Żółty ser i brzany....

/ 13 komentarzy / 2 zdjęć


Bardzo często rozpisujemy się na temat różnego rodzaju zanęt jak i przynęt które to kupujemy w sklepie bardzo często drogo za nie płacac.Mi się wydaje że gdy byśmy tylko trochę wypróbowali tego co mamy bardzo często w kuchni to brania naszych poławianych ryb były by o wiele częstsze. Sam tego doświadczyłem robiąc często próby z różnymi wynalazkami na rzece Odrze.Napiszę może o jednym takim bardzo często używanym odrzańskim kilerze jakim jest niewątpliwie żółty ser może być o różnych nazwach sprzedawany w sklepie-aby nie był krojony w plastry najlepiej w kawałku.Aby ser ten spełniał swoją rolę po kupieniu go w sklepie wkładałem go do małego plastikowego pudełka i kładłem przykładowo na parapecie gdzie dochodziły promienie słoneczne i było ciepło a czasami dogrzewałem go lekko na patelni z dodatkiem oleju ale trzeba to robić bardzo delikatnie – chodziło o to aby nasz ser się rozlał tworząc taką mięką plastyczną masę dajacą się formować.Gdy to już nastąpiło dodawałem do niego różnego rodzaju zapachy jak miód,wanilia czy też cynamon w zależności na co się wybierałem najbardziej skuteczny był jednak miażdżony czosnek.Tak przygotowany ser o wybranym zapachu formowałem czy to w kostki czy też odpowiedniej wielkości wałki a czasami nawet kulki.No i było to przygotowane na haczyk lub też na włos gdy była taka potrzeba.Na tak przygotowany ser łowiłem przede wszystkim odrzańskie brzany dorodne klenie,jazie trafiał się też o dziwo czasami węgorz.Serem tym na włosie nie gardził też karp i nawet amur.Co do karpia to również zakarmiałem serem ale to już krojonym tylko w małe kostki bez dipowania strzelając z procy.Brzany natomiast łowiłem na niego w okolicach nurtu wstecznego gdy dno było kamieniste a woda z jednej strony miała dość ostry nurt kładłem swoje zestawy z serem bezpośrednio w nurcie wstecznym – brania brzany były bardzo energiczne tak że frajda niesamowita a gdy ryba jeszcze weszła w sam środek nurtu to dopiero jazda niezapomniane chwile.Jak wszyscy wiemy brzana jest rybą niesamowicie waleczną i walczy do samego końca bardzo często zrywa nam nasze przypony a czasami całe zestawy.Dlatego gdy wybieramy się na tego wojownika to róbmy wszystko na sto procent wytrzymałości aby nie było nad wodą przykrych niespodzianek.Kształt ciała brzany to kształt torpedowaty zakończony bardzo mocnym ogonem który to działa jak dopalacz i stąd ta cała frajda w połowach tej ryby.Przypominam jeszcze o toksycznosci mięsa brzany na co też powinniśmy zwrócić uwagę.Naszym serem nie pogardzi również wszędobylski jaż ale miałem je bardzo rzadko to samo było z leszczem jak się już trafiał to był naprawdę duży no i porą nocną.Tak że warto czasami próbować coś czego ryba nie znajdzie w swoim środowisku.Co do żółtego sera to można również dodawać go potartego do naszej sypkiej zanety gdy łowimy na koszyk czy też metodą.Ser nasz jeszcze gdy jest ciepły bardzo dobrze skleja sypką zanętę ale musi być potarty na bardzo cieńkie wiórki dodając do niego trochę mięty czy też czili.Gdy natomiast chcemy poławiać na niego np.wegorza to powinien być nieświeży sam się o tym przekonałem zapach jego powinien być już aż kwaśny wybierając się kiedyś na ryby zapomniałem zabrać sera wcześniej przygotowanego w domu stwierdzając to po przybyciu na łowisko ale w torbie znalazłem kawałek z poprzedniej wyprawy już jechał lekko kwasem ale myślęsobie może akurat.Po dwóch godzinach miałem dorodnego wegorza właśnie na ten kwasior.Można też zrobić próbę na ser pleśniawy dodając do jego miękkiej części jakiś dodatek ale z tym to na razie trwają próby napiszę co z tego wyniknie ale jakieś początki już były.Możemy również ser pleśniowy mieszać z mąką kukurydzianą aż do wystąpienia odpowiedniej twardości aby można było założyć go na hak tak samo z serem topionym ale to już temat na inny artykuł.Nie zapomnijmy w nadchodzącym nowym sezonie zabrać nad rzekę żółtego sera bo naprawdę warto – połamania kija pozdrawiam.

 


5
Oceń
(32 głosów)

 

Żółty ser i brzany.... - opinie i komentarze

RuchPalikota2RuchPalikota2
0
No,nooo. Udowodniłeś mi słuszność używania sera jako przynęty jak i zanęty. Do tej pory nie wierzyłem w "cudowne właściwości" sera (2014-01-12 19:41)
rysiek38rysiek38
0
Serek topiony sprawdzał mi się na wzdręgę karasia i linka natomiast żółty na klenia a co do brzany myślę że równie skuteczna a może nawet bardziej jest kosteczka twardej kiełbasy (2014-01-12 21:36)
peytonpeyton
0
ja łapałem na korniszony i często wchodziły welony :) (2014-01-14 21:58)
peytonpeyton
0
ja łapałem na korniszony i często wchodziły welony :) (2014-01-14 22:07)
waldi05waldi05
0
Za wpis "5". (2014-03-01 06:15)
kabankaban
0
Taki z "zapaszkiem" trochę zleżały i później przez noc namoczony w mleku... wspomnienia z przed trzydziestu lat. Pozdrawiam. (2014-03-09 16:32)
MerkuszMerkusz
0
Dobra przeczytałem :) i zobacze w najbliższą sobotę i niedziele na Wiśle w Warszawie (okolice Białołęki) :) . Spostrzeżenia opisze :) (2014-08-05 18:14)
MerkuszMerkusz
0
Ok nie złapałem brzany ale leszczy to połowiłem. Powtórka za dwa tygodnie :) (2014-08-31 21:32)
ryukon1975ryukon1975
0
Żółty ser to niewątpliwie klasyka jeśli chodzi o przynęty na brzany. Jednak ne wszystko co widzimy w sklepie i ma nazwę ser nadaje się do użycia. Najgorsze są sery jasne kruche które nie chcą się trzymać haka. Bardzo dobre są sery które mają konsystencję bardziej ciągłą, jest z nimi o wiele mniej kłopotów w użyciu praktycznym. (2016-01-23 07:44)
Romuald55Romuald55
0
Dawno temu,gdy byłem jeszcze nastoletnim wędkarzem,podczas pobytu na wakacjach nad Drwęcą widziałem wędkarzy łowiących na żółty ser bolenie.Duże dorodne bolenie z gruntu . (2016-01-23 18:08)
ryukon1975ryukon1975
0
Bolenia nigdy nie złowiłem na żółty ser pomimo że jest to jak dla mnie jedna z najlepszych i najbardziej uniwersalnych przynęt na różne gatunki w rzece. jednak takie ryby jak brzana, kleń, certa, duża płoć, węgorz, sum, a nawet uklejka w nocy z gruntu nie mogły się oprzeć i brały. Może kiedyś i boleń się skusi. (2016-01-23 19:01)
tripodtripod
0
Piotr, użycie zanęty nie ma zadania łowić ryby a zwabić rozproszone w zasięg wędki i utrzymać je tam najdłużej, na ile o możliwe, czyli na czas łowienia wędkarza. tylko tyle i aż tyle. Pisanie, że użycie zanęt jest nieporozumieniem i używając je pozwalamy się doić producentom jest nieprawdziwe, nawet powiedziałbym świadectwem twojego niezrozumienia roli zanęty. Wybacz, nie chcę cię pouczać, ale tak to widzę. Z brzanami jest tak, że to ryba stadna, ma specyficzny sposób żerowania (przemieszczania się podczas żerowania) i gdy zarzucisz 1-2 wędziska możesz mieć 3 brania (i 3 brzany) w dość krótkim czasie. A gdy wstrzelisz się w miejsce odpoczywania brzan, to łowisz bez użycia zanęty (dopóty dopóki one tam stoją). Ser jest dobry, ale jeszcze lepsza są dżdżownica, kukurydza, pijawka. Jeszcze lepsze od sera są pasty zrobione z preparatów oferowanych karpiom, ponieważ nie tężeją w chłodnej wodzie (żółty ser twardnieje) - i dlatego należy go moczyć w mleku, aby uzyskać elastyczność i choć trochę uniknąć twardnienia w chłodnej wodzie. Odra jest jeszcze bardzo rybną wodą, o niebo rybniejszą od Wisły i innych rzek w Polsce, złowienie tutaj brzany jest normalką, w innych rzekach przygodą tygodnia. Kiedyś kiedyś na długo przed I wojną światową do łowienia ryb używano np. świeżych odchodów końskich, z dodatkiem kiełkującego owsa i miodu. Dało się ? Dało się :) Do tej mieszanki niekiedy dodawano (wiórki) przypalane kopyta krowy lub konia. Inwencja człowieka nie zna granic. Teraz sobie przypomniałem, że Czesi do łowienia brzan przez długie dziesięciolecia używali kluski, zwykłe lane kluski - były wyrabiane na nieco twardsze niż dla człowieka, i nieco większe, ale jednak były to kluski. (2016-01-24 07:40)
tripodtripod
0
Brzany cudownie reagują na zanętę. Kiedyś do przepływankowania w płytkiej rzece (do 1,5 m gł.) używałem płatki owsiane górskie i drobniejsze. Gdy weszły gotowe zanęty chętnie po nie sięgnąłem i wyniki miałem lepsze. Potem wdrożyłem użycie glin wiążąco-dociążających i ziem rozpraszających, co pozwoliło mi łowić brzany w nurcie i w miejscach bardzo spokojnych. Gdy pojawiły się preparaty Enzymatix Dragona zanęta była o niebo skuteczniejszą, bo intensyfikowała odczucie głodu u ryb i mimo pożerania zanęty były głodne, dzięki czemu o wiele dłużej miałem ryby w zasięgu wędki, czyli w zanęcie. Miałem okres w życiu wędkarskim częstego łowienia w Dunajcu (cały roczny urlop podzieliłem na kawałki i heja na Dunajec przy każdej okazji), tam liczyła się tylko glina i właśnie enzymatix. Czosnek jest pierwsza klasa, ale enzymy i proteiny robią najlepszą robotę. pozdrawiam (2016-01-24 08:03)

skomentuj ten artykuł