Zębacze w maju

/ 18 komentarzy

Po ubiegłorocznych niespodziankach 'weekendu majowego' do tegorocznego podchodziłem sceptycznie. Na szczęście aura wynagrodziła podwójnie. Wyjazd na działkę nad Narew, spinning kilka blaszek dobry humor i zapasy coby nie zemrzeć i nie uschnąć ;)

Nad wodą presja łowców szczupaka niemała. Sporo łódek z 'wędkarzami' i wędkarzami, woda w spokojniejszych miejscach czesana jak perski kot przed wystawą. Wiadomo, pierwszy majowy dzień i 'na legalu' można zabierać, choć w ostatni kwietniowy weekend już widziałem amatorów spiningu.

Czekamy aż trochę słońce się zlituje i po południu wypływamy w 3 osoby łódką na rozlewisko. Nasz szef od wioseł Antek z werwą przecina wodę słuchając komend sternika Łukasza, a ja cichutko siedząc na dziobie przyglądam się mijanemu przez nas wędkarzowi, który z zapamiętaniem wyciąga 'ktoregośtam' z kolei zębacza.

Zajmujemy miejsce i lekko dryfując spychani wiatrem dołączamy do braci żądni wrażeń. Po kilkunastu minutach pierwszy na wędce, szybki hol, pomiar w łódce, 'buziaczek' powrót do wody i Łukasz zapisuje na swoim koncie 52 cm zdobycz. Kolejne rzuty, minuty... cisza.

Do mijanego wędkarza dołączają koledzy na drugiej lodzi i ujawnia się kunszt posługiwania spiningiem. Blachy lecą w każdym kierunku glośne komentarze co kto umie a czego nie co 'urwał' i ile razy 'urwał' niesie sie radośnie umilając śpiewną melodią poprawnej polszczyzny nasz próby skuszenia szczupaczka na biednie wyglądające wirówki, Do tej melodii sąsiadów co chwila dołącza 'czyszczenie' ciężkich wahadłówek z zielska... plusk, plusk, plusk... plusk... mocno o wodę. Na miejscu ryb choćbym i miał 20 kg i 5 m długości to odpłynąłbym jak najdalej w obawie o porządnego guza. Jak to Japończycy mówią 'kupahuhu' i spokojnie można było zawijać do przystani z obietnicą, że jutro rano o 6 już łowimy.

2 maja po 5 powitał nas chłodny powiew wiatru i nadzieja wschodzącego słońca na kolejny ciepły dzień. Wypływamy w to samo miejsce, cisza spokój, na zalanej łące stołują się bociany, pokaźnych rozmiarów stado dzikich łabędzi wyłuskuje co smakowitsze kąski z wody... wirówki lecą w wodę. Kilkanaście rzutów żadnego pobicia, zmieniamy miejsce i znów słychać miarowy szum kołowrotków... cisza... po raz kolejny rzut w to samo miejsce i jest, krótki hol i pierwszy wymiarowy na moim koncie.

Łukasz się śmieje, że to jego 'wczorajszy' po kilkunastu minutach drugi z miejsca gdzie kilka sekund wcześniej wyciągnął blachę. Brat bliźniak po odczepieniu wraca do wody. I kolejne minuty spokojnego czesania trawy pod łódka, ale z nadzieją, że jednak coś poluje.

Zbliża się ósma, słońce coraz wyżej i ostatnie rzuty i decydujemy się na powrót. Nagle delikatne puknięcie w moją wirówkę, po chwili już mocniejsze i odjazd. Ryba odpływa w kierunku rzeki, podkręcam delikatnie hamulec i skracam odległość. Po chwili nagły zwrot, mój Red Arc na najwyższych obrotach, a zębacz niczym torpeda mknie w środek 'łajby' i przepływa na drugą stronę. Podziękowałem sobie w duchu, że nie dałem się namówić na krótszy spining 2,70 m wystarczyło żeby spokojnie ten manewr kontrolować bez komendy 'padnij' współtowarzysza :)

Podciągam go wyżej i Łukasz szybko podbiera go do łodzi. Piękne ubarwiony, tłuściutki z kompletem 'ostrego' uśmiechu złowrogo patrzył na mnie z dna łodzi sześćdziesięcioczterocentymetrowy Esox Lucuis.

Z niemałym oporem odbieram moją przynętę i zarządzamy powrót na zasłużone śniadanie. Na koniec przekonujemy się, że ryby spełniają życzenia. Przed ostatnim rzutem zawiedziony Łukasz wypowiada zdanie, które stało się hitem dnia - 'przynajmniej by mi okonek wziął na zachętę' - po chwili go miał...

Piękny pasiasty z postawioną ostrogą, miły akcent wedle życzenia ;)


Na koniec chciałbym podziękować Łukaszowi za to że wypatrzył mi 'magiczną' wirówkę w sklepie w Makowie Mazowieckim, na którą miałem wszystkie brania, również z brzegu.

 


4.7
Oceń
(41 głosów)

 

Zębacze w maju - opinie i komentarze

staszko1staszko1
0

Szanowny kolego.

To, że ktoś ostatniego kwietnia chodzi ze spiningiem, to nie znaczy, że poluje na szczupaka. Ja np. chodziłem za kleniem i nie moja wina, że na obrotówkę "0" i dwucentymetrową żabkę wchodziły szczupaki, które oczywiście wracały do wody. Więc może więcej zrozumienia, bo nie wszystkim rozpoczęcie sezonu spiningowego kojarzy się z 1 maja.

Pozdrawiam i dużo sukcesów

(2012-05-09 10:53)
Pawelski13Pawelski13
0
Masz kolego talent do pisania:) Fajnie opisana historyjka. Gratki za szczupaczka- ładniutki. Oczywiście***** (2012-05-09 10:55)
petro71petro71
0
Staszko 1 rozumiem ze można ze spiningiem cały rok, ale gumka wielkości 7 cm raczej nie na klenia i okonia :)Wszystkich urażonych przepraszam. (2012-05-09 11:38)
sunyboy16sunyboy16
0
no gratuluje.! : ) świetnie napisane i wszystko zrozumiałe ; ) mogłbys mi zdradzic co to za magiczna wirówka? ;) nie ukrywam ze chcialbym ja miec.! :P oczywiscie ***** ;) Pozdrawiam i Połamania Kija zycze.!!! :) (2012-05-09 13:15)
cienki002cienki002
0
Gratulacje za zębacza i fajnie opisaną wyprawę ; ) Gdzie na Narwi łowisz bo nie wiem, czy się przypadkiem nie widzieliśmy ;D ? (2012-05-09 15:05)
cienki002cienki002
0
Aha i 5* oczywiście weszło ;) Pozdrawiam. (2012-05-09 15:05)
camelotcamelot
0
Ładnie opisane ! 5***** Myślę, że Twemu koledze należy się piwo, za tę obrotówkę ? Obrotówki to jedne z najlepszych przynęt spinningowych na każdą porę roku. Wędkarskie sklepy posiadają w swej ofercie taką mnogość tych przynęt , - że można dostać oczopląsów ! Niestety gro tych obrotówek nadaje się jedynie na ozdobę choinkową , a nie do łowienia. Więc, - by wybrać taką, która będzie łowna bez dodatkowych przeróbek, trzeba mieć trochę doświadczenia. Gratuluję wpisu i rybek ! Pozdrawiam serdecznie ! (2012-05-09 15:35)
wirus7wirus7
0
Wszystko super, oczywiście *****. Jednak osobiście sam łowię okonie na gumy 7 cm.Zdarzyło się nawet trafic pasiastego na trochę większą gumę.Mimo wszystko fajnie opisane.pozdrawiam. (2012-05-09 21:09)
1997051219970512
0
ja złowiłem szczupaka na zalewie  siemianowka miał 60 cm samica ok 2.5kg 6 maja (2012-05-09 22:14)
fisch 73fisch 73
0
Opis na 5. Nie pociąga mnie łowienie drapieżników. Pozostanę przy metodzie łowienia bacikiem. Pozdrawiam. (2012-05-09 22:59)
darek300darek300
0
Gratuluje piękny szczupak na rozpoczęcie sezonu:) (2012-05-10 12:45)
fifi19997fifi19997
0
gratki 5 poleciało (2012-05-10 16:19)
petro71petro71
0
Do sunnyboy16, to jedna z oferty Glan Gliwa, nie chce robi reklamy google same pokażą :) w czerwone paski. Myślę ze dużo tu "robi" czerwony kogucik. Blaszka sama tez ciekawie chodzi. Co do obrotówek mam kilka sprawdzonych kolorów i kształtów. Fakty na rynku jest tyle tego ze trudno wybrać. Ja nie eksperymentuje tylko kupuje sprawdzone wzory i to zdaje egzamin. A piwko wypiliśmy niejedno i nie jedno jeszcze "pssss" zrobi :) (2012-05-10 18:58)
szymborszymbor
0
ja ze nie wypuszczam spina z łapy przez równe 12 miesięcy .... "ale gumka wielkości 7 cm raczej nie na klenia i okonia :)" petro71 .. 7 cm na okonia to nic dziwnego .. zdarza mi się nie raz że łowię te ryby na większe przynęty ... tylko że ja się nastawiam na okonia a nie na okonki .... łowiąc okonie nie schodzę z przynętami poniżej 5 centów ... (2012-05-10 19:54)
PiernikTorunskiPiernikTorunski
0
Pogratulować koledze udanej wyprawy i ładnego szczuplego, blaszki nie znałem jutro muszę kupić do mojego magazynku przynet,pzdr. (2012-05-10 23:35)
petro71petro71
0
Postanowiłem zamknąć fragment "kwietniowych spiningistow z guma 7 cm " których widziałem :) Na 100% celem nie był okoń :) przyjmuje wszelkie uwagi i przyznaje ze niezbyt precyzyjnie się wypowiedziałem :) Chylę głowę bijąc się w pierś. (2012-05-11 11:07)
outta82outta82
0
Super napisane, wciągające i dające natchnienia do kolejnych wypraw na nasze drapieżniki... Gratulacje za szczupłego i powodzenia w kolejnych wyprawach. Pozdrawiam i 5* zostawiam oczywiście:) (2012-05-12 13:05)
SebadzeSebadze
0
Fajnie napisane! (2012-05-21 21:57)

skomentuj ten artykuł