Zostaw siatkę w domu - no kill

/ 95 komentarzy / 4 zdjęć


Witam drogich wędkarzy, mam na imię Andrzej i jestem jednym z sochaczewskich karpiarzy. Od kiedy zacząłem wędkować stało to się dla mnie całym życiem, moją pasją. W swojej wypowiedzi
chce namówić grono wędkarskie do zwrócenia uwagi na zasadę CATCH & RELEASE czyli złów i
wypuść.

Jeżdżę na ryby dosyć często i widzę te nieszczęsne ryby umierające w siatkach, czy tak musi
być? Nie. Nie bądźmy drapieżnikami i zostawmy te rybki w spokoju , wypuszczajmy je.
Czy zabranie ryb do domu aby pochwalić się żonie albo sąsiadowi jest aż tak ważne? Albo zrobić
sobie zdjęcie ze zdobyczą na tle działkowego grilla lub w wannie czy w łazience? Czy to jest sukces ?

Zastanówmy się. Mamy lub będziemy mieć dzieci i będziemy chcieli wychować ich na
wspaniałych wędkarzy, ale co z tego że będą chciały łowić jak nie będzie już co łowić. Pamiętajmy Wędkarze o starej zasadzie ,że lasu nie sadzi się dla siebie. Tak więc doceniajmy to co mamy i chrońmy ryby aby nasze dzieci miały co łowić. Jadąc na rybki zawsze czegoś zapomnę, a to nowo zakupionych haczyków a to cukru do kawy albo jakiegoś drobiazgu ,ale o jednej rzeczy zapominam świadomie czyli o siatce na ryby, powędrowała już dawno na śmietnik i apeluję do wszystkich Wędkarzy-aby popierali taki przykład bo na pewno miło będzie łowić te same okazy po kilka razy z uwagi, ze co roku będą większe. Spróbujcie - NAPRAWDĘ WARTO.

Jeżdżę na ryby zawsze z moim kompanem Przemkiem i zawsze próbujemy naprawiać ten
chory system który karze zabijać. Jeszcze kilka lat temu jak fotografowaliśmy i ważyliśmy rybę
a następnie oddawaliśmy jej wolność inni wędkarze pukali sie w czoło i komentowali PO CO ?
DLA CZEGO ? ale po dłuższej rozmowie przyznawali nam racje że warto tak robić a teraz sami są
zwolennikami zasady NO KILL i sami namawiają innych do przyjęcia takiego toku myślenia.
Mam nadzieje że z upływem czasu tępione będzie mięsiarstwo, gonimy przecież Europę
wyrównujemy różne normy i standardy. W naszym społeczeństwie pozostało jeszcze wiele z
poprzedniego systemu który Matkę naturę eksploatował dosyć mocno.

Ogromnym pocieszeniem jest jednak świadomość wzrastającej rzeszy młodych łowców ,
którzy nie muszą przestawiać swoich przyzwyczajeń wędkarskich tylko od pierwszych godzin
spędzonych nad wodą wiedzą po co tam są. Pisząc te kilka zdań chciałem pokazać ze Nas wędkarzy łączy wspólna pasja , której poświęcamy każdą wolną chwilkę to niech Nas też łączą wspólne zasady które wyjdą nam na dobre.
NIE ZABIJAJ


Pozdrawiam

Andrzej Szmidt

 


3.4
Oceń
(87 głosów)

 

Zostaw siatkę w domu - no kill - opinie i komentarze

DarkneSSoswDarkneSSosw
0
100% prawdy...  (2010-08-02 09:52)
użytkownik29889użytkownik29889
0
HEHE NO TO SIĘ ZACZNIE

POZDRAWIAM.
(2010-08-02 10:13)
luzaakluzaak
+1
w pewnej książce przeczytałem " Po co łowić ryby, zadawać rybom niepotrzebny ból, a potem je wypuszczać, jedynym tłumaczeniem jest to że ryby łowimy po to by je zabrać i zjeść"
(2010-08-02 10:13)
użytkownik47983użytkownik47983
+1
Drogi Kolego Andrzeju.

Bardzo nas tutaj cieszy, że chcesz "zwrócić naszą uwagę na zasadę CATCH & RELEASE". My tutaj praktycznie w ogóle o tym nie rozmawiamy. Jest to dla nas temat całkowicie świeży i w ogóle nie "przerobiony". Chciałem również powiedzieć, że niezmiernie nam przyjemnie gościć na łamach naszego portalu tak zacnego wędkarza, który nie zabiera ze sobą siatki nad wodę. Na prawdę - godne naśladowania. Zaprawdę obiecuję Ci, że dołożymy wszelkich starań, żeby stać się taki szlachetnymi wędkarzami jak Ty. Bo wiadomo - człowiek nie może zabijać tych biednych, maluczkich rybek. To przecież takie nieetyczne, ohydne i obrzydliwe.

W zasadzie to już mnie przekonałeś. Zaraz idę spalić moją siatkę na ryby. Żonę uświadomię, że te pyszne klopsiki rybne, które ostatnio zrobiła - jedliśmy ostatni raz. Chociaż zaraz - czekaj, przecież ryby można kupić w supermarkecie. Ufff - co za szczęście. Dobrze, że na to wpadłem, bo w supermarketach podobno mają ryby z sadu drzew - one tam Kolego rosną jak jabłka.

Oj, chłopie - bardzo chciałbym Cię kiedyś spotkać nad wodą. Myślę, że porozmawialibyśmy sobie o wypuszczaniu ryb i jak bym Ci urządził wykład o kłusownikach, rybakach, archaiczności RAPR i gównianym PZW - to byś z tym swoim C&R się zamknął raz na zawsze.

Pozdrawiam serdecznie Lampe




(2010-08-02 10:22)
użytkownik47983użytkownik47983
0
Tomikan1129 - to się zaczło:)
(2010-08-02 10:23)
grekugreku
+1
Jak zonka przyniesie do domu piers z kury to tez ja wypuszczasz? Smieszy mnie taka gadka "wypuszczaj nie zabijaj". Ryby to zwierzeta jadalne jak kazde inne, wiec w czym problem? NIe widze nic droznego w wzieciu raz na jakis czas ryby do domu. Z takim podejsciem powinienes zostac weganem, ba! nic nie powinienes jesc bo rosliny tez zyja.
(2010-08-02 10:25)
GagolGagol
+1
Ja osobiście preferuję metodę spinningową ... Więc zawsze mam mniejszą szansę złapać jakiegoś drapieżnika.... Jeżeli coś mi się uda trafić wymiarowego to biorę do domu... Oczywiście jeżeli PZW zlikwiduje składki to KAŻDĄ rybę nawet wymiarową wypuszczę... Nie jestem sponsorem PZW... Większe spustoszenie tworzą odłowy sieciami niż taki wędkarz co złapie większego KARPIA ... I nawet weźmie go do domu .... Bardzo szlachetne jest wypuścić z powrotem ;) Ja też już kilka ryb wypuściłem ;) Więc podsumowując jeżeli mamy taką straszną ochotę na rybę i oczywiście umiemy ją przyrządzić to można wziąć ale z umiarem ;)



POZDRAWIAM
(2010-08-02 10:25)
luzaakluzaak
0
mam ochotę to wypuszczam- nie mam ochoty wypuścić to biorę, nic w tym dziwnego
(2010-08-02 10:28)
rysioszrysiosz
+1
oj będzie ostro w tym pokoju....
każdy robi to co uważa za stosowne jedni biorą a inni wypuszczają i tak będzie długo.........a zdania i tak będą podzielone na zwolenników i przeciwników tej metody(...)
======================================================================
będę śledził ten wątek bo będzie ciekawie.
(2010-08-02 10:45)
staszko1staszko1
0
Kolego Wędkarzu! Szanuję Twój sposób wędkowania i nic mi do niego, jeżeli uważasz, że wszystkie ryby należy wypuszczać, to rób to (jeżeli chodzi o duże karpie, to nawet się nie dziwię, że tak robisz), ale nie głoś półprawd. Po pierwsze historie o rybach cierpiących w siatce (ja mam dużą, w której wręcz odpoczywają) mają się podobnie jak opowieści o robakach wijących się z bólu przy zakładaniu na haczyk. Po drugie brak ryb to nie kwestia wędkarzy (choć są oczywiście tacy, którzy nie przepuszczą najmniejszej płotce, co akurat w porządku nie jest), ale odłowów na które zgadza się PZW (dwa koła wędkarzy nie wyłowi w ciągu roku tyle, co jeden przejazd z siatą rybaków). Po trzecie - człowiek jest mięsożerny (przynajmniej większość) i zjada ryby, a te złowione samodzielnie smakują najlepiej. Chrońmy więc ryby, ale nie popadajmy w skrajności i nie podnośmy zasady złów i wypuść do rangi przykazania. A tak wogóle to dobrych brań!!!!  (2010-08-02 10:50)
krapiotr69krapiotr69
+1
Witam kolego Pawle. Zapoznaj się z art. " ilość zabieranych ryb", tam sporo kolegów pisze coś na ten i inne pokrewne tematy. Kolego najpierw trzeba zmienić przepisy, abyś miał co w przyszłości wypuszczać bo jak tak dalej będzie to sprawdzi się przysłowie " na bezrybiu i rak ryba". Nie wystawię ci 5 bo nie popieram do końca metody no kill, popieram natomiast umiar i zdrowy rozsądek. dam ci 4 bo szanuję odmienność poglądów. Pozdrawiam.
(2010-08-02 11:05)
brojbroj
+1
Jestem za wypuszczaniem ryb ale nie do końca. Wg mnie nic nie szkodzi jak zabierzemy kilka sztuk dorodnych ryb do domu. W dobry dzień udaje mi się złowić np. 20 kg leszczy  a do domu zabieram 2 - 3 najwieksze szatuki. Co do karpii tu niestety jestem radykalny, lubie te rybki ale w stawach dla ozdoby bo niestety w naszych jeziorach są szkodnikami i nie powinno się nimi zarybiać ani ich wypuszczać. Nie wiem kiedy ludzie, koła PZW, i gospodarze jezior to zrozumieją. (2010-08-02 11:07)
użytkownik29889użytkownik29889
+1
Do kol BROJ

Włodarze to rozumieją że karp to szkodnik w naszych wodach, ale co wpuścisz do wody jak na zebraniach słyszysz od dziadków że jest mało karpia i chcą karpia.
Myślisz że oni chcą łowić nie oni chcą jeść więc sandacza węgorza i szczupaka im nie zarybią tylko tanio i dużo i jest cisza.

Zmiany nie widać.


(2010-08-02 11:12)
stiven 48stiven 48
0
 

Kolego, szanuję twoją decycję. ale nie popadajmy w skrajnośc.Nie polecam i ja też tego nie robię , że wszystko co w siatce trzeba zabrac (siatka 3m długości). Ja podejrzewam, że kolega łowi na stawach komercyjnych, gdzie za każdą złowioną rybkę trzeba zapłacic i z tego  wynika ,,CATCH & RELEASE „. Jeżeli się mylę -  przepraszam. A swoją drogą karp najlepiej smakuje na WIGILIĘ.

(2010-08-02 11:16)
MareKsMareKs
+1

Tomikan1129

to prawda to co piszesz.

Poza tym uważam, że należy propagować wypuszczanie ryb (no kill) zawsze i wszędzie. To jest przewaga wędkarza nad myśliwym i korzystajmy z tego. Oczywiście zawsze mozna zabrać jakąś rybke na kolacje ale żadko i mało.

Koledzy wiele piszą o umiarze. Niestety dla wielu zaczyna sie on dopiero wtedy gdy napłenią swoją lodówkę rybami, lodówkę sąsiadów i rodziny. Bo długo nie brało a jak bierze to napełniami spirzarnie...

(2010-08-02 11:17)
kaczmar1985kaczmar1985
+1
5 za poruszenie tego tematu naprawde trzeba uswiadamiac ludzi ze mamy duzy wplyw na to czy za kilka lat w naszym zbiorniku jeszcze cos zlowimy bo bylem niejednokrotnie swiadkiem jak swiezo zarybione lowisko bylo oblawiane tak ze ryby wywozono wiaderkaami a ludzie moim zdaniem pseudo wedkarze nie widzieli w tym nic zlego.
(2010-08-02 11:40)
użytkownik29889użytkownik29889
0
do kol KACZMAR1985 a widzisz coś w tym złego. Nie było zakazu więc to tylko Polskie społeczeństwo jest. Nie zabronione więc można brać i już.


Jakie są przepisy tak mamy i już nie burzyć się że ktoś bierze ryby.

Powiedz RYBAKOM żeby też byli C&R
(2010-08-02 11:48)
marcinek198030marcinek198030
0
SZKODA TYLKO ZE WEDKARZE MAJA WYPUSZCZAC . JAKIS CZAS TEMU BYLEM NAA JEZIORZE KOWALSKIM POD POZNANIEM I WIDZIALEM NA WLASNE OCZY JAK RYBACY WALILI PRADEM . CZY TO JEST NORMALNE ? A JA MAM LAPAC I WYPUSZCZAC JAK MAM OCHOTE I APETYT NA RYBE TO BIORE . (2010-08-02 12:11)
robcikrobcik
0
A ja nie wierzę że ryba wróciła do wody . Na zdjęciach nie widać że odpływa . Najlepiej jakby był film potwierdzający fakt wypuszczenia ryby .
(2010-08-02 12:11)
Irus369Irus369
+1
Dobra propaganda...:-)). Ja osobiście nie mam już siatki, nawet malutkiej, łowię już rzadko, z różnych powodów, bo albo nie bierze, albo pogoda nie ta, albo mam coś innego do roboty, albo po prostu mi się nie chce. Ten ostatni powód jest również sprawcą faktu, iż nie zabieram ze sobą ryb pokroju okonia, szczupaka, płoci, makreli, flądry, leszcza i innej nieszlachetnej drobnicy, o karpiu nie wspomne, bo co to w ogóle za ryba. Nie chce mi się czasem nawet łowić tych ryb, bo wiem, że nie będzie mi się chciało ich zabrać:-)). A już najbardziej nie chce mi się płacić składek  i brać udziału w tym teatrzyku pod szyldem C&R. Ogarnia mnie pusty śmiech.  (2010-08-02 12:25)
laserrolaserro
0
Ojj ostatnio coś ostro na ten temat jest... Swoją drogą, wszechwiedzący Lampe idz sie leczyć, do każdego odnosisz sie jak do śmiecia i myślisz, że jesteś mądrzejszy.  Kolega wysunął propozycje, może kogoś namówił i co z tego? Nie powinno cię to obchodzić, nie uraził osób zabierających ryby. Znów sie pewnie zacznie...
(2010-08-02 12:26)
użytkownik47983użytkownik47983
0
Zauważ młody człowieku, że nie do każdego... Cześć osób tutaj darzę ogromnym szacunkiem i bardzo ich cenię. Złego słowa nie powiem na ich temat.

Widzę, że jednak uszczypnąłem Cię ostatnio - a mówiłeś, że wszystko po tobie spływa:)
(2010-08-02 13:24)
użytkownik47983użytkownik47983
0
A swoją drogą, czy mój wpis tutaj jest niekulturalny? Czy kogoś obraziłem i potraktowałem jak śmiecia? Czy ktoś mógłby mi odpowiedzieć? Może ja jestem w błędzie?
(2010-08-02 13:25)
zdrapekzdrapek
+1
Zarybianie karpikami zbiorników żeby "grupy szybkiego reagowania" mogły wypełnić zamrażalki i w kole był spokój  to rzeczywiście porażka i do niczego nie prowadzi.
Co do No Kill to do naszego hobby powinniśmy podchodzić z wyczuciem i zdrowym rozsądkiem.
(2010-08-02 13:56)
rusikusrusikus
+1
Kazdy niech robi to co chce w ramach regulaminu bo on zostal po cos ustanowiony.
Jeden wypusci wszystkie rybki, drugi z siatki wybierze sobie najwieksza i wezmie do do mu a reszta poplynie sobie aby kiedys znow dac sie zlapac, trzeci bierze 5 kg ryby.
Szanuje wszystkich w/w wedkarzy, natomiast jestem przeciwny postepowaniu niezgodnie z regulaminem nie wspominajac juz o klusownictwie!
Sam czasem idac na rybki mam gest i wypuszczam wszystkie, wspanialy widok oraz czasem dziwne miny innych wedkarzy a nawet wypominania "mogl mi pan oddac jak nie lubi". Tu mam nawet lekki ubaw ^^ a nawet satysfakcje :P
Czasem jednak biore pare rybek, czy to na kolacyjke na 1 patelaszke czy to na zupke a ostatnio na 1 sloiczek w occie :) Nie bore rybek na zamrozenie bo traca na walorach wg mnie.
Nie ma nic fajniejszego jak pozywic sie swoja swiezo upolowana i przyrzadzona rybka :)
(2010-08-02 14:03)
Michal16Michal16
0
Ładny tekst. Moim zdaniem największa zmorą naszych wód jest kłusownictwo i brak ochrony przed tym procederem, obojętność wędkarzy którzy wiedzą że w ich okolicy coś takiego ma miejsce. Zasada no kill służy w dużej mierze kłusolom. Zaznacze że nie mam na myśli hurtowego brania ryb przez wędkarzy ale jeśli płace składki i przestrzegam regulaminu to chyba mam prawo czasem zabrać złowione rybki.
(2010-08-02 14:05)
brojbroj
0

Zgadzam się z kolegą zdrapek.

