Zakończenie sezonu 2013 z Monster Fishing

/ 9 komentarzy / 9 zdjęć


[p]To było jakoś pod koniec lipca. Zadzwonił telefon Sebastiana, a w słuchawce odezwał się miły głos, który bardzo dobrze znał.

- Cześć Sebastian, z tej strony Jarek Sadłocha.

- No hej! Co słychać? Co się wykluło?

- Dzwonię do Ciebie, ponieważ po naszych wiosennych zawodach, mój telefon dzwoni non stop. Dzwonią do mnie uczestnicy, jak również przedstawiciele różnych firm. Wszyscy pytają, kiedy robimy drugie zawody. Nie mam pojęcia, co im odpowiedzieć?
- Przecież ustaliliśmy, że zawody organizujemy cyklicznie raz w roku. Sam mówiłeś, że kolejne zrobimy w maju 2014.
- Owszem, ale wszyscy domagają się, żeby zawody były częściej.

Po dłuższej rozmowie ustalili, że jednak zawody nie mogą odbyć się wcześniej. Natomiast można zorganizować imprezę integracyjną pod hasłem „Zakończenie sezonu 2013”. Kiedy ogłosili to w ”mediach” wszyscy zadeklarowali swój udział tym bardziej, że impreza miała mieć charakter typowo rekreacyjny, z małą niespodzianką, o czym uczestnicy mieli się dowiedzieć na końcu imprezy.
W tym miejscu dodam, że zadzwonił do mnie Sebastian i zaprosił na zasiadkę. W czasie rozmowy zadeklarowałem, że od Sebastiana czyli Monster Fishing postaram się uzyskać jakiś drobiazg, który otrzyma łowca największego karpia. Sebastian nie dał się prosić i następnego dnia kurier dostarczył mi przesyłkę w której znajdowały się: set 4+1 MF212, cztery swingery MF w etui oraz komplet sztucznych pływających kukurydz.

Termin umówiliśmy na 4-5-6 października 2013. W tym właśnie dniu nad pięknym warszawskim zbiornikiem zjawili się tłumnie uczestnicy. Nastąpiło losowanie, w którym wylosowano stanowiska dla dwuosobowych drużyn. Klasyfikacja ogólna miała być indywidualna to znaczy, że każdy łowi rybki na swoje konto. Wszystko to za sprawą nagród, które ufundowała nam firma Monster Fishing.
Po losowaniu wszyscy rozeszli się na stanowiska i zabrali się za rozpakowywanie, sondowanie, nęcenie itd. Ja również zabrałem się do roboty. Postanowiłem połączyć dwie techniki, jedną starą jak świat – stukadełko - oraz drugą najnowszą, czyli kamerę. Nie będę opisywał, co widziałem zobaczcie sami.:
http://www.youtube.com/watch?v=kBUsQrueVo0
Po obejrzeniu filmu Sebastian postawił markera, zanęcił delikatnie i wywiózł zestaw łódką zdalnie sterowaną. Wtedy właśnie zauważyłem, że mam ryby w łowisku. Widziałem bomblowanie i jeden spław, a zestawy chciałem wywieźć pod same trzciny. Sebastian zaoferował pomoc, a co z tego wyszło możecie zobaczyć tutaj:
http://www.youtube.com/watch?v=LbJhBuqwkE4
Ponieważ zaczęło się ściemniać, część osób rozpoczęła tak zwane wędrówki zapoznawczo-rozponawcze. Nie wiele myśląc rozstawiliśmy czujki ruchu na końcowych stanowiskach, zebraliśmy wszystkich razem i usiedliśmy przy grillu, który w pewnym momencie zmienił się w „prawilne” ognisko (tu podziękowania dla kolegi Roberta - Sebastiana - za świetny pomysł, bo dzięki temu zrobiło się ciepło i przyjemnie). Jak na tak zacne towarzystwo oczywiście rozmowy trwały do białego rana a nawet dłużej. Niestety nie wytrzymałem presji i musiałem wcześniej udać się na spoczynek. Kiedy przyszedłem koło 9 rano okazało się, że trzech najwytrwalszych nie opuściło paleniska i nadal pilnowało, aby ogień nie zgasł (Putin powinien właśnie ich zatrudnić przy sztafecie znicza olimpijskiego :P).
Rozpoczął się drugi dzień imprezy. Już od samego rana przy naszym ogniu było wesoło. Ktoś przyszedł na kawę, inny przyniósł grzańca. Rozmowy czasami burzliwe a czasami spokojne trwały, zmieniały się tylko osoby odwiedzające. Ponieważ zgromadziliśmy dużą ilość drewna, mogliśmy, nie martwiąc się o nic, upajać się pięknem jesiennej pory.
Jednak duch walki nie ustawał. Chęci przechytrzenia ryb były silniejsze i coraz to nowe pomysły przychodziły uczestnikom do głowy. Ekstremalnie bliskie położenie zestawu, lub wywożenie pod drugi brzeg jednak nie przynosiło efektu. Wszelkie próby spełzły na niczym.
Niestety, podczas 2 dniowej zasiadki nikomu nie udało się złowić ryby, dlatego nagrody niespodzianki od firmy Monster Fishing musieliśmy losować. Zestaw 4 sygnalizatorów z centralką Agnieszka wylosowała dla Michała i Adriana ze stanowiska numer 2
Natomiast zestaw 4 swingerów wraz z sztucznymi przynętami przypadł Igorowi i Piotrkowi ze stanowiska 4
Wszyscy uczestnicy uznali, że powinniśmy nazwać nasze spotkanie „Zakończeniem sezonu z Monster Fishing”, żeby chociaż w ten sposób podziękować Sponsorowi za nagrody.

P.S. A tak przy okazji żałuj Sebastian, że Cię z nami nie było!!! Pozdrawiamy!!!
Podsumowując cały wypad nad wodę nasuwa mi się kilka wniosków, jednak jeden przebija się wśród innych. "Nad wodą najważniejsze wcale nie są brania i ryby na macie, najważniejsi są Ci, z którymi siadamy, bo to dzięki nim jest tak niesamowita atmosfera! Karpie i amury to jedynie dodatek." Życzę wszystkim tak wspaniałych kompanów zasiadek. I to by był koniec krótkiej relacji z imprezy pod tytułem „Zakończenie sezonu z Monster Fishing”.

Pozdrawiamy JKarp i Sebastian[/p]

 


4.2
Oceń
(25 głosów)

 

Zakończenie sezonu 2013 z Monster Fishing - opinie i komentarze

użytkownik152316użytkownik152316
+1
fajna ta łódka, co to za model, czy "domowa'' ? (2013-10-09 20:05)
JKarpJKarp
+1
Domowa :-) (2013-10-09 23:41)
zbynio 33zbynio 33
+1
fajne opowiadanie z bardzo mądrą puentą. Janusz presja musiała być silna skoro nie wytrzymałeś?;))) ***** (2013-10-11 14:20)
JKarpJKarp
+1
Oj tam zaraz presja ;-) (2013-10-11 14:31)
Walenty GWalenty G
+1
Widzę Janusz, że też zajmujesz się reklamą i wcale Ci to nie przeszkadza, dziwne tylko, że zwalczasz innych, na pewno boisz się, że kiedy będzie to robić wiele osób to właściciele strony to ukrócą. (2013-10-16 17:08)
monsterfishingmonsterfishing
+1
Kolego "WalentyG" widzę że nie wiesz o pewnych rzeczach, kolega Janusz jest naszym oficjalnym testerem, dlaczego? bo robi to dobrze i tak jak ma być i nie chodzi o przychylne opinie o produkcie, wielu pseudo testerów liczą jak zgolić leszcza czyli w tym wypadku mnie i dostać za darmo produkty! Nie dając nic w zamian... bo nawet testu nie robią żadnego a jak zrobią to napiszą no tak działa i to wszystko... Z drugiej strony pewnie brałeś lub będziesz brał udział w zawodach czy to wędkarskich czy może innych, fajnie dostać nagrodę?! Za trud przygotowania, poświęcony czas itd.. itd... Myślisz że te nagrody to spadają organizatorowi z nieba? Coś za coś.. takie mamy czasy... A może nie masz pomysłu na własne życie i tak sobie piszesz bo co mi tam, walne bzdurę niech tam sobie będzie pewnie wielu mnie poprze, pewnie tak jest że wiele osób się z tym zgadza, ale widzisz ja oglądając TV strasznie mnie wq...ą reklamy, ale oglądam to co oglądam dzięki tym reklama... :) Ważne jest jedno aby przekaz był jasny i prawdziwy bo nie zawsze tak jest... Pozdrawiam Sebastian (2013-10-16 19:59)
Walenty GWalenty G
+1
Czyli kolego „monsterfishing” coś za coś i ja to rozumie tylko, dlaczego gania innych po całym forum i krytykuje właśnie za promowanie np. sprzętu pływającego. (2013-10-16 20:57)
monsterfishingmonsterfishing
+1
Widzisz to nie pytanie do mnie, a takie sprawy powinniście załatwiać sobie na PW, bo może nie jest tak jak myślisz lub jest zupełnie jeszcze inaczej... (2013-10-16 22:17)
użytkownik58874użytkownik58874
+1
Ja nie widze w tym nic złego,fajnie że są jeszcze firmy które chcą i opłąca się im organizować takie imprezy.Nie z pieniążków z wpisowego.Reklama dzwignią handlu,więc takie artykóły czysto prawdziwe mogą dać nam wiele do myślenia,nakreślić ich skutecznosć itp.Janusza nie można winić,bo jak nie on to będzie inny człowiek na jego miejscu.A często tak bywa i można zauważyć,że jak człowiek dostanie się do tzw.dokoryta nagle łapię muchy do nosa,i staję się wielce mądryi ważny. Tu tego nie widać...ps.fajnie napisane sprawozdanie,a na każdej imprezie większej są sponsorzy,więc co to za różnica któej firm stoi baner,czy jak artykół jest zatytuowany. (2013-11-18 16:00)

skomentuj ten artykuł