Zaloguj się do konta

Wypad rodzinny i sum

Kolejny rodzinny wyjazd nad jezioro doszedł do skutku. W składzie Ja, żona Monika, szwagierka Aneta z narzeczonym Kamilem i najważniejszy gość – człowiek demolka 2,5 letni Szymek. Jednak tym razem przygotowanie było na poziomie perfekcyjnym, wszystko to zasługa żony. Pogoda była idealna. Po zajechaniu nad jezioro okazało się że dogodna miejscówka do rozbicia dwóch namiotów jest wolna, czyli szczęście nam sprzyja. Pierwsze czynności to oczywiście rozstawienie namiotów i napompowanie materacy żeby dziewczyny mogły wrzucić do środka wszystkie „bety” i przygotować legowisko dla myśliwych, ale przyjechaliśmy tutaj też połowić sumy. Uzbroiłem dwa zestawy w duże karasie i do wody. Wędki ustawione pionowo, plecionki na wędkach naciągnięte, na szczytówkach dzwonki z świetlikami czyli pozostał czas cierpliwego oczekiwania na pierwsze branie.

Człowiek demolka celowo nie położony na popołudniową drzemkę odpadł około godz. 20.00 czyli jak na razie plan realizował się w 100%. Można było odsapnąć, otworzyć zimne piwko z przenośnej lodówki (zasługa Moniki), rozpalić ognisko i usmażyć sobie po kiełbasce. Tylko nigdzie nie widać na horyzoncie żerowania sumów i dzwonki na szczytówkach milczą jak zaklęte.

Pierwsza z grona biwakowiczów odpadła szwagierka, sen był silniejszy od oczekiwania na potwora z głębin. W ślad za szwagierką poszła Monika, położyła się do Szymonka. Zostaliśmy z przyszłym szwagrem sami. Można było oddać się konwersacji co by było gdyby; przyszła burza i spadł deszcz, złapali byśmy suma 2,5 metra, i inne przyziemne tematy. Po wyczerpaniu tematów do dyskusji Kamil oznajmił że idzie czuwać do namiotu. Po chwili było słychać jak „czuwa”, pewnie na drugim brzegu było słychać to chrapanie. Zostałem sam na placu boju, niebo usłane gwiazdami, co jakiś czas odzywające się ptaki i strzelający ogień z dogasającego ogniska. Do pełni szczęścia brakowało tylko ryby. Około godz. 02.00 stwierdziłem że też pójdę trochę „poczuwać”.

O godz. 04.30 ze snu wybudzał mnie bardzo powoli nasilający się dźwięk dzwoneczków jak podczas Bożego Narodzenia, zaraz chwileczkę przecież ja jestem na rybach, o cholera toż to branie. Zerwałem się na równe nogi nawet nie pamiętam kiedy odpiąłem namiot i włożyłem buty. Chłodne poranne powietrze całkowicie mnie wybudziło z resztek snu. Kamil też słyszał dzwonek bo szarpał Anetę ze słowami; - Marcin wstawaj jest branie (to efekt kilku wspólnych samotnych męskich wyjazdów, ale żeby aż tak?). Krótka reprymenda słowna od szwagierki i Kamil już wiedział z kim się położył spać do namiotu. Chwilę potem był już na brzegu obok mnie.

Jedna ze szczytówek pięknie się przyginała w kierunku wody, dzwonek dzwonił jak oszalały, zacinam i siedzi. Teraz tylko szybki siłowy hol żeby sum nie wszedł w zawadę.
Oczywiście nie obyło się bez kilku odjazdów ale i tak w ekspresowym tempie 15 min. przyciągnąłem przeciwnika do brzegu. Sum zaczął puszczać bąble i już wiedziałem że jest nasz. Dałem Kamilowi żeby przytrzymał wędkę a sam za dolną szczękę wyciągnąłem suma z wody. Odwracam się w stronę namiotów, a tam z każdego wystają tylko głowy, Moniki i Anety ( jak przekupki wystawiają głowy z okien gdy na rynku dzieje się coś ciekawego). Z racji tego że było dość wcześnie uwiązałem suma na smycz i do wody żeby pokazać go Szymkowi i zrobić za dnia lepsze zdjęcia.

Emocje trochę opadły wszyscy wrócili do namiotów tylko że ja z nadmiaru tej adrenaliny już nie mogłem zasnąć. Wstałem rozpaliłem ognisko i zacząłem przygotowywać kiełbaski dla wszystkich na śniadanie. Była już godz. 09.00 więc by mogli już wszyscy wstać, jak tu ich obudzić. Zadzwoniłem dzwoneczkiem tym samym co był na szczytówce, w namiotach zrobił się ruch i już za chwilę wszyscy byli na zewnątrz i zajadali ciepłą kiełbaskę. Wyjazd udany w 100% każdy wypoczął, dobrze się bawił no i była też ryba która dopełniła całości. Po krótkiej sesji zdjęciowej szybkie ważenie i mierzenie, waga pokazuje 27,5 kg a miarka 165cm. Sum był mniejszy od poprzedniego o 2cm i 2,5 kg. Dla mnie jako wędkarza najważniejsza była oczywiście ryba bo po to tu przyjechałem ale jeszcze ważniejsze było to że miałem swoich bliskich obok siebie, i mogłem się z nimi podzielić wszystkim tym co można przeżyć nad wodą.

Pozdrawiam
Marcin

Opinie (25)

mariola35

Te ryby to chyba do Ciebie same PRZYBIEGAJĄ:)))))PIĘKNA SZTUKA:)Pozdrawiam:)***** [2010-08-09 14:05]

blutu

Gratuluję . Ja jestem już trzeci raz i nie udało się na żerowanie. Pozdrawiam. [2010-08-10 09:28]

łysy wąż

Fajnie opisana przygoda, spora dawka humoru :-) Opowiadanko bardzo miło sie czyta, a hasło " człowiek - demolka " zastosowane do małego brzdąca, powaliło mnie na kolana :-))) Do tego piękna ryba.

odemnie 5

pozdr.

 

[2010-08-10 09:35]

wasiel

wielkie gratulacje! oby wiecej takich wypraw i podzieleniu się emocjami z nami wedkarzami:) osobiście nigdy nie nastawiałem się na suma, przede wszystkim z tego wzgledu, że w moich okolicach nie jest zbyt popularna ryba ktora pływa w naszych jeziorach dlatego jeszcze wieksze gratki. Bardzo fajnie czyta sie takie historie, zycze rownie ciekawych wypraw wedkarskich, pozdrawiam [2010-08-10 09:44]

MareKs

łysy wąż ujął to najlepiej :-) [2010-08-10 09:49]

Edel

Też chciałbym mieć taki magnes na sumy. To prawie jak realizacja zamówienia. Gratuluję udanego wypadu na ryby. Masz 5-tkę, ale nie wyłap wszystkich sumów. [2010-08-10 09:58]

780528

Super opowiadanko i miły odpoczynek na łonie natury wraz z rodzinką.Fajną rzeczą jest dzielić się swoją radością ze złowienia dużego okazu z bliskimi podczas łowienia.Za całość piąteczka i większych okazów życzę! [2010-08-10 10:01]

an2212

Fajny wypad na ryby,no i piękna sztuka złowiona-gratuluję. [2010-08-10 10:17]

loli_83

Ja już od jakiegoś czasu też mam tylko sumy w głowie... ;) 5/5. Pozdrawiam [2010-08-10 12:13]

klos

no chłopie pieny sumik piękny :) równiez sezon zaczelem dobrze, narazie 4 sumy ale poluje dalej na 2,5 m :) może wspólny wyjazd pomoże nam w złapaniu potwora :) do zobaczenia nad woda pozdrawiam [2010-08-10 12:45]

grzesiek1999

No proszę niektórzy to mają szczęście.Fajna rybka.Pozdrawiam. [2010-08-10 12:57]

Patriik

Fajne opowiadanko fajnie sie czyta. Gratuluje udanej zasiadki, piękna ryba pozdrawiam! [2010-08-10 14:49]

The Piterson12345

no no on piękny sum :) opowiadanie też z humorem odemnie ***** szkoda ze mnie czepiaja sie tylko małe kijaneczki hehe no ale cóz takie zycie.. pozdrowienia i połamania kija                            [2010-08-10 15:15]

mar83

Nie wiem co mnie bardziej skręciło zazdrość śliwki,które mogę jeśc kilogramami [2010-08-10 16:15]

fafik150

gratulacje pięknej rybki oby więcej taki wypadów i relacji dla wedkarzy... ode mnie 555555555 pozdrawiam... [2010-08-10 16:17]

pisaq

Gratuluję przepięknej ryby i mile spędzonego czasu!Ładne ma Kolega łowisko, pozazdrościć.Życzę samych takich - a nawet większych - sumów, w sumie ;)Pozdrawiam! [2010-08-11 00:32]

zabol69

Swietnie opisana rodzinna wyprawa na ryby. Gratuluje udanego polowu i swietnej organizacji. Za artykul z poczuciem humoru oczywiscie piec gwazdek +++++. polamania kija [2010-08-11 06:04]

jurek

Fajnie to wszystko opisałeś Marcinie , gratuluję Tobie  wspaniałej przygody ............. i życzę , aby z tego " człowieka demolki " -----wyrósł porządny , etyczny wędkarz ....( ma to już chyba we krwi ) ------------- pozdrawiam serdecznie Jurek . [2010-08-11 09:12]

Daniec

... dzięki wzorowej postawie i nadludzkiemu poświęceniu etycznego wędkarza, przestrzegającego postanowień Regulaminu Amatorskiego Połowu Ryb, kolejny ohydny, wstrętny sumisko skończył tak jak powinny skończyć wszystkie ryby w naszych wodach - jako produkt końcowy przewodów pokarmowych rodziny, sąsiadów i okolicznych zwierząt domowych.

Wielkie uznanie i szacunek dla bohaterskiego łowcy!!!

[2010-08-11 10:37]

użytkownik

no no wspolny  wypad z rodzinka na ryby super sprawa i do tego wspanialy okaz suma moje gratulacje o by wiecej takich ryb  [2010-08-12 22:08]

bartus25

cud natury

 

[2010-08-12 22:50]

Zenek

Gratuluję nastepnego potwora Marcin.. [2010-08-13 22:23]

Zenek

Gratuluję następnego potwora Marcinie.. [2010-08-13 22:33]

ert92

super artykuł, świetnie napisany,a zdobyczy gratuluje ***** [2010-08-22 10:06]

Agnes

aaaleeeee oookaz!!! prawdziwy potwór gratulacje połowu. Oby więcej takich rekordów. [2010-09-15 09:21]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Łowisko Rybaki

W ramach projektu Zestawienie Łowisk Komercyjnych w okolicy Trójmiasta od…