Zaloguj się do konta

Zostawiłem podeszwę nad wodą

Jak to było? Była sobota po południu miałem iść dzisiaj na 3 zmianę, 6-stą z kolei w tym tygodniu!, lecz odwołali dzwoniąc do mnie w okolicach południa. Z tego wszystkiego aż mi się spać odechciało bo lubię sobie czasem po południu odespać nockę jeśli z rana nie da rady. Więc długo się nie zastanawiając wpadłem na pomysł godny Wędkarza...
Wybrałem się nad rzekę zaciekawiony jak tam woda płynie i jak wygląda sytuacja nad rzeką?Toż to już niebawem rybki się zaczną. Słyszałem też że w okolicy Złotnik nad Wisłoką jest jakaś kopalnia? Wcześniej o tym nie słyszałem. Więc było tym bardziej wskazane wybrać się na rekonesans...
Godzina ok.15:00 więc wymarsz w stronę rzeki, po ok. 15-20 minutach bo tyle mam do wody od domu dotarłem na totalne błoto!!!! Pobojowisko związane z budową wałów...
No cóż nie podam się brnę przez błoto co jakiś czas czyszcząc kijem buty z błota bo bym nogi z czasem nie podniósł, Przeszedłem się w kierunku Złotnik tak ok. 3.5 km.w dół rzeki. Chciałem w końcu zobaczyć tą kopalnię ciekaw byłem jak to wygląda...Dotarcie do tej kopalni ,zajęło mi następne 15 minut.
No ale droga do niej to był koszmar! Prawie buty zostawiłem w błocie!
No w końcu dotarłem do tej kopalni,było tam dwa doły jeden wykopany a drugi przygotowany do eksploatacji z wbitą nieopodal tablicą informacyjną , to wyglądało na przygotowany obszar do wykopywania ziemi na wały bo chyba o to chodziło i tak wyglądało...
Więc z mojego punktu widzenia to ta kopalnia miała na celu pozyskiwanie ziemi na budowę i podwyższanie już istniejącego wału na rzece Wisłoce właśnie w okolicy tejże miejscowości.
A teraz najlepsze ...Kończąc wycieczkę czyli wracając do domu, wychodziłem właśnie z terenu kopalni i tu nagle chciałem przeskoczyć koleinę po koparce, tak udało się przeskoczyć tylko że podeszwa została w błocie tak się przyssała że śruby z buta wydarło, zaznaczę że te buty to oryginalne trepy wojskowe (opinacze) z lat 94" służyły mi w ciężkich chwilach aż do dzisiaj!
Najlepsze było przede mną do domu miałem z tego miejsca ok .4.5 km. Błoto po kostki a ja bez spodu buta ! Zimno w nogę i brak pomysłu jak dotrzeć niezauważony przez miejscową ludność. Wracałem przez wioskę kulawy na jedną nogę brudny że hej, jak jakiś bezdomny, porażka!
Znalazłem po drodze reklamówkę to co zostało z buta włożyłem do środka i tak sobie dotarłem do domu.Noga oczywiście mokra i wychłodzona! Zaraz zrobiłem sobie ciepłą kąpiel aby nie zachorować! Tak oto niewinny spacer skończył się taką śmieszną przygodą.
Oto kilka fotek z tejże wycieczki...

Opinie (17)

ryukon1975

Takie jest właśnie wędkarstwo,też tak je widzę.Nie tylko prężenie klaty z ogromną rybą czy najnowszą wędką.Kontakt z przyrodą ,prawdziwą dziką jak w opisanym przypadku,dystans i umiejętność pośmiania się nawet z samego siebie i zaistniałej sytuacji.Oczywiście kiedyś przychodzi i czas na wielką rybę.Buty jak wszystko nie są wieczne,widocznie te już zrobiły swoje.:) 5 ***** [2012-03-04 08:45]

troc

A ta podeszwa to za karę- była przecież tablica ostrzegawcza. A na poważnie, to nigdy nie wiemy, co się może przytrafić nawet na niewinnym spacerze....Pozdrawiam i ***** pozostawiam. [2012-03-04 10:18]

użytkownik

Jak oddasz do dobrego szewca to Tobie nowe zelówy sprawi na kolejne kilkanaście lat;)***** [2012-03-04 11:29]

rysiosz

Podejdę do szewca i popytam... [2012-03-04 12:20]

Diablo

Poszedł i wrócił bez buta... no jak dziecko :) [2012-03-04 16:43]

Karpik1974

stawiam ***** pione nie no zajeb..... to opisałeś upłakałem sie ze smiechu dobe dobre !!!! [2012-03-04 19:48]

użytkownik

świetny wpis :) *****. Pozdrawiam! [2012-03-04 20:47]

marcin_02

Ciekawa historia.Daje*****.Też dziśiaj byłem nad rzeką,na wędkarskim zwiadzie.Z każdym dniem coraz piękniej nad wodą!! [2012-03-04 20:49]

janek1985

dobre ha ha piąteczka ***** [2012-03-06 00:25]

deduszka2

Jak zwykle Rychu każda wyprawa pełna przygód. Dzięki Ci że jesteś bez Ciebie to by była nuda. Nawet trawa nie potrzebna żeby się uchachać po pachy. Rychu *****. [2012-03-07 21:20]

rysiosz

Mam nadzieję ze kiedy przyjdzie ciepełko to więcej przygód będzie.A najlepiej z rybkami w roli głównej. [2012-03-08 00:22]

gueest1989

eh... [2012-04-12 21:56]

cukier123

heh.. Ja jak kiedyś nad rzeką byłem i łowiłem z brzegu było straszne błoto a ja byłem w gumowcach wiec stałem i się nie bałem ! ale tak się zagapiłem na wodę że zapomniałem o błocie i ugrzęzłem po kolana musiał mi kolega pomagać wychodzić z gumowców ! [2012-04-18 22:29]

rysiosz

no i tak jest czasami [2012-07-19 00:13]

Keisuke

Fajna historia ;D Nawet ********** bym pozostawił ,ale mogę tylko ***** ;) [2012-09-22 20:41]

kamil11269

będziesz miał nauczkę na przyszłość :P za wpis zostawiam ***** [2012-10-23 18:36]

jacenty75

Obśmiałem się nieźle jak wyobraziłem sobie jak "zostawiasz" podeszwę w błocie, chociaż w czasie powrotu do domu na pewno nie było Ci śmiechu. Ja na tego typu spacery zakładam niezawodne gumofilce. [2012-12-13 08:38]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Maj z rodzicami.

Kiedy widzę małych chłopców nad naszymi wodami, zastanawiam się częst…