Zaloguj się do konta

Znaczy mieć fart

Nareszcie długo oczekiwany jesienny urlop. Więc, jak zwykle, w samolot i do Polski ! Dziesięć dni, to niby dużo czasu i wydawało by się, że wystarczy, - by wypaść gdzieś na ryby. Ale już na tydzień przed wyjazdem wiedziałem, że będzie ciężko. Telefony od klientów upewniały mnie każdego dnia, że czasu będzie naprawdę niewiele. I rzeczywiście ! Od rana w samochód i do późnych godzin wieczornych kolęda po klientach. Do tego jeszcze obowiązkowo wizyty u rodziny, znajomych i przyjaciół. – Ani chwili wolnego czasu dla siebie, choć w bagażniku spining i torba z przynętami. Dni mijają szybko i końca urlopu zaledwie trzy dni. Jest niedziela i ostatnia szansa by odwiedzić swych przyjaciół, którzy mieszkają pod Kaliszem. Telefon . Są w domu i czekają. Szybko robię się na człowieka i w samochód. Mam jakieś dwadzieścia kilometrów drogi, czyli ok dwudziestu minut jazdy. Dopiero po wyjeździe z miasta pomyślałem, że nie wypada jechać w odwiedziny z gołymi rękami. Wypadało by coś kupić ! No ale nie będę się już wracał do miasta. – Kupię coś po drodze. W Brzeziu za skrzyżowaniem jest sklep, więc tam się zatrzymam i coś kupię. Zatrzymuję się więc. – A tu sklep jak na złość zamknięty ! Czuję jak ciśnienie zaczyna mi się podnosić, choć jeszcze nic straconego bo mam po drodze jeszcze conajmniej dwa sklepy, - w Jankowie i w Jatrzębnikach. Ale jest niedziela i późne popołudnie. Więc noga w pedał i jazda ! Dojeżdżając do mostu na Prośnie w Bogusławiu, - zwolniłem. Zaczął mi świtać w głowie zupełnie szalony pomysł. Późno-październikowe słońce nieuchronnie chyliło się ku zachodowi. Czasu najwyżej pół godziny do zmroku. Wrzucam kierunkowskaz i zjeżdżam z szosy w polną drogę wiodącą ku znanej mi miejscówce obok mostu. I po chwili już stoję ze spiningiem nad brzegiem mojej Prosny. – Swoim zwyczajem , przykucnąłem na brzegu wkładając rękę do wody. To taki mój rytuał. Coś jakby przywitanie z rzeką. Jednocześnie wzrokiem zacząłem badać nurt, szukając odpowiedniego miejsca do oddania rzutu. Wiedziałem, że nie ma czasu na ceregiele. – Bo za chwilę zrobi się ciemno. Główny nurt wychodzący z pod mostu podmywa przeciwległy brzeg tworząc pośrodku warkocz, od którego zaczynała się rozległa, , aż pod moje nogi, wolno płynąca cofka. A więc niewiele się zmieniło, od czasu kiedy byłem tu ostatnio. O tej porze roku powinno się coś trafić ! Przecież nie raz wyciągałem tu całkiem fajne kaczodzioby. – Nawet w Nowy Rok ! Więc do dzieła ! Na agrafce ,,sikorka” – więc nie ma zmiłuj !( Na sikorkę - moje opowiadanie... ) Jeśli jakiś szczupły tam siedzi, to musi uderzyć ! ....Rzut ! Unoszę kij w górę by na napiętej żyłce obrotówka samodzielnie weszła w pracę będąc jeszcze na skraju nurtu i pozwalam jej, bez użycia kręcioła, swobodnie wyjść z warkocza. ...Teraz ! – Albo nigdy ! – Myślę sobie po cichu i zwijamwolniusieńko. .... Nagle opór ! - Zaczep ? ... Nie ! ... Szczyt mojej wklejanki wygiął się niebezpiecznie niemal do lustra wody. Co natychmiast kwituję zacięciem. Terkotka oddaje kilka metrów żyłki. A ja zaczynam chyba się modlić ! Unoszę kij i próbuję pompować. ... Próbuję, - bo ryba bije niemiłosiernie. Jezu ! Co to jest ? To wariat nie ryba ! Na szczęście, wklejanka dzielnie odbiera wściekłe szarpnięcia zaciętej ryby. Lewą ręką szukam podbieraka i podprowadzam rybę co raz bliżej, czując jednocześnie, że woda w rzece jest bliska wrzenia, a ryba już prawie na górze. Wolno zanurzam podbierak . Ale szczupak już go zobaczył. Zrobił kozła i wypiął się, pokazując mi tylko swój biały brzuch ! .... Mam 55 lat i do tej pory nie wiedziałem, że umiem aż tak klnąć ! A tak blisko było szczęście ! Dwadzieścia centymetrów. I siedział by w podbieraku ! Nie był to olbrzym. Ale na pewno miał grubo ponad wymiar. Tylko dlaczego się wypiął ? Obrotówka wygląda w porządku. – Biorę kotwiczkę na paznokieć i sprawdzam . ... A niech to licho ! Grot zjechał po paznokciu bez żadnego oporu. I już wszystko wiadomo ! Szybko do torby po pilniczek ! Kilka pociągnięć na każdym ostrzu. I znowu sprawdzian na paznokciu. ... Teraz jest ok ! ....Szybko oddaję rzut w to samo miejsce. Ale bez rezultatu. ... Ponawiam rzut. ... Jest ! Siedzi ! ...Ale już nie ten sam. Po chwili mam go już na trawie. Szybko miarka. – Ma 57 cm. Spoglądam w niebo. Słońca już nie widać i niebo wyraźnie poszarzało. A ja nie daję jeszcze za wygraną ! ... Posyłam jeszcze raz do roboty swoją sikorkę i wyciągam w ciągu kilku następnych minut jeszcze dwa szczupaczki. Jednego mniejszego 52 cm. I drugiego 63 cm. Mam teraz komplet i mogę śmiało ruszać dalej w drogę ! Mam fart ! – Myślę sobie po cichu, wyjeżdżając samochodem z pola na szosę. W ciągu dwudziestu minut cztery sztuki ! Przepraszam ! – Trzy ! – Nie wylądowany się nie liczy ! W Jankowie sklep był otwarty. – Więc dokupiłem tylko jeszcze coś pod rybkę. Gdy dojechałem na miejsce, - było już prawie ciemno. Czy możecie sobie wyobrazić zdumienie mych przyjaciół, gdy wyjąłem z bagażnika złowione po drodze szczupaki ? .... Zacząłem się zastanawiać. Jak to się stało ? Czy ja naprawdę miałem aż taki fart ? Czy może to sprawka tej pięknej rzeki i jej magii ? Myśli te nie dawały mi spokoju. I kiedy późną nocą wracałem do domu, zatrzymałem się przy moście. Zszedłem na dół. Zanurzyłem rekę w rzece by poczuć jej energię. A może po prostu podziękować za tak chojny prezent ! W ciemnościach dochodziły z rzeki jakieś łomoty. Nie wiem co to było ? Może bicie suma ? A może odgłosy grasujących bobrów ? Ciągle miałem jeszcze przed oczami biały brzuch wypinającego się przed podbierakiem szczupaka. Na zajutrz, po obiedzie, nie wytrzymałem ! Pojechałem znów pod most. Coś mnie tam ciągnęło. Nie dawało spokoju. ...Oddałem kilka rzutów we wczorajsze miejsce. I wycholowałem go ! Jestem przekonany, że to ten sam , któremu wczoraj nie podobał się mój podbierak ! Walczył zupełnie tak samo. Tylko, że ja byłem teraz lepiej przygotowany. Zmierzyłem go. Miał 75 cm. I raczej był dobrze odżywiony. Zrobiłem więc pamiątkową fotkę i zwróciłem go rzece. Wczoraj potrzebne mi były ryby i rzeka dała mi je. - A ten szczupak, - nie był mi przecież tak bardzo potrzebny ! Może znów kiedyś będę miał fart ?

Opinie (40)

kaban

Nie tylko ty w ten sposób witasz się z rzeką-ja robię podobnie.Coś jak tytułowy Gladiator który przed każdą walką brał do ręki garść ziemi z pola bitwy.Pozdrowionka. [2011-11-06 07:31]

Diablo

3 szczupaki to dla Ciebie komplet? No to gratuluję znajomości RAPR... Mam nadzieję ze nikt Twoim wpisem nie będzie się sugerował. Ocena może być tylko jedna... Co za ludzie. [2011-11-06 17:54]

z@mela

Gratuluje  ładnych rybek bo złowienie 1 wymiarka w prośnie  to FUKS na skale  4 w totka  .  Mam jedno ALE  komplet  to 2 sztuki :(:( [2011-11-06 18:01]

użytkownik

Tego się na portalu wędkarskim nie spodziewałem. Żeby redakcja portalu promowała tekst w którym "wędkarz" chwali się ze swoich wyczynów, które z czystym sercem można nazwać kłusownictwem? [2011-11-06 18:15]

rafall258

Ludzie ogarnijcie się ! Coś sie stało ? jak kolega zabrał sztukę więcej ? tylu kłusowników krąży po naszych rzekach wyławiając ogromne ilości ryb... To że ktoś zabierze 3 rybki na cały rok i opłaca za zarybienie to chyba nie zbrodnia !!! Bo przecież mógłby przyjść i w ciągu 2 dni zabrać 4 szczupłe ....... także się opamiętajcie !!! :D Bardzo ładny wpis ode mnie 5+ :D POZDRAWIAM !! [2011-11-06 18:31]

Bokobrody

Mi się marzy taki połów! ale 3 wzięte to troszkę za dużo jak na Polskę:) [2011-11-06 19:00]

z@mela

Zmiana w regulaminienastapila niedawno więc można przymknąc oko na ten KOMPLET ale warto jednak  raz na jaksi czas zajrzeć do najnowszego RAPRu   a tak nawiasem mowiąc   to cos mi sie wydaje ze za kilka dni ta miejscówka zostanie spacyfikowana i jedyne co pozostanie to   zdjęcie  tej 75 . [2011-11-06 19:48]

użytkownik

Nieznajomość prawa nie zwalnia od odpowiedzialności. RAPR trzeba znać więc nie pozostaje mi jak dać 1. Przykro mi choć gratuluję znajomości wody i gustów ryb. [2011-11-06 20:02]

użytkownik

Właśnie o tym pisałem pod artykułem portalowego kolegi Zubero. Jesteśmy wędkarzami od kilkunastu lub więcej lat a RAPR w rękach mieliśmy tylko podczas egzaminu. A on się zmienia a później problemy. [2011-11-06 20:06]

buber

Facet nie zna regulaminu, dlaczego więc pisze teksty?! [2011-11-06 20:12]

mienta

Bardzo fajny wpis pomimo wpadki z ''kompletem''to fajnie się czytało ode mnie 5+ [2011-11-06 20:41]

lucjan50

Sam nie wiem jak ten "komplet" ocenić.

A co z wedkarzami, najczęściej emerytami, którzy spędzają po 50-100 dni nad wodą i zaliczają prawidłowe "komplety" 2 razy w tygodniu.

Na łowisku, które odwiedzam najcześciej (5-10 razy w roku) spotkałem w pod koniec sierpnia wędkarza, który kiedy narzekałem na bardzo słaby rok, pochawlił się że wyłowił już wtym miejscu tego roku 70 sandaczy!!!.

Co panowie na to?

Wędkarz czy kłusownik?

Dodam że łowisko to odcinek wisły za zaporą w Goczałkowicach.

A najczęstsza zdobyczą są spadające z zapory ogłuszone sandacze. To bardzo przykry widok.      

[2011-11-06 21:00]

zorro

Parodia... -1 [2011-11-06 21:50]

zorro

ps. mam nadzieje że kolejny wpis na Stronie portalu nie będzie brzmiał - Moje 3 wymiarowe, listopadowe pstrągi... Ogarnąc muszą sie Ci którzy zabierają do domu ryby, jeśli juz to czynia - to niech to będzie zgodne z regulaminem, a jesli nie - niech zostanie to w gronie "wtajemniczonych" :(... Na portalu wedkarskim, tej skali, niepowinno byc miejsca na takie sytuacje>>>>>>......:(:(:( [2011-11-06 21:56]

marek-debicki

Przygoda ciekawa i ładnie opisana. Jak ją ocenić w związku z wpadką. Bardzo podobał mi się zrównoważony wpis Kolegi MIENTY. Najprawdopdobniej z niewiedzy autor popełnił wykroczenie, szkoda i nie można tego pochwalać. Może o dobrych zamiarach świadczyć chociażby fakt, że następnego dnia Kolega wypuszcza jeszcze większą sztukę. Jednak z pełnym szacunkiem dla młodszego Kolegi Raffal258 zdecydowanie nie można się zgodzić z taką interpretacją jaka została przedstawiona w opinii. Czyniąc coś takiego z premedytacją nie możemy oczekiwać żadnej akceptacji. [2011-11-06 22:02]

bobi7906

Panowie przestańcie robić z kolegi kłusola!  Nie miał ze sobą drygawicy ani agregatu! A koledze gratuluje pięknego wypadu nad wodę no i efektów :) [2011-11-06 22:04]

bobus86

he w boguslawiu bylem w tym roku kilka razy pod slynnym mostem i szczerze to nie mialem tam zadnych dobrych wynikkow a tu prosze gratuluje tylko ten komplet mi sie nie podobal :)pozdrawiam [2011-11-06 22:51]

camelot

Nie spodziewałem się, że mój artykuł wzbudzi taką sensację ! Jestem zdumiony i rozczarowany zaistniałą sytuacją. Rozumiem oburzenie kolegów z powodu popełnionego błędu.  Szkoda,  że o takiej zmianie w przepisach dotyczących połowu szczupaka dowiaduję się dopiero z Waszych wypowiedzi.  Może mi ktoś wyjaśni dlaczego wcześniej o tym nie wiedziałem ?  Uważam, że każda szanująca się instytucja zmieniając przepisy, - powiadamia o tym swoich członków, którzy płacą składki.  Ja żadnej takiej informacji nie otrzymałem.  Dodam jeszcze, - że przed wyjazdem             O Ironio !                      - zerknąłem na przepisy  zamieszczone na Portalu  Wędkuję PL .  gdzie wyraźnie jak byk napisane jest   limit dobowy 3 szt .                   Kto nie wierzy    proszę sprawdzić !  http://www.wedkuje.pl/ryby,szczupak,284          Pod hasłem    szczupak – wymiary , limity , okresy ochronne                                                wyraźnie jest napisane  cyt:                                                          

 

  Szczupak okres ochronny: od 1 stycznia do 30 kwietnia.

 Szczupak wymiar ochronny: 45 cm *Okręg Katowicki PZW - 50 cm  Szczupak dobowy limit połowu: 3 szt.  Szczupak rekord Polski: 24,10 kg (Wiadomości Wędkarskie), 133 cm – 2003 r. (Wędkarski Świat)

 Pytam więc, czy ktokolwiek zdrowo myślący, widząc taką informację na oficjalnej publicznej stronie, kupowałby Dziennik Ustaw i sprawdzał  ?   Może to teraz taki nowy zwyczaj by wprowadzać ludzi w błąd ?  Może, gdybym na co dzień mieszkał w Polsce dowiedział bym się o zmianie limitu na szczupaka od któregoś z kolegów ?  Bo z Koła do którego należę, żadnej informacji nie otrzymałem.  Jest mi przykro, że złamałem przepis, pomimo iż byłem w 100% przekonany iż zabieram ryby zgodnie z przysługującym limitem. I tym bardziej jest mi przykro, bo wśród tych wszystkich, którzy mnie znają, uchodzę za jednego z tych dziwnych facetów, którzy wypuszczają wszystkie złowione ryby !   Z drugiej strony patrząc, - cieszę się, że został nareszcie zmniejszony limit na szczupaka. Zawsze za tym byłem i wielokrotnie o tym pisałem w różnych wypowiedziach na Wędkuje pl. – Osobiście uważam, że zmniejszenie o jedną szt. na dobę nie wiele pomoże szczupakom. Ograniczenie ilościowe powinno być bardziej drastyczne i również powinien być wydłużony okres ochronny.                  Moje dzisiejsze przykre doświadczenie, sprawiło iż mam uzasadnioną pretensję do PZW za brak informacji i wprowadzenie w błąd ! Może powinienem zmienić Koło do którego należę ? Może w innych Kołach informują swych członków o ważnych zmianach przepisów ?  Czuję się oszukany i zastanawiam się nad sensem dalszej przynależności do PZW która niepoważnie traktuje swoich płacących składki członków.  A trochę mi żal. Bo należę do PZW 1972 roku . Mam jeszcze w szufladzie swoją  pierwszą legitymację z pieczątką PZW Koło Jarocin.        Hmmmm... Ale to były zupełnie inne czasy. Szanowało się ludzi. Nawet tych którzy nie mieli jeszcze 18 lat. Jeśli się coś działo, to powiadamiano o tym listownie. Powiadomienia o zebraniach Koła, zawodach, przypomnienia o terminach składek. – Wszystko przychodziło pocztą na adres. Ale to było tak dawno, że dziś wydaje się być jedynie piękną bajką.    To nie jest już to samo PZW z przed lat z którego przynależności byłem dumny !  Widocznie nadszedł czas by się pożegnać. Jeden wędkarz mniej lub więcej, to żadna różnica dla takiego molocha.  Głupio jakoś mi będzie spacerować nad Prosną bez wędki.   ...Chociaż i to może być ryzykowne. Bo nagle może się okazać że robię to nielegalnie !                                                                                    Pozdrawiam serdecznie wszystkich normalnych wędkarzy ! 

                       I tych drugich też !  .....A co mi szkodzi ?

  [2011-11-07 02:58]

camelot

  zamela

 

Zmiana w regulaminienastapila niedawno więc można przymknąc oko na ten KOMPLET ale warto jednak  raz na jaksi czas zajrzeć do najnowszego RAPRu   a tak nawiasem mowiąc   to cos mi sie wydaje ze za kilka dni ta miejscówka zostanie spacyfikowana i jedyne co pozostanie to   zdjęcie  tej 75 .

[2011-11-06 19:48]                                                                                                                                                                                                                                                                          Mateusz  nie martw się !  Ta miejscówka pod mostem jest bardzo popularna nie tylko wśród miejscowych. Zresztą  dobrze o tym wiesz ! Może się tam zjechać nawet cała armia i nic zrobią. A o szczupaki się nie martw ! Nie będzie ich tam  teraz przez jakiś czas. Chyba że jakiś pistolecik przybłęda się trafi ?  A ten  75 będzie tam stał w Nowy Rok  o ile go ktoś w innym miejscu wcześniej nie utłucze !  Ja w każdym razie będę tam w Nowy Rok w południe. Zawsze tak robię. Każdego roku w Nowy Rok jadę przywitać się z Prosną.  Zapraszam !  Szkoda, że już nie będę tam więcej łowił .................

 

[2011-11-07 04:27]

Zibi60

Kolego Macieju, myślę, że podjąłeś decyzję o wystąpieniu z PZW zbyt pochopnie. Spodziewam się, że źle się czujesz po zaistniałej sytuacji, ale ja - i myślę, że większosć rozsądnych wędkarzy w pełni Cię rozumiem i nie potępiam. Na pewno nie zrobiłeś tego z premedytacją. Gdyby takie grzeszki decydowały o wielkości pogłowia ryb w naszych wodach...Czytam z wielkim zainteresowaniem wszystkie Twoje teksty i będzie mi ich brakowało. Ochłoń trochę i PROSZĘ - zmień decyzję.Pozdrawiam Zbyszek. [2011-11-07 06:34]

Hunt eR

Kolego Camelot. Gratuluję kolejnego dobrego wpisu i przykro mi, że z powodu zaniedbań ze strony PZW, jak i redakcji Wedkuje, doszło do złamania regulaminu. Gdybyś zajrzał do mnie, zastałbyś świeżutki regulamin, bo razem dbamy, żeby wszystko było na stronie aktualne:) Doprawdy to wielki wstyd dla Redakcji tak dużego portalu, a jednocześnie jakby nie było rozgrzeszenie dla Ciebie. Gratuluję rybek. [2011-11-07 09:01]

FanAtyk

Kolego Camelot, jest takie powiedzenie: nieznajomość prawa nie zwalnia z obowiązku przestrzegania go. Tutaj jednak bym cię usprawiedliwił, bo nawet w kalendarzyku wędkarskim, który kupiłem w siedzibie PZW w Warszawie, zmiany w limitach i wymiarach nie zostały uwzględnione (jak to świadczy o naszym "kochanym" PZW ???). Ale opisując swoją przygodę wędkarską, gdzie zabierasz 3 szczupaki, po czym dopisujesz w komentarzu że wśród znajomych słyniesz jako wędkarz wypuszczający ryby, wypadasz raczej mało wiarygodnie. Złap 3, wypuść 2 to i wilk będzie syty i owca (prawie) cała. W czasach, kiedy o taki komplet naprawdę ciężko, zabieranie 3 szczupaków na raz jest wyrazem pazerności (bo na jedzenie chyba ci nie brakuje?) i nic dziwnego że sypia się na ciebie gromy, bo sporo z nas marzy o takim połowie w 20 minut. Ale daleki jestem od wyzywania cie od kłusoli i mięsiarzy - mam po prostu nadzieję że wyniesiesz z tej lekcji jakąś nauczkę. Pozdrawiam serdecznie. [2011-11-07 15:41]

Diablo

Hunt eRZlituj się człowieku. Już widzę jak Straż przyłapuje na gorącym uczynku kłusownika i mówi: Ooo nie wiedział Pan. Niezmiernie przykro nam za zaniedbania Ministerstwa. Prosimy zatrzymać sieci i ryby. W ramach zadośćuczynienia  pomożemy Panu przewieźć ryby na targ. Nikt nie ma obowiązku zmuszać nas do czytania RAPR. A my mamy obowiązek być na bieżąco. [2011-11-07 19:21]

Hunt eR

Ale to już się stało i gdyby nie ten wpis kolegi z zagranicy, który robił pewne rzeczy w dobrej wierze, nie ujrzałoby światła dziennego. Wiadomo, że z PSR by nie podyskutował nad wodą, bo z nimi się nie dyskutuje (zabraliby mu i wędkę i sieci, tzn. podbierak:)). Z nami tutaj może. Dlaczego nie zwracacie uwagi Redakcji Wedkuje za to, że ma nieaktualne przepisy na stronie? [2011-11-07 21:12]

pawel13298

Witam wszystkich wędkarzy.

Jestem młodym wędkarzem i w sumie to bardziej chciał bym złapać niż łapię ryby.

Czytając forum zastanawiam się co jest gorsze:

1: raz w roku zabrać trzy sztuki  czy trzy razy w tygodniu po jednej

2: co się stanie z wędkarzem, który się przyzna do złapania ostatniego szczupaka w polsce

Osobiście z 6 sztuk złapanych w tym roku 3 wróciły do wody 

tak że ja sumienie mam w tej sprawie czyste.

Pozdrawiam.

[2011-11-07 23:17]

kubak

to dobrze szczupakuw jest coraz mniej i warto je wypyszczać terz jestem młodym wędkarzem powodzenia [2011-11-08 09:56]

kubak

ostatnio złowiłem dwa szczupaki w około 30 minut piękne ryby  [2011-11-08 10:22]

zorro

Ahhh sam już nie wiem co mysleć... Zaniechania ze strony portalu przerażają, nie tylko w tej sytuacji (niestety osobiście sam wiele razy sie zrazilem...), ale mimo tego podtrzymuje moją ostateczną wypowiedz. Publikacja tego tekstu powinna sie zakonczyc na redakcji, która powinna wychwytywać takie niejasnosci, jak naruszanie regulaminu pzw, a nie wystawiac tekst na oczy setek portalowiczów... Ja czółem sie bardzo zniesmaczony pomimo dobrej treści...  [2011-11-08 16:50]

gamracik

No ku*#a ludzie opanujcie się. Na logikę, kolega nie mieszka w Polsce!!!!!!!!!! jeśli opłaca kartę ( a podejrzewam że tak) to załóżmy że łowiu nas ryby 5 razy w roku, więc chyba rozumiecie że mógł sobie pozwolić wziąć 1 szupaka więcej... i zastanówie się zanim coś napiszecie, bo nawet ja gimnazjaslista to zrozumiał!!! Bądźcie ludźmi!!!! [2011-11-08 18:22]

Diablo

GamrcikMniej mądrego komentarza dawno nie czytałem [2011-11-08 18:29]

strzalek3012

PZW niestety nie jest prężną organizacją, ale nie sądze, by którekolwiek koło informowało o zmianach w PAPR. O tak głupich jak żywiec z łowiska się słyszy, zaś o tych pożytecznych nie. Rozmawiając z ludzmi łowiącymi z łodki na Sulejowie na spinning, to tam jest raj. Kontrole rzadko, a znam kilku biorących ile wlezie. Widziałem w czasach limitu sandałka i szczupłego 3, koleś wziął ok. 10 + okonie. Więc autor w por. do tej osoby to pikuś jest... [2011-11-08 19:28]

eliks

Do Polski kolego wróciłeś a zapomniałeś że 2 sztuki dziennie możesz wziąć. Dobrze że przynajmniej jednego zostawiłeś, może dotrzyma do tarła... [2011-11-08 21:31]

mirek788w

Te trzy sztuki to nic w porównani z tym co działo się pewnego razu na Starożeczu Wieprza na Lubelszczyznie. Szczupaki brały jak głupie , psełdo wędkarze ładowali do torby po 14 sztuk i to więkrzość śledzie po 40cm.Działo to się pare ładnych dni totalna masakra szczupaka. Wobecnej chwili niezłowimy tam już ani jednego. Co powiecie na to ? Kontrole są tam gdzie nietrzeba. Potrafią tylko mandat wlepić za brak wpisu do rejestru a tym się nie zajeli mimo, że zgłaszałem to do PZW Lublin. [2011-11-09 14:42]

ryukon1975

Podejście do wędkowania,szczerość wobec komentarzy a nie chowanie głowy w piasek ( bo nie sądzę by kolega umyślnie opisał że zdarzylo mu się złamać RAPR),wszystko to jest godne podziwu i zasługuje na 5 *****.Zdarzyło się,jak niejednemu z nas szczególnie na początku przygody z wędką nim człowiek naprawdę przejrzy i zobaczy na czym polega i co to jest wędkarstwo.Wolę szczerość kolego camelot jak większość może i fałszywych komentarzy. [2011-11-11 12:15]

prezesik1983

super mialem podopbna sytuacje kiedys ale nie przyszlo mi do glowy jej opisac pozdro [2011-11-11 18:19]

kubak

[2011-11-12 15:48]

fuki15

Świetny wpis :) dałbym 6 gdyby to bylo mozliwe ;)Piękne szczupaki ! :] Życze podobnych udanych połowów. Pozdrawiam.a tak nawiasem mówiac nie rozumiem ludzi którzy czepiaja sie tego że zabrałes 3 sztuki. Okej regulamin może i nakazuje zabranie tylko 2 sztuk ale na Boga czepiajcie sie i scigajcie tych którzy nie opłacają skłądek i faktycznie mocno łamia prawo.Założe sie że niektórzy z was też nie przestrzegają regulaminu w wszystkich jego punktach.Więc kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień. [2011-11-17 10:39]

roberto

Witam.

 

Czasami los płata nam figla , hojnie nas obdarowując. Szlachetna potrzeba sprawienia komuś prezentu ,przyczyniła się do złamania nieświadomie regulaminu RAPR .Nie można winić Kolegi  Camelot,  tym bardziej że Sam żałuje tego co się stało ( świadomie nigdy by tego nie uczynił)

To zrozumiałe że nikt nie pochwala takiego czynu , ale czytając niektóre komentarze … jak łatwo być surowym sędzią  oceniając innych.

Pozdrawiam Roberto

[2011-11-26 21:02]

użytkownik

A ja tam oceniam sam artykuł, bo mi się podoba Twoje pisanie Kolego. Dlatego stawiam pięć gwiazdek. Co do popełnienia fax pass z tym limitem, to raczej nic strasznego się nie stało. Grunt, że Kolega już wie i że następnym razem będzie już wszystko zgodnie z regulaminem. Każdemu może się przytrafić jakiś niebezpieczny ruch, który może kosztować dużo bólu. Niech się Kolega nie przejmuje ostrymi reakcjami czytelników. Tutaj często trzeba zebrać baty. Tak więc udzielam Koledze upomnienia i sprawę uważam za wyjaśnioną. I całej reszcie radzę to samo, bo nikt z nas nie jest ani święty, ani wszechwiedzący, ani nieomylny. Choć znam kilku takich którzy myślą o sobie że są tacy. Pozdrawiam serdecznie jak zwykle i proszę... pisz dalej, a ja będę dalej czytał Twoje opowieści. [2012-04-22 16:00]

użytkownik

faux pass - sorry, lapsusik mi się trafił. [2012-04-22 16:03]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Łowisko Tuszynek

ŁowiskoNa Łowisko Tuszynek wybraliśmy się w drugiej połowie lipca na k…

Rekordowa wyprawa

Nadszedł dzień 31 października od dawna planowany wyjazd na Sandacze tym…