Złamana noga kolegi(PECH)

/ 3 komentarzy

Witam.Byłem dzi¶ na rybach i przydażył sie koledze pech.

A było to tak umówiłem się z koleg± na ryby pojechałem do niego na 8 rano i poszli¶my za okoniem na lód. Chodzili¶my wiercili¶my dziury i nic i nic po kilku godznach staneli¶my przy takich trzcinach na zakolu i rozmawiamy z dwoma kumplami co jeszcze przyszli tak sobie zobaczyć.Tak gdzie¶ po kilkunastu minutach wychodzi pan jaki¶ za trzcin i takim szybkim krokiem idzie w nasz± stronę,podchodzi i mówi czy mogli by¶my mu pomuc z koleg± bo sie przewrócił i skręcił noge, to zostawiamy wszystko i idziamy zobaczyć.Zachodzimy leży kolega na lodzie i mówi że bardzo mocno go boli po między kolanem a kostk±. To nic więcej tylko unieruchomielismy mu nogi i podłożylismy grób± kurtke pod plecy i tyłek,w czterech złapali¶my za t± kurtkę a kolega jego za buty filcowe i do góry. Tak po kilkadziesi±t metrów nie¶li¶my go do wioski a jeszcze między czsie ten jego kolega zadzwonił po pogptowie. Gdy znie¶li¶my go z lodu na ł±kę to zaczeli się schodzić ludzie z wioski i nam pomagali, tak donie¶li¶my kolegę do drogi i przyjechało oczywi¶cie po 30 min jak kolega zadzwonił pogotowie. Na nosze do karetki i co się okazało to złamana noga a nie zwichnięta tak jak mówił ten kolega.Pierwszy mój wpis. Przepraszam za błędy. Pozdro.

 


3
Oceń
(9 głosów)

 

Złamana noga kolegi(PECH) - opinie i komentarze

gavi82gavi82
0

No to kolega wędkarz miał szczę¶cie że byli¶cie w poblirzu, gdyby nie wy to by sie biedak męczył .

POZDRAWIAM

(2010-12-30 20:13)
kopciukopciu
0
MIAŁ SZCZʦCIE ,TEN WYPADEK MORZE POSŁUŻYĆ JAKO PRZESTROGA ,ŻE WYBIERAJˇC SIĘ NA RYBY NIE POWINNO SIĘ BYĆ SAMEMU .
(2011-01-02 20:43)
bobus86bobus86
0
jak psze kolega kpciu niech to bedzie prestroga!!!moglo duzo gorzej skonczyc.a co jak by nikogo nie bylo?mogl by sie drzec i niewiadomo co nic by mu nie pomoglo!!!pamitajmy idac na lod zawsze trzeba patrzec pod nogi!!!nieraz nie widac starych dziur bo snieg moze w nocy zawiac wejdziesz w to i gotowa kontuzja!!!piateczka (2011-01-04 12:32)

skomentuj ten artykuł