Zawody, które zmieniły punkt widzenia

/ 1 komentarzy

,,Oszalałeś? Przecież tam ryb nie ma" - Typowa wypowiedź niejednego wędkarza mieszkającego w moich okolicach.
Z moim kolegą - Szymonem postanowiliśmy wybrać się na zawody spinningowe o Mistrzostwo Koła. Zwody odbywały się na jeziorach Bukowiec-Wilczkowo. ,,Od razy lecim na Wilczkowo" - niemalże codzienne rozważania w szkole przed zawodami :D
Przyjazd o 7:00, zbiórka, odpraw i ruszamy. Tak jak to ustaliliśmy niemalże biegiem poszliśmy na Wilczkowo. Widzę ostatnie łowisko przed ścieżką na Wilczkowo. (Aby na dostać się na Wilczkowo, należy iść brzegiem Bukowca, aż do ścieżki która ma ok. 200 m). Mówię do Szymona:
-Weź poczekaj, 2 rzuty oddam - Nie mogłem już wytrzymać, patrząc na wodę a na dodatek wędkę w ręku :D
2 A tu szok, 2 rzuty - 2 puknięcia.
No ale 2 rzuty, to 2 rzuty. Idziem dalej na Wilczkowo.
I w końcu dotarliśmy. Szymon zaczął rozkładać wędkę, bo nie chciało mu się z nią przedzierać przez zarośla (leń :D).
No i zaczęliśmy łapać, ja na Twistera dwuogonowego Relaxa, a on na malutką czerwoną gumkę, nazywaną przez nas ,,WORMS".
Postanowiliśmy kierować się w stronę liny, dzięki której można skakać do wody. Gdy już tam dotarliśmy. Szymon nagle woła, że ma okonia. Mówię że za mały aby był wymiarowy na zawodach (18cm). No ale on się uparł i poszukał miarki w plecaku. 14 cm. Zasmucony wpuścił go z powrotem do wody :D
Niestety przeszliśmy dookoła całe jezioro i praktycznie 0 puknięć. W drodze powrotnej, zaraz po moim niefortunnym rzucie kiedy to 1 część kija odłączyła i się i poleciała z przynętom daleko w jezioro. Na szczęście udało się ją zwinąć :D I po wcześniejszym niefortunnym rzucie, gdzie moja guma wylądowała na drzewie, złapałem okonia. Wielce uradowany poszukałem miarki - 16,5cm.
- GŁUPIE 1,5 CM - Do wody.
Została godzina do końca zawodów.
Postanowiliśmy dokonać aktu desperacji - Poszliśmy na Bukowiec. Jezioro słynące z bezrybia i sumów zżerających wszystkie ryby dookoła.
Weszliśmy na pierwszą kładkę, dobrze ukryta, zbudowana ze skrzyń na amunicję. Bez gumowców się nie dojdzie, no chyba że chcemy się troszkę zmoczyć. 1 rzut Szymona i okonek 15 cm - do wody. Szymon odprawia modły aby nikt nic nie złapał. :D
Mój 3 rzut - okonek 16cm. I następnie znowu Szymon 15cm. Po niedługim czasie poczułem większe szarpnięcie - okoń 17 cm. Nie no tylko 1 centymetr, jakby nie mógł być tylko troszeczkę większy. :D Szymon pęka ze śmiechu, patrząc na moją minę. A tu nagle ma on większe branie. Mówię mu:
-No, stary na pewno masz wymiarowego okonia.
A tu szczupak 32 cm. Nie mogliśmy ukryć zdziwienia. Jak? Co? Na Bukowcu? No dobra ale nie wymiarowy (50cm). Więc Szymon daje buziaka i do wody.
5 minut później, kolejny szok - wyciągam szczupaka 29 cm.
Nie no jaja jakieś. Przecież na Bukowcu NIE MA RYB.
I tak jeszcze po 2 okonki 15,5cm. Najlepsze jest to że wszystko wyciągnęliśmy w 1 miejscu ;)
Postanowiliśmy wracać bo zostało 15 minut.
Niestety już bez brań i bez ryb. Troszkę zniechęcani wracamy, ale było fajnie. Dowiedzieliśmy się że nie mieliśmy największego pecha. Pewien wędkarz złapał szczupaka 48cm. - To jest dopiero pech :D
W sumie na zawodach złapano 1 szczupaka i jak dobrze pamiętam ok 15 okoni.

Postanowiliśmy przychodzić częściej na Bukowiec, na tą miejscówkę. Za każdym razem gdy tam jesteśmy łapiemy po parę okonków. Wczoraj gdy byliśmy razem z Szymonem, uświadomiliśmy sobie, że na Bukowcu SĄ RYBY. Zerwaliśmy po szczupaku. Tylko że ten Szymona to był raczej gigant :D Wytrzymałość żyłki 7 kg i strzeliła :D I właśnie teraz pisząc ten artykuł, dzwoni do mnie kumpel czy nie jedziemy na ryby NA BUKOWIEC.


,,Oszalałeś? Przecież tam ryb nie ma" - Jeszcze niedawno słysząc takie słowa potakiwał bym. Teraz kompletnie nie rozumiem ludzi mówiących stanowczo że na BUKOWCU NIE MA RYB;)

Pozderka Wszystkim!

 


5
Oceń
(6 głosów)

 

Zawody, które zmieniły punkt widzenia - opinie i komentarze

PanciOxDPanciOxD
0
No no :D to nikt nic wymiarowego nie złapał :D? (2014-05-22 20:31)

skomentuj ten artykuł