Zaloguj się do konta

Wyprawa druga - równie udana

Na piątkowy (06.01.2012r.) drugi w tym roku wypad nad maleńką zachodniopomorską rzeczkę umówiłem się z moim starszym i bardziej doświadczonym w rzemiośle pstrągowym kolegą Stanisławem M. Umawialiśmy się, co prawda z dnia na dzień od 2 Stycznia, ale pogoda skutecznie nasze plany krzyżowała. I tak jak w opisie z pierwszej wyprawy w tym sezonie napisałem – termin się sprawdził, choć mógł ulec zmianie. Wiadomo, ze sezon dopiero się zaczął i można sobie odpuścić - inaczej niż na koniec sezonu, gdy kilka „suchych” miesięcy spowodowanych okresem ochronnym pstrąga potokowego zachęca do wykorzystania każdego dnia, nawet deszczowego. To ma być przyjemność, nie mordęga. Tym bardziej, że Kropki są ważnym, ale tylko dodatkiem do niezapomnianych przeżyć związanych z przebywaniem w środowisku, gdzie wędkarz – pstrągarz czuje się najlepiej. Czyli nad swoimi ulubionymi rzekami, rzeczkami i ciurkami gdzie mogą być ukochane Pstrągi.
Oczywiście nagrodą jest złowienie (i zwrócenie im wolności) okazu życia, lub nawet kilku rekordowych sztuk w czystych i rybnych wodach. O to wszystko musimy sami dbać, aby nie deptać po brudnych i bezrybnych rzekach!
Tak też o 7:00 startujemy spod mojego bloku nad rzeczkę. Jak zwykle po ok. 1,5 godz. jesteśmy na miejscu. Stajemy przy moście i robimy rekonesans. Rzut oka na rzeczkę i szczęki nam opadają. Całotygodniowe deszcze zrobiły swoje. Woda bardzo wysoka znajduje się daleko poza korytem. Nie ma najmniejszego sensu próba łowienia. Szybka decyzja i jedziemy na inny wyżej położony odcinek. Tutaj jest już woda w korycie, bo buty są wysokie i można by rozpocząć, ale…ktoś nas wyprzedził. Przy mostku stoi samochód i nie wiemy gdzie wędkarz (tak domniemamy) się udał – w górę czy w dół?. Znowu błyskawiczna decyzja, bo czas ucieka, i jedziemy na inną jeszcze mniejszą zachodniopomorską rzeczkę. Tam jesteśmy mile zaskoczeni, bo rzeczka płynie w burtach i jest w miarę klarowna. Jest to ta sama, na, której byłem sam 1 Stycznia otwierając na niej sezon. Ma zdecydowanie wyższy stan wody niż przed tygodniem, ale jest dobrze. Dzielimy się na dwa odcinki. Ja zaczynam od dolnego odcinka w górę, Stasiu jedzie do środkowego i także w górę. Umawiamy się, że po czterech godzinach spotykamy się przy samochodzie. Tego dnia łowisko jest zdecydowanie lepsze, a to za sprawą pogody, która jest nieco w kratkę, ale znośna. Obławianie zaczynam jak zwykle od mostku. Niestety nie ma „dyżurnego” Kropka. Podążam dalej w górę obławiając wszystkie miejsca, do których mogę dotrzeć i wykonać rzut. Niestety Pstrągi nie chcą na razie współpracować. Pogoda w kratkę – leki deszczyk, śnieg z deszczem lub zupełnie bez opadów. Tak przeszedłem mniej więcej połowę odcinka dochodząc do trzcinowiska. Na przeciwnym brzegu zobaczyłem nieodłącznych towarzyszy moich wędkarskich wypraw – Dziki. Krótkim spojrzeniem „przywitaliśmy” się, po czym One się oddaliły dość hałaśliwie. W trzcinowisku znajduję w miarę możliwy dostęp do wody i wykonuję rzut w dół nurtu. Po kilku ruchach korbką czuję uderzenie. Krótkie cięcie z nadgarstka i (jeszcze nie widzę) słyszę plusk wody. Lekko podkręcam linkę, wychylam głowę i widzę młynkującego Kropka. Jest zapięty książkowo na wszystkie groty kotwicy. Krótki hol i Pstrąg jest na brzegu. Szybki pomiar i fota. Potok ma równo 40cm. Skusił się na żółtego Mepps'a Aglia TW #3. Jest w dobrej kondycji, choć jeszcze chudy. Oczywiście wrócił w dobrej kondycji do wody. Co za uciecha, bo przede mną jeszcze sporo łowienia, więc nastrój mam wspaniały. Jednak do końca odcinka nic się nie wydarzyło. Jedyne kontakty, jakie jeszcze miałem to dwukrotnie z zawadami, co skutkowało zerwaniem obrotówek (tej, na, którą złowiłem Kropa także) oraz z dwoma wędkarzami schodzącymi w dół i obławiających na woblera. Ogólnie wyprawa bardzo udana z konkretną rybą, rokująca na następne równie udane. Jak woda trochę opadnie udam się na nieco większą rzeczkę.

Opinie (11)

użytkownik

Witam , i gratuluje  tak dobrego rozpoczęcia roku , pozostawiam ***** za artykuł i powodzenia w następnych wyprawach . [2012-01-09 17:06]

MareKs

Piękna zdobycz - gratulacje :-) Gratulacje również za chęci dbania o wodę i wypuszczenie rybki, na pewno urośnie i sprawi radość innemu albo temu samemu łowcy.Z wędkarskimi pozdrowieniamiMarek Ś. [2012-01-09 18:38]

ZanderHunter

Fajny opis,też swego czasu czyli około kilkanaście lat wstecz  uganiałem się za kropkami była to Moł....a,P...z itd. rybne w tamtych czasach rzeczki pstrągowe pozostawiam *****.Pozdrawiam. [2012-01-09 19:39]

SiwyDym

Gratulacje.Daje 5 i ta rzeka wygląda znajomo:))pozdrawiam [2012-01-09 20:09]

pstrag222

No kolego ja musze siedziec w domu. A ty 40 lowisz:-) za wpis 5. Pzdr. Pstrag222 [2012-01-11 11:54]

pstrag222

No kolego ja musze siedziec w domu. A ty 40 lowisz:-) za wpis 5. Pzdr. Pstrag222 [2012-01-11 11:55]

caberek

Piękna zdobycz:). Gratuluję. Ja byłem 3 stycznia też na rzeczce pstrągowej ale niestety wody w niej bardzo mało... Co się okazało w górze rzeki bobry zrobiły konkretną tamę. Poyżej tamy wody mnóstwo. Ale tam pstrąga brak:(. Jeszcze raz gratuluję:). [2012-01-11 14:34]

Amitaf

Michał, chyba jednak nie ta, o, której myślisz. Ta jest dokładnie w połowie drogi do Ciebie. Na tej blisko Ciebie jeszcze nie byłem, ale pojadę.

 

[2012-01-12 10:55]

Amitaf

Przemku, Bobry wszędzie robią nam wędkarzą "krecią robotę". Taka ich natura. Co do braku wody, to u mnie jest jej nadmiar i oby tak zostało. Jak to mówią "od przybytku głowa nie boli" i w tym wypadku jest to lepsze niż jej brak.

Pozdrawiam

[2012-01-12 11:02]

kaban

Mam nadzieję,że za trzy tygodnie też będę miał się czym pochwalić. Pozdrowionka. [2012-01-12 19:26]

Samotnik

U mnie sezon od 01 02 2012 i nic . Zima. Czekam na odpowiednią pogodę. Wszystko gotowe, spakowane, czeka razem ze mną . ***** . Pozdrawiam . [2012-02-08 11:04]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Łowisko Tuszynek

ŁowiskoNa Łowisko Tuszynek wybraliśmy się w drugiej połowie lipca na k…