Zaloguj się do konta

Zawody o mistrzostwo koła 21.05.2011

Sobota 21.05.2011r. data określająca najważniejsze w sezonie święto dla naszego koła tzn. Zawody o tytuł mistrza koła na 2011 rok. Zaczynamy zbiórką o 6.00 i po oroczystym rozpoczęciu zawodów i losowaniu stanowisk rozpoczynamy pierwszą trzygodzinną turę zmagań. Losuję dość wg mojej opinii szczęśliwie stanowisko, które ma w zasięgu wyrzutu 7m bata ładny spad do 4m. Po dojściu na stanowisko niespodziewana aczkolwiek piękna przeszkoda, stara brzoza, która będzie mi mocno ograniczała manewrowanie kijem. Standardowe przygotowanie, gruntowanie łowiska, po sygnale nęcenie. Liczę na to, że oprócz zanęty specjalnie przygotoany jokers z ziemią pozwoli na przyciągnięcie i utrzymanie łowisku grybszej ryby. Nastawienie na coś grubszego spowodowane jest mi.in. faktem, że startuje w zawodach wielu wyśmienitych zawodników, niejednokretnie pokazujących mistrzowskie umiejętności w połowi uklei i płoci. Decyzja jest więc jedna. Zanęta dociążona kładziona na dno i wędkujemy z dna lub lekko nad nim. Mija pierwsze pół godziny podczas której łowie kilka płoci około 10 cm. W końcy zacięcię i czuję, że bez podbieraka się nie obędzie. Po krótkim ale emocjonalnym holu w podbieraku ląduje piękna płoć, na oko około 25 dag. W przeciągu pierwszej tury brania kapryśne ale nie mogę narzekać, gdyż udaje mi się złapać jeszcze oprócz drobnicy kilka dorodnych płoci w przybiżponej wadze. Po podaniu wyników za pierwszą turę jest pierwsza pozycja z wynikiem 1790 punktów. Drugi Kolega uzyskuje 1340. Jest dobrze ale mamy nie mniej ważną drugą turę. Po pysznej grochówce przygotowanej przez niezawodnego Ryszarda i Andrzeja w starej polowej kuchni wojskowej przystępujemy do drugiej tury. Mam szczęście w losowaniu, gdyż trafiam na jedno stanowisko w lewo od poprzedniego. Już idąc na wskazane miejsce kombinuję jak ściągnąć te piękne płocie. Postanawiam zastosować tą samą technikę, tym bardziej, że ułożenie dna jest prawie takie same jak na poprzednim stanowisku jednak z mniejszą głębokościa o około metr. O ile na poprzednim stanowisku wędkowałem sam to tym razem wędkuję z jednego pomostu razem z Kolegą. Jedynym problemem jest jedynie fakt, że trochę siadła mi ochotka wędkarska. Będę więc musiał zastosować na haczyk jakiś wariant oszczędnościowy. Zakładam więc dwie pinki i jedną ochotkę i pełen nadzieji przystępuję po sygnale do wędkowania. U Kolegi po chwili ląduje w siatce piękna płoć, za chwilę druga, u mnie cisza. Jednak za chwilę znowu na bacie czuję to piękne drgnięcie i podbierak wsuwam do wody po tak oczekiwaną ćwiećkilówkę. Udaje nam się ze zmiennym jak cały czas kręcący się wiatr szczęściem uzyskać przyzwoite jak na ten dzień wyniki. Kolega uzysuje 1160, natomiast ja 1840 punktów. W efekcie końcowym daje mi to w drugiej turze i w całych zawodach pierwsze miejsce i wiele radości. Takie chwile pamięta się długo.

Opinie (4)

pstrag222

gratulacje za zdobycie mistrzostwa.trafiona zanęta i trochę szczęścia w losowaniu to podstawami w tym roku mistrzostwa kompletnie nie poszłyzła zanęta i przynęty w efekcie spadłem poza podium***** i pzdr pstrag222 [2011-05-23 08:06]

zbych51

no i tak trzymać)) pozdrawiam [2011-05-23 21:02]

dany21

Używał Pan tej zanęty którą opisał we wcześniejszym artykule? [2011-05-29 22:14]

marek-debicki

Tak z małą modyfikacją. Traper płoć czerwona, traper płoć czarna, traper leszcz czerwona pozostałe składniki bez zmian. Jokers wypłukany i dodany do ziemi bechatowskiej (0,5l na worek ziemi oraz pinka dodana do zanęty (0,5l). [2011-05-30 12:44]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej