Zaloguj się do konta

Z czym na sandacza

Swego czasu zamieściłem swoją opinię na temat wyboru wędzisk, (Wędziska - kryteria doboru) obecnie odniosę się do pytań o wędzisko do połowu sandacza i dylematu: plecionka czy żyłka do połowu sandacza?. Pytania na te tematy wielokrotnie pojawiają się na naszym portalu, więc spróbuję je przybliżyć początkującym.

Opis wiąże się ze spinningową metodą połowu tej rybki. Przy licznych odmianach i technikach eksponowania sztucznych przynęt istnieją dwie metody obserwacji brań sandacza: jedni patrzą i reagują na ruch szczytówki wędziska, a dla drugich "spławikiem" będzie miejsce wejścia żyłki (plecionki) do wody, oraz końcowa jej część, tuż przed wejściem do wody.

Zdarzają się brania, kiedy mamy niespodziewane "kopnięcie", zanim zobaczymy jakiś ruch żyłki i zareagujemy - niby ryba powinna się sama zaciąć, ale moja praktyka temu przeczy, są to przeważnie puste pobicia.

Amatorzy obserwowania brań na szczytówce wędziska, przerabiają specjalnie swoje kije wklejając na szczyt specjalne, kolorowe części (koszt fachowej przeróbki w Warszawie ok. 1000 zł), które doskonale informują o zainteresowaniu przynętą przez drapieżniki. Osobiście jestem zwolennikiem drugiej metody, obserwuję miejsce wejścia jaskrawej żyłki (plecionki) do wody, a wieloletnia praktyka pozwala mi na określenie momentu brania, a w niektórych wypadkach nawet gatunku drapieżnika. Łowiąc przeważnie metodą opadu, mam także - poprzez obserwację zachowania żyłki (plecionki) doskonały przegląd pracy przynęty w toni. Każde nienaturalne szarpnięcie, przesunięcie w bok, zluzowanie, zbyt długi spoczynek gdy przynęta jest w toni, musi być skwitowane natychmiastowym zacięciem - czy to ryba, czy owad przekonamy się później.
Co do wyboru między żyłką a plecionką... łowię na to i na to. Początki spinningowanie i obserwacja brań na jaskrawo-kolorowej żyłce fluo to kwintesencja spinningu - miałem najwięcej radości, gdy natychmiast kwitowałem "inne" zachowanie żyłki, a po chwili czułem na kijku pulsujący ciężar. Obraz momentu brania mógłby tak wyglądać: minimalny luz (wybrzuszenie żyłki) i jego szybkie wybranie, tzw "esik" - to jak przytopienie spławika w innej metodzie połowu. Najefektowniej wyglądają brania kiedy przynęta poderwana nadgarstkiem, czy kołowrotkiem jest w toni, w trakcie opadu. Brania drapieżników zdarzają się także podczas próby poderwania lub podczas wleczenia po dnie, wtedy każde puknięcie, uderzenie, przytrzymanie kwitujemy zacięciem... itd.
Plecionka z powodu swej zerowej rozciągliwości powoduje, że każde branie (pociągnięcie) od wędkującego jest odczute jako potężne uderzenie. Jednak są brania delikatne, z odejściem w bok, czy w naszą stronę i wtedy zauważenie tego oraz szybkość naszej reakcji decyduje o sukcesie.
Czyli: jeśli decydujecie się o używaniu żyłki do spinningu, to musi ona być dobrze widoczna na tle wody, aby mieć kontrolę nad prowadzeniem przynęt i odpowiednio szybko zareagować na jej nienaturalne zachowanie. Nie obawiajcie się, że drapieżnik widzi jaskrawą żyłkę i nie macie brań... powód jest zapewne inny.
Hamulec kołowrotka podczas łowienia żyłkami skręcam do oporu, a po krótkim holu jestem w stanie ocenić wielkość ryby i wtedy ewentualnie luzuję. Preferuję kołowrotki tylko z tylnym hamulcem, aby ręka w drażliwym momencie zawsze trafiała gdzie trzeba - może się zdarzyć pomyłka gdy macie kołowrotki z hamulcami z przodu i z tyłu. Ktoś inny preferuje z przednim i są one równie dobre, ważne aby mieć jednego rodzaju. Podczas łowienia plecionką nie wolno skręcać sprzęgła hamulca do oporu, w krańcowym przypadku grozi to uszkodzeniem wędziska, kołowrotka lub zerwaniem plecionki.
Jeszcze jedna ważna rzecz: grubość żyłki czy plecionki (przy tej samej wadze przynęt) ma wpływ na szybkość opadu, czyli długość ekspozycji w toni naszej przynęty. Grubsza żyłka jest także lepiej widoczna dla nas i nie męczy wzroku podczas długotrwałego wędkowania. Do dziś nie spotkałem plecionki, która miałaby trwały, dobrze widoczny kolor, wszystkie się po krótkim czasie odbarwiają, więc należy sugerować się ich gładkością, okrągłą średnicą w przekroju, brakiem możliwości strzępienia i cenami, bo niektóre mają kosmiczne.

