Zaloguj się do konta

Wymarzony kaczodzioby

Znowu spragnieni wędkowania meldujemy się o poranku nad wodą. W pośpiechu, gawędząc przy kubku ciepłej herbaty z termosu rozkładamy kije spinningowe, zakładamy pierwsze, niezawodne według nas przynęty i skupieni schodzimy na najbliżej położone pomosty. Jest mglisto, a mokre liście leżące na wąskich deskach kładek pomostów nakazują szczególną ostrożność w obawie przed zimną kąpielą.

Następuje krótka lustracja wody, w celu znalezienia chociażby najmniejszej oznaki żerowania drapieżnika. Niedaleko cypla utworzonego przez zwarte jeszcze, aczkolwiek tracące barwy trzciny, przez niewielką lukę spowodowaną krótkim podmuchem wiatru, notuję kilka kółek na powierzchni wody. Zaraz po tym następuje mocne zafalowanie od brzegu w kierunku zatoki jeziora. O to chodziło, żeruje tam kaczodzioby cwaniak. Poluję na niego już drugi tydzień. To ten specjalista od obcinania ogonków ripperów i gumek. Najczęściej tak czyni, gdy jest najedzony, a drobnicy mu nie brakuje w tym zaczarowanym miejscu, w rejonie rozwalonego pomostu. Wykonuje uderzenie delikatnie, jakby od niechcenia, bardzo wyrachowanie, a wszystko po to, aby zgromadzić jak najmniejszymi kosztami, jak najwięcej energii. On już to czuje, że ciężkie dni spowodowane mrozem, a następnie wyczerpującym tarłem na pewno go nie ominą i musi się przygotować do nich jak najlepiej.

Mając to na uwadze zmieniam w ciszy dużego rippera przygotowanego jeszcze na brzegu na 8cm Lunatica z 8g główką. Nie będę ciebie kaczodzioby cwaniaku szukał głęboko. Wykonam rzut poza zlokalizowane stanowisko i poprowadzę przynętę na metrowej głębokości, czyli w połowie wody. Rzut musi być precyzyjny, gdyż cwaniak jest niezwykle podejrzliwy i przy każdym nawet najmniejszym zjawisku odbiegającym od tego co go otacza, wstrzymuje żerowanie, wycofując się pod pale pomostu do swojej kryjówki. Jak go dzisiaj nie zapnę, to przy najbliższych zawodach spinningowy lub nawet w tygodniu, na pewno padnie zdobyczą innego Kolegi. Jest już o nim głośno na naszej planie.

Cichutko zdejmuję z ramienia torbę spinningową, następnie rozkładam podbierak i klęcząc na jednym kolanie posyłam przynętę w wybrane miejsce. Z chwilą dotknięcia wody przez Lunatica zamykam kabłąk kołowrotka, liczę 121, 122, 123, tzn. trzy sekundy opadu. Dalej z lekko uniesionym wędziskiem wykonuję trzy obroty korbką, wykonuję stop licząc 121, 122,123 przynęta opada. Ponownie jeden obrót, drugi i ….. Konsternacja. Wędzisko płynnie się ugięło, hamulec kołowrotka zaterkotał i … zanim pomyślałem co się stało, ryba potężnie przymurowała do dna. Adrenalina i wyuczony nawyk nakazał natychmiastowe silne zacięcie. To musiało mocno zdenerwować kaczodziobego. Wykonał manewr odwrotny. Pociągnął ku powierzchni w moim kierunku i wykonał niesamowite stanie na ogonie potrząsając z całych sił pyskiem. Zmusił mnie tym samym do szybkiego wybierania żyłki, a także do amortyzowania wyskoku. Udało się, nie dostał ani centymetra luzu.

Sam chyba widząc, że tym razem to nie przelewki, wykonał manewr trawersem silnie ciągnąc w kierunku brzegu. W tej sytuacji swoją życiową rolę odegrał dobór siły hamulca do grubości żyłki, który pozwolił rybie odjechać, zabierając jej jednocześnie sporo sił. Jeszcze jeden odjazd na jezioro i po wykonaniu kilku pompek mam go niedaleko pomostu. Wsuwam wcześniej namoczony kosz podbieraka do wody i płynnym pociągnięciem wędziska, coś na zasadzie wślizgu, wprowadzam wymarzonego kaczodziobego do matni podbieraka. Dopiero teraz zdaję sobie sprawę, że ręce i nogi mam tak rozdygotane, że ledwo utrzymuję równowagę, a zimny pot popłynął mi po karku i placach. Nagle! ktoś mnie szarpie za ramię i głośno woła…..Marek! co ty wyprawiasz?
Zaskoczony otwieram oczy i już wiem, że to wszystko we śnie spowodował mój wymarzony kaczodzioby.

