Zaloguj się do konta

Zimna płoć, nieuchwytny leszcz

Sobotni spacer z psem nad pobliski staw uświadomił mi, że nad jednym z moich ulubionych łowisk lód mógł także poddać się w walce z wiosennym słońcem. Co oczywiście wyzwoliło we mnie sporo pozytywnych emocji, sprawa dla mnie była prosta muszę sprawdzić te domysły. Szybko podejmuje decyzje że jutro wyruszam nad wodę ,jeszcze przed świtem. Przygotowanie zanęty zajmuje mi chwilkę, zaparzam wrzątkiem odrobinę grubych płatków owsianych oraz gotuję pęczak zmieszam je jutro z kupną zanętą .

Głównym trochę wymarzonym celem wyprawy ma być leszcz chodź też bardzo miło było by gościć na łowisku płoć która najbardziej właśnie podczas wiosny nabiera swoistego blasku z nutką finezji. Wtedy każdy nawet najmniejszy okaz tej ryby nas cieszy. Po wstępnym wieczornym przygotowaniu sprzętu nadchodzi czas by położyć się spać. Ale niestety uśnięcie nie jest takie proste gdy przez głowę przepływa niezliczona ilość myśli o porannej wyprawie. Przemęczone 4 godziny jakimś cudem mijają i rozbrzmiewa dźwięk budzika w telefonie, jest 5 rano . Po około 15 minutach wyruszam już z pod domu, na łowisku melduję się chwilkę przed 6.

Lód jest tylko w nielicznych miejscach co już wprawiało mnie w dobry nastrój. Okazuje się że moje ulubione miejsce jest w strasznym stanie przy brzegu zalega sterta gałęzi pochodzących z topoli które ktoś ściął podczas zimy. Postanawiam jednak i tak spróbować szczęścia w tym miejscu. Na haczyki trafiają mady i czerwone robaczki i na efekty czekać nie musiałem zbyt długo po 20 min zacinam pierwszą płoć, jest to straszny drobiazg myślę że koło 10 cm jak się później okazało tylko takie wyrażały chęć współpracy. Po 2 godzinach na koncie miałem około 15 sztuk tej drobnej płoci każda z nich natychmiast wracała do wody, ale ani śladu leszcza. Przed godziną 9 brania całkowicie ustają zapewne z powodu pogarszającej się pogody było strasznie zimno i wiał wiatr, fala wysoka ledwo widać spławik.

Siedzę wytrwale w oczekiwaniu na jakiś cud wsłuchując się mimowolnie w nawoływania cietrzewi te piękne ptaki upodobały sobie tę okolice, nagle spławik wynurza się i natychmiastowo kładzie na wodzie zacięcie i chwila prawdy, niestety nie czuć oporu, co się stało co poszło nie tak ? Leszcz zapewne pociągał za luźno zwisającego robaka z resztą mało ważne jedno jest pewne tym razem on wygrał to starcie jeśli w ogóle to był leszcz. Dalsze łowienie nie przynosi już żadnych efektów wiec postanawiam wracać do domu na ciepłą kawę.

W drodze powrotnej obserwuje przez chwilę szczupaki, które miedzy trzcinami odbywały tarło piękne sztuki na pewno w tym roku się jeszcze bliżej poznam z którymś z nich, i tak oto zakończyła się moja kolejna wyprawa w tym sezonie. śmiało mogę wysnuć tezę że jednak wracam z tarczą a nie na niej a z leszczem zdążę się jeszcze spotkać w tym sezonie i to nie raz bo przecież najlepszą cechą wędkarza jest cierpliwość i determinacja to dzięki nim możemy stać się wytrawnymi łowcami.
'Materiał zgłoszony na konkurs www.wedkuje.pl'

Opinie (9)

kinga2002

drogi Kolego wszystko przed tobą sezon dopiero się zaczyna [2010-03-29 10:01]

adamoso123

Każdy z nas miewa lepsze i gorsze dni ja osobiście na leszcze jeżdżę na żwirownie tam chodzą piękne łopaty daję***** i pozdrawiam i życzę żeby następnym razem udało się panu złapać jednego z nich. [2010-03-29 13:40]

zegar

Nie przejmuj się myślę że jeszcze spotkasz tego drania co Ci wyłożył tak spławik. Może to był wczesny linek, który chciał zasmakować w Twojej przynęcie :). Pozdrawiam... [2010-03-29 14:00]

pangaz4

ahh drodzy koledzy dziękuje że ponownie postanowiliście przeczytać mój wpis a także chce was zapewnić  ze absolutnie się nie przejmuje wyżej opisaną prze zemnie sytuacją takie rzeczy się zdarzają i to jest właśnie piękne w wędkarstwie, nigdy nie wiemy co sie nam przydarzy [2010-03-29 14:17]

tomasz123

witam , połamania kija nastepnym razem, pozdrawiam [2010-03-29 14:53]

użytkownik

Ciekawa opowieść ładne zdjęcia i 5 gwiazdek [2010-03-29 16:53]

joker321

Gratuluję rozpoczęcia sezonu, ja też niedawno miałem okazję zacząć tegoroczne wędkowanie.Wyniki identyczne jak u kolegi, kilka płotek "GIGANTÓW" Za artykuł oczywiście 5 [2010-03-29 21:33]

użytkownik

no najważniejsze, że coś jest, na dobry początek sezonu [2010-03-29 21:59]

użytkownik

Przygoda jest przygoda.A z leszczem jeszcze sobie kolega rachunki wyrówna powodzenia zyczę i daje piąteczkę;) [2010-04-22 09:30]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Marcowa wzdręga

Pobudka o 4:30 . Na Wilczej Woli byliśmy już o 6:00 w końcu na łowisko…