 

Naprawdę wolałbym łowić w naszych wodach piękne sandacze, węgorze, leszcze. Dlaczego wszysto się ostatnio kręci wokół karpia. Dbajmy o nasze ryby!!!! a nie o obce gatunki.

(2010-08-02 14:10)
użytkownik1117użytkownik1117
0

siatkę juz wyrzuciłem, haczyki również, teraz kolej na wędki..............

może wędki jednak zostawię i pochowam je w garażu po wszystkich kątach, żeby mi przypominały co kiedyś łowiłem ..............

absurd i tyle ..................

(2010-08-02 14:17)
kabankaban
0
Dałem gwiazdki,nie komentuję bo kilka razy już zabierałem głos w tym temacie(nadal go podtrzymuję).Pozdrawiam tak samo tych co wypuszczają i tych co lubią czasem przekąsić jakąś rybkę.
(2010-08-02 14:26)
FixFix
0
A ja nadal będę brał rybki do domciu :)


(2010-08-02 14:49)
on86on86
+1
Popieram w 100% akcję NO KILL. Sam łowię już kilka lat, a od tego roku pełnoprawnie. Jak do tej pory zabrałem ze sobą tylko dwa pierwsze w życiu złowione karpie o wym. 47cm i 52cm. a tylko dlatego, że chciałem spróbować mięsa "dzikiego" karpia, a nie hodowlanego. Poza tymi dwoma rybkami zawsze wypuszczam, nawet jeśli coś przechowuję w siatce. Chcę zjeść rybę to idę do sklepu i kupuję - MINTAJ nie zastąpiony :P Świetny artykuł propagujący zasadę NO KILL. Pięć gwiazdek. Pozdrawiam i również nawołuję do stosowania tej zasady. On86.
(2010-08-02 15:22)
tomasz26552tomasz26552
0
A odemnie 5 i niech karzdy robi to co uwarza za stosowne.Pozdrawiam (2010-08-02 15:26)
GruzinekGruzinek
+1
Przypominam, że karp nie jest u nas rybą rodzimą i dlatego polecam go zawsze zabierać; co do naszych krajowych ryb, to gdy złowi się np. cztery płocie, zawsze można dwie zwrócić środowisku; ale dwie pozostałe, zabrać.
Tak robię a mimo to, nie uważam się za mięsiarza, bo nie przeliczam, że wydałem na kartę tyle, na pozwolenie tyle na zanętę tyle i teraz muszę złowić tyle i tyle ryb, żeby się zwróciło.
I mimo to smakują mi ryby złowione przeze mnie a naprawdę zabieram do domu najwyżej dwie sztuki a czasem tylko jedną, niezależnie od tego ile uda się wyciągnąć.
(2010-08-02 15:26)
rusikusrusikus
0
a jak ktos lubi okonia i ploc smazona to tez ma isc do sklepu a swoje zlowione wypuscic? za wszelka cene c&r? :P
(2010-08-02 15:27)
laserrolaserro
0
Trzeba to robić po prostu z rozsądkiem...
(2010-08-02 15:29)
użytkownik38843użytkownik38843
+1
Chyba zaraz skrobnę artykuł o tym że powinniśmy zabijać i zjadać złowione ryby bo ten artykuł to albo tania prowokacja albo "przemyślenia" dziewczynki. "Nie zabijaj bo zwierzątka cierpią" No straszne. A jak taki wypuszczony prosiak zeżre całe jedzenie linom i karasiom a na ich narybek się wysra aż dostaną pleśniawki to jest wszystko ok?
(2010-08-02 15:33)
rusikusrusikus
0
hmmm a moze zwolennicy c&r nie lubia poprostu jesc ryb wystepujacych u nas w wodach?
a szczyca sie takim szlachetnym celem jakim jest wlasnie c&r?
(2010-08-02 15:34)
kolocarpkolocarp
+1
witam- czytam i zgadzam się ze zwolennikami jak i przeciwnikami zjadania i wypuszczania złowionych ryb.Od lat łowię karpie pasionuje mnie ta forma spędzania czasu nad wodą jednak od czasu poławiania dużych karpi oraz powstanie wód komercyjnych pojawiło się również zapotrzebowanie na te właśnie giganty,które złowione na wodwch PZW wędrująza odpowiednią opłatą na wody komercyjne.Zjawisko to kwitnie i ma sie całkiem dobrze i tu nikt nie potrafi temu zaradzic przeciesz to za nasze pieniądze ktoś na tym zarabia i to niemałe pieniądze.Ryby te transportowane czasami kilkadziesiąt kilometrów w małej beczce to jest dla ryby męka może nawet większa jak od razu uśmiercenie.pozdrowionka. (2010-08-02 16:20)
CEJN58CEJN58
+1
Jeżeli lubisz kolego podnosić innym ciśnienie czy adrenalinę to zapisz się do portalu zwolenników horrorów.Bo to co proponujesz to utopia i się nie ośmieszaj.Dobrze ktoś z kolegów zauważył ,że w marketach leżą rybki chyba z Chin czy z sadów owocowych.
(2010-08-02 16:25)
karollo844karollo844
0
Ja jestem zwolennikiem wytępienia obcych gatunków ryb z polskich wód. NO KARP
(2010-08-02 16:32)
kazikkazik
+1

Nie zabierajmy ryb , nie jedzmy kiełbasy , kurczaków i w końcu zrezygnujmy z mięsa bo przecież nie chcemy być drapieżnikami . Bądźmy lepsi od myśliwych i wyrzućmy nie tylko siatkę , ale i wędki też . Myśliwy o tyle jest lepszy od nas że nie znęca się nad swoją zdobyczą , a od razu pozbawia ją życia . Temat NoKil i inne już wielokrotnie był wałkowany na tym portalu i toczy się od wielu lat i jakoś ryb nie widać żeby przybyło .

Kiedy wielu z was w końcu przejrzy na oczy , przecież to jest propaganda tych co nie chcą robić nic a zarabiać kasę . Mam taką propozycję żeby ten co nie lubi ryb , boi się uśmiercania , zapachu , aby zrezygnował z wędkarstwa , a zają się fotografowaniem , jeżdżeniem rowerem . Wyjdzie to na lepsze , dla ryb i tych którzy tak właściwie nie mają nic wspólnego z wędkarstwem , a jedynie chcą się tylko relaksować , czy bawić .

 

(2010-08-02 17:46)
spokojnyspokojny
+1

"Gonimy Europę" -( dobre chyba na wrotkach :) ), może u Was w Sochaczewie u mnie już Europa jest od dawna,  jakoś tak jak się kontynenty rozdzieliły bo wcześniej to się Pangea nazywało.

Sądzisz kolego Andrzeju że wypuszczanie ryb na zachodzie związane jest z dbałością o ich  ilość w zbiornikach ? Nie kochany jesteś w błędzie tam wypuszczją ryby bo ich po prostu jeść się nie da, taki np. Ren jest tak zdegradowany i zawiera tyle fenolu że ryby są prawie przeźroczyste. Z czego mamy brać przykład ? Z tego co oni tam zrobili z rzekami ? Zniszczyli je 100 lat temu i już nie ma odwrotu.

Tak jak wcześniej wspominali koledzy zdrowy rozsądek, i umiar, może jeszcze trochę etyki. 

To wystarczy by ryb było więcej, i  nie trafiają do mnie argumenty że ryby się męczą w siatce , kochany podczas Twojego holu karpia tyle w nim się wydziela kwasu mlekowego że to już nieraz wystarcza, aby w krótkim okresie zdechł gdzieś w zaroślach, nieetycznym wydaje mi się łowienie tylko dla samego łowienia, czyli po to aby rybę wypuścić. To koledzy C&R  męczą ryby, tylko dla satysfakcji fotki i trofeum, najpierw wysypując setki kilogramów pelletu, zanęty i innego świństwa do wody która od tego kiśnie, i na bazie tego paskudztwa rozwijają się sinice i inne glony niszcząc hydrokulturę łowiska, jestem za łowieniem karpii ale tylko na stawach chodowlanych. Nie złowiłem w swoim życiu nigdy karpia i wcale nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia, choć może gdybym złowił to na pewno taki delikwent otrzymał by odemnie pałką w łeb, dla zasady ochrony wody przed obcym gatunkiem.

Oczywiście masz swoje argumenty i swoje zdanie, tak jak ja swoje.

 Masz prawo je głosić, i ja też.

Dla mnie Twój tekst jest płytki, a argumenty dla tych którzy wyznają nowomodę NK , daję jeden punkt, bo niczego nowego nie powiedziałeś powtarzasz tylko frazesy, a w swoich ocenach jestem dość rygorystyczy i obiektywny.

 

Pozdrawiam

Grzegorz alias spokojny

(2010-08-02 18:21)
użytkownik47983użytkownik47983
0
Brawo!
Młodzieży - uczcie się wędkarstwa od tych dwóch Panów!
(2010-08-02 18:28)
introintro
+1
yyyy Ja przewaznie wypuszczam bo nie jadam(nie lubie i żona też nie) ale... Zastanawia mnie czy nie jest większym pyszalstwem męczenie ryb dla przyjemności typu drut w szczenę, męczarnie i potem łaskawie do wody??? Powoli śmieszą mnie ci NO KILL. Ryby mamy nie jeść w ogule?? Czy może jeść z markietu dołączając się do tej męki jakąprzechodzą te ryby w stawach chodowlanych??? (2010-08-02 20:07)
introintro
0
wyłap cwaniaczku kłusoli i zmuś PZW do przekazania 2/3 naszych składek na zarybianie to twoje wnuki na sznurek bez chaczyka będą łowić (2010-08-02 20:09)
pawel3126pawel3126
+1

Witam wszystkich!!!

Tak czytam sobie wszystkie komentarze do tego artykułu i zastanawiam się czy co niektórzy za bardzo się nie zagalopowali, ponieważ ja czytając ten artykuł kilka razy nigdzie nie napotkałem się żeby kolega Andrzej nakazywał coś. Raczej odbieram to jako  reklamowanie pewnych zasad do których każdy ma prawo, dlaczego jak wychodzi kolejna książka pod tytułem „Jak usmażyć dobrze rybki” nie ma takiego oburzenia ze strony wędkarzy, czyżby coś kogoś zabolało? Dla wyjaśnienia napisze że nie mam nic do ludzi którzy zabierają złowione ryby jeżeli jest wszystko zgodnie z regulaminem ponieważ mają do tego prawo, ale zasady mam swoje i nie zamierzam ich zmieniać.

Dlatego pytam wszystkich przeciwników tych zasad dlaczego wędkarze którzy wypuszczają swoje złowione ryby (nie tylko karpiarze bo znam wielu spinningistów którzy też zachowują zasadę No kill) nie mogą promować swoich zasad?

Bardzo proszę o spokojne i bez uniesień komentarze bo tak naprawdę  to sami swoimi komentarzami wyrabiacie sobie swoją opinie jakimi jesteście ludźmi.

 

 

Pozdrawiam wszystkich tych co umieją w sposób kulturalny wypowiedzieć swoje zdanie w danym temacie.    

(2010-08-02 21:04)
pawel3126pawel3126
0

Przepraszam za czcionkę ale nie wiem jak to się zrobiło sorki.

Jeżeli można to proszę o poprawienie czcionki przez adminów.

(2010-08-02 21:08)
kazikkazik
0

A żebyś wiedział kolego ,,Lampe” że się powinni uczyć dobrego i rozsądnego wędkarstwa , bo hasłami to nas kiedyś karmiono . Wędkarstwo to zdrowy rozsądek , czystość nad wodami , dbałość o środowisko i postępowanie z rybami tak jak natura nakazuje , a nie hasła , slogany i zabawa czyimś cierpieniem . Wędkarstwo to bycie cząstką przyrody , a nie chwilowe zauroczenie .

 

(2010-08-02 21:10)
pawel3126pawel3126
0
 

Witam wszystkich!!!

Tak czytam sobie wszystkie komentarze do tego artykułu i zastanawiam się czy co niektórzy za bardzo się nie zagalopowali, ponieważ ja czytając ten artykuł kilka razy nigdzie nie napotkałem się żeby kolega Andrzej nakazywał coś. Raczej odbieram to jako  reklamowanie pewnych zasad do których każdy ma prawo, dlaczego jak wychodzi kolejna książka pod tytułem „Jak usmażyć dobrze rybki” nie ma takiego oburzenia ze strony wędkarzy, czyżby coś kogoś zabolało? Dla wyjaśnienia napisze że nie mam nic do ludzi którzy zabierają złowione ryby jeżeli jest wszystko zgodnie z regulaminem ponieważ mają do tego prawo, ale zasady mam swoje i nie zamierzam ich zmieniać.

Dlatego pytam wszystkich przeciwników tych zasad dlaczego wędkarze którzy wypuszczają swoje złowione ryby (nie tylko karpiarze bo znam wielu spinningistów którzy też zachowują zasadę No kill) nie mogą promować swoich zasad?

Bardzo proszę o spokojne i bez uniesień komentarze bo tak naprawdę  to sami swoimi komentarzami wyrabiacie sobie swoją opinie jakimi jesteście ludźmi.

 

 

Pozdrawiam wszystkich tych co umieją w sposób kulturalny wypowiedzieć swoją opinie w danym temacie.   

(2010-08-02 21:14)
spokojnyspokojny
+1

Widzisz Pawle

 

Bo tu nie chodzi o propagowaniie ideii, tylko o sposób nawracania wędkarzy na jedyny słuszny kierunek, a to już przerabialiśmy, i wydaje mi się że ta nowomoda jak już napisałem wcześniej, się i tak w Polsce nie przyjmie.

Tak więc, nie przyjmuj tych komentarzy jak atak, to jest po prostu odmienny punkt widzenia C&R, jak ktoś ma trochę przyzwoitości to i tak rybę wypuści w momencie kiedy nie będzie miał na nią ochotę, tylko na miłość boską niech nikt nie wmusza w nas tego na siłę. Zostawmy tę decyzję każdemu wędkarzowi z osobna, chce zabrać jego wola, nie chce też dobrze.

 

RAPR mówi wyraźnie jak mamy postępować, i na ile nam wolno.

 

Pozdrawiam

(2010-08-02 21:23)
użytkownik29889użytkownik29889
+1
Nie bądźmy drapieżnikami i zostawmy te rybki w spokoju , wypuszczajmy je.

Wszystko cacy, ale nie te argumenty.
Zanim nasze dzieci chciały by łowić te okazy to część padnie. ZG będzie utrzymywane dla tego że tylko są bo zapanuje ZG NK PZW więc zarybiać nie będą bo ryb będzie w brud, a jak będą nadal zarybiać to prócz tego że naturalne wyginięcie gatunków to do tego zrobi się obwód Rybacki i hajda sieciami.

Nie te argumenty co do zasady to każdy lubi to co lubi.
Równowaga jest zachowana.

(2010-08-02 21:26)
kazikkazik
0

Kolego ,,Pawel3126” masz swoje zasady i każdy powinien ich mieć i nic nikomu do tego , ale oczywiście zgodnych z etyką wędkarza i prawem . Temat złów i wypuść tak się rozpanoszył , że robi się to chore . Każdy prawie jest świadomy dlaczego nie ma ryb i jakoś nie widzę takiej propagandy w tym kierunku , a za to jest obwinianie się samych wędkarzy , jak by to tylko nasza wina była . Wpierw weźmy się za to wszystko co tak naprawdę spowodowało brak ryb , a dopiero kiedy będziemy mieli odpowiednie warunki to  zastanówmy się ile i co mamy wypuszczać , a co zabierać i wtedy ryby będą . Nie zaczynajmy środowiska naprawiać od końca . Ja mam własne zasady i bardziej rygorystyczne niż RAPR , ale nigdy nie będę zachowywał się wbrew naturze i nie wyrzekłem się że nie będę zabierał . Do wszystkiego należy podchodzić z dystansem i rozwagą , bo hasłami już nas kiedyś karmiono i jak wiesz nic z tego nie wyszło . 

 

(2010-08-02 21:45)
polstpolst
+1

Witam!

Czytając komentarze do artykułu zostaw siatkę w domu, uważam że popadamy z jednej skrajności w drugą. Sam jestem wyznawca zasady "no kil" ale lubie również zjeść rybkę nie tylko na wigilię.Powiecie że jedno przeczy drugiemu ale czy napewno? Jak w każdym zrównoważonym środowisku potrzebny jest cały łańcuch pokarmowy w wodzie to(plankton-biała ryba-drapieznik) i to my wędkarze jesteśmy w pewnym sensie tym drapieżnikiem, jeżli ktoś nie wie o czym piszę to wspomnę tylko o karłowatych leszczach jako szkolnym przykładzie.

Żeby nie było że nie wiem o czym pisze parę informacji o mnie wędkuję od ponad CZTERDZIESTU LAT jestem z zawodu zootechnikiem.

Łowiłem w rzekach Polski i nie tylko, na Bałtyku, na Pacyfiku mam na  rozkładzie używając gwary mysliwskiej chyba większość atlasu ichtiologicznego( od płotki po marlina).

Kloedzy apel do WAS nie popadajcie w przesadę

Połamania kija

Stanisław

  

(2010-08-02 21:56)
pawel3126pawel3126
+1

Kazik napiszę ci fakt autetyczny możesz mi wierzyć albo i nie ale napiszę.

Jest u nas zbiornik 13ha,w miesiącu październik jest zarybienie tego zbiornika na którym jestem obecny napiszę jeszcze tylko że ogółem były to cztery transporty,do zbiornika wedruje 1000 kg kroczka karpia,i 500kg karpia granicach 30-40cm,karaś złocisty około 500kg,do tego był jeszcze lin i trochę drapieżnika ale nie pamietam jak wagowo się to przedstawiało,na zbiorniku jest automatyczny zakaz połowu do pierwszych lodów,przychodzi kwiecień następnego roku i zaczyna się rzeź kroczki które osiagają rozmiar około 20-25cm są łowione jeden po drugim i wiekszość złowionych trafia do aut,napisze odrazu że społecznicy robili co mogli ale niestety nikt nie będzie 24 na dobę pilnował zbiornika który jest na otwartym terenie.

Wniosek z tego taki że 70% zarybienia znika w miesiącu kwiecień a sezon dopiero się zaczyna.

Pytanie do ciebie kogo obwiniamy w tym momencie czy tradycyjnie PZW czy może wędkarzy których ja nazywam mięsiarzami bo dla mnie to jest nienormalne żeby chować po krzakach,samochodach czy nawet po kieszeniach ryby w tych rozmiarach.

Czego mam być świadom tego że stale sie narzeka na słabe zarybienia pytam ile trzeba zarybi ć zbiornik 13ha żeby starczyło na zapchanie zamrażarek,nawet nie wiesz ilu jest wędkarzy którzy nie przestrzegają żadnych zasad i regulaminów a narzekać to domyśl się kto najwięcej potrafi.Bez urazy.  

(2010-08-02 22:31)
Irus369Irus369
+1

Kolego Pawle...

Każdy fakt, nawet gdyby nie chciał, jest autentyczny, właśnie dlatego nazywamy go faktem, no chyba, że nim nie jest... albowiem sam stwierdziłeś uprzednio, iż nasze komentarze pokazują jakimi jesteśmy ludźmi, więc chyba się trochę zagalopowałeś:-).

Panowie, o czym ta gadka, o dupie Marynii? No przecież wiadomo, że jeden lubi ości z krąpia powybierać, a inny pstrykać fotki rybie. Tego nie zmienimy, ot krajowa różnorodność.

(2010-08-02 22:46)
użytkownik29889użytkownik29889
+1
To ja pojadę głębiej nie tylko ganiąc PZW ale i Gospodarza tejże wody stawu który pozwala na takie rzeczy.

Ciśnie się na usta jak pozwolicie tak macie. Polska mentalność jest taka, a nie inna więc jeżeli nie dowalisz Polakowi ten będzie bezkarny i czynił będzie to co czynił choć to nie powinien robić.

Nie ma nic wspólnego z No Kill czy C&R

Po prostu macie gospodarza do dupy i już. u nas by to nie przeszło choć zbiorniki są większe niż 13ha

P.S. Jak widzisz takie rzeczy dzwoń do SSR lub PSR jak nie pomaga do znowu powiem to co jest oczywiste MACIE WŁODARZA TEJ WODY DO DUPY ŻE POZWALA NA TAKIE RZECZY
Sam piszesz że nikt nie będzie pilnował, a robi błąd paru wywalić, z PZW sąd koleżeński pare mandatów i już u innych zakusy by się pomniejszyły.

Nie etyczni wędkarzy byli, są i będą i to do nas etycznych należy zgłaszać takie nie etyczne zachowania tam gdzie trzeba, jeżeli tego nie robimy to mamy to co mamy i biadolić nie ma co bo sami podpisujemy się pod tymi czynami nie robiąc nic.

Pozdrawiam i połamania.


(2010-08-02 22:46)
pawel3126pawel3126
0
Tomek swoim postem udowodniłeś że nie masz pojęcia jak wygląda praca społeczna a twoim motto jest tylko komputer, pozdrawiam wszyskim nie udzielam sie już w tych komentarzach bo zaczyna się temat rzeka Cześć i połamania. (2010-08-02 22:54)
zlyyy31zlyyy31
0
Niech PZW przestanie zarybiac taka iloscia karpia,tolpygi,karasia srebrzystego i amura bo nasze rodzime gatunki gina w konkurencji pokarmowej nie z rak wedkarzy tylko tych zarlocznych ryb.Woda staje sie jak zupa sa przyduchy.Ja rybe zabieram bardzo rzadko jesli zlowie lina i karasia to lina napewno wypuszcze.Jestem za zasada no kill rodzimych gatunkow!Jestem za wprowadzeniem gornych wymiarow ochronnych wiec i wtedy karpie i ta cala reszta duzych ryb bedzie bezpieczniejsza.Ile ikry da samica szczupaka o dlugosci 50cm a jakiej jakosci i ilosci samica80cm.Chronmy duze ryby to tez jest sposob na obecne bezrybie.Pozdrawiam wszystkich panow i panie po kiju! (2010-08-02 23:00)
kazikkazik
+1

Gdzie jest napisane że w zbiorniku ma być tylko Karp czy Karać , lub ryby tylko atrakcyjne wędkarsko . Powinno się głównie zarybiać rybami rodzimymi , jak Leszcz , Płoć , Jaź, Lin, Szczupak , sandacz , czy Sum . Karp , Karaś powinien być śladowo wpuszczany i tylko dlatego żeby zaznaczyć że jest , zwłaszcza że tymi gatunkami nie powinno się zarybiać . Od razu będzie widać że ryba jest i można wędkować i ryby będą , a może nie takie jakie mięsiarze wymagają , ale będą . Odpowiednie zarybianie gatunkowe , ograniczenie limitów , powinno samo zastopować rabunkowe odławianie ryb. Drugą sprawą jest etyka i prawo któro jak piszesz jest naruszane i to propaganda NoKil nie zmieni , a częste kontrole i karanie . Tego się nie da inaczej wyplenić bo jeżeli ktoś po prostu kłusuje to będzie tak robił . Wystarczy kilku ukarać , a reszta już będzie ostrożniejsza i będzie widzieć że to poważna sprawa . Jeżeli wpuszczane są ryby specjalnie po to aby wędkarze wyławiali , a nie łowili to należy mieć pretensja do tych co tak zarządzają , a nie propagować jakieś idee .

 

(2010-08-02 23:19)
rysioszrysiosz
0
Nie wiem co napisać? żeby nikogo nie obrazić, na razie śledzę debatę jest ostro ale to nie koniec.Wytrwałości życzę tym co... I TUTAJ NIE WIEM CO NAPISAĆ I PO KTÓREJ STRONIE STRONIE SIĘ OPOWIEDZIEĆ, bo każdy ma rację na swój sposób.PZW KULEJE I KULEĆ BĘDZIE.UKŁADY I UKŁADZIKI MUSZĄ BYĆ....
--------------------------------------------------------------------------------------------
A POSPOLITY WĘDKARZ BĘDZIE I TAK NIEZADOWOLONY BO RYBEK WIECZNIE ZA MAŁO Jest. Ale czy każdemu z nas chodzi tylko o rybki?(...) bo mi na przykład nie!Ale to już inna bajka.
(2010-08-03 00:08)
masabmasab
+1
Łowię będę łowił. Po złowieniu do domu nóż stół i CIACH.
A potem smaczna rybka na patelni.(lub grillu jak kto woli)
I nikt nie przerazi mnie historią, że ryby cierpią.

Widziałem gorsze rzeczy na własne oczy oraz na filmach, jak się zabija kury świnie albo krowy.
 
Twoje opowiadanie to MAŁY PIKUŚ.

(2010-08-03 07:48)
masabmasab
0
Nie no przepraszam bardzo w pewnym sensie masz rację jak mały karpik 2 kg.
Albo przykrótkie płocie leszcze okonie jazie to się wypuszcza, ale jak się siedziało 12  godzin nad stawem lub zbiornikiem, to się bierze wszystko co się złowi nie ważne jakie małe lub krótkie.
(2010-08-03 07:53)
masabmasab
+1
Użytkownik  rysiosz powiedział "oj będzie ostro w tym pokoju" miał rację ten temat złów i wypuść zawsze będzie miał przeciwników. Największa przyjemność dla każdego wędkarza to złowienie ryby pochwalenie się nią kolegom sąsiadom, a potem upieczenie . I ten zapach po prostu niebo.
(2010-08-03 07:57)
RybczanRybczan
+1
Kolega Lampe ma dużo racji. Ja większość ryb wypuszczam ale czasami coś zabiorę . tak to wyglada i nikt prawa nie łamie jeśli go przestrzega. Lepiej pilnujmy kłusoli, i mam na mysli kłusoli wędkarzy .... co biora ryby podczas okresu ochronnego lub bez wymiaru lub łowią na trzy wedki itd. a co do kaleczenia ryb to równiez te wypuszczone czasami sa już mocno skatowane ( rózne przypadki nie koniecznie brak umiejętności). Co do samego zabierania rybek to tak jak byś kazał myśliwemu nie zabijać ..... (2010-08-03 09:20)
grzesiek1999grzesiek1999
0
I znów jest spór oto wypuszczać czy nie wypuszczać ryb.Moje zdanie jest podobne do kolegi tomasz26552 ''niech każdy robi to co uważa za stosowne''.Pozdrawiam.
(2010-08-03 13:16)
stiven 48stiven 48
+1
Znam takich,,NO KIL" - Pokupowali maty, wagi, dobre aparaty ale taką metodę stosują gdy są na wodach komercyjnych. Jak łowią na wodach PZW wstepuje w nich duch drapieżnika -  ryba? prawie każda jest dobra, pomimo tego że obowiązują limity ilościowe i wymiary ochronne 1 - 5 cm w prawo czy w lewo nie szkodzi. Jak koledzy się wypowiadają z umiarem!!!! (2010-08-03 14:22)
spokojnyspokojny
+1

I żeby było wszystko jasne :

90% złowionych przezemnie ryb trafia spowrotem do wody, może nawet 98%, sporadycznie moja żonka zamówi sobie lina lub leszcza których i tak nie jem,  tylko wnerwia mnie fakt próby nawracania, każdy ma swój rozum i wie co ma z rybą zrobić czy zaraz trzeba robić z tego jakąś ideologię? I chwalić się że jestem no kill czy też C&R, potrzeba wam dowartościowania? czy jak?

Bo w kółko to samo.

Swoją rybę życia już złowiłem , koledzy którzy mnie znają to wiedzą, że nie ma dla mnie  znaczenia czy wrócę do domu o kiju czy też nie.

Liczy się dla mnie fakt bycia nad wodą , obcowania z naturą, a takie gadki: że ryby nie będzie jak jej nie wypuszczę, po raz setny tylko mnie rozsierdzają, choć nie należę do ludzi których się da wyprowadzić z równowagi. Panowie Zdrowy rozsądek i nic więcej.

 

(2010-08-03 15:09)
maly1394maly1394
+1
Hm. z jednej strony sie zgadzam , a z drugiej mam troche watpliwosci. Nie jestem za ''meczeniem'' ryb i jakims znecaniu sie nad nimi. Jednak uwazam ze wieksze okazy Wędkarz moze zabrac z łowiska. Spojrzmy na to z tej strony, ze przynajmniej kilka razy w miesiaciu jemy ryby. Dla czystej przyjemnosci chyba mozemy sobie pozwolic raz na miesiac zjesc zlowioną rybę. A pozatym nie ma szans zeby ''wszystko'' wyłowić. Takie jest moje zdanie.
(2010-08-03 15:35)
krapiotr69krapiotr69
+1
Wprawdzie temat trochę się rozmył, bo chodziło o Pawła karpiarza, który wypuszcza złowione sztuki, ale może i dobrze, gdyż został poruszony bardzo ważki temat obcych gatunków w naszych wodach. Karp jest nazywany królewską rybą i niech mu będzie, ja mam osobiście inne priorytety. Karp, amur, tołpyga i kraś srebrzysty powinny pozostać tam gdzie jest ich miejsce, czyli w stawach hodowlanych. Moim zdaniem nie ma miejsca dla tych ryb w naszych wodach. Wystarczająco są zdegradowane przez grabieżczą gospodarkę zmieniających się gospodarzy. Mogę mnożyć przykłady  takiego działania. Karp posiada ogromne przyrosty. Taki wieprz, bo inaczej nie można tej ryby określić musi zeżreć mnóstwo pokarmu ( skorupiaki, ikra innych ryb i wszystko co mu wlezie pod pysk- to pływający odkurzacz ) i wtedy wyławiają panowie karpiarze sztuki 19, 20, 25 kg, zdjęcie i siup do wody. Czy to jest ok. Otóż nie i nie będę udowadniał dlaczego, napiszę tylko krótko, w dzikich wodach to się nie rozmnaża, a jeżeli już to bardzo rzadko, gdyż musi mieć do tego super warunki połączone z płycizną i ciepłą wodą. O tołpydze, czy amurze nie warto się rozpisywać, bo te ryby w ogóle nie powinny znaleźć się w naszych wodach. Są kraje, które wydają miliony w twardej walucie, aby tego śmiecia pozbyć się ze swoich wód, gdyż już naruszyły one faunę i florę w zbiornikach wodnych. My jeszcze nie zapłaciliśmy takiej ceny, ale wszystko przed nami. W tych krajach wypuszczenie do wody po złowieniu karpia lub innych cytowanych ryb jest karane wysoką grzywną. Wcześniej już pisałem. Wypuszczać, ale rodzime gatunki-sztuki, które przyczynią się do rozrodu i to powinno się uregulować przepisami. Powinien być wymiar minimalny, ale i maksymalny, który można zabrać ( oprócz gatunków obcych to badziewie w całości ). Jak czytam na tym forum, że znowu wpuszczono do jakiegoś zbiornika kilka tysięcy karpia o wymiarach takich i jeszcze kilka tysięcy o wymiarach takich to mnie ogarnia pusty śmiech. Panowie to się nazywa ZARYBIANIE. Bije tu rozsądek od kilku kolegów szczególnie od Kazika. Na moim profilu przedstawiam zdjęcia kilku jezior. Szczególnie bliskim jest mi jezioro Kucki. Tam właśnie wpuszczono swego czasu kilka tysięcy sztuk karpia. Ci co to uczynili teraz mają odwagę przyznać się do tego, że to był błąd, ale zarybili też węgorzem, szczupakiem, sandaczem i leszczem.Dla mnie no kill to puste słowa, wywołują one na forum niepotrzebny szaszor. Dla mnie zwolennicy tej metody mogą sobie całować rybkę w usta i nawet pod ogon to ich sprawa, ale mam nadzieję, że doczekam czasów, że za wypuszczenie obcego gatunku będą kary i ktoś w końcu przejrzy na oczy i przestanie tym badziewiem zaśmiecać wody.
(2010-08-03 20:11)
orni81orni81
+1

KOLEGO ANDRZEJU POPIERAM TWOJE ZDANIE CHOĆ NIE JESTEM KARPIARZEM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Wędkuje sportowo na białej rybie oraz spininguje zawsze uwalniam swoje zdobycze po uprzednim zrobieniu zdjęcia czy to jest karp 40cm, czy płotka 10cm, zabijanie ryb wywołuje u mnie obrzydzenie, wręcz mam do tego wstręt.

Wiele razy spotkałem się z przypadkami gdy zabierając ryby pod pretekstem konsumpcji wywalano je na śmietnik lub gnojownik, bo się nie chciało skrobać, dla mnie jest to karygodne i powinno być karane, tak marnować ryby, mogły sobie pływać i cieszyć innego wędkarza, sam wielokrotnie nie zabieram swojej siatki do przetrzymywania ryb, z resztą po co jak ryby nie biorę do domu, w sklepach mamy taki wybór ryby mrożonej już oprawionej.

Mam dwie córki które razem ze mną wędkują, od czasu kiedy zaczeliśmy wędkować uczyłem je że wypuszczamy rybki na wolność, a teraz same po złowieniu automatycznie wiedzą że trzeba wypuścić rybkę, córki mają to w swojej podświadomości zakodowane i nie muszę im tego przypominać.

Nie ukrywam że wędkarstwo wymaga od nas ponoszenia kosztów, ale dla mnie nie ma to znaczenia bo wielokrotnie na jedną wyprawę wydaje ok 30zł - 50zł, posiadam sprzęt z wyższej półki i jak słyszę wydajesz tyle kasy i nie zabierasz ryby to po co wędkujesz, wędkuje po to aby mile spędzić czas nad wodą, a nie po to aby zapchać lodówę i brzuch.

Pozdrawiam kolegę i wszystkich etycznych wędkarzy. Stosujmy zasadę ZŁAP & WYPUŚĆ zawsze !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 

(2010-08-03 21:53)
LosAmiLosAmi
0
wy wszyscy jesteście siebie warci..
(2010-08-03 22:54)
Saint176Saint176
+1
Nie ma nic lepszego niż świeżo złowiona ryba smażaca sie na patelni. Zabieram większość wymiarowych ryb i przede wszystkim te naprawdę duże wypuszczam. Lubie mięso rybie z czystej rzeki lub jeziora i wolę takie niż panga czy inne cholerstwo ze sklepu. Jak ktos chce bawić sie w no kill, to prosze bardzo tylko po co narzucać innym swój światopogląd ? Z tego, ze wypuszczę parę ryb, skoro potem ktoś inny wyłapie je na sieci, a PZW przeje moje składki zamiast przeznaczyć je na zarybienie i ochronę wód ? (2010-08-03 23:12)
użytkownik42354użytkownik42354
+1

Panie Kolego. Szczytny cel Ci przyświeca, więc nie będę krytykował Twojej postawy, a właśnie pochwalę. Artykuł oceniam dość nisko, ponieważ napisałeś go w sposób wybitnie tendencyjny, co zawsze mnie wysoce drażni. Otóż jak większość Kolegów stosujących w praktyce, albo też tylko na pokaz zasadę C&R zapominasz, że są jeszcze inne powody znacząco wpływające na pogłowie ryb w Polsce.

Ja należę do tych wędkarzy, którzy oprócz samego łowienia ryb wiedzą jeszcze do czego ryby służą i pożeram je namiętnie. Proszę jednak o powściągnięcia języka, ponieważ pomimo piastowania przeze mnie zaszczytnego stanowiska Naczelnego Mięsiarza Rzeczy Pospolitej Polskiej, nie pozwolę nazywać Kolegów postępujących zgodnie z RAPR mięsiarzami tylko dlatego, że czasem jakiegoś "rybiszona" do domu zabiorą. Dodam tylko, że sam stosuję się do regulaminu a funkcję NMRPP sprawuję honorowo, uzurpując sobie niejako prawo do tegoż tytułu, nadanego mi pośrednio przez społeczność Portalu wedkuje.pl.

Jako kasta "wypuszczaczy" jesteście niejako chyba zaślepieni tą wiarą, że C&R to coś, co może uratować sytuację naszych wód. Oooo jakże mylna teza!

Nikt z Was nie krzyczy patrząc na degradację wód przez trucicieli, złodziei, kłusowników, rybaków. Nie widzicie braku przepławek, wybetonowanych brzegów, uregulowanych do bólu rzek.

Nie jesteście świadomi braku odpowiednich badań naukowych, złej gospodarki zarybieniowej, obstrukcji panującej w PZW.

Nie "kumacie", że przepisy są nieżyciowe, że źle są ustalane wymiary ochronne, że pewne gatunki giną, a inne karłowacieją z powodu nadmiernie rozbuchanej populacji. 

Jednak uparcie czepiacie się wędkarzy  "normalnych", wędkarzy którzy swoja pasję traktują jak świętość, ale mają tę jedną przyjemność więcej od Was, a mianowicie to, że potrafią rybę zabić, oczyścić, upichcić i zszamać przy browarku.

Zatem czego by Kolega nie powiedział na temat C&R czy NK, to choć drażni mnie ta demagogia, zawsze będę za wypuszczaniem ryb, ponieważ dzięki temu ja będę miał więcej ryb w moich łowiskach.

Zatem pozdrawiam niebywale serdecznie.

(2010-08-04 09:01)
użytkownik42354użytkownik42354
0
PS: Siatki nie trzeba było wyrzucać, można było zapytać na forum, podał bym adres i nawet bym za przesyłkę zapłacił. A tak... zmarnowała się. (2010-08-04 11:58)
The Piterson12345The Piterson12345
+1
witam jak widac zdania są podzielone .. ja jestem po pana stronie , i rybki wypuszczam czasem zdarzy mi sie wziasc jakiegos wymiarka do stawu.. ryb nie jadam , nie przepadam za mięsem a szczególnie ryb.. łowie dla przyjemności.. kocham spiningowac i czuć pulsujący ciężar na końcu wędki to jest to.. gdy widzę jak ktoś złowi 20 cm sumika lub małego szczupaczka i ładuje go do siatki krew mnie zalewa.. kiedys usłyszałem mały no ale wezme bo po co ma sie zmarnowac.. zmarnowac? niektórzy tak patrza na wypuszczenie jak zmarnowanie czasu pieniedzy .. ale zapewniam ze rybka napewno sie nie zmarnuje lecz bedzie rosla dalej i rozmnazac sie..oczywiscie wiem ze nie da sie tak zrobic zeby wszystkie rybki wracały do wody , ale prosze chociaz o ta jedna rybke zeby wróciła do domu .. nienawidze brania wszystkiego co sie złowi i ile sie złowi , nie rzadko sie zdarza ze ryby pózniej ląduja w krzakach bo nie chce na msie skrobac bo małe itp.. więc prosze o troche rozsądku robicie to dla siebie . pozdrawiam i za artykuł odemnie ***** (2010-08-04 12:19)
użytkownik42354użytkownik42354
0

Piterson, właśnie o to chodzi. Ja tez wypuszczam ryby, ale nie zawsze i nie wszystkie.

Ale nie wolno popadać w skrajności. Poza tym C&R to tylko taki malutki dodatek do ochrony wód, bo jak pisałem, jest cała masa przyczyn złej kondycji rybostanu w Polsce. Niestety mało kto te przyczyny widzi. 

(2010-08-04 13:23)
Alios5Alios5
+1
najpierw trzeba zacząć od kłusowników. póżniej za rybaków bo też nie przestrzegają żadnych limitów i też nieżle kłusują, a póżniej można namawiać wędkarzy do przyjęcia takiej inicjatywy. nie oszukujmy się Polska to kraj biedny i każdy patrzy gdzie zaoszczędzić. wypuści ryby to kupi ze sklepu ryby i na to samo wyjdzie. A więc gdzie tu sens?
(2010-08-04 19:29)
The Piterson12345The Piterson12345
+1
we wszystkim jest umiar.. a po drugie kogo dzisiaj obchodzi wymiar i limit dzienny ? nie spotkałem sie jeszcze zeby ktos chocby zastanawiam sie czy rybka ma wymiar .. byle szybko do wora i łowimy dalej jak biorą to trzeba łowic .. oczywiscie bez urazy dla wędkarzy którzy znaja regulamin i zgodnie z nim postepuja..  (2010-08-05 12:11)
marecki-bemarecki-be
+1
Temat tabu....kazdy ma swoją racje,ja w 99 procentach wypuszczam ryby,biore naprawde duże okazy czyli zdarza mi sie to dwa moze trzy razy w roku:)nie ukrywam ze lubie zjesc swieżą rybke. (2010-08-06 10:10)
użytkownik42354użytkownik42354
0
Kol. Marecki jak to jest duża rybka? No bo myślę, że te duże to raczej niezjadliwe są. (2010-08-06 10:24)
hugo831hugo831
+1

Witam

Po pierwsze doprowadza mnie do szłu "CATCH & RELEASE" i "NO KILL" ludzie kochani czy wy zapmnieliscie j.polskiego ?? Ja potrafie zrozumieć  nazwy własne, ale to doprowadza mnie do szału, skoro nie potraficie pisać po polsku piszcie całe posty po ang.

