Zanęta halibut i karp

/ 1 komentarzy / 8 zdjęć


W niedzielę 13.10.2013 otrzymałem zgodę od mojej małżonki na wypad na ryby jako że miałem tam spędzić chwilkę to przygotowania do wyprawy rozpocząłem już w sobotę pakując do pojazdu nazywanego przez nas pieszczotliwie złomkiem, większość sprzętu wędkarskiego.

Zanęta halibut i karp


Na tej wyprawię miałem zamiar przetestować skuteczność zanęty halibutowej firmy Venire. Z wyprawy zrobiłem niezła fotorelację prezentując posiadany sprzęt i zestawy. Nad wodę udałem się po niedzielnej mszy i w pierwszej kolejnosći rozrobiłem wyżej wspominaną zanętę jako że chciałem sprawdzić czy zachęci populacje karpi do wpłynięcia w łowisko nie wzbogacałem jej o żadne dodatki.
Na wyprawę zabrałem również swój tripod firmy Trend, sygnalizatory Konger IQ, podbierak karpiowy firmy Jaxon w raz z pływakiem, zestaw przynęt na które miałem łowić. I moje niezawodne karpiówki Jaxon Cantara 3,90 3,5lbs. Po rozrobieniu zanęty zanęciłem dwie miejscówki jedną na wypłyceniu a drugą na nieco głębszej wodzie.

Oba zestawy końcowe były konstruowane na leadcore firmy JAXON pierwszy przelotowo z romboidalnym ciężarkiem o masie 70g również firmy JAXON, a drugi z ciężarkiem na bezpiecznym klipsie 90g również firmy JAXON. Na pierwszy zestaw jako przynęty użyłem kulki firmy Venire truskawka-ryba i dodatkowo zawiesiłem siateczkę PVA wypełnioną pelletem i kawałkami wyżej wspominanych kulek. Zestaw posłałem na wypłycenie. W drugim zestawie za przynętę użyłem pelletu 16mm BigCarp halibut firmy Traper. Zestaw ten posłałem na głębszą wodę.

Włączyłem moje sygnalizatory IQ z centralką porobiłem kilka zdjęć i rozsiadłem się wygodnie na fotelu w oczekiwaniu na branie, zapadłem w spokojny i kojący sen z którego brutalnie wyrwało mnie branie, które było po jakiś 2 godzinach na zestaw z pelletem.

Karpik dzielnie odjeżdżał i wybierał żyłkę ze szpuli kołowrotka a sygnalizator wygrywał najpiękniejszą melodię dla naszych wędkarskich uszu. W sekundę oprzytomniałem i delikatnie uniosłem wędzisko do góry jednocześnie wyłączając wolny bieg i poczułem na kiju przyjemny ciężar.
Ryba poczuła opór i powoli na napiętej żyłce zatoczyła koło i przeszedłem do właściwej fazy holu, nie obawiałem się o zaplątanie w roślinność bo ta która występowała w zbiorniku zaczęła powoli opadać a karpik szedł grzecznie wierzchem i nic nie zapowiadało niespodzianek.
Postanowiłem się nacieszyć holem i tu tkwił mój błąd bo spryciarz wykorzystał to i nabrał siły na ostatnie harce i wywijając malowniczego młynka tuż przed podbierakiem wypiął się i uszczęśliwiony machając płetewką na pożegnanie zwiał nie chcąc dać się sfotografować.
Pozostawił jednak miłe wspomnienie i zmotywował do dalszych prób w tym dniu. Niestety ryby nie chciały się skusić na żadną z oferowanych im przynęt.
Oczywiście jak na złość co jakiś czas rzucały się w różnych miejscach zbiornika. Po zmroku zwinąłem się i wróciłem do domu. Z bateriami naładowanymi i szczęśliwy że mogłem dobrze zmarnować czas nad wodą.

 


4.7
Oceń
(12 głosów)

 

Zanęta halibut i karp - opinie i komentarze

pawel75pawel75
0
I takie właśnie sytuacje najczęściej zapamiętujemy na zawsze !! Wiele fajnych rybek straciłem będąc przekonanym, że za chwilkę będę miał ja w rączkach :) W tym też cały urok. Pozdrawiam i ***** zostawiam ! (2014-02-10 18:58)

skomentuj ten artykuł