Wędkarskie wyprawy uczące pokory

/ 8 komentarzy / 10 zdjęć


W tym wpisie chciałbym wam przedstawić RAPORT z mojej wyprawy oraz przemyślenia z nią związane.

Każdy z nas miał kiedyś „przyjemność” zaliczyć zasiadkę bez ryby, nie mówię tu o parogodzinnych wyprawach albo jednej nocce, lecz o dłuższych wypadach. Właśnie takie uważamy za małowartościowe i moim skromnym zdaniem jest to błędne rozumowanie. W tym artykule przedstawię Wam moją zasiadkę, która odbyła się na przełomie kwietnia i maja. Majówka, bo o niej mowa to dla mnie zawsze coś specjalnego, jest to takie oficjalne otwarcie sezonu, jest cieplej, mam coraz więcej czasu na wyjazdy, po prostu jest to symbol, który chcę zawsze uczcić nad wodą, w otoczeniu najbliższych przyjaciół.

Plan tej majówkowej zasiadki zawsze układam z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem — taktyka, zanęty, przynęty itd. Na kilka dni przed wyjazdem trwają wielkie przygotowania, czyli dopinanie wszystkiego na ostatni guzik. Wreszcie nadchodzi dzień wyjazdu… Po przyjeździe na łowisko rozpakowuje się bez pośpiechu, ponieważ zasiadka ma trwać tydzień i wiąże z nią wielkie oczekiwania względem złowionych ryb.

Jako że to wodaPZWmusiałem zająć miejsce i czekać na kolegów, ale żeby nie było, wędki bez wielkiego przygotowania — jak na wczesną godzinę, zostały przeze mnie zarzucone, tak jak to mówią byle były w wodzie, pozostało czekać na„posiłki“. Nie licząc na branie, położyłem się, zaczęło padać… Nagle około godziny 9 obudził mnie dźwięk sygnalizatora, z niedowierzaniem biegnę do stojaka, zacinam i zaczynam hol. Czuje, że na końcu zestawu mam fajną rybę, jednak uświadomiłem sobie, że nie mam podbieraka… Szybko wpadłem na pomysł, że podbiorę go prosto na matę. Tak też zrobiłem, a wymęczony karp po kilku próbach został „wsunięty” na matę i po krótkiej samotnej sesji powrócił do wody. Skuteczną przynętą okazała się kulka TotalCarpBaitswyprodukowana specjalnie dla firmyDUXON, czyli Back to The Future podbita popup-em.

Po tej rybie uświadomiłem sobie, że to może być bardzo udana zasiadka… Po przybyciu kolegów wieczorem miałem kolejne dwa brania, na tę samą przynętę, jedna ryba to jesiotr, a druga karaś srebrzysty, tak minął pierwszy dzień. Na tym zbiorniku brania najczęściej występowały w nocy, więc liczyłem na to, że będzie ona nieprzespana.

Nic bardziej mylnego noc była bez pika, zacząłem się zastanawiać DLACZEGO? Dzień też mija bez brania i wtedy zaczyna się kombinowanie z przynętami, miejscem, ilością zanęty, ale to nic nie daje cały zbiornik jak by „zasnął”totalne – ZEROBRAŃ.

Trzeciej doby dojeżdża do nas Maciek, mój przyjaciel, który przyjechał aż z Białegostoku – 350 km. Naobiecywałem mu niezapomnianą zasiadkę, pierwszego dnia swojego pobytu złowił jako jedyny od paru dni rybę, pomyślałem wtedy, że zła passa minęła.

Ale niestety potem nastąpiła cisza do końca zasiadki, u nikogo na wodzie nie widzieliśmy brania, byłem zawiedziony, bo już próbowałem wszystkiego, ale najbardziej szkoda mi było Maćka. Zrobiło mi się głupio, że obiecałem mu fajną zasiadkę, ale niestety ryby nie współpracowały.

I teraz dochodzę do sedna tej relacji, gdyby nie takie zasiadki to nikt, żaden z nas nie próbowałby czegoś innego, nie zmieniałby przyponów miejsc itd. Popadlibyśmy w znudzenie, rutynę i kto wie, czy ktoś by wymyślał nowe przypony, nowe smaki kulek albo chociaż ktoś by wpadł metodę włosową. To właśnie pokazuje, jak ważne są takie zasiadki.

Drugą sprawą jest to, że nie zawsze muszą liczyć się ryby na macie, dla mnie osobiście najbardziej liczy się spotkanie z przyjaciółmi i umocnienie więzi z naturą, od której ludzie tak w dzisiejszych czasach uciekają.

Dziękuje za poświęcony czas na przeczytanie moich bazgrołów i do zobaczenia nad wodą.

KrzysztofDołowiec

 


4.8
Oceń
(10 głosów)

 

Wędkarskie wyprawy uczące pokory - opinie i komentarze

rysiek38rysiek38
+3
To nie były wcale bazgroły a bardzo słuszne przemyślenia i całkiem przyjemnie się czytało a tak swoja drogą jak opisałeś te swoje niby pierwsze nieplanowane ryby to przypomniała mi się moja przygoda na zawodach ; podczas gruntowania na pusty hak przed czasem startu uwiesił mi się leszek którym spokojnie wygrałbym a podczas zawodów - porażka ale i to jest piękne choćby dla tego że to pamiętam po trzydziestu latach (2017-05-31 16:04)
harry95mixharry95mix
+3
Cieszę się że pomogłem przywrócić wspomnienia z dawmych lat.  (2017-05-31 17:06)
ryukon1975ryukon1975
+1
Wędkarstwo ogólnie uczy pokory i spokoju ktoś kto tego nie ogarnia nie jest wędkarzem. Ewentualnie może zostać gwiazdą internetu.:) (2017-05-31 19:48)
kabankaban
+3
Gatunek ulubionej ryby ma tu jak dla mnie małe znaczenie a szukanie nowych kontaktów i wymiana doświadczeń to już inna sprawa :))) To tak pokątnie do kolegi powyżej :))) (2017-05-31 20:54)
erykomerykom
+3
Ostatnia Moja nocka zakończyła się bez ryby a nawet bez brania! Tam gdzie rok temu łowiłem leszcze po 65-70cm teraz nawet nic nie pykło.Ale to nic nie poddaję sie bo najważniejsze jak dla mnie jest obcowanie z przyrodą i pobyt nad wodą.Cisza nocna,ognisko-magia nocek :) Zresztą każdy dzień spędzam nad wodą-to już więcej niz uzależnienie:) Najważniejsze to oderwanie sie od rzeczywistości i od bycia gwiazdą internetu jak tu kolega wspomniał :))) (2017-05-31 20:59)
rysiek38rysiek38
+3
Wiecie co  ??? kto jak kto ale ja to właśnie wszystko ostatnio odbieram wszystkimi zmysłami (Cały około wedkarski świat), nie wazne jak się czuję i jaki będzie efekt WAŻNE BY DAŁO SIĘ WYBYĆ i odchaczyć kolejny udany dzień tak jak choćby dzisiejszy - tak że szykujcie sie na moje kolejne wypociny :-) (2017-05-31 22:13)
erykomerykom
+3
Rysiu patrząc na Twoje wpisy to jakbyś wszystko poskładał do kupy to powstałaby książka 😉 Ale dobrze ze tyle piszesz bo jest co czytać w wolnej chwili i lepsze opowieści z nad wody niż recenzje sprzętu😊 (2017-05-31 22:21)
rysiek38rysiek38
+3
Prorok jaki czy co ? Właśnie nie dawno skończyłem "Durną knigę czyli moje opowieści okołowędkarskie" obejmuje moje ponad czterdzieści lat nie tylko znad wody ,tylko trza to poprawić i zredagować a z tego jestem BUT i to gumowy - wiesz że piszę na żywioł , bez poprawek ... podobno niezłe i da się strawić ale wymaga poprawek - opinia tych co przejrzeli (2017-05-31 23:33)

skomentuj ten artykuł