Po drugie mam dość tego bełkotu - nie biore siatek , nie zabijam itp i td. Nie popadajmy w skrajności. Ja nie znosze ludzi zabierajacych małe okonki, płotki dla kota :/ nienawidze kłusoli ale jeśli ktos uwaza ze łowiac 20 leszczy i zabierając 2 zachwieje równowage eko-systemu i pozbawie naszych potomków ryb narazi sie na usmiech politowania rysujacy sie na mojej twarzy. Koledzy to jest moje zdanie i nikt nie musi sie z nim zgadzac ale moim zdaniem jest jedna rada zeby było dobrze - umiar we wszystkim.

Jeśli kogos uraziłem przepraszam ale poprostu mam juz dosc tego wszechobecnego bełkotu pt. nie zabijaj  

(2010-08-06 15:45)
użytkownik40353użytkownik40353
+1
ja kolego nie oceniam tego wpisu ,mi słów brakuje ,to co mam robić nie wziąść rybki którą złowię?????? a co powiem kobicie ?????kochanie złowiłem dzisiaj węgorka ale wielki no kill kazał mi go wypuścić,a teraz kochanie lecę do biedronki kupić sobie paluszki rybne ,wtedy żonka na pewno by była po prostu zachwycona ,i sama by po te paluszki poleciała ,kolego bez obrazy ten produkt ci nie wyszedł ,szkoda gadać
(2010-08-06 19:42)
użytkownik42354użytkownik42354
0
Piotrek - ale zobacz ile komentarzy i odwiedzin na blogu jest dzięki takim materiałom! (2010-08-07 09:49)
orni81orni81
0
kolego piotr100574 to ty się żonie spowiadasz co złapałeś, a może pytasz się o pozwolenie czy możesz jechać na rybki, to co napisałeś to dla mnie jest śmieszne jestem żonaty 10 lat, a z żoną znamy się od piaskownicy i jeszcze nie musiałem się prostować przed żoną dlaczego nie przywiozłem ryby do domu tylko fotkę, bez urazy ale takie coś mnie śmieszy kiedy mąż musi się tłumaczyć żonie, jak z kumplami idziesz na piwo to też się spowiadasz ??? (2010-08-07 14:42)
łysy wążłysy wąż
+1
Pawle,
moim zdaniem słusznie zrobiłeś poruszając ten kontrowersyjny temat. Po pierwsze - jeżeli dzięki Twojemu tekstowi choć jedna ryba ( która miała być zabrana do domu ) odzyska wolność, będzie to sukces. Po drugie - z komentarzy zauważyć można, kto tak naprawdę jest "agresorem" ( zdecydowanie nieodpowiednie słowo, ale nie potrafię w tej chwili znaleźć bardziej odpowiedniego ) w konflikcie pomiędzy wypuszczającymi, a zabierającymi. Kto kogo posądza o fanatyzm, która strona jest bardziej butna i zaciekła. Jeżeli ktokolwiek odbiera Twój wpis jako narzucanie mu woli, to chyba ma problem z rzeczywistym postrzeganiem rzeczywistości. Ja odbieram go jako przedstawienie Twoich racji - w mojej ocenie, w większości słusznych.
Moim zdaniem najważniejszy jest rozsądek - tak w zabieraniu, jak i wypuszczaniu.

Oceny które dostałeś pod Twoim wpisem trochę mnie zdziwiły.... Ale czytając komentarze w stylu " ... to byś z tym swoim C&R się zamknął raz na zawsze... ", trochę rozjaśniła mi się sytuacja. Tu właśnie widać zarówno chęć jak i możliwość jakiejkolwiek dyskusji.
Ja daję Ci pięć gwiazdek, bo nikogo do niczego nie zmuszasz, a jedynie zachęcasz. Ja widzę różnicę pomiędzy tymi dwoma słowami ;-)

tyle ode mnie

pozdr.


(2010-08-07 17:54)
Mirek71Mirek71
+1
Moda jak moda, ale też troszkę sprawiedliwości. Ja nikomu nie karzę wypuszczać wszystkich złowionych ryb, bo czasami każdy lubi świeżą rybkę, tak samo jak mi nikt nie zabroni zabrać rybki czy rybek do domu. Każdy robi jak uważa.
Jestem tu od niedawna w sumie ale jak widzę na przykład kolegę o nicku Lampe to tylko ocenia choć sam żadnego artykułu nie napisał, także na oceny takich osób to z przymrużeniem oka. Może boi się oceny innych. Pozdrawiam
(2010-08-08 11:58)
pawulonpawulon
0
A to racja, zauważyli to już i inni jak widze. Kolega Lampe sam nic nie napisze, ale jako guru ocenia tylko innych, wygodne !  Co do no kill... ja akurat lubię świeżą rybkę i zawsze jedna czy dwie zabieram, domownicy nie lubią babrać się w ościach więc wolą kupione filety :) Pozdrawiam
(2010-08-08 12:04)
pawel75pawel75
+1
No faktycznie, kolega Lampe to tutaj "guru", choć nie napisał żadnego artykułu...... a niby taki wędkarz.....  Nie chodzi o to żeby kogoś oceniać, każdy artykuł wnosi coś nowego w nasze środowisko a gość, który jest na rybkach raz w tygodniu ma większe pojęcie chyba niż to "guru z fajką " bo teoretyzować umie każdy. Pozdrawiam :)
(2010-08-08 13:28)
gorgangorgan
+1
Doceniam wszystkich No kill tylko czasem się zastanawiam skąd co niektórzy z nich wiedzą jak smakuje ta czy inna rybka.....? Jestem nad wodą kilkadziesiąt razy w roku i stosuje metode jaką zaszczepili nam nasi przodkowie którzy przed wiekami też łapali rybki, zabieram tylko tyle ile w danej chwili potrzebuje....przykład.. 15.08 kończe 50 latek i wybieram się jutro i pojutrze na rybki i jezeli natura pozwoli to mam zamiar przytargać do domku pare rybek aby moja miła małzonka mogła przed moimi naszymi gośćmi pochwalić się swoimi zdolnościami kulinarnymi.Serdecznie pozdrawiam wsztstkich No kill  (2010-08-09 09:23)
wojtek23wojtek23
0
ja wypuszczam bo chce żeby w wodzie coś pływało daje szanse innym na złowienie tej ryby
(2010-08-29 20:32)
jacek198211jacek198211
+1
tak ja z twoim komętażem się zgadzam ja też jestem z Sochaczewa i często odwiedzam zalew, w wolnej chwili aby sobie powędkować i łowie już około 20 lat a le to co tam zobaczyłem to już jest szczyt wszystkiego że ktoś ważny z koła Sochaczew dwa lata temu na moich oczach w okresie ochronnym suma złowił go  wsadził w wiadro pożegnał się i powiedział że mu ryb na dziś starczy i pojechał do domu.Łowił na żywca i na żywca pan  go zabrał to o czym my tu mówimy kolego.Więc ludzie jak biorą sobie ryby do domu są wymiarowe i po okresie ochronnym czyli tarle  to czemu ten ktoś ma jej nie wziąść kiedy ktoś bierze w okresie ochronnym.pozdrawiam połołamania kija.

(2010-12-05 10:24)
nixonnixon
0
Podpisuję się pod tym oburącz! I pozdrawiam Cię Andrzej.
(2010-12-27 16:51)
roczeslaroczesla
+1
A ja z powodu że mi jest żal rybek - zabieram złowione wymiarowe do domciu i spożywamy aż miło !!!  Po co biedactwa mają cierpieć przez przebywanie w brudnej wodzie. Mało że woda brudna to jeszcze wrzucają jakieś świństwa - nienaturalne i zwią toto zanęta !!!  tyle w temacie - Pozdrowionka dla Prawdziwych Wędkarzy !!!!
(2011-02-01 23:15)
andrzej1952andrzej1952
+1
wypić wódeczkę (w domu!!! nie nad wodą) pod rybeńkę to rozumiem ale chlać na łowisku i zanętą zgryzać bo się rybkę wypuściło? - to chyba lekkie zboczenie no ale cóż jeden lubi córkę a drugi teściową.... aby tylko jakiemuś "działaczowi" nie przyszło do głowy zmieniać RAPR aby go "dostosować do ekogłupków!!!!! (2011-02-09 13:29)
amur tvamur tv
-1
Jak najbardziej popieram no kill (2020-08-22 03:34)

skomentuj ten artykuł