Z gwinta


Z gwinta.
Wędkarz złowił rybkę która prosi żeby ją uwolnił to spełni jedno życzenie.
Jak nie trzy to dobre i jedno. Zażyczył sobie żeby sikał koniakiem i wypuścił rybkę. Przychodzi do domu i sprawdza. To działa ! poszedł do pracy
i opowiada koleżankom, wyciągają szklaneczki próbują , to koniak!
Następnego dnia koleżanki same wyciągają szklaneczki.
O nie dziś pijemy z gwinta.

 


5
Oceń
(1 głosów)

 

Z gwinta - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł