Z wędką nad kan Augustowskim.

/ 2 komentarzy / 10 zdjęć


Już na początku roku planowałem wypad nad kan. Augustowski do m.Kielmin w celach wędkarsko - grzybowych. Zawsze jednak coś stawało na przeszkodzie. Trudno jednak było nie skorzystać z zaproszenia kolegi który tam mieszka od lat. Będąc młodym chłopakiem brał udział w spływach kajakowych po „kan. Augustowskim”. Miejsce tak go zauroczyło że postanowił tam zamieszkać. Oj ludno w tym Kielminie – stałych mieszkańców trzech i ta cisza. Kielmin to osada położona w woj. podlaskim nad Kanałem Augustowskim opodal granicy z Białorusią. Na wyprawę wyruszyłem z Łodzi w dniu 2-X z zamiarem pobytu do 5-X. Do pokonania 415 km.,czas przejazdu 5 godz. Trasę pokonałem w ciągu 8 godz. Roboty drogowe. Można psioczyć na drogowców ale prace na drodze idą pełną parą. Może za rok od granicy zachodniej do wschodniej pojedziemy bez przeszkód autostradą. W domu zabawiłem krótko. Powitanie, herbatka i wypad nad kanał. Byłem tam 3 lata temu. Od tamtego czasu nie wiele się zmieniło. Objechałem najpierw kilka okolicznych śluz aby wybrać miejsce na wędkowanie w dniu następnym. Musiałem oczywiście wykupić na ten okres stosowne zezwolenie .I tak minął dzień. Następnego dnia kiedy domownicy jeszcze spali ja już byłem nad kanałem. Jak zawsze z ulubionym bacikiem 7m. Inna wędka zbędna .Kanał ma ok.15 m szerokości 1,5 m głębokości. Trudno łowić na przepływankę gdyż koryto pokrywają całe łachy warkoczy roślinności dennej. Na jednym z zakoli znalazłem jednak miejsce wolne od roślinności, złowiłem tam ponad 30 drobnych płotek. Po południu druga część wyprawy tym razem na grzyby. Las przepiękny,w lesie sucho. Grzybów na lekarstwo /fotka/.Podobno grzyby były nieco wcześniej. Kolejne dni,kolejne miejsca obławiane. Najlepszym miejscem wg miejscowych jest jednak śluza „Kurzyniec”.W tym miejscu jest ok 3-4m głębokości. Można złowić każdą rybę. Jednak ostanie dni zaliczali też bez efektów. Tam o tej porze już zimno. W ostatnim dniu nad wodą po prostu przemarzłem nie łowiąc żadnej rybki. Mimo braku spodziewanych efektów na obu frontach czas pobytu to nie czas stracony. Poznałem kilku miejscowych wędkarzy,dowiedziałem się o ich sposobach wędkowania. Na przyszły rok mam zapewnioną łódkę,będę mógł łowić na rozlewiskach. To miejsce ma swoją magię, przyciąga nie tylko wędkarzy. Gdybym miał tam zamieszkać,mocno bym sie jednak zastanawiał. W przyszłym roku postaram się być tam nieco wcześniej. Do domku powróciłem szczęśliwie podczas ulewnego deszczu. Teraz mam czas na analizę wyprawy. Apetyt był, chciało by się grzybków ,rybek ,pięknej pogody itp. Mam nadzieję że w przyszłym roku będzie lepiej. Polecam kolegom ten piękny rejon.













 


4.8
Oceń
(8 głosów)

 

Z wędką nad kan Augustowskim. - opinie i komentarze

Kaspii97Kaspii97
+1
Również polecam. Augustów sam w sobie piękne miasto, a i rybki w kanale są, i to nie byle jakie :). Tekst super !. za wszystko 5 ! Pozdrawiam :) (2016-10-08 13:28)
erykomerykom
0
Najważniejsze to czas spędzony nad wodą :) (2016-10-08 19:31)

skomentuj ten artykuł