Zaloguj się do konta

Zawody o Mistrza Podlodowych Łowów 2014

Z duszą na ramieniu ( jak mówi stare przysłowie) oczekiwaliśmy na pierwsze zawody w roku 2014. Nasze obawy wiązały się z wytrzymałością lodu w dniu zawodów. W czwartek t/j 13.02. byliśmy całą grupą sprawdzić warunki na jeziorze. Na ten dzień nie mieliśmy zastrzeżeń co do wytrzymałości lodu ( więc termin odbycia zawodów zatwierdziliśmy gremialnie). . Niestety z każdą - można by rzec godziną - dynamiczny rozwój pogody nas przerażał. Już po południu w sobotę nad naszym terenem przeszła dość gwałtowna ulewa w powiązaniu z silnym wiatrem, a to nie wróżyło nic dobrego !!. Postanowiliśmy że : zabezpieczymy się jak to tylko możliwe, więc : do linek o długości ok. 50 metrów przywiązaliśmy kapoki i rzutki
ratownicze. 

Wszystko to rozmieściliśmy co 40m , tak by było w zasięgu
,,ręki". Testowe otwory wykazują że : grubość lodu przekracza 25cm. Czyli bezpieczny ? Tak został przygotowany teren do wędkarskich rozgrywek. Aby tradycji stało się za dość o godzinie 8,00 zapisy u sekretarza zawodów Janka Glazika, potem odprawa - to domena prezesa Kazia Banacha- zwrócił on szczególną uwagę na zachowanie wszelkich środków ostrożności podczas łowienia ( KAŻDY WĘDKARZ JEST SAM NA STANOWISKU - NIE GRUPUJEMY SIĘ , A ODLEGŁOŚĆ MIĘDZY STANOWISKAMI WYNOSI 10 METRÓW.) Losowanie stanowisk i ostrożnie wchodzimy na lód. Każdy udaje się na wylosowane stanowisko i przygotowuje się do wędkowania. Więc - wiercenie otworów , gruntowanie i w końcu po sygnale - nęcimy !!!!! Godz 8,30 sygnał i rozpoczynamy łowienie, ale co to nie słychać entuzjazmu ze złowionych ryb.Czas mija , a moi sąsiedzi zaczynają cichaczem coś tam wyciągać. Są to przede wszystkim płoteczki - żadne tam okazy !! A u mnie cisza , więc zmieniam stanowisko udaję się do wcześniej wywierconego kolejnego otworu. Tu na moim haczyku melduje się pierwsza płotka i .....  

znowu cisza. Więc kieruję się do następnego otworu - wywierconego w stronę środka jeziora. Łowię kolejną płotkę i znowu cisza. Czas mija, a mnie rybek nie przybywa. Więc kolejny otwór - na głębszej wodzie - nęcenie. Koledzy wokół idą w moje ślady , widocznie u nich to samo co u mnie. Do końca zawodów zostaje jeszcze 30 minut i wtedy to zaczynają się u mnie brania. Doławiam kolejnych kilka płotek i SYGNAŁ KONIEC ZAWODÓW. Jak się okazuje na wadze I miejsce zajmuje Bogdan Mroziński 1390 pkt, II Mirek Smoleń 745 pkt, trzeci Andrzej Drewczyński 607 pkt, czwarty Jan Glazik 336 pkt , piąty Mariusz Bąk, a VI Schweda Wiesław. Teraz to już tylko kiełbaska z grilla i dyskusja : co to nie urwałem, dlaczego takie słabe wyniki przecież byliśmy idealnie przygotowani? i już wszyscy szykują się na pierwsze zawody na otwartej wodzie 04.05.14r. O wiosennego mistrza spiningu na jeziorze Zadwornym. A więc do zobaczenia !!!!!

Opinie (0)

Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.

Czytaj więcej