Zaloguj się do konta

Zaciąć rybę, a nie urwać głowy

Będąc nie tak dawno na rybach doznałem szoku.
Łowiąc ryby na mojej ulubionej miejscówce zauważyłem młodego człowieka zacinającego rybę.
Jakież to było toporne. Wędka długości ok. 3,60m zacięcie za plecy – szczytówka mało ziemi nie dotknęła.
Po kilkunastu minutach zaciąłem lina – miał rozerwaną krwawiącą górną wargę.
Zawołałem młodego człowieka do siebie pokazując rybę z uszkodzonym pyszczkiem.
Opowiedziałem o moich spostrzeżeniach co do zacięcia ryby w jego wykonaniu:
Pomyśl. Wędka ma 3,60m, Ty zacinając szczytówkę miałeś za plecami. Jak uważasz co w tym czasie działo się z rybą. Zacinając w ten sposób każdą rybę musisz przemieścić w wodzie o długość wędki czyli ok. 3,6m. Czy więc nie urwiesz jej głowy razem w wnętrznościami. Wyjaśniłem zdziwionemu młodzieńcowi jak powinno wyglądać prawidłowe zacięcie ryby-mnie tak uczono.
Pamiętaj zacinając rybę zacinaj do momentu gdy poczujesz opór ryby po czym utrzymuj naprężoną żyłkę by się nie spięła. Szczytówka nie musi za każdym razem lądować za Twoimi plecami bo urwiesz rybie głowę.
Ja wypracowałem sobie taką metodę zacinania – ruch wędki wyprowadzam delikatnie z przedramienia kończąc zacięcie nadgarstkiem. Dzisiejsze haczyki nie potrzebują dużej siły do zacięcia.
Wygląda to w ten sposób, że rozpoczynam zacięcie przedramieniem do oporu stawianego przez rybę, następnie docinam wykonując ruch nadgarstkiem. Czasami wystarczy dość energicznie unieść kij do góry.
Nie wiem, może ktoś ma inną, lepszą metodę zacinania nie powodującą nadmiernego ranienia ryb.

Opinie (28)

Zander51

Spokojnie Krzychu. To emocje młodego wędkarza powodują takie zacięcia. Z czasem sam zrozumie, że takie mocne cięcie jest niepotrzebne na krótkim dystansie. Oj chyba braw od młodzieży nie zbierzesz... :) [2012-05-16 09:47]

krzychu64

Mirku nie chodzi mi o brawa. Mogą mi za ten wpis same 1 wstawić, byleby tylko za każde 10 wstawionych jedynek jeden młody, chociaż i niektórzy starsi wędkarze również skorzystali z rady zawartej w tym wpisie. Może mniej ryby z porozdzieranymi pyszczkami będziemy łowili. [2012-05-16 11:56]

Zander51

Na pewno myślący skorzystają. Tylko niewielu podziękuje, bo przecież wędkarz wszystko wie. A tutaj "odwaga" tania i wielka chęć oceniania innych... [2012-05-16 14:40]

Murel

Witam. Jestem początkującym wędkarzem i bardzo chętnie czytam wszystkie porady, które będą w stanie pomóc mi na starcie. Za tą poradę zostwiam 5***** :) [2012-05-16 14:47]

piotrekelk

nauczy się jeszcze...:) [2012-05-16 16:58]

troc

Współczuję temu, kto nieopatrznie znajdzie się za wędkarzem, no ale każdy zaczynał w ten sposób. Pozdrawiam za *****. [2012-05-16 17:01]

krzychu64

Przypomniałeś mi Mirku o emocjach i ożyły wspomnienia. Mam pomysła na kolejny wpis. Tym razem o moim pierwszym szczupaku. A propos nowego wpisu pytanie - czy biegal ktoś z Was z wędką po zacięciu ryby by ją wyciągnąć z wody. O tym w kolejnym blogu jak czas pozwoli. [2012-05-16 17:32]

ryukon1975

Wszystko to prawda.Myślę jednak że wielu w tym i ja się z tym spotkałem. Niewątpliwie (pamiętam jeszcze :)) sam też popełniłem ten błąd.Najważniejsze patrzeć,myśleć i wyciągać wnioski.Mam nadzieje że młody wędkarz szybko się nauczy prawidłowo zacinać,tym bardziej że już wie iż popełnia błąd. 5 ***** [2012-05-16 17:44]

użytkownik

Po pierwsze. Zacięcie musi być wykonane odpowiednio mocno do odległości, metody , wielkości przynęty oraz gatunku ryby na który teoretycznie się nastawiamy. I nie możesz wszystkim mówić że przy obecnych hakach zacięcie może być tylko "z nadgarstka". Spróbuj w ten sposób zaciąć sandacza czy szczupaka z 50-60 m na spina lub suma na żywca + 0,5 kg. Bez szans. Owszem łapanie płotek czy linków na małej kilku-kilkunastometrowej odległości nie wymaga takiego zacięcia ale w większości przypadków trzeba się dobrze przyłożyć. I po drugie. Skoro wyciągnąłeś tego linka to oznacza że żerował więc jasnym jest iż nie stała mu się jakaś większa krzywda. Nie będę oceniać bo uważam że za bardzo uogólniasz-to po trzecie. Pozdrawiam! [2012-05-16 17:57]

krzychu64

Tomas81 masz rację że uogólniam. Nie rozpisuję się przecież nad żadną specyficzną zasiadka na karpia z wywozu, gdzie zestaw wywozi się na 100-200 metrów, czy na suma z kilowym karpiem jako żywiec. Co do sandacza czy szczupaka na spina z 50-60m również nie trzeba zacinać tak by szczytówka uderzała o ziemię za plecami. Przypomnij sobie czy łowiąc suma kiedykolwiek zacinałeś tak ze miałeś szczytówkę za plecami. Założę się, że przy niemal pionowej wędce w podpórce - stelażu zdołałeś ją jedynie wyrównać do pionu uwzględniając pozycję szczytówki ugięcie blanku. Dolnik może i był ułożony w kierunku do tylu. Uwzględniając te parametry wątpię byś miał szczytówkę daleko za plecami ;) [2012-05-16 18:16]

Zander51

Ja myślę Krzychu, że ten młodzieniec miał za dużo luźnej żyłki. I stąd takie mocne cięcie bez oporu aż za plecy. Ale to podstawowy błąd wędkarski, czyli nie wybieranie luźnej żyłki. Więcej luzu panowie tutaj a mniej przy łowieniu :) [2012-05-16 19:52]

krzychu64

Rzadko kiedy zdarza mi się nawet przy luźnej żyłce by kij postawić do pionu. Nie napisałem, że młodzieniec łowił z gruntu z sygnalizatorem. Wszystko dlatego, iż okroiłem pierwotną wersję. Niektóre osoby czytające wpis mogą mieć w związku z tym niedosyt informacji. [2012-05-16 20:07]

Zibi60

Zauważyłem, że czym ostrzejsze branie, tym energiczniejsze zacięcie i jest to odruch, który trzeba opanować. Krzychu nie wystrasz się gdy będziesz ze mną na łodzi, ja tnę potwornie szybko i mocno, często - jak nie poczuję oporu - za głowę. Właśnie trzeba wypracować ten nawyk, aby przy wyczuciu oporu ręka stanęła - ale to są lata prób, a młody człowiek się dopiero uczy i za ten wykład, który mu zrobiłeś masz 5*. [2012-05-16 20:53]

krzychu64

Sposób łowienia deprymuje sposób zacięcia. Podczas spinningowania nie masz pewności, że ryba trzyma w pysku haczyk czy kotwiczkę dlatego zacięcie musi charakteryzować się większą dynamiką aniżeli zacięcie przy łowieniu na spławik czy z gruntu na typowej odległości. Tym bardziej, że z gruntu znamienita liczba ryb zacina się sama. [2012-05-16 21:30]

krzychu64

Sposób łowienia deprymuje sposób zacięcia. Podczas spinningowania nie masz pewności, że ryba trzyma w pysku haczyk czy kotwiczkę dlatego zacięcie musi charakteryzować się większą dynamiką aniżeli zacięcie przy łowieniu na spławik czy z gruntu na typowej odległości. Tym bardziej, że z gruntu znamienita liczba ryb zacina się sama. [2012-05-16 21:32]

użytkownik

Krzychu moja poprzednia wypowiedź miała raczej na celu zwrócenie Twojej uwagi żeby za bardzo nie krytykować młodych stażem a same ryby i tak to przeżyją. Przykład sam miałeś wyławiając tego lina. Nic mu się wielkiego nie stało skoro dalej miało ochotę na żarełko;) Poza tym muszę Ci się przyznać że jako spinningista zacinam naprawdę mocno i to zarówno łowiąc na feddera, spławik jak i mój kochany spin-oj tu byś mnie zobaczył! Zacięcie mega mocne i szybkie, zawsze. A czasem daję poprawkę jak mi coś nie pasuje. I wtedy jak najbardziej ktoś stojący za mną może oberwać kijem w dzióbek:) Natomiast, jak już pisał o tym Mirek, wydaje mi się również iż ów młody wędkarz miał za dużo luźnej żyłki stąd tak mocarne zacięcie. Ot szkolny błąd, prosty do wyeliminowanie w drodze doświadczenia. Pozdrawiam! [2012-05-16 23:49]

PM

Ileż to już razy widziałem spławiki lądujące po spóźnionym zacięciu na drzewach za wędkarzami :D [2012-05-17 12:52]

pstrag222

Sam podobnie zaczynałem . Mija trochę czasu człowiek obserwuje wyciąga wnioski i poprawia błędy. ***** pzdr. pstrag222 [2012-05-17 17:17]

marek-debicki

Odleglość wędkowania, długość wędziska, rodzaj linki lub żyłki, stopień wybrania luzów, akcja wędziska to jedne z zasadniczych czynników mających wpływ na technikę, w tym siłę zacinania. Ważne jak zauważył autor aby wiedzieć jak ma zbudowany pyszczek pol,awiana ryba. Miękki pyszczek okonia nie wytrzyma nigdy takiego obciążenia jak karp, czy lin. Pozdrawiam i *****pozostawiam. [2012-05-17 21:52]

krzychu64

Panie Marku ucząc się wędkować łowiłem na rzece. Mój sąsiad jeśli był w pobliżu zawsze mi powtarzał tnij w wodę. Po czasie dopiero doszedłem dlaczego kazał mi tak robić. Pomimo, że żyłka jest cienka nawet jak się ułoży w tzw. brzuch na wodzie, to i tak woda stawi dla niej opór gdy zacinamy w wodę. zacinając w chmury powietrze nie stanowi dla żyłki praktycznie żadnego opóru. [2012-05-18 08:25]

camelot

Młody jeszcze wszystkiego może się nauczyć. Gorzej ze starymi, wytrawnymi wędkarzami. - Widziałem kiedyś takiego jednego w Roszkowie : - Tak zamaszyście zacinał karpia, że w ręce został mu tylko dolnik feedera, - a reszta wędziska odpłynęła za karpiem. ..... No , - ale jak to się mówi : - Połamania kija ! - Prawda ? [2012-05-18 23:37]

Gieniusz

A ja daję jak najbardziej 5, nie za krytykę młodego człowieka bo tak wszyscy to odebrali a zapewne nie taki był cel krzycha, tylko za odwagę i profesjonalne podejście do sprawy. Chłopak coś robił źle ale nie miał świadomości tego. Niewielu z nas ma odwagę lub chęć podejść i nie tyle zwrócić uwagę ale nauczyć jak to się robi poprawnie. Dlatego wielki SZACUN krzychu64 i trzymaj tak dalej. Połamania [2012-05-19 07:06]

comtrol

Może miał tępy haczyk? ***** [2012-05-20 00:22]

użytkownik

każdy kiedyś zaczynał [2012-05-20 15:10]

Sadzawa13

Dla początkujących - najlepszej wprawy nabiera kazdy wedkarz,wedkujac z brzegu porośniętego drzewami.:) [2012-05-20 22:33]

fizbin

Wybrałem więc bardzo dobre miejsce do nauki ;) bo z brzegu, pełno drzew i gałęzi w jeziorze i nad jeziorem ;p Panie Krzysztofie właśnie takich ludzi nam początkującym potrzeba ( przynajmniej ja tak myślę ) i jeśli tylko spotkamy się nad wodą to chętnie przyjmę każdą uwagę dotyczącą mojego łowienia :) Dzięki i oczywiście ***** [2012-05-30 15:01]

wojtek161919

sam pamiętam jak kilka lat temu zaciąłem swoją pierwszą rybę a była to płotka nawet jej nie holowałem bo ryba zaraz po zacięciu wylądowała na brzegu ale to są emocje i pierwsza rybka każdy z nas tak zaczynał a co do chłopaka to się jeszcze nauczy ale za wpis 5 [2012-07-04 16:24]

użytkownik

5 [2013-05-10 12:32]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej