Zaloguj się do konta

Wyjazd na Łowisko Pacyfik

Witam!
2 września (wczoraj) wybrałem się na ryby, na komercyjne Łowisko Pacyfik. Kiedy tata rozmawiał z właścicielem, ja poszedłem rozkładać sprzęt. Wędziska, które miałem w pokrowcu to:

Mistrall Olympic Feeder 3.90 do 120g uzbrojony w kołowrotek Okuma Safina SNa 40 z żyłką 0.22mm.
Mikado Golden Lion 2.70 10 – 30g z kołowrotkiem Mistrall Carp Max RS 30 z żyłką 0.16mm do 4kg

Kiedy Mistrall poszedł do wody z zestawem gruntowym, Mikado tyrałem na spinningu. Non stop jakieś brania (okonki), wszystkie niezacięte, bo, po co? Nastawiałem się na szczupaczka. Kiedy znudziło mi się rzucanie spinem, to tata sobie chodził porzucać rekreacyjnie. Jedno potężne uderzenie bąbki o blank i zacięcie.
- Jest coś?
- Pusto jak na początku – ale co dziwne, nie było kulki…

Zakładanie nowej kulki, (śmierduch o zapachu ryby), dociskanie stopera, i do wody. Nie rzucam daleko, bo nęciłem blisko brzegu peletem. Po rzucie tata mówi żebym wziął od niego spina – no to wziąłem. Kilkanaście rzutów (jakieś 30 minut), i zaczynam zwijać Feddera. Jak zawsze przy zwijaniu upewniam się zacięciem.
- Matko Boska! Ryba!
- Ta!?
- No tak! Zobacz szczytówkę! – Blank wyginał się do połowy.
- Toż to musi być jakiś olbrzym.
- Noooo. – Po 10 minutach walki ryba przy brzegu wyłania swoje cielsko!
Córka właściciela mówiła, że to szczupak. Ja też tak uważałem.

Za chwilę, w Okół mnie było zbiegowisko, i rady wędkarzy
- Nie daj mu uciec pod pomost.
- No dobrze kolega radzi!
- I nie daj luzu żyłce, bo ci się wypnie!

Po tych wszystkich b. cennych radach podziękowałem im, dalej męcząc się z rybą.
- Wchodzi pod pomost!
- Tylko nie to! Lepiej dawaj ją siłowo! Lepiej niech się zerwie niż wejdzie pod pomost!

Po tej radzie, zaparłem się nogą o wystającą belkę i zacząłem holować ją siłą!
- Ona jest za silna! Albo ja jestem zbyt zmęczony! Pierwszy raz przeżywam aż taki wysiłek – jak się okaże nie ostatni – na rybach!
Niestety, ostatecznie ryba weszła pod pomost. Oplątała żyłkę w około nogi pomostu i zwiała…

Po tej chwili, załamany ściągnąłem zestaw, i przestało mi się chcieć łowić… Ale tata i inni wędkarze zmotywowali mnie że jeszcze przyjdzie coś większego! No i się nie mylili. Po zarzuceniu zestawu z kulką, poszedłem odreagować to na spinningu. Lecz nic nie brało. Po ok. 20 rzutach dałem tacie spina, a ja poszedłem się napić. Nagle słyszę potężny plusk wody za plecami! Pierwsza myśl – mojego tatę ryby uczą pływać! Odwrót, a tu wędka do połowy wygięta, coś się w wodzie trzepie, a ja stoję jak wmurowany! Szybko podbierak w rękę, i zasuwam do taty!
- Synek bierz wędkę.
- Nie tata, to twoja ryba!
- Synek bierz i nie piłuj mi tu! – po namowach wziąłem wędkę do ręki i pomyślałem, że nie mogę zawieść i tym razem.
Miałem tą myśl że mam dosyć delikatny zestaw, bo przecież żyłka 0.16 to nie jest żyłka na dużą rybę!

Po 15 minutach holu do brzegu i denerwujących odjazdach, potwór wyłonił się z otchłani wody!
- Amur! Tata Amur!!!
- Naprawdę?! – wtedy odezwała się córka właściciela –
- To jest Tołpyga!
- Bożeeeee taka wielka!? – i wtem odjechała po raz 7 lub 8. Już przestałem liczyć i skupiłem się na holu. Ryba okazała się zbyt zmęczona żeby odjechać daleko! Po krótkim dociąganiu rybki do podbieraka, ukazała swe oblicze na pomoście. Ja zmęczony usiadłem obok niej – ale nie na długo, bo przecież trzeba lecieć po szczypce. Przy odhaczaniu, okazało się iż zaczepiła się za oko.

Po odhaczeniu czas na ważenie. Wstępne ważenie i waga wskazała 6.61 kg.
- Jeju jaka ciężka!!!
- Nooo.

Po zapakowaniu jej do siatki i umyciu rąk, zobaczyłem na zegarek. Okazało się że hol trwał ok. 35 – 40 minut! To był mój pierwszy tak poważny hol.
Po zwinięciu sprzętu, czas na zdjęcia i jeszcze jedno ważenie, ale tym razem już na wadze stacjonarnej. Wynik? 5.98! Nowy rekord! Życiówka! Pierwsza Tołpyga i od razu taki olbrzym!
Ten hol pozostanie mi w pamięci do końca życia…

Po dojechaniu prawie do domu, wstąpiliśmy jeszcze do mojego kumpla, bo chciał ją zobaczyć. Zmierzyliśmy ją i miała aż 67 cm!

I teraz na pożegnanie pytanie – czy Tołpyga to smaczna ryba? Piszcie w komentarzach!

Pozdrawiam.
Łobo.

Opinie (11)

Łobo

Nikt nie jadł Tołpygi? [2012-09-04 19:24]

camelot

Takiej z jednym okiem ? - Nie jadłem jeszcze ! [2012-09-04 23:55]

Bembol

Zależy jak przyrządzona. Ja osobiście nie polecam wędzonej. [2012-09-05 19:35]

Łobo

aha. Dziękuję. Ona ma dwoje oczu -,-. Zaczepiła się za okiem. [2012-09-06 16:29]

shankar3

zdjęcia pralką robione ? [2012-09-09 18:59]

Łobo

nie... kolego... troszkę kultury... była noc i tryb nocny... [2012-09-11 15:36]

tomczyk001

Aż 67cm, bez oka 30. [2012-09-25 20:54]

użytkownik

Uważam, że to jakaś bajka i jakiś przekręt z tą rybą. Zdjęcia są tragicznej jakości a ryba to nawet nie wiadomo co to jest może szmaciana zabawka.... Żenada! Nawet najprostszy aparat zrobi dobre zdjęcie w automacie trzeba tylko mieć minimum pojęcia. [2012-10-03 18:36]

Łobo

Człowieku! Napisałem że mój tata robił zdjęcia i on z telefonami (tym bardziej w trybie nocnym) i aparatem w telefonie nie ma najmniejszego pojęcia! [2012-10-05 17:31]

waldi05

Zmieńcie forum na AGD lub jakieś podobne bo to dotyczy wędkarstwa. [2014-03-26 09:30]

bartez 1910

Żenujące są te wasze komentarze , na pierwszym zdjęciu wszystko ładnie widać . Ładny okaz powodzenia i oby tak dalej . [2014-05-08 20:42]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Wiślana refleksja.

Wisła to moja ulubiona rzeka. Pierwszy raz stanąłem nad brzegiem Wisły…

Ach, te trocie!

Zdecydowana większość użytkowników tego portalu opisuje swoje sukcesy,…

25 maja 2018 roku wchodzi w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies



Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wedkuje.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Hoblo Sp z o.o.,Warszawa 02-761, ul. Cypryjska 2G

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w „Polityce prywatności”

Ustawienia