Zimowy wypad na Piaski Szczygliczka. - zdjęcia, foto - 6 zdjęć
To jest mój pierwszy wpis więc prosze o wyrozumiałość. Zaczęło sie w niedziele 27.02.2011r. pobódka o 5:30 śniadanie kawa na rower i jazda na skuty lodem zbiornik na lodzie zameldowałem sie o ok. 6:30 ustaliłem miejsce w którym bede wedkował głębokość wynosiła 180cm może być gruny ustawiłem na 10 cm od dna haczyk nr.16 gamakatsu zawiązany na zyłeczke 0.06mm i do tego dwie ochotki zanęciłem odrobiną zanęty wsypałem jokersa troche ochotki haczykowej i czekałem... po ok 2 minutach pierwsza rybka płotka taka moze 15cm mała rybka ale mocno mnie zmotywowała taka sielanka trwała prawie 40min brania bardzo częste przeważały płotki po 15-20cm zabawa była przednia lecz nagle wszystko sie urwało po godzinnej przerwie znowu zaczęły brać płotki... złowiłem moze 15 rybek i powtórzyło się to samo długa przerwa wiec wyciągnąłem zestaw położyłem na lodzie chwyciłem wiertło wedeczke z blaszka oddaliłem sie ok 6m wywierciłem kilka dziur pierwsza nic druga nic w trzeciej od razu od spuszczenia nad dno blaszke czuje puknięcie i wyciągam okonia ok22cm (największy ze zdjęć) zachęconym tym mini sukcesem blaszka idzie znowu nad dno trzy podciągnięcia i czuje bardzo mocne przytrzymanie podciąłem i ryba zaczęła bardzo mocno ciągnąć wyciągnęła koło 5m żyłki 0.12 byłem bardzo zdezorientowany pomyślałem ze jak mi od razu blaszki nie obcięło to moze uda sie wyciągnąć rybe potwora... po 5 minutowej walce ciągnę rybę do góry i ku mojemu zdziwieniu widzę tuż pod lodem pręgowane ciało nogi troszke mi sie ugięły bo już wiedziałem co jest 'zapięte' na blaszce okoń ok.40-45cm potężny garbus powoli naprowadziłem go do przerembla miałem go juz prawie w ręce gdy ten otworzył pysk i blaszka poprostu wypadła i okoń gdyby nigdy nic odpłynął w swoją stronę... podirytowany tym incydentem próbowałem dalej lecz juz zadnego okonia nie wyjąłem zwinąłem wędke i wróciłem do spławikówki zanęciłem i złowiłem jeszcze kilkanaście płotek po czym zakończyłem wędkowanie złowiłem ogólnie w tym dniu ok. 40 ryb uznaje to za duży sukces ponieważ w poprzednich zimach nie miałem takiego wyniku nie było ciepło ale było warto. :P
Autor tekstu: Grzegorz Leszkiewicz
bobus86 | |
---|---|
wyobrazam sobie co czules jak ci ten okon poszedl...ja kiedys mialem wiecej szczescia i udalo mi sie zlowic garbusa 1.5kg.milo ze sobie polowiles za wpis piatak.moze i ja sie kiedys wybiore na piaski...dawno tam nie bylem (2011-03-02 18:43) | |
kapi124 | |
ale okonki po7cm a wiosna ryb zas nie ma (2011-03-03 13:34) | |
u?ytkownik32263 | |
Ty kapi124 a o co tobie chodzi?! Że takie maleństwo też brało to może wina samego wędkarza? Przestań się czepiać Kolegi Grzegorza bo on przynajmniej łapie i jeszcze całkiem zgrabnie to opisuje. A ty? Nic tylko niesłuszna krytyka. Grzegorz gratuluję świetnego połowu, szkoda tylko, że ten okoń-koń;) Tobie się spiął. Za opis Twojej przygody jak nic należy się 5! (2011-03-04 14:32) | |
avallone78 | |
Ja tez dokładam 5 ode mnie za fajny opis. Pozdrawiam z Paryża :) (2011-03-04 19:42) | |
pmizera87 | |
Ach szkoda tego okonia...:( (2011-03-04 23:10) | |
mienta | |
piona za fajny opis połowu szkoda tylko że garbusek postanowił sie tylko pokazać a później popłynoł sobie :))) (2011-03-05 09:19) | |