Zaloguj się do konta

Zawody na drapieżnika i grzybobranie

Dnia 29 Września 2012 r. odbyły się zawody wędkarskie na drapieżnika połączone z grzybobraniem. Już tydzień przed wyjazdem dzwoniłem do Pana prezesa Koła PZW w celu uzgodnienia szczegółów. Ustaliliśmy, że będę czekał razem z mamą na przystanku o 6 rano. Prezes zamówił autokar, ponieważ miało być 40 osób. Jechaliśmy daleko, bo aż do Obrzycka. Na dzień przed wyjazdem, pakowałem wędki i akcesoria potrzebne do wędkowania i grzybobrania.
Po zajęciu miejsca w autokarze zacząłem myśleć nad moją taktyką . Podczas podróży podziwiałem piękne widoki spowitych poranną mgłą jesiennych pól. Po godzinie jazdy dotarliśmy na miejsce. Amatorzy grzybów, a było ich 35 pożegnali się zostawiając naszą piątkę nad brzegiem Warty.
Oni zaś odjechali do Miałów 15 minut drogi dalej. My zaś poszliśmy w kierunku miejscówki. Po drodze opowiadałem innym wędkarzom, że czytałem o tym, że pod mostem łowione są okazy klenia nawet o wadze 3,15 kg.
Na swoje stanowisko poszedłem jeszcze z 2 panami i łowiłem pod ich opieką. Rozłożyłem szybko sprzęt, założyłem pierwszą z gum spinningowych i postanowiłem zarzucić daleko na 50 m wzdłuż trzcin. Naszym łowiskiem była główka koło łachy nieopodal mostu. Panowie zaczęli od wyłowienia żywców. Po chwili wyłowili pierwsze kiełbiki oraz ukleje. Próbowałem swoich sił na rozmaite sposoby. Na początku głęboko, później agresywnie podbijałem lub próbowałem w nurcie. Gdy już nałowiliśmy wystarczającą ilość ryb, które miały posłużyć za przynętę, zaczęły się prawdziwe połowy. Po godzinie jeden z zawodników przeniósł się nieco dalej wzdłuż rzeki i tam złapał najpierw szczupaka 43 cm i na godzinę przed końcem zawodów kolejnego o długości 47cm, którego osobiście mu podbierałem. Niestety nie mogliśmy wziąć ich do wagi, ponieważ nie były wystarczająco wyrośnięte, zabrakło 3 cm. Kiedy je wypuszczaliśmy odpłynęły od nas i chlapnęły wodą :-)Poprosiliśmy je, żeby przyprowadziły tatusia, ale nie posłuchały nas. Łowiliśmy dalej. Rzuciłem w nurt i kiedy zwijałem żyłkę poczułem skubnięcie. Energicznie zaciąłem i ciągnąłem do brzegu okonka, który pokusił się na blaszkę obrotówkę. Na ostatnie 40 min przed końcem, od jednego z panów dostałem 8 metrową wędkę - bata i łowiłem na niego ukleje i kiełbiki. W sumie do wagi wziąłem 48 uklejek oraz 10 kiełbików. Resztę z mniejszych rybek podarowałem panu, który następnego dnia szedł łowić „na żywca”. Innym maluchom zwróciłem wolność. Pozostałe wrzuciłem do siatki, zapakowałem się i poszliśmy do miejsca, gdzie miał podjechać po nas autobus. Pan prezes zważył ryby i okazało się, że tylko juniorzy złowili rybę. Jednym z nich był kolega, który złowił 6 garbusów, które razem ważyły ponad 300g, a drugim z nich byłem ja. Uważnie czekałem, aż dokładna waga złowionych przeze mnie ryb wyświetli się na ekranie wagi elektronicznej. Po chwili pojawiły się tam cyfry, wyświetliło
się 575g. Pan prezes ogłosił wyniki. Zwycięzcą byłem ja! Nikt inny nie złowił więcej, niż ja (dwa szczupaki były niewymiarowe, więc nie mogły brać udziału w określaniu wyników). Cieszyłem się jak mało kto, bo były to moje pierwsze wygrane zawody. Dostałem wspaniały puchar i nagrodę rzeczową.
To wydarzenie zapamiętam do końca życia, bardzo mi się podobało.

Opinie (7)

Lin1992

Świetny wpis.Co tu dużo pisać takie wydarzenia/historie pamięta się całe życie. [2013-03-29 07:01]

użytkownik

Cześć gratuluje wygranej, ode mnie oczywiście piąteczka. [2013-03-29 18:37]

ekciak

gratuluje wygranej :D 5***** [2013-03-30 08:24]

użytkownik

Gratulacje 5 i fajna przygoda [2013-03-30 15:43]

użytkownik

Szkoda że w Polsce zawody wygrywa się ukleją albo okoniem. Ale zabawa najważniejsza i gratulacje :) 5 ***** [2013-04-02 15:37]

halski021

Gratuluję !Jeszcze niejedna wygrana przed Tobą:) [2013-04-12 11:43]

halski021

Bobik9900 - nie tylko ukleją,ale ukleje też trzeba umieć łowić.Jeżeli to ci nie odpowiada,to startuj w zawodach,gdzie wygrywają duże ryby np.karpie,szczupaki,sandacze,leszcze.lipienie,pstrągi,trocie itd.... a takich zawodów jest dużo:) [2013-04-12 18:27]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Ciągle czekam

Już miałam odstawić swoje hobby na drugoplanowy tor i jakoś się pr…