Zaloguj się do konta

Z kroniki koła nr 28 - Pogorzelec 2010 zawody spinningowe

Bardzo ciekawie rozgrywa się rywalizacja o pozycję w GPX naszego koła, a wczorajsza impreza była już trzecią z pięciu zaliczanych do punktacji. Po zawodach podlodowych, spławikowych i spinningowych, jeszcze w gruncie i na morzu można podreperować swój punktowy dorobek. Przypomnę, że według obowiązujacych w rankingu zasad, za każdą wygraną imprezę zawodnik otrzymuje 15 punktów, następny 14, potem 13, 12, aż do piętnastego, któremu zapisujemy 1 punkt. Na dzień dzisiejszy prowadzi Tomek Brzezowski, który dwa razy był drugi i wczoraj dziewiąty (14+14+7=35). Wczorajsze punkty zdobył niejako od niechcenia, bo wpadł do Pogorzelca na godzinę. Przyjechał z zaopatrzeniem, kontuzjowany (z longetą na stopie), w drodze na pogrzeb babci.

Tuż za nim jest Mariusz Górka (jego uczeń) z trzydziestopunktowym dorobkiem. Mariusz brał udział dwóch, spośród trzech premiowanych punktami spotkaniach i dwa razy był pierwszy. Bezbłędna skuteczność, prawda? Odgryza się (?!) STARY MISTRZ - Piotr Grzelak, który zgromadził 27 punktów, a tuż za nim spokojnie podąża nasz skarbnik, Andrzej Stencel (26). Teoretycznie wszystko jest jeszcze możliwe, bo koledzy z minimalnym, (ale, nie zerowym) dorobkiem, mogą jeszcze czołóweczkę pogodzić. Wystarczy "tylko" wygrać zawody gruntowe i te na morzu... Jest też zapis w naszym regulaminie GPX, że nie liczymy zawodnikowi najsłabszego występu.
Ponad trzydziestu chwatów stawiło się na odprawę przed zawodami, którą bez zbędnego gadania, po "słowie wstępnym" naszego Prezesa przeprowadzili Sędziowie Klasy Krajowej: Jerzy i Włodek. Wcześniej dobrani w pary (dobrowolnie), zapakowaliśmy się na wylosowane łódki i oczekiwaliśmy sygnału przed wejściem do stanicy. (...) Gwizdek! Ruszyli. Jak na regatach, na wyścigi: motorowodniacy, "elektrycy" i pagajowcy.

Rozjeżdżały się migiem nasze pływadła po sektorze i znikały z pola widzenia. Cholera. Czemu my zawsze uciekamy jak najdalej od stanicy? Przecież i tam są ryby. Nie raz okazywało się, że w bezpośrednim sąsiedztwie portu łapaliśmy ryby i to często z lepszym skutkiem, niż gdzieś dalej. Coś nas pcha, aby resztkami benzyny, prądu, czy siły naszych mięśni oddalać się możliwie najdalej. Potem wracamy na oparach paliwa, bez prądu, wypompowani i wkurzeni, że ktoś, kto został blisko, złapał więcej od nas. Ja też poddałem się temu zjawisku i pomimo zaplanowanej wcześniej strategii, dałem się wciągnąć do tego dziwnego peletonu. Przed rokiem byłem bardziej stanowczy, stanąłem naprzeciwko stanicy i wypadłem zdecydowanie lepiej, niż wczoraj. Pretensje mogę mieć tylko do siebie samego. Z "mojej" miejscówki, sprzed roku wyciągnięto 2 szczupaki, jednego wytarmosił „obcy”, a drugiego Piotrek Grzelak, na pięć minut przed gwizdkiem. Mam kolejne doświadczenie. Niestety bolesne.

O 13.15 koniec łapania i powrót, na który sędziowie dali nam 30 minut. Należało w tym czasie zdać kartę startową i przedstawić żywe ryby do wagi. Kolejno spływający koledzy dzielili się na dwie grupy: tych, wyglądających rywali z pustymi siatkami (zawsze to raźniej) i tych, czekających na dowożących łupy. Ci drudzy trzymali mocno kciuki, aby przeciwnicy nie przedobrzyli.
Wyłączyłem telefon, żeby nie słuchać doniesień na bieżąco, więc dopiero po wpłynięciu do ośrodka miałem rozeznanie w sytuacji. Szczupak ( tylko nie taki, z którym pozuję do zdjęcia) z dodatkiem okoniowym mógł dać widoki na dobre miejsce. Zębatych sędziowie zmierzyli, w sumie siedem i kilkanaście okoni. Innych drapieżników nie odnotowano. Pośpieszył się tylko metrowy sum, którego zdjęcie mogliśmy podziwiać w telefonie Grześka Milewskiego. Wzruszaliśmy się do łez, kiedy opowiadał nam swoją historię: ciągał chłopaczyna okaz ponad dwadzieścia minut i w tym czasie widział już siebie na podium, ściskającego szczupakową rzeźbę, bo sum długo się nie ujawniał. Ulżyło też Darkowi, który kibicował Grześkowi bezpośrednio na łodzi. Połączyliśmy się z nim w żalu. Współczuliśmy też Piotrkowi Kawiakowi.

To ten, który ograł nas na zawodach spławikowych. Jemu, z kolei, tatko - wspólnik z łodzi, pomagał mierzyć szczupaka. Zębaty leżał spokojnie przy miarce i kiedy okazało się, że ma wymagany wymiar, to wziął się i skupił, naprężył i... Dał dyla z łódki, zanim go sędzia zobaczył. Wielką empatią i zrozumieniem wykazaliśmy się, kiedy Piotrek Niziuk (Ronald_Edward_McDonald), opowiadał o przeżyciach druha - naszego Prezesa. Podwójny niefart! Straszne, wręcz nie do wyobrażenia. Po zacięciu (kijaszek wygięty konkretnie), Tomek "docina" szczupłego i... pęka: ulubione wędzisko Prezesa i nowa żyłka, osiemnastka, zakupiona specjalnie na zawody. Niedobrze. Ochłonął nasz Wódz i.... Powtórka. Szlag trafił żyłkę. – „Po cholerę docinał!”, wkurzali się chłopcy. Docinał, bo miewał wcześniej tzw. spady. Zamienia Tomek szpulę, zakłada plecionkę, ale brania już ustają. Mieli chłopaki fartowną/niefartowną (*niepotrzebne skreślić) łajbę i doskonałą miejscówkę, bo zejść mieli 4 (widać uczciwie pozaginali zadziory), te dwa niefartowne hole i do tego uwolnili kilkanaście krótkich szczupaczków. Niech nie narzekają, bo coś tam do wagi przywieźli. Dobre i po okonku. Nie codziennie jest przecież 1 maja i jak słusznie jeden z kolegów zauważył, prezes nie jest od tego, żeby zawsze lądować na podium. Niech i inni sobie połapią…

Wyniki. Pierwsze miejsce: Mariusz Górka – szczupak i przepiękny okoń, 35 cm!!! (trzeba pomyśleć na przyszłość i uhonorować dodatkowo łowców podobnych okazów)
Drugie miejsce: Piotr Grzelak – szczupak i dwa okonie
Trzecie miejsce: Andrzej Stencel (nasz skarbnik) – szczupak + okoń
Czwarte miejsce: Roman Krzeszewski (też funkcyjny, przewodniczący Komisji Rewizyjnej)
Piąte miejsce: Paweł Chwedoruk
Szóste miejsce: Grzegorz Milewski (pogromca suma)
Wszystkich wymienionych ubraliśmy w koszulki z logo naszego koła, a trzej pierwsi dostali po pucharku i medalionie, z odpowiedniego kruszca i grawerką. Andrzej zabrał też rzeźbę szczupaka, bo jego zębaty okazał się najdłuższy. Mierzył 52 cm. Oj, żeby to działo się w lipcu to, kto inny głaskałby teraz kaczy dziób. Prawda, Grzesiu?

Kiełbadronki i korniszonki też były. Chłopaki mówili, że nawet dobre. Mnie też smakowały. Dziękuję kolegom za pomoc w ich przygotowaniu: Jackowi, Darkowi, Grześkowi. Andrzejowi i Romkowi (ma fajny nóż). Pogodę też mieliśmy ładną i atmosferę rodzinną. Dziękuję też naszym jurorom: Jurkowi i Włodkowi, którzy profesjonalnie poprowadzili naszą imprezę. Tylko Zbyszek miał jakieś uwagi. Ale, jak sięgam pamięcią, to przeważnie był niezadowolony, no chyba, że odjeżdżał z pucharkiem. Ja też jestem niezadowolony z jego postawy. Nigdy (poza wspomnianymi przypadkami) nie poczeka na rozdanie nagród, nie uhonoruje przeciwników oklaskami, bo zawsze ma jakąś komunię, albo „stara wstawiła już obiad”.
Dziękuję wszystkim startującym, gratuluję zwycięzcom i łączę się w bólu z przegranymi. Widzimy się w czerwcu na Turawie. Do zobaczenia.

Tak, przy okazji. Może znajdzie się pośród Was jakiś „haker”. Potrzebujemy człowieka, który zna się na komputerach i mógłby pomóc przy podpinaniu różnych rzeczy na naszą stronę. Sami widzicie, że brakuje planu imprez kołowych, nie są na bieżąco dołączane protokoły z zebrań Zarządu Koła i inne rzeczy. Po prostu, żaden z nas nie umie tego zrobić, a Rafałowi, który to robił dotychczas, przybyło obowiązków rodzinnych i wziął i nas porzucił.
Pewnie zabraknie Jurkowi „szczegółów” w tym tekście, ale uprzedzam, że piszę z głowy i oficjalny protokół dostanę od sędziego jutro. Jutro, będzie za późno dla Zbyszka.




Opinie (40)

piotr28

Jaśnie wielmozny  panie Kapitanie Chcę odniesc  się do pana Kapitana wyiasnienia o powoływaniu do kadry koła ,zerznoł  pan pasującą  cześć regulaminu  .Zazuca mi pan omijanie drogi słuzbowej .wiec zadam panu pytanie czy niepomyliły się panu czsy gdzie pan pracował ? bo takie drogi obowiązują w polici i w wojsku  Co dokultury osobistej i zachowania ? to może przypomnie pan swoje zachowania bo mogę przypomniec bo mam zdięci.A regulamin jest po to zeby go przestrzegać          A zwłaszcza członkowie zarządu [2010-05-11 09:43]

Stachu

Drogi Mistrzu!Klasę, to albo się ma, albo nie. Jak się ktoś mendą urodził, to skowronkiem nie umrze. Obaj nie mamy już zdrowia do picia i dajmy spokój wypominkom, kto i kogo obrzygał. Różnimy się tym, że ja o swoim piciu mówię wprost i oficjalnie, a Ty i Tobie podobni zakłamańcy, niedyspozycje poalkoholowe tłumaczycie grypą, zatruciem pokarmowym i innymi ściemami. Tylko prostak, do potęgi, widzi śmieszność i ma ubaw z człowieka uzależnionego.Mnie, i nie tylko mnie, napawa obrzydzeniem notoryczne MIĘSIARSTWO i łamanie przepisów RAPR w Twoim wykonaniu. Będąc sędzią i strażnikiem powinieneś świecić przykładem. POZYTYWNYM!!! Prościej już wytłumaczyć nie mogłem. Z naszego regulaminu: " O wyborze ilości zawodników do kadry decyduje Kapitan Sportowy, po uzgodnieniu z Zarządem Koła. Kadra Koła wyłaniana jest z pierwszej 10 zawodników wg wyników osiągniętych w zawodach Koła, ( Okręgu i Polski o ile byli powołani do kadry) w danej dyscyplinie wędkarskiej, ocenie indywidualnych umiejętności i znajomości łowisk, na których będą rozgrywane zawody wyższej rangi, niż koła nr 28".Powtórzę się: (…) wszyscy zawodnicy powołani do Kadry spełniają w/w warunki.  Zacytowałem Ci, Drogi Mistrzu, wpis z naszej strony, dotyczący regulaminu i zasad odnośnie powołania zawodników do Kadry. Dla mnie jest jasny i czytelny, a że Ty masz problemy z jego odszyfrowaniem, to już nie moje zmartwienie.    Napisałeś : "A regulamin jest po to zeby go przestrzegać A zwłaszcza członkowie zarządu". Zgadzam się! Szczególnie Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb, którego Ty, nie przestrzegasz. Pozdrawiam

 

[2010-05-11 11:23]

Zbig28

Dziwna sprawa z tą kadrą. Zastanawiające jest eliminowanie z jej składu osoby, która od lat jest w ścisłej czołówce GPX, a w ostatnich trzech latach tę rywalizację dwukrotnie wygrała ! Mam na myśli oczywiście Piotra Grzelaka. Jakieś mętne i nie potwierdzone faktami wyrażenie publiczne zastrzeżeń co do oceny zachowań  etycznych Piotra, jest kompromitujące dla kapitana sportowego.

Do tego ble-ble o jakiejś drodze służbowej przy zapisach na imprezy.

JAKIEJ  DRODZE  SŁUŻBOWEJ  PANIE  KAPITANIE !!!!! 

Oczekuję publicznych wyjaśnień !!!

Jest to oczywista zemsta na Piotrze za jego częstą krytykę zachowań zarządu koła !  Jest to także oczywiste działanie na szkodę Koła.

Natomiast co do wyżej zamieszczonej relacji z zawodów :

Z tytułu wynika,że mamy nareszcie kronikę Koła. Cieszę się, że ktoś się za to zabrał i mam nadzieję, że dostanę wskazówkę, gdzie mogę pprzeczytać inne rozdziały tejże kroniki. Może tam dowiem się co robi nasz zarząd, jakie podejmuje uchwały, jak gospodaruje naszymi pieniążkami, jaki jest harmonogram imprez w bieżącym roku itp.  Bowiem z protokołów zebrań zarządu to nie wynika. Zresztą jak ma wynikać, skoro ich nie ma na bieżąco, a te, które się ukazują można zobaczyć ze skandalicznym opóźnieniem !

Opis imprezy w Pogorzelcu fajny i dowcipny, ale....  No właśnie, jak zwykle mam jakieś ale...

Autor, pisząc ten tekst nie wziął pod uwagę faktu, że nie każdy członek koła brał w nich udział. Wiele zdań jest zrozumiałych wyłącznie dla uczestników i wąskiego kręgu koleżeńskiego. Pisze się np. o jakimś Włodku, Grześku, Darku, Jurku i znowu Zbyszku ( czyżby tym samym ? ). Do tego jeden ze Zbyszków ( a może ten sam ? ) jest ponoć wiecznie niezadowolony i zgłasza jakieś uwagi, nie czeka na zakończenie imprezy.... Dla drugiego zaś  ( może tego samego? )   jutro coś będzie za późno... Ponieważ ja też jestem Zbyszkiem to sprawa ta żywotnie mnie interesuje ! Chociaż nie brałem udziału w zawodach ! ( a może tym bardziej ? ).

Innych z kolei wymienia z nazwiska i imienia, niektórym nawet dołącza ich portalowy login. Jakiś przedziwny brak konsekwencji w opisie, a może przekonanie autora, że czytający ten tekst kolega np. ze Szczecina lub Gnojna Wielkiego, a nawet zza oceanu, natychmiast się domyśli o którego Darka, Jurka, Zbyszka (-ów), Grześka itd. chodzi ? Chcę przypomnieć, że zamieszczane w internecie teksty są naprawdę dostępne praktycznie każdemu użytkownikowi komputera na świecie i nie należy o tym zapominać.

Uczestnikom pogorzelskich zmagań serdecznie gratuluję. Szczególnie tym, którzy zajęli wysokie miejsca w punktacji.  Żałuję, że po raz kolejny nie mogłem " zmierzyć " się z nimi w awodach, ale będąc konsekwentnym nie będę brał udziału w żadnej imprezie organizowanej przez  tego kapitana sportowego, ten zarząd  kierowany przez tego prezesa ! 

Dlaczego ?

Szeroko to uzasadniałem na WZS i zainteresowani mogą zajrzeć do protokołu. ( o ile ten zarząd im go udostępni ! )

 

 

         

[2010-05-11 11:44]

Zbig28

Gdy już zamieściłem swój komentarz ze zdumieniem zobaczyłem odpowiedź kapitana sportowego ( Stachu ) skierowaną do Piotra pt. Drogi Mistrzu.

Nie będę włączał sie w ich polemikę, ale nie mogę nie wyrazić niesmaku po zapoznaniu się z tym paszkwilem. Język, sformułowania, słowa i zarzuty są obrzydliwe. Dają świadectwo kultury osobistej autora i brak kompetencji do pełnienia jakiejkolwiek funkcji publicznych. Na miejscu Piotra skierowałbym sprawę do Okręgowego Sądu Koleżeńskiego.  

Nawiasem, jeżeli Stachu będąc strażnikiem SSR wiedział o rzekomym łamaniu RAPR przez Piotra, to dlaczego nie reagował ?  Przecież to jego obowiązek !

Masz rację kapitanie - cyt." klasę, to albo się ma, albo nie."

 

[2010-05-11 12:05]

Stachu

Witam!Zbig28 zawarłby pakt nawet z diabłem, aby przeciwnikowi dokopać. Zna się na paszkwilach, jak, mało kto, bo stosuje tę sztukę naokrągło - jak piła tarczowa. Pytam Cię, Mentorze, jak Twoim zdaniem miałem zareagować, widząc Piotra nad wodą spinningującego pośród dwóch zarzuconych gruntówek (jego własnych)? Zwróciłem strażnikowi/sędziemu uwagę, na co usłyszałem - "...ciiicho". Miałem dzwonić po policję? Przecież jakby przypłynęli, to spinning stałby oparty o krzaki. Może miałem wyjąć "blachę" i próbować przegonić go znad wody, jak to on ma w zwyczaju, żeby się pozbyć "intruza" z łowiska. Powiedz mi, Drogi Mentorze, jak miałem się zachować, kiedy odwiozłem Mistrza do domu, po zawodach i wypakowując jego klamoty z bagażnika odkryłem (niechcący) pół wiadra sprasowanych niczym sardynki w puszcze UKLEJEK - Twoich ukochanych rybek. Wiadro było w drugim i ja pociągnąłem nie za to ucho, za które powinienem był pociągnąć. Wróciliśmy wtedy z zawodów spławikowych, NA ŻYWEJ RYBIE. To przecież nie Mistrza wina, że one się tam znalazły, tylko moja - Kapitana Sportowego i obecnego Zarządu. A może jego żarłocznego kota... Co miałem według Ciebie zrobić, kiedy zastałem Piotra, innym razem nad wodą łapiącego "uklejki", które wrzucał bez uśmiercenia bezpośrednio do wiadra z zanętą? Miałem go poprosić, ale o co? Żeby przestał to robić? Odszedł, bo zacząłem podpytywać, czy aby są to na pewno uklejki: niektóre były bardzo wyrośnięte i boleniopodobne, inne zaś miały kleniowo wybarwione płetwy. Wkurzało go już ciągłe wypuszczanie mięska, więc poszedł dalej, żebym tego nie widział. Innym razem, podczas zawodów gruntowych, pozbierał rybki po turze i powiesił je trzepoczące się w reklamówce, na krzaku. Bez wody. Na Mazurach, Nasz Mistrz spłynął do wagi i w porcie już przebierał rybki. Oddzielał wymiarowe na oczach kolegów i sędziego. Winien jest sędzia i koledzy, bo nie zareagowali, ale nie Piotr, bo on jest przecież w porządku. Prawdopodobnie zapomniał się, że nie jest u siebie, na Piaskarni, bo tam, to panie, wszystko, co w wodzie, to wróg. Do wora i na kotlety! Nie chcę takiego człowieka w Kadrze! Nawet, jak będzie mistrzem świata. Dorabiajcie sobie do mojej decyzji politykę, jaką chcecie. Pozdrawiam

*garbatego, to i mogiła nie wyprostuje*

[2010-05-11 22:43]

piotr28

Większej łgarza jak ty to nie spotkałem   broniącego własnąego stołka  DLATEGO spotkamy się w sądzie okręgowym Łowco okazów z własnego stawuDzięki twojemu artykułowi z zawodów będzie zmieniona klasyfikacia sam wkopałeś  Tomka  , bo żeby zawody były wazne  musiał bybyć choć   3  godziny a był godzinę  Więc gdzie twoja etyka kapitanie spojrzyj w  lustro a zobaczysz  swoje sumienie jeśli takowe posiadasz w co wątpię bo gorszej ..............  jak ty  to niema [2010-05-11 23:50]

piotr28

A dla przypomnienia kapitanie te ryby w torebce były uśmiercone a były to byczki  a te ryby nie podlegają wpuszczeniu ponownemu do akwenu choć ty to uczyniłeś łamiąc przepisy  Co zaś się tyczy oklejek to trzeba być debilem żeby ich nie rozrurzniac a swoją  drogą  ci co mnie znają to wiedzą że uwielbiam te  ryby  .Co domierzenia ryb to miałem dać do wagi nie wymiarowe  bo jeśli cię pamięć nie zawodzi kazałeś sędziemu zmierzyć moje płotki i okazały się wymiarowe także i wtedy nie spełniły się twoje intrygi .co się tyczy paru oklejek w wiadrze to po zawodach sporo ich pływa martwych przypomnij sobie od kiedy są wkole zawody na żywej rybie  A zresztą co ja będę się tobie tłumaczył  roztrzygnie to sąd koleżeński okręgu [2010-05-12 00:34]

Zbig28

Panie Kapitanie !

Swoim wpisem adresowanym do mnie dowiodłeś po raz kolejny, że nie nadajesz się na funkcję kapitana sportowego i strażnika SSR.  Skoro nie wiesz, co masz robić w tak oczywistych sytuacjach ( o ile to prawda ), to nijak sobie nie poradzisz w bardziej skomplikowanych. Twoje zaniechania wypaczają wyniki zawodów, tabelę GPX i zachęcają do dalszego łamania regulaminów zawodów i RAPR ! ( zakładam, że napisałeś prawdę ). Czy to naprawdę trudno zrozumieć ?

Dobrze radził Ci kiedyś Chudy028 - zostań kronikarzem koła. To, po małych poprawkach, powinno Ci nieżle wychodzić. Musisz jednak zmienić przy okazji język i styl wypowiedzi. Pełnienie funkcji w zarządzie koła do czegoś zobowiązuje. Gdybyś użył podobnych słów w stosunku do Piotra w prywatnej korespondencji, uznałbym to za Waszą sprawę i nijak bym się do tego nie odnosił. Jeżeli jednak robisz to na oficjalnej stronie społeczności naszego koła to obowiązują Cię pewne zasady. Reprezentujesz bowiem zarząd koła i pełnisz odpowiedzialną funkcję !

Ale cóż - Jaki zarząd, taka i reprezentacja !

[2010-05-12 08:34]

Stachu

No i okazało się, że Mistrz jest kryształowo czysty - jak łza górnika i całe ZŁO siedzi we mnie, a za pomocą zbyszkowych mików - śmików i żarłoczny kociamber został odwrócony ogonem. Tak się to właśnie robi ściemotechniką. Parę wykrzykników, parę wytłuszczeń i gotowe. Brakuje mi tylko martyrologii kombatanctwa... Mędrzec kołowy daje mi mnóstwo rad: co powinienem robić, jak się zachowywać, co pisać (!!!) i jak pisać, ale nie odpowiedział mi na zadane pytania odnośnie Mistrza. Już nie musi. Przyłapanemu następnym razem Kryształowemu Piotrowi, zapodam jego licencję per os, a blachę strażnika przeciwnie, na wylocie, czyli per rectum. Tyle są warte oba rekwizyty. Wasze plastelinowe zasady upowszechniajcie pośród swoich, bo ja mam je w głębokim poważaniu. Zadam teraz proste pytanie: za kogo Ty się Zbychu, k... uważasz? Jakim prawem wypowiadasz się, kto i do czego się nadaje? Sprzedawaj te dęte mądrości swoim gwardzistom (czytaj przydupasom), ale nie mnie, bo mnie już dawno od nich zemdliło. Powtarzam! W nosie mam Twoje rady i podpowiedzi. Mistrzu. Moje okazy, niezależnie od tego, gdzie były złapane, wszystkie (poza dorszami) odzyskały wolność. U Ciebie ten bilans wygląda inaczej, bo 90% to wytwór Twojej wyobraźni, a pozostałe 10% pływa dalej w Wiśle, przepuszczone przez Twój układ pokarmowy. Twój i Twojego żarłocznego kota. Żyjcie sobie dalej w zakłamaniu, chłopcy płaskostopcy i stosujcie sobie dalej, te regulaminowe kruczki, ale do mnie już nie piszcie, bo mi się ulewa. [2010-05-12 17:40]

chudy028

Widać, że Piotrowi i Staszkowi minione efekty odruchów wymiotnych nie wystarczyły, więc teraz postanowili zacząć etap obnażania się oraz rzucania błotem, do tego na forum publicznym. To bardzo kiepski pomysł. Zwłaszcza ze strony Staszka, który - nieważne, legalnie czy nielegalnie - tytułuje się Kapitanem Sportowym Koła Nr 28.

Przyznam, że na powyższą okoliczność - jako członkowi koła - zrobiło mi się i wstyd, i przykro. Generalnie - "żenua".

Mimo to proponuję: Staszek najpierw doprowadza do powołania eksperymentalnej, trzyosobowej kadry nr 3 z Piotrkiem w składzie, a potem złoży rezygnację z funkcji kapitana sportowego i poświęci się dokumentowaniu działalności koła oraz łowieniu ryb. W zamian za to Piotrek zrezygnuje z podania całej sprawy do sądu koleżeńskiego, którą to sprawę - w mojej ocenie - wygrałby w cuglach i to nawet szybciej, niż ja (i to działając w pojedynkę) doprowadziłem do uznania winnym przez Krajowy Sąd PZW byłego prezesa naszego koła Jarosława P.

[2010-05-12 20:03]

jajaca

Za kronikę daję 5* Napisana bardzo starannie uzyskałem wszystkie interesujące mnie informacje, czyta się jednym tchem nie zabrakło przemyśleń odnośnie gnania na środek łowiska, jak jestem nad Bugiem to też często się na tym łapie płynę gdzieś w nieznane przez parę miejscowości a ekipa, co została na brzegu zazwyczaj ma lepsze wyniki i mówi albo się pływa albo łowi.

 

Nie On się tytułuje a może i się tytułuje, ale my jak widzę też zwracamy się do kolegi Kapitanie, więc tak go tytułujemy.

Czy kolega Stachu sam się mianował?

Czy został mianowany przez kolesi z zarządu po cichu i dostał nominację pod stołem?

Czy było jawne głosowanie?

Czy bycie kapitanem to jakaś fajna przynosząca profity fucha czy raczej ciężka praca społeczna i poświęcenie prywatnego czasu na rzecz naszej społeczności?

Czy mamy lepszego kandydata? Jeśli mamy to chętnie dowiem się, kto to by miał być, bo w pewnym momencie może dojść do głosowania i chciałbym zapoznać się z aktywnością kandydata choćby na forum w innym przypadku będę zmuszony się wstrzymać się od głosu, bo nie leży w mojej naturze głosowanie tak, bo tak większość uważa chciałbym mieć możliwość oddania głosu zgodnie z własnym sumieniem i przekonaniem a nie znając kandydata i nie mając czasu na zapoznanie się z jego poczynaniami jestem pozbawiany przywileju głosowania.

[2010-05-13 13:57]

Ronald_Edward_McDonald

Jajaca 10/10 [2010-05-13 14:14]

Ronald_Edward_McDonald

Zastanawia mnie tylko jedna rzecz. Dlaczego szanowny kolega Zbig28  nie wyliczył na forum wszystkich błędów ortograficznych szanownemu koledze piotrowi28 tak jak to zrobił pod artykułem, który został napisany przez szanownego kolegę piokoza40. Krytykę szanownego kolegi Zbiga28 znajdziecie drodzy koledzy po następującym linkiem: http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,nareszcie-polska-i-nasze-ryby,20169 [2010-05-13 14:42]

Ronald_Edward_McDonald

I jeszcze jedna rzecz. Panowie, nie ma sensu się kłócić o jakieś duperele. Tworzymy brać wędkarską, która powinna łączyć ludzi, a nie dzielić, dlatego aby trochę uspokoić atmosferę proponuję aby szanowny kolega chudy028 zadał jakieś pytanie. [2010-05-13 14:46]

chudy028

Zanim spełnię postulat Ronalda, wyjaśnię Koledze Jajaca kwestię zasadności tytułowania Stanisława P., członka Koła PZW Nr 28 - Kapitanem Sportowym naszego Koła.

 

Ponieważ funkcjonowanie Stanisława P. we władzach koła obecnej kadencji wygenerowało wiele konfliktów, zatem postanowiłem zgłębić temat sięgając na początek do tzw. źródeł. Dlatego w trakcie obrad tegorocznego Walnego Zgromadzenia Koła formalnie zwróciłem się do prezesa zarządu Tomasza K. z wnioskiem o udostępnienie protokołu z posiedzenia zarządu z lutego 2009 r., kiedy to Stanisław P. został nominowany na Kapitana Sportowego Koła Nr 28. Byłe ciekaw, czy nominowanie Stanisława P. na niezwykle odpowiedzialną funkcję kapitana sportowego odbyło się zgodnie z obowiązującymi w PZW przepisami. Zgodnie - czyli w drodze uchwały podjętej przez cały zarząd, a nie na mianowania z polecenia niemiłosiernie i niekompetentnie panującego od ponad roku prezesa Tomasza K.

Pomimo że szafa z dokumentami Koła znajduje się w sali obrad, podejrzliwy prezes Tomasz K. z wyrachowaną arogancją odmówił okazania mi tego protokołu. Jednocześnie zasugerował, że interesujący dokument mam szansę obejrzeć za miesiąc – o ile stawię się na posiedzeniu zarządu. I pomimo że publicznie wyjawiłem przyczynę potrzeby zapoznania się z protokółem, Tomasz K. konsekwentnie brnął w zaparte i wytrwał w swoim twardogłowym postanowieniu.

Najprawdopodobniej stosowna uchwała na dzień dzisiejszy figuruje w dokumentacji posiedzeń zarządu, jednakże sprawdzanie tego oczywiście nie ma już teraz sensu. Wobec powyższego pozostaję w przekonaniu graniczącym z pewnością, że Stanisław P. przez ponad rok był nielegalnym kapitanem sportowym, a tym samym wszystkie jego osobiste oraz autoryzowane przez niego decyzje dot. działalności sportowej są po prostu nieważne.

 

A teraz obiecane na wstępie pytanie, na które odpowiedź może - zgodnie z ronaldowymi oczekiwaniami - uspokoić atmosferę w naszym kole, którego władze przeżywają totalny kryzys: „Czy urzędujący Tomasz K. sam poda się wkrótce do dymisji, czy też sprawę odmowy okazania dokumentów na Walnym Zgromadzeniu oraz kwestie dotyczące innych jego prezesowskich poczynań, bądź zaniechań ma rozpatrzyć Okręgowy Sąd Koleżeński ?”.

[2010-05-13 20:40]

chudy028

Zanim spełnię postulat Ronalda, wyjaśnię Koledze Jajaca kwestię zasadności tytułowania Stanisława P., członka Koła PZW Nr 28 - Kapitanem Sportowym naszego Koła.

 

Ponieważ funkcjonowanie Stanisława P. we władzach koła obecnej kadencji wygenerowało wiele konfliktów, zatem postanowiłem zgłębić temat sięgając na początek do tzw. źródeł. Dlatego w trakcie obrad tegorocznego Walnego Zgromadzenia Koła formalnie zwróciłem się do prezesa zarządu Tomasza K. z wnioskiem o udostępnienie mi protokołu z posiedzenia zarządu z lutego 2009 r., kiedy to Stanisław P. został nominowany na Kapitana Sportowego Koła Nr 28. Byłe ciekaw, czy nominowanie Stanisława P. na niezwykle odpowiedzialną funkcję kapitana sportowego odbyło się zgodnie z obowiązującymi w PZW przepisami. Zgodnie - czyli w drodze uchwały podjętej przez cały zarząd, a nie mianowania z polecenia  niemiłosiernie panującego prezesa Tomasza K.

Pomimo że szafa z dokumentami Koła znajduje się w sali obrad, podejrzliwy prezes Tomasz K. z wyrachowaną arogancją odmówił okazania mi tego protokołu. Jednocześnie zasugerował, że interesujący dokument mam szansę obejrzeć za miesiąc – o ile stawię się na posiedzeniu zarządu. I pomimo że publicznie wyjawiłem przyczynę potrzeby zapoznania się z protokółem, Tomasz K. konsekwentnie brnął w zaparte i wytrwał w swoim twardogłowym postanowieniu.

Najprawdopodobniej stosowna uchwała na dzień dzisiejszy figuruje w dokumentacji posiedzeń zarządu, jednakże sprawdzanie tego oczywiście nie ma sensu. Wobec powyższego pozostaję w przekonaniu graniczącym z pewnością, że Stanisław P. przez ponad rok był nielegalnym kapitanem sportowym, a tym samym wszystkie jego osobiste oraz autoryzowane przez niego decyzje dot. działalności sportowej są po prostu nieważne.

 

A teraz obiecane na wstępie pytanie, na które odpowiedź może uspokoić atmosferę w naszym kole: „Czy urzędujący Tomasz K. sam poda się wkrótce do dymisji, czy też sprawę odmowy okazania dokumentów na Walnym Zgromadzeniu oraz innych jego prezesowskich poczynań, bądź zaniechań ma rozpatrzyć Okręgowy Sąd Koleżeński ?”.

[2010-05-13 20:42]

chudy028

Kolego Jajaca !

Poniewaz w czasie funkcjonowania Stanisława P. we władzach koła obecnej kadencji zaistniało wiele problemów związanych z organizacją i realizacją zawodów, więc postanowiłem sięgnąć do źródeł. A więc w trakcie obrad ostatniego Walnego Zgromadzenia zwróciłem sie o udostępnienie całego protokółu z posiedzenia zarządu z lutego 2009 r., kiedy to Stanisław P. otrzymał tytuł Kapitana Sportowego. Z obowiązujących w kole PZW przepisów wynika bowiem, że tę funkcję mozna skutecznie powierzyć nie inaczej, jak tylko na mocy uchwały zarządu  (a nie na przykład w drodze mianowania przez prezesa). Zamiast niezwłocznego siegnięcia do stojącej obok szafy i okazania stosownych kwitów, uwiarygadniających legalne sprawowanie przez Staszka funkcji kapitana, prezes Tomasz K. bezczelnie odmówił zrealizowania mojego wniosku, proponując wizytę w siedzibie koła za miesiąc i w tym twardogłowym postanowieniu pozostał do konca zebrania.

Najprawdopodobniej stosowna uchwała na dzień dzisiejszy figuruje w dokumentacji posiedzeń zarządu, jednakże z oczywistych względów sprawdzanie tego straciilo sens juz nazajutrz po zakonczeniu Walnego Zgromadzenia. Wobec powyzszego mam wrażenie graniczące z pewnością, że Stanisław P. przez ponad rok nie był uprawniony do podejmowania działań przewidzianych dla kapitana sportowego, a tym sam wszytskie jego osobiste oraz autoryzowane przez niego decyzje dot. działalności sportowej są z mocy prawa nieważne. Również te dotyczące ustanawiania kadry zawodniczej...

Ronaldzie ! Czy urzędujący natenczas prezes Tomasz K. sam poda sie wkrótce do dymisji, czy też uczyni to cały, niemal juz zdekompletowany zarząd ?

 

[2010-05-13 21:11]

Ronald_Edward_McDonald

Chudy, co masz na myśli, bo nic nie wiem. Czyżby coś ciekawego działo się w naszym kole o czym większość z nas nic nie wie? Opowiadaj chłopie, opowiadaj, nie duś tego w sobie!!!!! [2010-05-13 21:56]

jajaca

Ja ci odpowiem, chudemu prawdopodobne chodzi o to, że 3 z 6 członków zarządu konsekwentnie nie bywa na zebraniach, ja zapytam:

Dlaczego nie bywa?

Dlaczego prezes nic z tym nie robi?

[2010-05-14 15:53]

jajaca

Kolego chudy028 dzięki za szybką i wyczerpującą odpowiedz, lecz nadal nie rozumiem, czemu to koledze tak jedziecie po zaworach, a już osobiste wycieczki i propozycje przypomnienia fotografiami to cios poniżej pasa! z twojej wypowiedzi to raczej szanowny Pan prezes powinien zostać skarcony za takie zachowanie, wynika, bowiem z niego, że na zebraniach zapomina czasem, że jest na zebraniu a nie u siebie w pracy za biurkiem i nie rozmawia z podwładnym tylko z członkiem koła i on jest dla nas a nie my dla niego, tego właśnie się podjął obejmując te stanowisko.

 

Więc nie rozumiem, czemu Pan Stanisław jest tak zaciekle atakowany, co on źle robi?

 Wiem wiem sam miałem pewne zastrzeżenia, lecz widzę, że nie jestem ignorowany, choć nie było obietnic, że postara się wziąć moje sugestie pod uwagę a wręcz przeciwnie traktował mnie jak osobę, która to szuka draki i czepia się dla zasady, to jednak jestem mile zaskoczony.

 

Robi chłopak dobrą społeczną robotę liczy się z naszym zdaniem, zmienia zgodnie z naszymi oczekiwaniami to, na co mu zwrócimy uwagę, a my, co? Podnosimy poprzeczkę? Ok. podnośmy! Tylko, co do tępa mam zastrzeżenia nie to żeby spocząć na laurach, lecz we wszystkim trzeba mieć umiar. Tępo, jakie narzucamy to nie dążenie do poprawy jego społecznej pracy ani dążenie do realizacji naszych sugestii, lecz zaczyna to przypominać zwyczajne zaszczuwanie. Baczni obserwatorzy zobaczą, że już mało brakowało, łatwo jest człowieka zgnoić i zmusić do poddania doprowadzić do sytuacji, w której będzie miał dość żuci to wszystko w cholerę pamiętajmy tylko, że takie szczucie to niszczenie psychiki człowieka, przenosi się to na grunt prywatny i zawodowy bardzo łatwo, i za co? Za działalność społeczną?

 

Nie walczmy metodami, jakimi byśmy nie chcieli żeby z nami walczono!!!

 

Powiem tak Stachu ma albo jaja ze stali albo niesamowite wsparcie przyjaciół, bo przekonany jestem, że niejeden z nas by takiej presji i metod, jakimi podnosimy poprzeczkę nie wytrzymał.

 

Tylko, że ja tak naprawdę nie jestem pewien czy chodzi o podnoszenie poprzeczki dla poprawy jakości funkcjonowania naszego koła czy po prostu o zmianę zarządu?

 

Sporo się nazbierało zarzutów na ten nasz zarząd i dziękuję kolegą za informowanie o nieprawidłowościach na stronach koła, ale do metod typu, bo pokażę zdjęcia, ręki nie przyłożę, bo jest to ohydne!  Byliście razem na niejednej imprezie różne sytuacje miały miejsce, dlatego że sobie ufaliście i dobrze czuliście się w swoim towarzystwie pozwalaliście sobie na swobodne zachowanie, a teraz wypominanie? Ja wysiadam! Najwyżej zostanę pozbawiony funkcji klakiera i zostaną sprawdzone moje błędy ortograficzne.

 

W tym miejscu miałem zakończyć, ale skoro już jestem przy głosie to jedziemy dalej:

Proszę o konkretne zarzuty i regulaminowo to możemy jechać po prezesie i innych członkach zarządu a przymykanie oka przez kapitana sportowego na wewnętrznych zawodach to mi i znacznej większości szarych członków koła akurat pasuje, podejmując takie decyzje kapitan działa w dobrze pojętym interesie członków koła, zapominacie Panowie, że jest to sport towarzyski i nie każdy jest tak wielkim mistrzem jak wy  i ma do perfekcji opanowane techniki jak i skompletowany regulaminowy ekwipunek. Kapitan takim działaniem skutecznie dąży do integracji członków koła niech wam nie przysłania chęć rywalizacji i duma wyższych wartości, jakimi są integracja i popularyzacja. Na sztywno to będziecie mieli na krajowych a tu we własnym gronie to ma być łatwo miło i przyjemnie, forma zabawy i zachęcenie do wspólnego spędzenia czasu.

[2010-05-14 16:06]

chudy028

Ponieważ komentarze do zaproszenia na zawody w Turawie przerodziły się w poważną debatę na temat podstawowych dla naszego Koła zagadnień nt. teraźniejszości i przyszłości proponuję, by ową dyskusję w tym miejscu strony zakończyć.

I wznowić ją po 28 maja br czyli po kolejnym posiedzeniu zarządu Koła, na które każdy z członków naszej społeczności może przybyć i osobiście przekonać się, że narastający kryzys dotykający sprawowania władzy w naszym Kole zaczął juz zagrażać już jego dalszemu istnieniu.

Wystarczy na najbliższym posiedzeniu postawić kilka pytań i wysłuchać, co w sprawie mają do powiedzenia poszczególni członkowie zarządu z prezesem na czele, że o przewodniczącym komisji rewizyjnej nie wspomnę.

Może wtedy przekonacie się, koledzy, że surowe oceny i krytyczne recenzje dotyczące wielu poczynań prezesa zarządu i niektórych jego podwładnych to nie czepianie się i krytykanctwo, lecz należne władzom Koła baty i razy. Należne, bo pomimo notorycznych, ewidentnych wpadek kołowa władza idzie w zaparte, reagując na zarzuty niejednokrotnie z tupetem i bezczelnie. I co wydaje się wyjątkowo żenujące - Tomasz K. usiłuje obciążać mnie czy zbiga28 winą za rezultaty własnej tj. prezesowskiej bezradności, nieudolności i niekompetencji.

 

 

[2010-05-14 20:14]

jajaca

Jestem za!!!  Mądry człowiek z kolegi chudego i mądra propozycja.

Do zobaczenia 28 maja o godzinie?

Panie prezesie zechce Pan z łaski swojej przypomnieć godzinę spotkania?

[2010-05-14 20:33]

jajaca

Zamazana część tekstu:

Jestem za mądry człowiek z kolegi chudego

[2010-05-14 20:35]

chudy028

Mogę jedynie potwierdzić, że poprzednie (tj. 7 maja br) posiedzenie zarządu zostało zwołane na 18.30, a rozpoczęło się z niezbyt dużym poślizgiem czasowym.

Brałem udział w tych obradach i po raz kolejny na kołowym forum publicznie postulowałem m.in., by każde posiedzenie zarządu było poprzedzone publikacją na naszej stronie - z potwierdzeniem terminu i pory rozpoczęcia, a także przewidywanym porządkiem obrad. Wcześniejsza znajomość tematów obrad jest bez wątpienia pożyteczna zarówno dla zainteresowanych udziałem "szeregowych" członków Koła, jak i członków zarządu. Jest bowiem wtedy trochę czasu na przemyślenia i przygotowanie, a więc dyskusja na posiedzeniu może być krótsza, a jednocześnie bardziej rzeczowa i efektywna. Ale takie oczywiste oczywistości są widać zbyt skomplikowane, by zarządowy adresat zrobił z nich użytek.

[2010-05-17 18:22]

jajaca

Tak pamiętam twoją prośbę albo kolegi Zbig28 na stronach koła i dlatego że pozostała ona bez odpowiedzi jak i nie podjęto działań w tym temacie wydają się zasadne twoje zarzuty wobec obecnego zarządu odnośnie ignorowania członków koła. Ja osobiście uważam, że odpowiedzialny jest za to Pan prezes, bo to on powinien koordynować pracę zarządu a już na pewno odpowiada za jego pracę.

Przychylam się do ponownej prośby kolegi i proszę o informowanie nas o datach i konkretnych godzinach spotkań, szczególnie tych zmienionych terminów, bo stałe są zamieszczone na stronie, koła lecz proszę o informację potwierdzającą lub odwołującą dane spotkanie.

Przewidywany porządek obrad również moim zdaniem usprawniłby posiedzenie zarządu.

Ponawiam swoją prośbę odnośnie podania godziny posiedzenia zarządu w dniu 28.05.2010 Prośbę swą kieruję tym razem do całego zarządu koła gdyż moje poprzednie pytanie skierowane bezpośrednio do prezesa zostało zignorowane, nie traktuję tego osobiście gdyż w mojej ocenie zignorowani zostali wszyscy członkowie koła, nie dopuszczam też do siebie myśli, że nie dotarło do adresata gdyż to by świadczyło o lekceważeniu podjętego się stanowiska i braku zainteresowania.

Ja na to spotkanie się wybieram na razie w roli obserwatora mam nadzieję, że odniosę inne wrażenie niż to opisywane przez kolegów, że zarząd ignoruje swoich członków a wnioski są zbywane i że zobaczę zarząd w pełnym składzie.

Mam też nadzieję, że spodoba mi się i na następnych posiedzeniach nie będę musiał uczestniczyć aktywnie, czyli składać wniosków, jakie nasuwają się po opisach członków koła odnośnie pracy zarządu.

[2010-05-17 19:32]

jajaca

Tak pamiętam twoją prośbę albo kolegi Zbig28 na stronach koła i dlatego że pozostała ona bez odpowiedzi jak i nie podjęto działań w tym temacie wydają się zasadne twoje zarzuty wobec obecnego zarządu odnośnie ignorowania członków koła. Ja osobiście uważam, że odpowiedzialny jest za to Pan prezes, bo to on powinien koordynować pracę zarządu a już na pewno odpowiada za jego pracę.

Przychylam się do ponownej prośby kolegi i proszę o informowanie nas o datach i konkretnych godzinach spotkań, szczególnie tych zmienionych terminów, bo stałe są zamieszczone na stronie, koła lecz proszę o informację potwierdzającą lub odwołującą dane spotkanie.

Przewidywany porządek obrad również moim zdaniem usprawniłby posiedzenie zarządu.

Ponawiam swoją prośbę odnośnie podania godziny posiedzenia zarządu w dniu 28.05.2010 Prośbę swą kieruję tym razem do całego zarządu koła gdyż moje poprzednie pytanie skierowane bezpośrednio do prezesa zostało zignorowane, nie traktuję tego osobiście gdyż w mojej ocenie zignorowani zostali wszyscy członkowie koła, nie dopuszczam też do siebie myśli, że nie dotarło do adresata gdyż to by świadczyło o lekceważeniu podjętego się stanowiska i braku zainteresowania.

Ja na to spotkanie się wybieram na razie w roli obserwatora mam nadzieję, że odniosę inne wrażenie niż to opisywane przez kolegów, że zarząd ignoruje swoich członków a wnioski są zbywane i że zobaczę zarząd w pełnym składzie.

Mam też nadzieję, że spodoba mi się i na następnych posiedzeniach nie będę musiał uczestniczyć aktywnie, czyli składać wniosków, jakie nasuwają się po opisach członków koła odnośnie pracy zarządu.

[2010-05-17 19:33]

jajaca

Tak pamiętam twoją prośbę albo kolegi Zbig28 na stronach koła i dlatego że pozostała ona bez odpowiedzi jak i nie podjęto działań w tym temacie wydają się zasadne twoje zarzuty wobec obecnego zarządu odnośnie ignorowania członków koła. Ja osobiście uważam, że odpowiedzialny jest za to Pan prezes, bo to on powinien koordynować pracę zarządu a już na pewno odpowiada za jego pracę.

Przychylam się do ponownej prośby kolegi i proszę o informowanie nas o datach i konkretnych godzinach spotkań, szczególnie tych zmienionych terminów, bo stałe są zamieszczone na stronie koła, lecz proszę o informację potwierdzającą lub odwołującą dane spotkanie.

Przewidywany porządek obrad również moim zdaniem usprawniłby posiedzenie zarządu.

Ponawiam swoją prośbę odnośnie podania godziny posiedzenia zarządu w dniu 28.05.2010 Prośbę swą kieruję tym razem do całego zarządu koła gdyż moje poprzednie pytanie skierowane bezpośrednio do prezesa zostało zignorowane, nie traktuję tego osobiście gdyż w mojej ocenie zignorowani zostali wszyscy członkowie koła, nie dopuszczam też do siebie myśli, że nie dotarło do adresata gdyż to by świadczyło o lekceważeniu podjętego się stanowiska i braku zainteresowania.

Ja na to spotkanie się wybieram na razie w roli obserwatora mam nadzieję, że odniosę inne wrażenie niż to opisywane przez kolegów, i że zobaczę zarząd w pełnym składzie.

[2010-05-18 13:39]

jajaca

A w jaki sposób dotarła do ciebie informacja o dacie i godzinie spotkania?

[2010-05-18 16:40]

chudy028

Jak napisałem powyżej, wziąłem udział (jako gość, bo zebranie otwarte) w posiedzeniu zarządu koła w dniu 7 maja br. Było to poprzedzone wykonaniem telefonu do Stanisława P., od ktorego: 1) uzyskałem potwierdzenie daty 9 maja (niby pierwszy piatek m-ca, ale wolałem się upewnić czy prezes zebrania raptem nie odwołał albo juz wcześniej przesunął termin), 2) dowiedziałem sie konkretu nt. godziny (na stronie koła nie ma info, by zarząd ustalił stałą porę), 3) nie byłem w stanie wydobyc informacji o porządku obrad, bo o takowym prezes informuje z chwilą rozpoczęcia zebrania. 

Na koniec tego posiedzenia (o jego przebiegu wkrótce opublikuję odrębny tekst) zwróciłem uwagę prezesowi, że pierwszy czerwcowy piątek wypada w czasie "długiego weekendu", więc zanim się rozejdziemy należy ustalić date kolejnego posiedzenia. No i logicznie padło na 28 maja, ponieważ weekend 11-13 czerwca to czas wyprawy na Turawę.

 

[2010-05-18 18:54]

chudy028

Na wszelki przypadek drobne sprostowanie dot. mojej oczywistej pomyłki w tekście, jako że Stanisław P. potwierdził mi prawidłową datę czyli 7 maja br. ( a nie 9).

[2010-05-18 19:04]

jajaca

Tak się zastanawiam, czemu z godziny zebrania i konkretnych dni robi się tajemnicę?

[2010-05-18 19:38]

chudy028

Kwestia przekazywanie informacji to jedna z pięt achillesowych zarządu. Zresztą owych trefnych pięt jest niemal tyle, ile mają w sumie dolnych kończyn - bądź co bądź dwunożni - członkowie zarządu. Nasi funkcjonariusze - jako ciało statutowe PZW mające służyć ponad 800. społeczności - wydają się ignorować obowiązek rzetelnego i bieżącego informowania rzeszy członkowskiej o swoich dokonaniach i zamierzeniach. W tej swojej patolicznej ułomności naśladują władze wyższych szczebli PZW, gdzie uzyskanie informacji graniczy z cudem. Krótko mówiąc zarząd naszego Koła lekceważy tych wszystkich, których reprezentuje. Prezes Tomasz Kosiński nie jest przygotowany ani mentalnie, ani realnie do sprawowania funkcji publicznej. Być może jako indywidualny, prywatny przedsiębiorca radzi sobie znakomicie, ale na rzecz ogółu licznej społeczności działać po prostu nie potrafi. Nie potrafi, a jednak uporczywie trzyma się prezesowskiego fotela. Ciekawe dlaczego ?

[2010-05-20 18:12]

jajaca

No właśnie, dlaczego? Może jest bardzo wygodny?

Jeśli tak się do niego przywiązał to może sobie go zabrać po rezygnacji, Mój przyjaciel jest importerem foteli biurowych i ja chętnie podaruję naszemu kołu najdroższy, jaki posiada w swojej ofercie.

Długo się zastanawiałem czy mam moralne prawo składać takie propozycje, gdyż członkiem koła jestem od niedawna i tak naprawdę nie zdążyłem się zapoznać z dotychczasową pracą obecnego prezesa, a informacje docierające do mnie mogą być stronnicze.

Natomiast moje niemal roczne obserwacje potwierdzają zarzuty kolegów,

Ignorowanie członków koła. Działanie na szkodę koła poprzez brak popularyzacji koła w naszym regionie jak i na stronach koła. Wprowadzanie w błąd członków koła jak i chcących wstąpić.

To tak na szybko, co zaobserwowałem osobiście, zaniedbań i nieprawidłowości jest znacznie więcej, lecz ja dowiedziałem się o nich od członków koła i nie mam prawa powtarzać niesprawdzonych informacji.

 

Nie wiem, czemu koledzy nie próbują z tym nic zrobić, siedzą cicho by się czasem komuś nie narazić? Czy ich zdaniem jest wszystko w porządku? Czy pasuje im taka struktura?

Nie chodzi mi o kolegów, którzy nie biorą czynnego udziału w życiu koła choćby poprzez jego stronę i nie mają takiego zamiaru, tylko właśnie o ciebie tak ciebie, co czytasz właśnie ten tekst, czemu nie reagujesz na tak rażące zaniedbania, przecież uczestniczysz czynnie w życiu koła przez tą stronę.

Nie potrafisz podać na forum pozytywnych działań zarządu, udajesz, że nie czytałeś postu:

(Konkurs) widzisz, że pytania kierowane do zarządu są ignorowane tylko Stachu odpowiada i bierze na klatę trudne pytania, choć czasem nie musi. Reszta zarządu ignoruje nas, za co w moim mniemaniu odpowiedzialny jest osobiście prezes, bo to on odpowiedzialny jest za pracę zarządu.

 

Sporo jest w naszym kole członków, którzy wychodzą z założenie:

 

Jest sobie koło na Ursynowie mieszkam tu to do niego należę, opłacam składki nie chodzę na zebrania chcę tylko uprawiać ten sport a czy to koło czy inne to w sumie nie ma większego znaczenia.

 

Dlaczego zarząd nie zabiega o takich członków? By aktywnie uczestniczyli w życiu koła choćby przez stronę. Domyślam się, że to zwykłe lenistwo, sądzę tak po aktywności członków zarządu na portalu. Ale jest to działanie na szkodę koła i to nie tylko promocyjną, lecz i finansową - marnotrawienie funduszy koła!

 

Czemu marnotrawienie?

 

Czy każdy z was otrzymał korespondencję od naszego koła za pośrednictwem poczty?

Domyślam się że tak, ilu członków liczy obecnie nasze koło? Ile kosztuje znaczek na list?

By zaoszczędzić fundusze i czas, bo przecież ktoś tą korespondencję musi wydrukować koperty zaadresować i wysłać, (mam nadzieję, że nie zlecamy tej pracy osobą zewnętrznym), a wystarczy zalogowanych już członków zapytać czy wyrażają zgodę na przesyłanie korespondencji za pomocą poczty e-mail tych nie zarejestrowanych poprosić o zalogowanie i wyrażenie takiej zgody, prośbę swą poprzeć dbaniem o środowisko i dbałością o nasze wspólne fundusze, myślę że większość jak nie wszyscy wyrażą poparcie, co bardziej opornych skusić drobnymi upominkami, ta inwestycja szybko się zwróci. Lecz nie sądzę by byli jacyś przeciwnicy a gdyby nawet to się szybko zwróci lub do tej niewielkiej liczby członków wysyłane były by tradycyjne powiadomienia.

 

Chciałbym prosić zarząd o potraktowanie tego jako wniosek i rozpatrzenie na najbliższym zebraniu, jeśli moja prośba zostanie zignorowana, to proszę kolegę chudy28 o złożenie takiego wniosku, w moim imieniu, mam zamiar uczestniczyć w najbliższym zebraniu, lecz nie wiem czy będzie mi dane, bo do dziś nie znam planowanej godzin, bladego pojęcia nie mam, którym to wejściem się wchodzi są 2 ale z tym to już sobie poradzę.

Mam jednak nadzieję, że wyrwę tą informację od zarządu (nie mam zamiaru dzwonić na wasze prywatne numery i prosić się o podanie godziny) proszę odpowiedzieć mi na stronie lub powiadomić na e-mail, a ja podam tą informację na stronie, sam sobie odpowiadając by koledzy też poznali godzinę na zebranie przyjdą czy nie informacja im się należy jak psu buda!

[2010-05-21 18:14]

chudy028

Powiem tak: na ostatnim posiedzeniu zarządu 7 maja poruszylismy ze Zbig28 - jako goście - wiele kwestii. Nie tylko ponownie zdefiniowaliśmy najistotniejsze problemy, nie tylko ponowiliśmy swoje zarzuty i krytyczne opinie, ale też w wielu przypadkach wskazaliśmy kierunki działań, które mogłyby poprawić aktualną sytuację. Swoją drogą ciekawe, co z tego znajdzie się w protokole i kiedy ten protokół ujrzy światło dzienne. A przede wszystkim - czy ktokolwiek z tych naszych wskazań będzie chciał, a potem potrafił zrobic jakikolwiek użytek... Osobiście nie sądzę, bo zbyt wielu członków zarządu wykazuje wyraźne oznaki braku czasu, wyobraźni, woli i umiejetności, by poswięcić je na społeczną działalność.

Proponuję więc koledze Jajaca zarezerwowanie czasu na osobistą wizytę 28.05. o 18.30 na Romera 4 (o tej porze zbieramy się na zewnątrz przed wejściem). Niezależnie od tego radzę wysłać wczesniej email (z konkretnym postulatem do rozpatrzenia przez zarząd) - do prezesa i kapitana sportowego, którzy swoje adresy podają w zakładce "Nasze koło"/"o nas" (na samym dole informacji o kole). Zatem - mam nadzieję - do zobaczenia w najbliższy piątek...

[2010-05-21 19:44]

jajaca

O i serdeczne dzięki za zdradzenie godziny spotkania, i podpowiedz, że można postulaty wysyłać e-mailem, to bardzo dobry pomysł, usprawnia pracę zarządu i oszczędza czas. Zarząd może się wcześniej przygotować. Jeśli chodzi o stronę naszego koła to nie gubię się w niej i wiem, że są podane kontakty do zarządu raz nawet skorzystałem z zawartych tam informacji i kontaktowałem się z jednym z członków zarządu z pozytywnym skutkiem sorry 2 razy i z dwoma członkami, raz drogą elektroniczną i raz telefonowałem do prezesa.

Czas na to spotkanie mam zarezerwowany od dawna, gdyż pewne zachowania chciałbym zobaczyć na własne oczy nie byłem tylko pewny czy skoro została zmieniona data spotkania to godzina pozostała ta, co zwykle.

Za szybką odpowiedz jeszcze raz dzięki.

[2010-05-21 20:33]

chudy028

Jak rozumiem, znasz juz treść komunikatu o odwolaniu posiedzenia w dniu 28 maja br. Chłopcy w krótkich majteczkach zabawiają się beztrosko i prowokacyjnie, lecz niestety zawartość piaskownicy wsypują w tryby naszego Koła. Kompromitacja.

[2010-05-24 19:06]

jajaca

Ano znam, zapoznałem się z nim w poniedziałek z samego rana.

Tak mnie zatkało, że dopiero teraz odzyskałem głos.

Sama zmiana mi osobiście nie za bardzo odpowiada, długo rezerwowałem sobie czas i namawiałem kolegów do obecności a teraz to mi się trochę pokomplikowało, bo w tym terminie mam pewne zobowiązania, ale jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził. Ufam, że ważne okoliczności spowodowały zmianę i np. tym razem członkowie obecni na zebraniu zobaczą członków zarządu w komplecie.

 

[2010-05-25 13:24]

jajaca

Uczestniczyłem w spotkaniu w dniu 26.05.2010 i chciałbym się odnieść do mojego własnego komentarza z dnia 21.05.2010. Gdyż osoby czytające wpisy wyrywkowo mogą mieć mylne zdanie o stosunkach panujących w naszym kole jak i powodów dzielenia się z wami moimi spostrzeżeniami. Nie ukrywam, że moje wpisy mogą wprowadzać w błąd gdyż dzieliłem się swoimi uwagami, nie jestem człowiekiem nieomylnym, lecz nikt wcześniej nie zechciał z błędu mnie wyprowadzić.

 

Na wyżej wymienionym spotkaniu zarząd odniósł się do moich zarzutów:

Punkt 1,2. (z wcześniejszej mojej wypowiedzi)

Zarząd nie ignoruje członków, lecz nie zamierza rozmawiać na tym poziomie i wdawać się w awantury na stronach koła gdyż to właśnie jest działanie na szkodę koła.

Więc o ile zarzut o poziom rozmowy jest dla mnie niezrozumiały, (ale może właśnie reprezentuję zbyt niski poziom i nie widzę nic złego poziomie swoich wypowiedzi), to jednak uważam, że powinien we własnym interesie, wyjaśnić to na stronie, że nie zamierza brać udziału w tego typu dyskusjach na stronie, i zaprasza na zebranie wtedy to odniesie się do zarzutów. Co zresztą zrobił, a ja czuję się w obowiązku skoro podoiłem temat powiadomić was o tym najbardziej obiektywnie jak potrafię.

 

Punkt 3. z poprzedniej mojej wypowiedzi.

Zarząd nie wprowadza w błąd, lecz po prostu czasem doba jest za krótka i z braku czasu pewne opóźnienia się zdarzają a czasem zabraknie informacji na stronie lub będzie nieaktualna. Lecz nikt nie proponuje nawet najdrobniejszej pomocy, i większość członków koła rozumie tą sytuację, dlatego też nie krytykują skoro nie chcą pomóc to nie przeszkadzają i nie wytykają błędów. Jest natomiast trzech, (do których to i ja się zaliczam), którzy to krytykują błędy mnożą, twierdząc, że w trosce o dobro naszego koła a tak naprawdę odnoszą efekt odwrotny gdyż takie właśnie zachowanie działa zniechęcająco dla ewentualnych chętnych by wstąpić do naszego koła.

 

Marnowanie funduszy i nie zabieganie o członków by brali czynny udział w zebraniach:

Odpowiedz zarządu brzmi – Jedno pytanie wyklucza drugie, bo właśnie zabiega w sposób taki, że wysyła zaproszenia pisemne do każdego członka z osobna, co nie jest standardem w innych kołach a wręcz mało spotykaną formą informowania przez zarządy PZW.

Takie działania promocyjne odniosły zamierzony efekt i na ostatnim walnym przybyło sporo nowych członków, więc zabiega i nie zmarnował funduszy gdyż zamierzony efekt został osiągnięty. Niestety zbyt piękne!!! i starania te zostały zniweczone przez kolegów czepialskich, (których personalia nie zostały ujawnione gdyż nie mówi się źle o nieobecnych)

Którzy to wprowadzili taką atmosferę na zebraniu, że znaczna część jak nie wszyscy nowi opuścili posiedzenie wcześniej?

 

Więc jak widzicie wczorajsze zebranie było bardzo owocne, przynajmniej dla mnie.

 

Chciałbym jednak podkreślić, że nie są to słowa członków zarządu powtórzone słowo w słowo, lecz moja interpretacja, taka interpretacja i przekazanie dalej, jaki poziom przekazującej osoby.

 

Ja owe wyjaśnienia przyjmuję, mnie przekonały, lecz jednak nadal uważam, że błędem jest bierność na stronach i osoba reprezentująca stanowisko zarządu powinna odpowiedzieć na zadane pytania tam gdzie zostały zadane choćby przedstawić stanowisko zarządu, że nie będzie wdawał się w pyskówki na stronach. Uniknęlibyśmy nieporozumień i wrażenia ignorowania.

[2010-05-27 15:21]

chudy028

Sejm powołał koalicyjny rząd, którego ministrowie zgodzili się w tym rządzie zasiadać i ponosić odpowiedzialność za wykonywanie swoich obowiązków. Rząd zaczyna rządzić i decydować, bedąc przekonanym o słuszności kierunku działań oraz konkretnych zadań, jakie stara się realizować. Czyli uroki demokracji.

Jednocześnie sejmowa opozycja uważnie śledzi i surowo recenzuje poczynania rządu, a zarazem na bieżąco krytykuje jego zaniechania. Czyli uroki demokracji.

Rząd zaczyna skarżyć się publicznie, że opozycja wciąż tylko go monitoruje i krytykuje. I że to właśnie dlatego efekty pracy rządu nie są takie, jakie mogłyby być. Niektórzy ministrowie coraz marniej wykonują swoje obowiązki. Część z nich praktycznie przestaje działać i zaczyna się wycofywać, powstają zaległości i pojawiają kolejne problemy. Ujawnia się prawda, że rząd jest mocno zdekompletowany - ale mimo to trwa. Premier pytany o zaległości stwierdza, że sprawy zawala jeden albo drugi nieobecny minister i że on - jako premier - nie ma na to wpływu i nie poczuwa się do odpowiedzialności. Wszystkiemu winna opozycja, bo się czepia. Takich "uroków" prawdziwa demokracja oczywiście nie przewiduje, bo premier juz dawno sam podałby sie do dymisji (utrata zdolności kierowania rządem, a więc i państwem) albo zostałby odwołany z wielkim hukiem.

Tymczasem władze Koła Nr 28 naiwnie i populistycznie usiłują wciąż wmawiać ludziom, że słowa zamieszczane na stronie lub wypowiadane na zebraniach przez 2. czy 3. "opozycyjnych" członków koła są w stanie sparaliżować pracę tegoż zarządu. Ale jeśli nawet tak rzeczywiście jest, to zarząd sam publicznie udowadnia, iż w obecnym składzie nie nadaje się do sprawowania władzy w demokratycznych strukturach czyli w tym przypadku do kierowania pracą koła PZW.

[2010-05-28 19:26]

jajaca

Dziś przeczytałem informacje, że cały rząd podał się do dymisji.

Są też nowe kandydatury na premiera.

[2010-06-07 15:55]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej