Wyprawa życia

/ 25 komentarzy

WYPRAWA ŻYCIA
Czwartek po południu Święto Bożego Ciała 3.06.2010 wreszcie oczekiwany dzień wolny od pracy! Po konsultacji z płcią piękną czy aby można, szybka decyzja gdzie by tu pojechać zmierzyć się z 'mętnookimi'. Oczywiście po krótkim namyśle wybór pada na naszą Częstochowską perełkę zwaną zbiornikiem zaporowym Poraj.

Po przybyciu do rybaczówki okazuje się ku mojemu zadowoleniu, że szczęśliwa łódź z poprzedniego wypadu jeszcze jest przycumowana do pomostu. Szybki przeładunek sprzętu, zbrojenie wędki i z dreszczykiem podniecenia zawsze towarzyszącemu na początku wędkowania wypływam tym razem sam na wodę. Pogoda idealna na sandacza lekki wiaterek, falka, pochmurno zdają się wnioskować, że wypad może być udany, ale ile to już było takich wypadów gdzie wracało się z wody nazywając popularnie o samym kiju. Na pierwszych miejscówkach obok cypla 'Danka' (nazwa z uwagi na cumowanie w przeszłości stateczku wycieczkowego o nazwie Danek) nic szczególnego się nie dzieje. Zmiana przynęt też niewiele wnosi. Popłynąłem więc dalej, postój przy kolejnej miejscówce i jest pierwsze branie z opadu. Na biało czarną z czerwonym ogonkiem gumę Relax połakomiła się ku mojemu zdziwieniu szczupacza młodzież. Jest dobry omen? Po „zbiczowaniu” sporego kawałka wody w miejscu zwanym popularnie 'kreską' przepływam dalej w stronę miejscówki zwanej 'piaskownią' z uwagi na wcześniejsze wydobycie piasku z tego miejsca przed zalaniem zbiornika. Tutaj natrafiam na piękny spad dochodzący nawet do ok. 7-8m głębokości. Zdecydowałem się jeszcze obłowić ten teren na już założoną obrotówkę nr 3 Dragona w poszukiwaniu okoni. Po kilku rzutach siada piękny garbusek 36 cm i już pomyślałem, że wypad uważam za udany , ale to co miało się dopiero wydarzyć przeszło moje najśmielsze oczekiwanie! Po opłynięciu jeszcze kilku miejscówek i ciągłej próbie zaliczenia choćby jednego sandaczyka, obławiając kolejne dołki i spady o zróżnicowanych kolorach kopytami, popularną metodą łowienia na Poraju, opukując dno z opadu. Postanowiłem pomału zbliżać się z powrotem ku pomostom rybaczówki mojego koła 'Okoń'. Tym bardziej, że na horyzoncie pojawiły się czarne kłębiące się chmury zapowiadające niezłą burzę, a w najlepszym wypadku deszcz. W dość szybkim momencie zerwał się mocny PdZ wiatr. Pomysłem, że może warto spróbować jeszcze po drodze powędkować na tzw. troling. Płynąłem pod wiatr i pod falę która skutecznie spowalniała moją łódź, tym bardziej, że silnik nawet na 5 biegu za bardzo nie dawał sobie rady z przebiciem przez już sporej wielkości fale. Uważałem ten rodzaj połowu za najbardziej odpowiedni do panujących warunków atmosferycznych. Na wędzisko Jakson XT-Pro 2,40m 5- 25g z kołowrotkiem firmy Dragon Viper RD 820i, plecionką Dragon GUIDE PRO VISION 0,13 mm/9,80 kg założyłem przynętę Rapala wobler Barra Magnum RH 11 cm 20g schodzący na głębokość do 5m zwany potocznie 'strażakiem' z uwagi na jego biało czerwone ubarwienie. Wyrzuciłem przynętę na ok. 40m i ruszyłem w kierunku przystani. Po ok. 10 minutach trolingu poczułem mocne szarpnięcie na wędce. Byłem przekonany, że mam zaczep o który na zbiorniku Poraj akurat nie trudno. Natychmiast poluzowałem hamulec na kołowrotku i zacząłem manewr nawracania w stronę zaczepu by spróbować go odhaczyć nie tracąc przynęty. Ku mojemu zaskoczeniu i zdziwieniu czuję ponowne ostre szarpnięcie, już wiem, że to nie zaczep tylko duża ryba która połakomiła się na mojego woblera. Po ok. 15 min walki podciąganiu ryby do łodzi i kilku jej odjazdach, ku mojej nie do opisania radości na powierzchni po raz pierwszy wyłożył się już mocno (tak mi się wydawało) zmęczony sandacz. Przy pierwszej próbie przyholowania ryby do burty łodzi i podebrania okazu sandacz zrobił zwrot i ostrym szarpnięciem wyciągając sporą ilość plecionki z grającego na hamulcu kołowrotka odpływając na sporą odległość i głębokość . Tą czynność powtórzył jeszcze dwa razy, po czym udało mi się nakryć jego spory łeb za małym jak na taką rybę podbierakiem i wciągnąć na łódź. Ja i sandacz byliśmy mocno wyczerpani walką z tym, że tylko jedno z nas było zadowolenie z takiego obrotu sprawy. Po drodze do rybaczówki spotkałem na łodzi kolegę Marka który pogratulował mi złowionego okazu, pomógł zmierzyć rybę i zrobił kilka fotek upamiętniających złowienie mojego sandacza życia. Choć jeszcze nie powiedziałem ostatniego słowa bo przygodę z wędkarstwem zacząłem stosunkowo niedawno, bo w 2004 roku.
gregorwcp




 


4.4
Oceń
(64 głosów)

 

Wyprawa życia - opinie i komentarze

zdrapekzdrapek
0
Piękna ryba i ciekawie napisane... jak widać nie ma się co poddawać, bo póki wobler w wodzie :) *****
(2011-10-19 10:46)
zorrozorro
0

Piękna ryba i zbiornik dobrze znany:) Gratuluje:)

ps. na przyszlość takie okazy radze wypuszczać, bo walory kulinarne sa - co najwyżej srednie, a ktoś inny mial by tą samą frajde co Ty lowia takiego smoka:)a o wiele lepiej zabrac 60:) Pozdrawaim

(2011-10-19 11:27)
marek-debickimarek-debicki
0
 Taki sandacz, to jest sandacz. Serdeczne gratulacje za złowienie okazu. Oczywiście pozdrawiam i ***** za artykuł pozostawiam. (2011-10-19 11:34)
zbynio5ozbynio5o
0

Szacuneczek dla kolegi :)  Ale to "stara historia" .

Jakie efekty w tym sezonie na Poraju ? ***** !!! Pozdrawiam.

(2011-10-19 11:59)
Irlandia WedkarstwoIrlandia Wedkarstwo
0
Gratulacje. Świetna ryba, to jest właśnie piękne w wędkarstwie, potrafi nas hojnie obdarować nawet w momencie kiedy się tego zupełnie nie spodziewamy:) i choćby dla tego warto się odwdzięczać zwracaniem życia takim pięknym okazom.
(2011-10-19 13:41)
slashslash
0
Byłem w tym roku na tym zbiorniku 3 razy. Sandacz z trupkiem odjechał 1 raz i wypuścił. Następnym razem 2 odjazdy ale to samo. Za trzecim razem jak poszedł, to przegryzł plecionkę, stawiam, że był to szczupły. Generalnie łatwiej tam o leszcza, na sandała trzeba mieć dobrą miejscówkę, których jest tam niewiele.
(2011-10-19 15:12)
miecz-gazmiecz-gaz
0
Wspaniały okaz. Szacun dla wędkarza. (2011-10-19 16:37)
x-piotrx-piotr
0
pozazdroscic tylko;)przepiekny okaz no i oczywiscie 5+ :) (2011-10-19 18:08)
Zibi60Zibi60
0
Aby złowić taki okaz trzeba mieć "pojęcie" i trochę szczęścia. Ja próbuję od 20 lat i nie mam dwu cyfrówki na rozkładzie. Świetnie opisana przygoda. 5*
(2011-10-19 18:23)
gronczesgronczes
0
To sie nazywa wyprawa życia GRATULACJE i duża 5 norlanie bydlak jak nie wiem oby więcej takich i jeszcze wiekszych pozdrawiam (2011-10-19 18:57)
pawulon1971pawulon1971
0
za opowiadanie 5+,za smoka 10+,oby więcej takich POZDRAWIAM
(2011-10-19 21:07)
kopciukopciu
0
PIĘKNA RYBA GRATULACJE TAKICH SANDACZY MIAŁEM TRZY SZTUKI NIESTETY KOŁO ŁODZI WSZYSTKIE SIĘ WYPIEŁY .TOBIE SIĘ UDAŁO,JESZCZE RAZ GRATULACJE (2011-10-19 21:11)
camelotcamelot
0
***** Jak to się mówi ?  - Ten nie nazbiera grzybów , - kto do lasu nie chodzi.  Życzę następnych takich pięknych okazów !    Pozdrawiam serdecznie ! (2011-10-19 22:43)
TomekooTomekoo
0
Gratuluję Ryby i przygody!Zostawiam *****jeszcze pewnie wiele wody upłynie w Warcie nim pokonam takiego smoka,choć już raz walkę przegrałem...Pozdrawiam! (2011-10-19 23:28)
gregorwcpgregorwcp
0
Dziękuje Koledzy za komentarze! W tym roku dopiero od września mam wyniki jesli chodzi o królewską jak dla mnie rybę jaką jest Sandacz. Udało mi się przechytrzyć kilka ładnych 60-tek i sporo młodzieży. Ogólnie na ilość wypadów nad wodę ( brak czasu) uważam sezon za udany! Pozdrawiam wszystkich!
(2011-10-20 07:49)
FreddieFreddie
0
bardzo fajna przygoda i konkretny SMOK , gratulacje i ***** oczywiscie
(2011-10-20 07:56)
peterlolopeterlolo
0
Super artykuł.Tylko pozazdrościć trofeum.Widać że masz pasje do tego co robisz,ja też lubie po spinningować.Ale niestety najbliższy zbiornik na którym łowilem sandacze uległ zagładzie.Napewno słyszałeś o Mietkowie.Pozdrawiam. (2011-10-20 15:28)
minusminus
0
piękne smoczysko

gratuluję

piątal
(2011-10-20 21:10)
wiekla42wiekla42
0
Piękny okaz. Przygoda pozazdroszczenia. Oczywiście ***** .Gratuluję i pozdrawiam.
(2011-10-21 01:10)
SlyderSlyder
0
Ciekawy opis zmagań. Śliczna ryba. Gratuluję oczywiście wpisu oraz tego wielkiego smoka. Sandaczysko aż się miło patrzy. Jeszcze raz wielkie graty i połamania na kolejnych wyprawach. (2011-10-21 13:57)
StasiokStasiok
0
Kolejny okaz zeżarty. Jak żyć w tym kraju, jak żyć...
(2011-10-23 15:20)
lulkoslulkos
0
mincho w cenie panie, mincho w cenie
(2011-10-24 15:43)
Zibi60Zibi60
0
Widać, że zazdrość niektórym "dupę ściska", zalogowali się tylko po to, żeby siać ferment i rozpocząć kłótnię.
(2011-10-24 18:48)
Hunt eRHunt eR
0
Piękna ryba i opis na piątkę ___________________________________________________www.pikefinder.pl (2013-09-19 23:11)
jannejanne
0
ODDAJ MI PIENIADZE ZŁODZIEJU , KÓRE ODEMNIE POZYCZYŁES -2000 ZŁ A NIE ZASŁANIAJ SIE RYBKAMI I UDAWAJ ZE NIC SIE NIE STAŁO -NAPISZ LUDZIOM NA FORUM CO ZROBILES POCHWAL SIE TYM A NIE MARNYMI RYBAMI NA TO CIE STAC , A BIEDNA KOBIETE OKRADŁES I UCIEKŁES -WYŁUDZIŁES PIENIADZE , KIM TY JESTES JAK TAK MOZNA-WSTUDU NIE MASZ JESTES OSOBA BEZ HONORU (2014-10-15 18:46)

skomentuj ten artykuł

 





Sklep wedkuje.pl

Carp Spirit Magnum XLR