Życiówka.

/ 11 komentarzy / 4 zdjęć


Był to mój ostatni wypad na ryby w tym roku, wybrałem się na łowisko (nawiasem mówiąc jest to łowisko komercyjne z tym, że nie było sprzątane od 9 lat, dno jest dosyć czyste jeszcze nigdy nie zahaczyłem o nic przy dnie.) Łowisko wyłowione koniec sierpnia ryby mało, dla mnie ludzie wokół wyciągają za każdym rzutem karpika do 30 cm. Zasiadkę zacząłem od godziny 7 rano rozłożyłem swój sprzęt, krzesełko podbierak i cały ten majdan. Rundka dookoła łowiska dowiedzieć się co kto złowił lub co prawie złowił, i powrót na swoje stanowisko. Godzina 9 powoli nerwica mnie bierze (mimo wszystko to co jest tutaj napisane o moim charakterku jestem bardzo spokojnym człowiekiem trudno mnie wyprowadzić z równowagi), ale jak wędkarz obok wyciąga 23 karpika 30cm, a w mojej sieci nic nie ma to jak tu nie wpaść w szał. Ale ważna jest zasiadka i spokój tak sobie powtarzałem. Godzina 16 sygnalizator 'bombka' skacze aż do wędki ja nie zostaję w tyle skaczę równie wysoko. Dobiegam zaciągam i ... wyciągam karasia drugi karaś na drugiej wędce. Przynajmniej coś złowiłem, ale już bombka alarmuje mi mocną niespodziankę karp-ik, też dwa, ale takie po 30 cm. Zawsze coś.

Co jakiś czas z wody wyskakiwały dwa karpie, zaciekawiło mnie to miejsce bardzo. Założyłem białego robaka na haczyk i zarzuciłem dwie wędki w tamto miejsce. Po jakimś 6 minutowym czekaniu branie niestety nie zdążyłem dobiec, trudno będzie jeszcze raz, bombka skacze do połowy i opada i tak kilka razy. W pewnym momencie zacinam, wędka wygina się po kołowrotek rozpoczęła się krótka walka ok. 7 minut wyciągam karpia moją 'życiówkę' 3 kilogramy. Nie zdążyłem odczepić haczyka z ryby, gdy druga wędka skoczyła do wody (zapomniałem wyluzować kołowrotek), zaciągam walka trwa ok. 15 min.

Wyciągnąłem moją drugą życiówkę 4,5 kilograma. Cieszę się jak małe dziecko. Niestety dzień się dla mnie kończy i trzeba wracać do domu. No szkoda, lecz wszystko co dobre się kiedyś kończy.


P.S.

Przepraszam was za takie pisanie, lecz jest to mój pierwszy taki wpis i jest trochę w nieskładzie.

masab

 


4.2
Oceń
(27 głosów)

 

Życiówka. - opinie i komentarze

u?ytkownik26041u?ytkownik26041
0
po gratulować  życiówki koledze każda wieksza sztuka cieszy nas wędkarzy napewno jeszcze złapiesz nie jedną dużą rybe jeszcze raz gratuluje *****  (2010-12-27 10:42)
SzychaBokserSzychaBokser
0

No i elegancko :) Gratuluje:) Jak ja złapałem swojego pierwszego  karpia to tak samao sie cieszyłem:)

Połamania:]

(2010-12-27 11:29)
mlotek2222mlotek2222
0
Gratulacje zyciowego karpia i udanego wypadu na ryby i zyczę kolejnego rekordu .Daję piateczkie   i  pozdrawiam (2010-12-27 16:25)
kopciukopciu
0
GRATULACJE ZE SWOJEGO REKORDU ,W PRZYSZŁYM ROKU ŻYCZĘ CI JESZCZE WIĘKSZYCH REKORDÓW.POZDRAWIAM
(2010-12-27 18:02)
luki82luki82
0
Gratuluje udanych połowów i oczywiscie zycze kolejnych rekordów, bo nigdy nie wiadomo kiedy kolejny rekord może nas mile zaskoczyć.
(2010-12-28 09:02)
u?ytkownik50695u?ytkownik50695
0
Gratulacje. Ja jak złapałem pierwszego karpia a była to sztuka 1 kg, cały się telepałem z wrażenia. Ale na tym polega całe piękono wedkowania. A tak na margimesie to zazdroszczę bo jużdawno nie złowiłem samego karpia nie wspomionając o jego masie powyżej 2 kg. Jeszcze raz gratulacje i życzę większych kolosów. (2010-12-28 17:02)
michal495michal495
0
sprawdzałeś czy ta twoja waga nie przekłamuje o jakiś dobry kilogram? (2010-12-28 20:18)
KamikKamik
0
też mi na tyle nie wygląda, karp jak karp... nic wyjątkowego

(2010-12-28 21:51)
3arnyP3arnyP
0
Bardzo dobrze i Gratulacje :)
(2010-12-29 14:16)
jas859jas859
0
Fajny artykuł  gratuluje i życze jeszcze większych okazów  przyszłym roku połamania kiji
(2011-01-01 13:22)
egzekutoregzekutor
0
gratulacje5 (2013-11-06 06:20)

skomentuj ten artykuł