Z żywcem na okonie

/ 9 komentarzy / 5 zdjęć


Witam wszystkich serdecznie. Chciałbym dzisiaj poruszyć temat łowienia okoni na żywca.  Metoda dozwolona, piękna i na pewno stanowi alternatywę dla spinningu. Nie każdy ma chęć lub jest na tyle sprawny fizycznie aby ganiać ze spinem po krzakach;) Nie chciałbym zatem wywołać wojny kolegów na temat etyki łowienia na żywca- nie o to chodzi.  Moim celem jest przybliżenie mniej doświadczonym kolegą idei metody, która moim zdaniem jest najskuteczniejsza w polowaniu na duże garbusy, które przez wiele lat widziały może całe setki sztucznych przynęt:)

Okonie na żywca możemy łowić w każdym zbiorniku, pod warunkiem że nie jest on zarośnięty na całej swojej głębokości od dna do lustra wody.  Metoda skuteczna zwłaszcza jesienią gdy drapieżniku grupują się w duże stada, ponieważ teraz możemy liczyć na branie za baniem.  Warunek podstawowy to znaleźć okonie. Nie złowimy ich tam gdzie ich po prostu nie ma. Ja swoje okonie jesienią łowię na kanałach które łączą ze sobą jeziora. Są to kanały o głębokości 4 metrów i szerokości ok 30-40 metrów.  Toń wody pozbawiona zielska, dno twarde  które zamieszkuje ogromna ilość małży oraz racicznice, które to ogromnie utrudniają wędkowanie na żywca z gruntu. 

Kanały należą do wód PGR więc spinningowanie na nich jest zakazane. Na kanały z okolicznych jezior wchodzi drobnica na zimowisko. A za nią wchodzą okonie. Na jeziorach nie mogą pokazać na co je stać. W kanale czują się jak wilki i stado owiec.  Grupują się w duże stada i potrafią tak pogonić ukleje że wyskakują na szerokości całego kanału. Widok niesamowity! Uwierzcie mi że dawno takiego czegoś nie widziałem...
    
Sprzętu jakiego będziemy potrzebowali nie musi być wyszukany, aczkolwiek wiadomo im sprzęt bardziej profesjonalny tym wygodniej i przyjemniej nam się wędkuje.
Łowie dwiema wędkami. Pierwsza z nich to odległościówka z zestawem spławikowym. Żyłka główna 0,20mm, spławik 5 gram waggler wyważony jak do normalnego wędkowania białej ryby z tym że obciążenie stanowi jedna oliwka oparta o krętlik. Przed krętlikiem gumowy stoperek, który chroni węzeł przed uszkodzeniem. Takie obciążenie powoduje najmniej splątań i nie ma co się bawić w śruciny. Przypon  z żyłki 0,16 mm, ok 40-50 cm jest najlepszym wyborem.  Haczyk jaki stosuje to nr 6-4 w kolorze czarnym. Haczyk żółty jak do kukurydzy moim zdaniem płoszy okonie. Mam wtedy dużo mniej brań. Haczyk może być mniejszy, ale okonie mają duże pyski więc taki rozmiar powoduje największą ilość skutecznych zacięć.

Druga wędka to spinning okoniowy bądź pikerek. Na kołowrotku plecionka, zestaw jak na bocznym troku, z tym że przypon jest zawiązany również na żyłce. Uważam że plecionka trochę zniechęca okonie do brania.  A trok  z plecionki dlatego że jest bardziej odporna na obcięcia o muszle których jak wspomniałem wcześniej jest jedna na drugiej. Często tracę tylko haczyk który wymieniam w szybki sposób ponieważ przypony wiąże w domu. Warto mieć uszykowanych na zwijadełku chociaż z 10:)  Wędka na podpórce wysoko i obserwuję szczytówkę. Zadrży przeważnie jak przy braniu płoci i trzeba ciąć. Okonie połykają łapczywie i nie ma co czekać z zacięcięm, ponieważ to gwarantuje haczyk w żołądku. A chyba nikt tego nie lubi, nie mówiąc o rybie...

Sprzęt dodatkowy jaki się przyda to: Krzesełko, termos, siatka do przetrzymywania rybek-jeśli chcemy kilka zabrać, podpórki, no i podrywka. Kilka rzutów podrywką zapewni dostateczną ilość żywca:) Najlepszym w moim łowisku żywcem jest czabaczek amurski. Uważany za chwast przez regulamin jest idealnym żywcem. Rybki o długości    4-10 cm są idealne. Bardzo żywotne, mają twarde pyszczki i nie spadają z haka. Są gatunkiem raczej dennym więc nie plączą zestawów bo ciągną do dna na zestawie.

Mam nadzieje że udało mi się kogoś zachęcić do tej metody, a wypad nad wodę w jesienno-zimową aurę wynagrodzą Wam piękne jesienne garbuski i nie raz zachwycą ilością brań.

Do zobaczenia nad wodą!
Darek.

 


5
Oceń
(15 głosów)

 

Z żywcem na okonie - opinie i komentarze

pstrag222pstrag222
0
Fajny wpis , łowie podobnie , jednak ja przypony wiąże na plecionce ***** (2015-11-23 11:24)
DiabloDiablo
0
Już wkrótce za łowienie na czebaczki na wodach PZW bedzie można dostać mandat. (2015-11-23 12:56)
kabankaban
0
Nawiązując do tekstu to czebaczek powinien być tępiony przez wszystkich którzy mają go w swoich wodach a co do plecionki na troku przy muszlach odradzam i proponuję fluorocarbon. (2015-11-23 16:06)
darek300darek300
0
Czabaczek jest przez regulamin traktowany jako chwast: W Polsce jest inwazyjnym gatunkiem obcym, uznany został za zagrażający gatunkom rodzimym (konkurencja i wypieranie). W myśl „Regulaminu PZW” na terenie Polski obowiązuje zakaz wypuszczania na wolność czebaczka amurskiego po jego złowieniu (2015-11-23 16:24)
slawekkiel17slawekkiel17
0
Fajny wpis*****5-ka. Na marginesie gatunki inwazyjne to temat, który nie powinien być traktowany z przymrużeniem oka. W kanale Kilońskim wystepuje Babka śniadogłowa (Neogobius melanostomus) przywieziona w wodach balastowych statków z morza czarnego. "Zmora" wędkarzy lowiących węgorze !!! (2015-11-24 06:05)
halski021halski021
-1
I znowu się kłaniają nasze nieprecyzyjne przepisy . Na żywca nie wolno stosować ryb chronionych , o inwazyjnych ani słowa . Czy stosowanie jako żywiec , to wypuszczanie? KAŻDY będzie interpretował jak mu pasuje , następny punkt zapalny między wędkarzami a strażnikami SSR i PSR . Przepisy powinny być jednoznaczne . Gdyby pisało , że obcych gatunków nie wolno stosować jako żywca , nie było by niedomówień . Osobiście nie łowię na żywca . (2015-11-24 12:22)
DiabloDiablo
-1
halski021 w RAPR na 2016 jest już wyraźnie napisane że nie można gatunków inwazyjnych jak czebaczek na żywca stosować (2015-11-24 13:15)
halski021halski021
-1
Diablo - w RAPR obecnie obowiązującym też jest ,ale podane w ten sposób , że mało kto to zauważy , a w nowym jest czarno na białym . (2015-11-24 15:25)
darek300darek300
0
Przecież możecie łowić na ukleje i po sprawie....:)pozdro! (2015-11-24 20:37)

skomentuj ten artykuł