Zaloguj się do konta

Wyprawa nad Odrę

Pogoda bliżej nieokreślona - pochmurno z przejaśnieniami i duszno, mimo że na mijanym autostradowym termometrze jedynie 18 C. Czasami jakiś podmuch wiatru i wtedy robiło się przyjemnie.

Po dotarciu na miejsce, przedzieram się w stronę Odry przez pokrzywy, które już niemal dorównują mi wysokością. Woda niższa niż w czwartek, ale jeszcze nie ma tragedii. Poza tym oczyściła się na tyle, że nawet bez polaroidów zauważam ładną rybę stojącą za przelewem. Podkradam się odrobinę bliżej i widzę jak rybka przegania drobnicę. Nie jestem pewien co to za gatunek. Wygląda jak boleń, ale zachowuje się nie po boleniowemu. Wyciągam z plecaka polaroidy i pudełko z boleniówkami. Dwa rzuty 'ołówkiem' nic nie dają. Za drugim razem widzę wręcz jak przynęta przecina pole widzenia ryby, a ta w ogóle nie reaguje. Słońce na chwilę wyjrzało zza chmur, zakładam znowu polaroidy i tym razem dokładniej przyglądam się rybie. To nie boleń! Czuję, jak serce zaczyna mi walić i chyba z wrażenia jeszcze bardziej przykucnąłem. Wyciągam z kieszeni spodni podręczne pudełko z kleniówkami i zakładam 'rzeszowiaka'. Niestety woblerek jest za lekki, a biorąc pod uwagę, że podchodziłem rybę od ogona, nie było szansy by przynętę wypuścić. Woblerek zamiast przelecieć poza obszar ryby spada pół metra 'za ogonem'. Cud że jej nie spłoszyłem. Cały czas obserwuję rybę. Pływa spokojnie między dwiema oddalonymi od siebie o może metr wyrwami w przelewie i co jakiś czas przegania jakieś pojedyncze uklejeczki, których w tym miejscu nie brakuje. Nie wiem czy je atakuje, czy przegania ze swojego stanowiska. Szukam w pudełku czegoś cięższego i jednocześnie bardziej uklejopodobnego. Wybór pada na uklejkę Sieka. Tym woblerkiem spokojnie przerzucam przelew. Daję woblerkowi wpłynąć nad przelew, a gdy jest na załamaniu wody zaczynam zwijać. Moja ryba podpływa w stronę woblera i ucieka... Wystrzeliła jak oparzona w stronę głównego koryta.
Jestem na siebie zły. Ten Siek pracuje agresywnie nawet prowadzony z prądem. Nie wyglądało to naturalnie, a już na pewno nie wyglądało jak uklejeczka. Zapalam papierosa i rozmyślając nad tym gapię się na przelew. Nie uwierzycie - minęła może minutka i moja ryba wraca na swoje miejsce. Szybki rzut oka w pudełko i zakładam drugiego Sieka. Tym razem jest to wersja tonąca z krótszym i bardziej prostopadle ustawionym sterem. Sprawdzam w którym miejscu stoi ryba i rzucam tak, by nie trafić jej na głowę. Przynęta spada idealnie w wyrwę przelewu. Robię szybki ruch korbką i czuję potężne walnięcie. Mimo, że widziałem i woblera i rybę, to jednak samego ataku mój wzrok nie zarejestrował, ale mój nadgarstek poczuł wyjątkowo wyraźnie :grin:
Wspaniały odjazd w stronę środka rzeki, potem zwrot w moją stronę, ale uparte trzymanie się głębokiej wody. Hol nie był długi, ale bardzo dynamiczny. Drugie podejście i w podbieraku ląduje przepiękny kleń! Miarka pokazuje 55 cm.
Rozpisałem się trochę, choć prawdę mówiąc od rozłożenia kija minął najwyżej kwadrans, podczas którego jak łatwo policzyć oddałem jedynie kilka rzutów :grin:
Będę się więc streszczał. Przez następne kilka godzin udało mi się oszukać dwa okonie 23-24 cm. Co ciekawe, dziś nie reagowały na woblerki. Tylko kopytko było w stanie nakłonić je do współpracy. Z tym więc kopytkiem na agrafce obławiałem kolejne ciekawe miejsca, aż w końcu zauważyłem kolejny, subtelny atak przy brzegu. Tym razem jednak bez polaroidów wiedziałem, że to boleń, bo zostawił po sobie charakterystyczny znak na wodzie. Przykucnąłem i poczekałem, aż wróci, bo już go kiedyś tu obserwowałem i wiedziałem że wraca :) Za chwilę pojawił się znowu. Długi rzut tuż poza jego rewir, dwa ruchy korbką i siedzi. Ten hol był trochę dłuższy i wymagał spacerku za rybką. W końcu jednak i boleń wylądował w podbieraku. Tym razem miarka pokazała 70 cm.

Kolejny raz udało mi się namówić Żonkę na wspólny wyjazd na ryby i kolejny raz przyniosła mi szczęście. Zdjęcia, które załączam do relacji są Jej autorstwa 

Opinie (23)

użytkownik

gratuluje wyprawa udana ;) moja dzisiejsza wyprawa nad rzeke skonczyła się jedynie pokluciem przez pokrzywy i zmoknięciem przez rose ;) pozdrawiam [2012-06-10 09:20]

ponczu2

Bardzo wciągający opis, świetnie się czytało :) Pozdrawiam 5/5 [2012-06-10 10:26]

ZanderHunter

Super wyprawa + świetny jej opis = *****. P:) [2012-06-10 10:41]

wirus7

Gratuluję rybek.piękny kleń, boleń zresztą również.***** [2012-06-10 11:15]

mlody1126

super opis i bardzo ładne rybki!!!Ja spininguje dopiero drugi sezon ale dużo się już nauczyłem moja życiówka z kleńi to kleń 53 cm na woblerka oraz boleń na 64cm. sandacz na gume 58cm i kilka szczupaków okoni mam nadzieje ze wiecej uda mi się złowic takich pięknych rybek jak twoich przedstawionych na zdjęciachspining jest piękny i bardzo wciąga!!!:):)***** [2012-06-10 11:32]

JOPEK1971

Odra to rybna rzeka w porównaniu z Wisłą w mojej okolicy.Chciałbym pojawic się nad tą rzeką jeszcze raz,może uda mi się złowic takiego klenia jak twój.Odra jeszcze żyje,Wisła umiera,niestety.Pozdrawiam. [2012-06-10 11:49]

kostekmar

No kolego Pluszowy, gratuluję fajnej wyprawy z żoną, pięknych rybek i oczywiście interesującego wpisu. Zostawiam 5***** i połamania kija. [2012-06-10 11:52]

mleczus3

Złowiłeś naprawdę piękne ryby. Uwielbiam wyjazdy przepełnione emocjami i szybkim biciem serca. Jeszcze raz gratuluję i pozdrawiam serdecznie. [2012-06-10 12:04]

cool12

Fajny bolek i artykuł. [2012-06-10 15:12]

Zibi60

Ty się Grzesiu nie streszczaj, tylko pisz więcej, wychodzi Ci to świetnie. Jeszcze do kompletu przepiękne rybki - esencja wędkarstwa. 5* [2012-06-10 15:29]

wedkarz2309

Jak zwykle, bardzo "dojrzały" wpis, bardzo lubię czytać Twoje opowiadania. Chyba za każdym razem, gdy czytam je, to oczami wyobraźni, jestem z Tobą na rybach i wszystko "widzę"...:) Gratuluję na prawdę pięknych ryb, które zapewne zobaczymy w WŚ:) Oczywiście *****. [2012-06-10 17:28]

fizbin

Bardzo ciekawy artykuł ***** ;) [2012-06-10 20:41]

camelot

Świetny felietonik ! - Na 5***** ...... Te zdjęcia są super ! Chciałbym je sobie wkleić do swojego prywatnego albumu z rybami ? Nie masz nic przeciwko temu ? Pozdrawiam serdecznie ! [2012-06-11 00:57]

pluszowy

Te zdjęcia raczej się do albumu nie nadają. Były robione lustrzanką, więc swoje "ważyły". By je dostosować do wymogów portalu, trzeba było z 4-5 Mb zrobić 100 kB, więc cięcie było ostre, co odbiło się na jakości. Oczywiście są do Twojej dyspozycji, jeśli jednak chciałbyś oryginały, zostaw mi na pw adres mailowy pod który mam je przesłać :) [2012-06-11 08:38]

marpocz

Fajny artykuł i piękne ryby *****. Jaki fragment Odry obławiasz? W tym roku okolice Krępy przy Zielonej Górze to istne bezrybie.... no przynajmniej w moim wykonaniu.... [2012-06-11 11:06]

diabelek325

najlepsze jest to ze przy takim artykule jest sie w stanie wyobrazic sobie caly przebieg sytuacji nad woda cos pieknego;Doczywiscie 5***** i gratulacje i powodzenia na przyszlosc nad woda;) [2012-06-11 11:34]

stoen

5 za artykuł, 5 za klenia, 5 za bolka . Gratulacje wspaniałych ryb. [2012-06-11 18:22]

Slyder

Gratuluję bardzo udanej wyprawy z połowicą oraz niezwykle interesującego wpisu. Czytałem jednym tchem, więc pozostawiam 5***** i połamania kija. [2012-06-11 21:13]

tomczyk001

Daje ***** ładne ryby, gratulację ;) [2012-06-11 21:41]

FanAtyk

Rewelacja, klenisko 55cm to już potężny ryb - na dokładkę jeszcze piękny boleń - czego chcieć więcej? Zazdroszczę wam tej Odry... [2012-06-12 10:41]

bednar14

Piękny kleń, super opowiadanko gratuluję! [2012-06-12 15:44]

użytkownik

fajnie napisany artykuł miło się czytało no i 5 [2012-06-13 17:24]

Tomekoo

Udany wyjazd okraszany pięknymi rybkami Grześku;) zostawiam ***** i oby więcej takich wypraw;) [2012-06-16 18:12]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Amur w niepogodę

Wybrałem się na łowisko „ Złap i Wypuść „ . Łowiskiem t…