Opinie (30)

wiekla42

Oby piękny sen się sprawdził. ***** [2012-10-02 22:29]

Wonski79

Też chciał bym takie prorocze sny. Życzę aby się sprawdził. Połamania kija ;) [2012-10-03 11:31]

tamtem

Ten sen jest taki realistyczny i szczegółowy że musi się spełnić. [2012-10-03 11:39]

kamil11269

***** [2012-10-03 14:28]

kubeq123

***** [2012-10-03 15:41]

troc

Oj, niedobrze- oby się nie okazało, że zostaną po naszych rybach tylko sny. Pozdrawiam za *****. [2012-10-03 16:17]

Zibi60

No i zadowoliłeś adwersarzy, którzy Ci zarzucają brak ryb w Twoich opowiadaniach. Spodobało mi się "ludzkie myślenie" szczupaka - 5* [2012-10-03 17:54]

mszpetman

Oby się sprawdził, i żeby kolega go wyciągnął. Oczywiście 5 [2012-10-03 18:07]

użytkownik

Czytając już myślę sobie, ile ten 'skubany' będzie mierzył, a tu masz ci los.... sen. Dobre:)) Pozdrawiam.5* [2012-10-03 18:13]

lorak

Świetne opowiadanie o zaskakującym zakończeniu. Marzenia jednak czasem się spełniają, czego życzę autorowi opowiadania. Pozdrawiam i oczywiście daję ***** [2012-10-03 18:38]

ekciak

:) ***** [2012-10-03 18:38]

wirus7

Zaskoczyłeś mnie dzisiaj,myślałem że w końcu będzie ryba,a tu lipa..pozdrawiam, piona za zaskoczenie ( ileż to ja miałem takich snów ):) [2012-10-03 19:37]

Keisuke

Świetny wpis. Ja też miewam podobne sny :D Daję ***** [2012-10-03 19:51]

Rufin

Bardzo ciekawy opis,choć to tylko sen-ale nie jednemu czytając ten tekst mocniej zabiło serce,jak na prawdziwej wyprawie-pozdrawiam i życzę tego wymarzonego szczupłego!!!!!!! [2012-10-03 20:52]

camelot

Marku ! - Aż nie wiem co powiedzieć ? - Naprawdę ująłeś mnie tym opowiadaniem ! .....Zobaczyłem Cię w Twoim śnie nad jeziorem, które lubi spełniać takie marzenia - ,,Lake Longford" Słuchaj ! Z Poznania masz łatwo ! Wsiadasz na Ławicy w samolot i za dwie godziny odbieram Cię na Stansted. I tylko jeszcze godzina jazdy samochodem i już możesz rozkładać kij ! Myślę, że z Twoim doświadczeniem dasz sobie radę z metrówką ? Naprawdę chciałbym by Twoje marzenie się spełniło ! A ja cieszyłbym się podwójnie ! Zapraszam ! [2012-10-04 00:14]

marek-debicki

Kolego Macieju! Znam ten dreszczyk emocji towarzyszący wędkowaniu na dużych jeziorach z przewodnikiem.W ubiegłym roku miałem okazję wędkować w Irlandii na Lough Derg na rzece Shannon. Metrówki nie było ale wrażeń co nie miara. Dzięki, jak tylko będzie okazja, kto wie? Pozdrawiam i do usłyszenia. [2012-10-04 12:19]

camelot

I za to Cię cenię i szanuję, że dostrzegasz prócz samych ryb, również inne wartości, jakie niesie ze sobą wędkowanie ! Zresztą widać to doskonale w wielu Twoich artykułach ! Mam nadzieję, że uda się znaleźć i dopasować jakiś wolny czas ? Będzie mi bardzo miło gościć Cię u siebie ! Traktuj proszę, moje zaproszenie, jako zawsze aktualne ! Pozdrawiam serdecznie ! [2012-10-04 13:59]

Rav

Nieoczekiwane, zaskakujące zakończenie :D A sen swoją drogą bardzo realistyczny, oby się spełnił jeszcze w tym sezonie, czego Tobie życzę. Pozdrawiam. [2012-10-04 16:24]

pawel75

Świetny tekst, sen oczywiście wymarzony :)) Nic tylko życzę oby jak najszybciej się spełnił !!! Pozdrawiam serdecznie ! [2012-10-04 17:46]

kielan23

Świetne. Oczywiście 5. [2012-10-04 18:39]

JOPEK1971

Życzę spełnienia marzeń,pozdrawiam. [2012-10-05 08:29]

Lin1992

No bardzo ciekawy i pozytywnie inny wpis. :) ***** [2012-10-05 21:53]

Polacki1229

Tak bardzo fajnie się go czytało pozdrawiam :D [2012-10-06 23:08]

Zander51

Rozumiem Cię Marek, bo i u mnie z drapieżnikiem kiepsko. Na szczęście mam czym głowę zająć i ryby nie śnią mi się jeszcze... [2012-10-07 09:45]

piotr67

ja tez mialem piekny sen o amazonce jadacej na koniu-budze sie kon stoi a amazonki niema [2012-10-07 10:30]

zbych51

No kurcze prawie jak kryminał - może byś tak MAREK zaczął i kryminały pisać ale ogólnie fajnie się czytało - życzę sukcesów i pozdrawiam [2012-10-07 20:44]

tomaszgud

ja tez mialem piekny sen o amazonce jadacej na koniu-budze sie kon stoi a amazonki niema haha niezłe [2012-10-09 01:49]

marek-debicki

Miał koń po prostu wielkiego pecha! [2012-10-12 23:16]

halski021

Super opowiadanko-uważam jak inni koledzy,że powinieneś stworzyć książkę z opowieściami z nad wody,bo fajnie piszesz. [2012-10-25 19:50]

Mayhem190d

Ale to było dobre ;-) [2012-10-31 21:53]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Boleń na spinning

Dnia 30.09.2012 W kole PZW Mykanów do którego należę odbyły się zaw…