Zarośnięte dzikie łowiska

/ 25 komentarzy / 8 zdjęć


Dzikie łowisko - W wodzie po szyję, z zielskiem między nogami nie czuję gruntu. Na powierzchni utrzymuje mnie gęsto i ściśle pływająca zielona platforma z tataraku. Z trudnością zadzieram nogę aby przebrnąć przez ten gąszcz. Centymetry dzielą krawędź spodnio-butów od lustra wody, jeden nieostrożny ruch może spowodować, że napełnię się jak dzbanek wodą. Jeszcze tylko kawałeczek, centymetr i jestem. Pod wodą znajduję dość duży pień, na którym swobodnie stanę. Odetchnąłem z ulgą, mam stabilny grunt. Swoje położenie oceniam na dość dobre, tylko problem tkwi w tym, że przede mną dobre dwa metry dzielą od krawędzi styku wody z trzciną. A jak weźmie jakiś potwór? Będzie problem bo dalej wejść się nie da, za głęboko.


mvde

Powyżej opisałem jedną z wielu przeszkód i niebezpiecznych sytuacji, z którymi trzeba się zmierzyć brodząc w łowisku, które od paru dni pozytywnie mnie nastraja. Dzikie i niedostępne po prostu piękne. Nikt o nim nie słyszał, nigdzie nie ma o nim wzmianki, istnieje ale tak jakby go nie było. Wielu je widziało ale większość odstraszało. Przyroda perfekcyjnie poradziła sobie z nieproszonymi gośćmi. Gęsty i szeroki pas trzcin uniemożliwia jakiekolwiek wędkowanie z brzegu, w pełni sezonu podwodna roślinność porasta 80% płytkiego 8,4 hektarowego zbiornika. Urozmaicone i zamulone dno kryje w sobie głęboki rów przecinający ją wzdłuż, karpy, gałęzie i przede wszystkim rzekę, która przepływa zawijasem do małej elektrowni wodnej, która powstała na fundamentach starego młyna, który spłonął ponad 50 lat temu.


mvde

Bogactwo flory i fauny jakie tam występuje w połączeniu z ciekawym ukształtowaniem zbiornika stwarza niezwykle trudne i niepowtarzalne warunki do wędkowania. Łowienie białorybu na który składają się dorodne płocie, wzdręgi, liny, karasie złociste i srebrzyste odbywało się zazwyczaj na stojaka. Na granicy trzcin woda była już po sam pas a zbudowanie kładki czy pomostu nie wchodziło w grę. Przynęty i akcesoria kładliśmy na trzciny lub w kieszeń spodniobutów a wiaderko z zanętą pływało za naszymi plecami. Największym plusem było to iż byliśmy znakomicie zamaskowani i niewidoczni dla ryb w przejrzystej i głębokiej na około metr wodzie.

mvde

Z nadejściem chłodnych jesiennych dni podwodna roślinność zaczyna opadać na dno. W głębszych partiach zaczynają się tworzyć warunki umożliwiające prowadzenie lekkich gumowych przynęt na główkach 3 i 5 gram. Co i tak jeszcze często kończy się zaczepem w zielsku. Używam również poperów ale nie zawsze są tak skuteczne jak gumowa rybka. Temperatura wody w tak płytkim zbiorniku bardzo szybko spada co widać doskonale po migrujących drapieżnikach, które podążają za drobnicą do osłoniętych i nasłonecznionych zatoczek czy też przesmyków gdzie woda jest cieplejsza.


mvde

Godna podziwu jest populacja szczupaka. Przez długi czas jedynym powodem do narzekań był rozmiar owych rozbójników, który zazwyczaj oscylował w przedziale 30 – 55cm. Nie było w tym sezonie dnia, żebym nie złapał chociaż jednego kaczorka. Mimo wszystko w końcu zaczęło mnie nudzić ciągłe łowienie tych podrostków. Wiedziałem, że gdzieś te większe muszą pływać, przyczyn niepowodzeń szukałem w małych przynętach. Charakter wody nie pozwala na stosowanie większych znacznie cięższych przynęt. Jednak pewnego dnia, zastałem bardzo niski stan wody spowodowany prawdopodobnie pracami konserwacyjnymi przy turbinach. Pozwoliło mi to na dotarcie do ciekawej miejscówki i lokalizacje podwodnej karpy, w końcu mogłem obrzucić znaczną część najgłębszej części zalewu, która była nie osiągalna nawet w spodniobutach. Ponieważ stan wody często się tu zmienia, w razie większej wody zabezpieczyłem sobie dostęp do pniaka.


mvde
Owe miejsce okazało się szczupak-owym eldorado, stojąc jak kołek wśród trzcin obrzucam ten ciekawy zakątek. I już w drugim rzucie czepia się gruba 50-tka. Kolejne kilkadziesiąt minut to blisko dycha wyholowanych szczupaków i kilka urwanych przynęt. Finezyjny taniec na wodzie kończy potężne branie, za mocno skręcony hamulec sprawia, że wędka o mało co mi nie wypadła z rąk. W takich sytuacjach coś musi puścić, słabym ogniwem był hak, który się rozgiął. Wyciągnąłem szybko wnioski z tej lekcji, poprawiłem błędy. 
mvde
Kolejna wyprawa podkreśliła tylko wielki potencjał tegoż zbiornika. W pierwszych 10 minutach siadły mi dwa szczupaki, w tym największy tego dnia który mierzył 74cm i ważył aż 3,2 kg. Później już szczypały podrostki i kilka ponad wymiar ale bez szaleństwa. Punktem kulminacyjnym był trzeci wypad. Krótko go podsumuję, w dwie godziny udało się złowić 8 szczupaków, w tym 6 wymiarowych w przedziale 58 – 62 cm. Mam wielką nadzieję, że to tylko przedsmak jeszcze lepszej zabawy, z niecierpliwością oczekuję mrozów, które pobudzą te największe metrowe potwory.
mvde
Myślę, że powyższy przykład to doskonały dowód, że są w naszym pięknym kraju jeszcze miejsca, gdzie nie jest trudno o rybę. Nie wielkie jeziora ale te małe, zarośnięte zbiorniki mają wielki nieodkryty jeszcze potencjał. Rozejrzyjcie się dookoła, może i u was jest gdzieś zapomniana woda, warto czasem zaryzykować i wejść w najgorsze bagno. 
mvde










 


4.8
Oceń
(48 głosów)

 

Wedkuje.pl poleca

 

Zarośnięte dzikie łowiska - opinie i komentarze

okiem_sandaczaokiem_sandacza
0
Chwal , chwal a zaraz ktoś znajdzie i zamiast ryb będziesz wontony i żaki ciągnął.. (2013-11-07 23:01)
DelTor0DelTor0
0
Fajny art, swietne zdjecia :) Jakim aparatem cykasz foty, czy moze z telefonu? (2013-11-07 23:11)
ZielanZielan
0
sandacz - jest tak płytkie i tak zarośnięte, że ciężko coś rozstawić. Jeszcze kilka lat temu żaki się trafiały - wszystkie wywaliłem i jest już spokój. Deltoro - zdjęcia robię aparatem samsung es95 (2013-11-07 23:28)
grisza-78grisza-78
0
Kolejny super artykuł. To foto se szczupakiem i woblerem jest po prostu cudowne !!!!!! Ode mnie oczywiście *****, pozdro! (2013-11-07 23:50)
DelTor0DelTor0
0
Ustawiasz go jakos specjalnie czy cykasz na auto? Kolory bardzo podobaja mi sie na tych Twoich zdjeciach. (2013-11-08 00:12)
spokojnyspokojny
0
Miejsce bardzo urokliwe, a cisza i spokój no i najważniejsze ryby, z pewnością wynagradzają ciężką przeprawę przez te nie przebyte ostępy, świetny artykuł zilustrowany pięknymi fotkami, gratuluję. (2013-11-08 00:15)
Pawelski13Pawelski13
0
Tylko pozazdrościć takiej miejscówki, świetne zdjęcia - to ostatnie najlepsze:) (2013-11-08 09:09)
pioter94pioter94
0
Również w mojej okolicy kryją się płytkie zbiorniczki lecz nie przekraczające 1 ha lecz szczupaka jest w brud i jak wspomniałeś same maluchy. Na większe przyjdzie czas. (2013-11-08 09:33)
SpinningUltraLightSpinningUltraLight
0
ostatnie zdjęcia miazga:)) Dobry artykuł, pozdro. (2013-11-08 10:05)
RuchPalikota2RuchPalikota2
0
"Poranna wyprawa na ryby w dolinie rzeki rypienicy " -tytuł zdjęcia z czasu brodnicy ? (2013-11-08 15:11)
użytkownik146431użytkownik146431
0
No to znalazłeś prawdziwą perełkę. (2013-11-08 18:36)
camelotcamelot
0
Piękne fotki ! Gratulacje ! (2013-11-08 19:27)
maralmaral
0
Czemu tak mało napisałeś? Aż chce się czytać ;D (2013-11-08 20:05)
halski021halski021
0
Wg mnie jesteś ryzykant , który szuka guza , obyś nie przedobrzył. (2013-11-08 21:13)
WedkarstwomazowieckieWedkarstwomazowieckie
0
Ostatnie zdjęcie jak z jakiegoś horroru (2013-11-09 07:04)
ZielanZielan
0
Janusz - nie ma ryzyka nie ma ryb :) Mimo wszystko zabezpieczam się jak tylko mogę gdy włażę w dziwne miejsca, żelazną zasadą jest to, że nigdy sam nie pcham w nieznane miejsce :) (2013-11-09 07:23)
halski021halski021
0
O tym ,że pakujesz się w niebezpieczne miejsca z asekuracją przedtem nie było napisane.Ponieważ znam kilka przypadków(na lodzie) , gdzie wędkarze żyją tylko dzięki temu , że pomogli im inni wędkarze , akurat będący w pobliżu , dlatego napisałem poprzedni komentarz:) (2013-11-09 12:26)
rafal-budzynskirafal-budzynski
0
SZCZUPAKI WSZYSTKIE ZABRAŁEŚ DO DOMU . (2013-11-09 18:38)
ZielanZielan
0
To pytanie czy stwierdzenie? Zabrałem przez trzy dni tylko dwa. Zresztą nie powinno to nikogo interesować. (2013-11-09 19:14)
Tomis1975Tomis1975
0
Mam taki podobny stawek 15 min spacerkiem,co widac na zdjeciu profilowym.Staraj sie utrzymac populacje,a za jakis czas ...Pozdr.polamania kija-ow. (2013-11-09 22:14)
rysiek38rysiek38
0
Trza było odpisać ze wszystkie :-) było by wesoło a tak na serio to tez największe i najwięcej łowie na dzikich zarośniętych bajorkach gdzie jak mnie zobaczyli ze spinem to pukali się w czoło , a jakie wzdręgi w marcu??? dobry tekst ! a jeszcze lepsze fotki (2013-11-09 23:20)
weekendowy moczykijweekendowy moczykij
0
Ciekawy wpis.Ostatnie zdjęcie wygląda jakby przedstawiało łowisko ze snu, które jednak istnieje w rzeczywistości i widać darzy Cię niezłymi okazami.Oby istniało jak najdłużej.*****Połamania (2013-11-10 18:43)
BlueFishermanBlueFisherman
0
***** (2013-11-14 21:22)
limahllimahl
0
super artykuł ,również poszukuje takich miejsc i naprawdę trafiają sie super stuki na tajemnych zbiornikach-moja rada na spodniobuty by sie woda nie dostała to zawsze w pasie zapinaj sie mocno paskiem od spodni wtedy zapobiegnie to nalaniu sie wody choćby podczas upadku.Ja penetruje stare koryta rzeki Pilicy (2013-11-15 21:16)
iggiiggi
0
perfect ! (2013-11-17 19:15)

skomentuj ten artykuł

 




Aplikacja