Wypad na lód

/ 3 komentarzy / 2 zdjęć


Odpuszczając sobie weekend, w poniedziałek 12 stycznia postanowiłem wybrać się na tut. zbiornik wodny, Lena II, celem sprawdzenia czy coś bierze. O godz. 10.00 zabrałem sprzęt -wędkę spławikową, drugą z mormyszką, wiertło, za przynętę - czerwone robaki i pinki. Pogoda dopisała, słonecznie, bez wiatru, ciśnienie 1015 hp, temp: w słońcu +2. Jednak aura nie szła w parze z braniem ryb.

Po wywierceniu kilku otworów opuściłem mormyszkę w okolicy przybrzeżnych trzcin i nic. Przeniosłem się w kierunku środka akwenu. Kilka poderwań mormyszki i uderzył okoń dł. 22 cm. Pobił na czerwonego robaka. Pomimo kilku następnych odwiertów w różnej części, łowiska nie było żadnych brań. Po przeprowadzeniu rozmów ze spotkanymi wędkarzami, ustaliłem, że ryba nie bierze już od kilku dni.

Podobne efekty - brak brań, stwierdzono na okolicznych łowiskach. Wędkowałem do godz.13.00, nie liczy się, że ryby nie brały. Zaliczyłem wycieczkę, złapałem świeżego powietrza, wiercąc kilkanaście otworów dotleniłem wodę oraz wymieniłem poglądy ze spotkanymi kolegami 'po kiju' Pozdrawiam

 


3.2
Oceń
(17 głosów)

 

Dokumenty (1)

  • - - 3 kb



Wypad na lód - opinie i komentarze

rysiek38rysiek38
0
no to tak jak ja mialem wczoraj jedne jedyne branko ale spacerek przedni i o to chodzi a fotki z wycieczki na moim blogu-zapraszam (2009-01-12 22:56)
krzycag1978krzycag1978
0
No właśnie nie ważne że jeden ale co za frajda najważniejsze że go sprowokowałeś do brania . No i spacerek zaliczony ,płuca przewierzone i tak trzymać ...pozdro... (2009-01-14 17:32)
krzycag1978krzycag1978
0
A widzisz bo zapomniałem się zapytać a co z wędką na spławik brało coś czy nic???bo ostatnio jak byłem na lodzie to koledzy też nażekali na to żę na mormyche ani na błyski nic nie bierze... (2009-01-14 17:37)

skomentuj ten artykuł