Z osęką w Mbini - czyli wędkowanie w Afryce

/ 7 komentarzy / 8 zdjęć


Kilka dni temu ze znajomymi postanowiliśmy, że właśnie dziś tj. 23 stycznia, wybierzemy się do Mbini na małe wędkowanie, w końcu to nów... Spotkanie jeszcze przed świtem o 6 rano w Ntoum obok restauracji Santa Barbara. Było nas czterech, jeden Francuz i trzech Polaków, wzięliśmy dwa samochody, bo i sprzętu było sporo (tym razem nie zapomnieliśmy osęki…). Kierunek Cocobeach , 80 km drogą laterytową a potem skręt na Mbini i jeszcze 8 km starą drogą przez dżunglę i w końcu znaleźliśmy się na odludziu w miejscu równie starego, małego portu drzewnego. Piękny tropikalny poranek ze wschodzącym słońcem. Nie było czasu zachwycać się przyrodą, bo kilka minut po przyjeździe zobaczyliśmy, że ryby polują. Pierwsza myśl : Karanki! I rzeczywiście. Był początek odpływu, więc na razie idealne miejsce, kamienisty brzeg, był niedostępny, za wysoka woda aby tam dotrzeć. Zmontowaliśmy zestawy i… Jurek nie wytrzymał, po pas w wodzie ale poszedł, potem reszta towarzystwa, a ja na końcu. Z daleka widzę, że Grzesiek ma branie, przyspieszam coby jak najszybciej te 150 metrów w wodzie i kamieniach przebyć. Ale widzę, że Grzesiek zaraz idzie z powrotem, miał dwa brania, pierwszy źle zaciął a drugi poszedł w kamienie i tej próby jego 100 lb plecionka nie wytrzymała, stracił Poppera i metalowy przypon, więc poszedł po resztę sprzętu. Ja dotarłem do łowiska, zziajany, bo choć ranek to gorąco i wilgotno. To na lewo to na prawo rzucają się ryby a myśliwi polują, więc rzucamy nasze Popki i po chwili mam branie! W pierwszej chwili ryba no i ja nie wie co się dzieje. Po sekundzie ona i ja już wiemy. Szybko wchodzi w prąd morski, co wzmacnia jej siłę, zaczynają się odjazdy, dokręcam hamulec, Eryk, Francuz pyta jaką mam plecionkę mówię, że 75 lb a on, że ok. spoko, więc dokręcam hamulec, jeden dłuuuugi odjazd, dokręcam a teraz mały, to jeszcze ciut i zaczyna się szarpanina, powoli zaczynam pompować, tuż przy kamieniach jeszcze jeden odjazd ale już słaby. Osęka w ruch i 7 kilowy karank na brzegu. Ja padnięty, chyba bardziej z nerwów niż z wysiłku fizycznego. Siadłem, musiałem złapać oddech. Koledzy nie próżnowali, i za moment Eryk ma branie. Ze swoim kołowrotkiem schimano Stella 16000 i plecionką 120 lb robi z rybą co chce. Po kilku chwilach ma na brzegu karanka 6,5 kg. Po kilku minutach, odzyskawszy siły widzę, że niedaleko mnie jest polowanko, rzucam jet Poppera 55 gram, ryba się popajtała wokół i… jest branie. Tym razem mocniej szarpie i odjeżdża. Najpierw w nurt odpływu , mocny odjazd, dokręcam hamulec, potem skręciła w kamienie. O, myślę jak tam wejdzie moja plecionka się urwie. Na szczęście dosłownie ok. metr przed brzegiem zawróciła w nurt, mocny odjazd ale myślę jest moja. W upale, bez śniadania było ciężko ale ostatecznie, też dzięki osęce, ryba ląduje obok mnie. No w końcu złapałem jakieś sensowne ryby, tym razem, też Karank, 8,5 kg. Kilka minut po 9 rano zalega cisza, aha najadły się i chyba do wieczora koniec. Poszliśmy na drugą, spokojną stronę łowiska, na grunta. Niestety nic szczególnego. Eryk złapał kilogramowego róża. Ja miałem mały wypadek, się wypier… na kamieniach no ale w końcu na wojnie straty muszą być;> Posiedzieliśmy w porażającym słońcu do 15 tej i do domu. Ja i Eryk szczęśliwi a reszcie dziś się nieposzczęściło. Ale to właśnie jest wędkowanie w Afryce.

 


4.5
Oceń
(37 głosów)

 

Z osęką w Mbini - czyli wędkowanie w Afryce - opinie i komentarze

kamil11269kamil11269
0
kto by nie chciał na taką wyprawę pojechać
rybki piękne
(2012-01-24 14:47)
użytkownik27896użytkownik27896
0
A u nas zima i trzeba siedzieć w domciu niestety, a połowił by sobie człowiek oj połowił. Jak sodie tak czytam te kolegi artykuły to aż mnie po chałupie nosi, można przez to w depresję wpaść. A tak poważnie to bardzo ładne rybki moje gratulację, ode mnie oczywiście piąteczka.

Ps. świetne foty mógłby kolega więcej krajobrazów powrzucać bo są imponujące.
(2012-01-24 15:32)
camelotcamelot
0
*****  Na zdjęciu niezbyt dokładnie widać.. Dość podobne te karanki  do ostroboków.                 Gratuluję i pozdrawiam ! (2012-01-24 20:53)
jacekgabjacekgab
0
 Karanks Żółtopłetwy należy do rodziny ostroboków, pozdrawiam
(2012-01-24 21:06)
minusminus
0
ale czad.... daję pięć

ps. bolało???
(2012-01-24 22:49)
camelotcamelot
0
Dzięki za info. !  Męczyło mnie to trochę. - Bo ,,Ostrobok olbrzymi" ma trochę żółtych miejsc w dolnych partiach boków i w okolicy skrzeli. Ale nie płetwy ! A u Twoich wyraźnie widać żółtą płetwę.....    Jeszcze raz dziękuję !   Tak po cichu zazdroszczę tych emocji ........ (2012-01-25 00:54)
jacekgabjacekgab
0
hehe jeszcze boli ;]
(2012-01-25 05:16)

skomentuj ten artykuł