Opinie (38)

stoen

"Trening czyni mistrza" ***** z pozdrowieniami. [2012-09-01 19:43]

feroza

Zbyszku, jestem pełen uznania; zastrzegasz się, że to felieton dla początkujących (jesteś bardzo, bardzo skromny), jeśli tak, to tylko z powodu "jasności" języka "wykładu". Super artykulik: jasno, klarownie, prosto, bez nadmiaru słów. Oczywiście*****!!!!!! Pozdrawiam, chylę czoło, super... [2012-09-01 20:31]

kostekmar

Podzielam zdanie kolegi Feroza. Zamierzam Zbyszku skorzystać z Twoich rad, bo jakoś nie moge zlowić tej rybki. Ale mam namierzone miejsce jej bytowania. Zostawiam piatala i połamania. [2012-09-02 10:11]

damian-wojcik

no ciekawe spróbuję :) [2012-09-02 10:31]

paawel1

człowiek uczy się całe życie *&^%$ [2012-09-02 16:45]

Zander51

Jestem zwolennikiem obserwowania szczytówki. Łowię w rzece a prąd wody "fałszuje" sygnalizację plecionki i często po prostu nie widać ataku drapieżnika. Natomiast na w miarę delikatnym kijku można poczuć w dolniku, lub obserwując szczytówkę nawet delikatne dotknięcie przynęty. [2012-09-02 18:13]

agremo998

Ciekawe;) i oczywiści daje 5 [2012-09-02 20:29]

Chomikus

***** [2012-09-02 21:46]

camelot

Zbyszku ! - Wylałeś tu sporo esencji ! Nie boisz się, że teraz czytelnicy wyłapią Ci Twoje sandacze ? Pozdrawiam serdecznie ! [2012-09-02 23:52]

użytkownik

Zbyszku poza tym że gratuluję Ci dobrego i fachowego artykułu i oceny 5***** muszę Cię zaskoczyć. Używam dość często Momoi m.in 0,18mm trzeci sezon i dalej jako mokra linka ma swój czerownokrwisty kolor. Sucha trochę spłowiała. Skubana nie odbarwia się choć dostaje w osławionej Wiśle i jeszcze brudniejszej Drwęcy. Pozdro! [2012-09-03 00:17]

Zibi60

Dzięki Wszystkim za pozytywne oceny. Maćku, nawet te przeze mnie złowione, nie są do końca moje... Tomku ja napisałem, że "nie spotkałem"... więc zasuwam do sklepu. Tylko nie do końca mnie przekonuje czerwony kolor, lepiej widzę żółty i zielony. [2012-09-03 07:08]

koryto

Dopiero dzisiaj przeczytałem artykuł. Rewelacja . punktów w pięcio stopniowej skali. [2012-09-03 13:21]

koryto

Dopiero dzisiaj przeczytałem artykuł. Rewelacja . punktów w pięcio stopniowej skali. [2012-09-03 13:22]

Tomekoo

Tak nauczyłem kumpla łowić sandacze,mówiąc mu że ma patrzeć na linkę jak na spławik i łapie zanderki ;) świetny opis jak zaobserwować branie ,widać konkret oko fachowca :) ***** Ps.Momoi 0,18mm mam drugi rok i po namoczeniu fajny kolorek ma :) żadne dragonowskie tego nie utrzymają tak mi się wydaje:) Pozdrawiam [2012-09-03 15:35]

robban

Zbyszku fachowo i wyczerpujaco napisane. Nic dodac !!! A od demnie piateczka. [2012-09-03 16:31]

użytkownik

Nie mogę się jakoś skupic na plecionce, mam słaby wzrok i może dlatego obserwuje szczytówkę. Chyba muszę zainwestowac w tą słynną czerwoną Momoi:). I zastosuje się do Twojej rady. Artykuł super fachowy. Pozdrawiam i *****. [2012-09-03 19:54]

niutek40

Jeszcze nie wiem jak i gdzie i kiedy, ale jeszcze się z sandaczami zmierzę. Jak czytam o łowieniu sandaczy, to zaczyna mnie normalnie nosić . Zbyszku pozostawiam piąteczkę. [2012-09-03 20:43]

krzychu64

"Tylko nie do końca mnie przekonuje czerwony kolor, lepiej widzę żółty i zielony." Wydaje mi się Zbyszku że z kolorami sprawa przedstawia się indywidualnie. Nie mniej jednak moim zdaniem najlepsze będą tzw. oczojebne jak zazwyczaj mają zakreślacze. Za artykuł ***** [2012-09-03 23:08]

khead

wszystko prawda co tu opisane. sam kupilem w tym roku nowe plecionki, zielona dragona, zolta powerpro i mistralla. wg mnie najkorzystniej wypada najtansza mistralla, najmniej stracila barwe, nie niszczy przelotek, jak dragon, a power pro mi sie juz dwa razy sama z siebie zerwala:/ za artykul oczywiscie 5, bo niestety wiecej nie mozna dac [2012-09-04 11:51]

ZanderHunter

***** za wprawne pióro mistrza...:) polując na sandacze Zbyszku również kontem oka obserwuję raz plećkę raz szczytówkę czekając na te magiczne pstryk...a plecionka Momoi faktycznie jest warta swojej ceny...więc szykujmy się bo D-day nadchodzi...:) P:) [2012-09-05 18:46]

pinex77

fachowo i na temat wielu łowców na pewno skorzysta z twojego doświadczenia bo jeśli się uczyć to od najlepszych. pozdrawiam i połamania... [2012-09-05 21:48]

makaron47

Za treść artykułu - 5. Nie jestem specjalistą, raczej półamatorem w połowach sandaczy( w koszalińskim na wodach PZW ich raczej nie uświadczysz a jeżeli już, to niewiele ). Mam do Ciebie prywatna prośbę. Wybieram się wraz z dwoma drużynami klubu Jurmen na zawody spinningowe(eliminacyjne 7-9 września) na Poraj. Znasz ten akwen jak nikt. Może jakieś porady, to będziemy wdzięczni. Staniemy w rybaczówce w Masłowicach. Zapraszamy na grilla. Pozdrawiam i mam nadzieje, ze do zobaczenia. (600 237 621) [2012-09-06 08:14]

pawel75

Świetnie, fachowo napisany artykuł, widać, że ekspercki tekst ! :) Przy połowie sandaczy zdecydowanie wolę plecionkę osobiście, wtedy jak mówisz czuć każdy ruch przynęty. Sam osobiście katuję 3 sezon sufixa w kolorze fluo i jak do tej pory nic ze swych właściwości nie stracił. Pozdrawiam i ***** zostawiam. [2012-09-06 09:10]

Zibi60

Kolego Jerzy, dziękuję za zaproszenie na grilla, ale do 17-tego jestem w Gdyni. Nastaw się na okonie, biorą rzadko, ale sztuka powyżej 30 cm nie jest ewenementem. Ja preferuję duże błystki obrotowe (nr 4) w jasnych kolorach, przy słońcu - miedź. Możesz mieć branie na kopyta podczas szukania sandacza czy szczupaka - bytują na podobnych miejscówkach. Od strony Masłońskich szukaj koryta rzeki i próbuj ma jego obrzeżach. Okoni możesz poszukać na tzw. "patelni" - 0,5 - 4 metrów - w połowie drogi od przystani do linii wysokiego napięcia. Pozdrawiam i połamania. [2012-09-07 18:41]

Morciaty

Teraz wiem, że zacznę od jaskrawej żyłki a dopiero później przejdę do plecionki. Taki miałem dylemat bo niedługo zacznę na poważnie bratać się z metodą spiningową po dwóch sezonach takiego jakby "machania" kijem . Zbyszku *****. [2012-09-08 12:08]

Zibi60

Gdy ja zacząłem przygodę ze spinningiem, plecionek jeszcze nie produkowali, więc siłą rzeczy zacząłem od żyłki. Można zacząć od plecionki, ponoć wybacza wiele błędów początkujących wędkarzy. [2012-09-08 18:44]

Iras1975

Proponuję skopiować ten wpis i umieścić jako nowy wątek w grupie Sandacze na spinning... Dobra robota. [2012-09-08 21:19]

Zibi60

Za parę dni będzie 10 000 wejść na mój blog, więc kto chce to czyta. [2012-09-08 22:12]

Iras1975

Może to i racja, dla idących na łatwiznę "figa z makiem"... niech zakładają wątki na forum pt Jaka wędka, Jaka guma itp... Połamania! [2012-09-08 22:58]

Zibi60

Właśnie po kilku powtarzających się wątkach w tematach spinningowych, powstały moje wpisy, które umieściłem na swoim blogu. Ty Irku dajesz kapitalny filmowy instruktaż jak łowić, a Twoje koguty to już legenda. Powielanie wątków nie wchodzi w grę, ale odsyłacze (linki) do naszych artykułów może poskutkują. [2012-09-09 08:27]

alibaba23

no i kolejne dobre rady , czekam z niecierpliwiością na kolejne wpisy [2012-09-15 14:23]

comtrol

Zgadzam się z kolegą w 1000%. Pozdrawiam ***** [2012-10-28 11:11]

egzekutor

bardzo fajny opis lecz dla mnie to ciemna magia.po pierwsze u mnie z sandaczem jest bardzo slabo i nie mam jak sprawdzić podane metody.iles razy byłem typowo na sandacza na zalewach kij trzymalem jak trzeba przynajmniej tak mi się wydaje , kilka godz biczowania i nic.więc doszedlem do wniosku, ze wezme sie za cos co dobrze potrfie-polowania na szczupaki, których u mnie jest bez liku [2012-10-30 08:47]

maverick314

Bardzo ciekawy wpis ode mnie 5 pozdrawiam [2012-11-01 16:15]

comtrol

Metoda którą kolega stosuje to jednak wyzsza szkoła jazdy tzw." Szlak dla zawodowców". Dla zdolnego wędkarza czytelna po paru latach spiningowania. Pozdrawiam [2012-11-01 20:33]

kamil11269

Dobry wpis. Pozdrawiam [2012-11-02 09:02]

Adam30B

Fajny i ciekawy artykuł *****oczywiście. [2012-11-05 10:34]

mario84

nie polecam plecionki dragon techno strasznie się strzępi traci kolor i jest słaba pozdrawiam i daje 5 [2013-01-24 19:10]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej