Zaloguj się do konta

Zabawa z rybkami, a później szpital

Witam!Za oknem zima w całej swej okazałości.wybrałem się z kolegą Sebastianem(majestic97) na przechadzkę na nasz staw 'GIERZYNA'' tak rozmawialiśmy oczywiście o sprawach wędkarskich o zakupach nowego sprzętu na sezon 2012r. Ja już sprawiłem sobie feedera Robinson CarboMix feeder expert 3.90/180 i kręciołek z Kongera modelu dokładnie nie pamiętam ale dobrze się komponuje z feederem.Czas leciał a my rozmawialiśmy o wyprawach zeszłego sezonu.Od razu przypomniała mi się wyprawa z kol. Patrykiem pobawic się z drobnicą .Niestety ta wyprawa źle mi się kojarzy ale to na koniec.W pewien wakacyjne piątkowe po południe wybraliśmy się na ryby z Patrykiem.Najpierw do sklepu wędkarskiego po zanętę i przynęty.Zanętę którą wybraliśmy to Dragon Leszcz Melasa.Na haczyki poszły pinki.Patryk wziął tylko jeden kijaszek na spławik do zabawy a ja zabrałem cały dobytek.Rozłożyliśmy sprzęt ja łowiłem dwoma kijami jeden na spławik na zabawę a drugi z kukurydzą na haczyku nastawiając się na karpika.Patryk zaczął już leszczykiem a ja dalej nęciłem.Później szczęście i do mnie się uśmiechnęło leszczyk ok.25 cm wylądował na brzegu. Przez ok.15 min Patryk łowił tylko rybki a ja z zazdrością spoglądałem na mój spławik w pewnej chwili spławik energicznie poszedł pod wodę a ja odpowiedziałem szybki zacięciem rybka troszkę powalczyła na przyponie 0.14mm gdy rybka wylądowała w podbieraku oczom nie mogłem uwieżyc to był Jaź mój drugi jaź w życiu mały bo miał ok.26cm ale liczy się gatunek długo jeszcze byłem w szoku a Patryk łowił dalej leszcze płocie i wzdręgi.Jaź bezpiecznie wrócił do wody a ja kontynuowałem zmagania z drobnicą na spławik nic w tym dniu nie złowiłem.Patryk łowił drobnicę jak szalony miał już jej ok.2kg.Gdy Patryk łowił swoje rybki to na moim gruntowym kiju zameldowała się rybka bombka energicznie przykleiła się do kija a ja szybko zaciąłem i na brzegu wylądował leszcz ok 30cm buzi i do wody .Gdy już się ściemniało postanowiłem pobiczowac wodę spiningiem na końcu wolframowego przyponu zawisła gumka z białym t brzuszkiem i czarnym grzbietem.Po ok.15 min zaciąłem malutkiego szczupaczka ok.30-35cm.Postanowiliśmy już wrócic do domu.Wieczorem siedziałem przy grillu z rodziną były oczywiście zabawy wygłupy nagle zabolało mnie miejsce nad genitaliami postanowiłem wrócic do domu i połorzyc się z myślą że to chwilowy ból niestety ból trzymał mnie przez całą noc rano mama zadzwoniła po pogotowie i okazało się że to byłą przpuklina i zostałem uwięziony w szpitalu przez 3 dni.Najgorsze było to że lekarz zabronił mi przez 2 miesiące wsiadac na rower.Jak to powiedział to aż się popłakałem bo wiedziałem że rower to jedyny transport na ryby.Ale gry wróciłem ze szpitala to nie wytrzymałem i już po 4 dniach wsiadłem na rower i jechałem na rybki w tym samym dniu siadłem już nockę na Odrze:) i nic mi nie było.

Opinie (7)

tomalek21

haha to ile ważył ten leszczyk że przepukliny dostałeś?

[2012-01-17 14:29]

KSIENDZU

Madre zachowanie to nie bylo :) lekarze czasami przesadzaja, ale w przypadku przepukliny nie mozna lekceważyć zalecen lekarzy.... a wyprawa spoko i musze sie wybrac na ten zbiornik skoro to takie lowne miejsce :) Dla mnie urokliwa jest Zandka i jakos tak nie moge jej opuscic :) [2012-01-17 18:59]

seba1212

Co do tej przepukliny to nie od tych ''łopat''hahahhah:D a co do Zandki to też nie daleko ale jednak wolę gierzynę,na Zandce nie ma sumika ale ile tam jest ziela??eehh....;/ [2012-01-18 07:57]

BlueFisherman

Witam. Za mądrze to nie postąpiłeś, ale rozumiem. Też kocham jeździć rowerem na ryby. Postąpiłbym w takiej sytuacji jak ty, ale nie przesadzając, tylko na krótkich trasach. Ja to miałem operacje na oczy i nie mogłem uprawiać sportu. W tej sytuacji nie mogłem kusić losu, bo to za poważna sprawa. Mógłbym nie daj boże stracić wzrok i mogłem stracić sens życia. Co do przepukliny to nie to samo, ale też nie wolno lekceważyć.No cóż życzę zdrowia drogi kolego. Zostawiam 5 (*****) i pozdrawiam.BlueFisherman [2012-01-26 17:14]

withanight88

Jak na swój wiek to nawet ładnie relacjonujesz swoje dokonania:)Mimo kilku błędów był byś dobrym przykładem dla innych piszących.***** [2012-02-01 08:23]

piotr1505

Kolega opisuje swoje przeżycia na rybach a nie błędy ortograficzne,za wpis ***** [2012-02-04 14:25]

ryukon1975

Choroba dość "popularna" i dzięki poziomowi na jakim stoi dzisiejsza medycyna niegroźna i całkowicie uleczalna.Jednak nie znaczy to że należy lekceważyć zalecenia lekarza w czasie po zabiegu bawić się w sporty i wysiłek fizyczny.Owszem łowić można wędkarstwo szczególnie statyczne gruntowe nie wymaga jakiegoś dużego zaangażowania fizycznego.Jednak jazda na rowerze jest z całą pewnością nie wskazana.:) 5 ***** [2012-02-11 16:06]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej