Życiówka

/ 50 komentarzy / 3 zdjęć


Wczoraj zamiast standardowego podania godziny, o której będzie nad wodą, Tomek przysłał mi link do prognozy pogody, według której dziś miało potwornie wiać i padać. Temperatura miała oscylować w granicach +1C, jednak odczuwalną określono na -15C.
Nie było to zbyt optymistyczne, więc jakoś tak ostrożnie obeszliśmy temat, nie umawiając się jednoznacznie.
Oczywiście pojechałem. Gdy wysiadłem z samochodu od razu przypomniałem sobie tę prognozę. Wiało niesamowicie. Pokonując drogę od auta do rzeki (jakieś 700m) zdążyłem przemarznąć. Postanowiłem więc, że połowię chociaż chwilę, bo to być może ostatni raz. Wszedłem na główkę, na której Tomek ostatnio złowił sandacza. Nie zdążyłem nawet przywiązać nowego wolframu, gdy zadzwonił telefon. To Tomek - okazało się, że już jest nad rzeką. Stał kilkaset metrów dalej i jak na razie doczekał się jednego pstryknięcia. Kilka pierwszych rzutów na trzynastą i cisza, na dwunastą to samo. Znów telefon i znów Tomek. Słyszę, że ciężko dyszy i szybko mówi. Właśnie wyholował sandacza 70+ (jak się później okazało - Życiówkę). A więc coś się dzieje. Kontynuuję. Poprawiam na dwunastą, potem na jedenastą i tu mam pierwsze skubnięcie. Powtarzam rzut, daję gumie chwilkę poleżeć i ostrożnie przesuwam ją po dnie. Znów skubnięcie - nie reaguję. Za chwilę jeszcze jedno, a ja wciąż niewzruszony spokojnie wlekę gumę i w końcu wyraźny strzał. Zacinam i siedzi. Szybki hol i podbieram rybę ręką, która momentalnie kostnieje. To był chyba najszybszy sandacz w tym roku.
Rybka wraca do wody, a ja dalej molestuję jedenastą. 5 minut później mam kolejne pstryknięcie, a za drugim razem wyraźny strzał. Ten sandaczyk prawdopodobnie nie miał nawet wymiaru, więc uwalniam go bez wyjmowania z wody. Jedenasta się wyczerpała, na pozostałych godzinach też nic się nie działo, więc poszedłem na następną główkę. Tu powtórka scenariusza z poprzedniej główki - zaczynam rzutami pod prąd i gęsto je powtarzając przesuwam się z prądem. Znów na jedenastej mam pstryknięcie. Powtarzam - cisza, jeszcze raz - cisza. Powtarzam raz jeszcze minimalnie bardziej w stronę dziesiątej. Guma opada, plecionka wiotczeje, daję jej sekundę i spokojnie obracam korbką. Pół obrotu - pstryk. Następny obrót - pstryk. Siadam gumą na dnie i znów spokojnie ruszam. W tym momencie następuje strzał. Zacinam i czuję rybę. Najpierw spokojnie idzie w moją stronę, jednak po dwóch, trzech metrach zmienia plany i obiera przeciwny kierunek. Wtedy dopiero zdałem sobie sprawę z kim mam do czynienia. Koguciarsko dokręcony hamulec zachowuje się jakby zupełnie o tym zapomniał. Wyje niemiłosiernie, kij się gnie, a ja już czuję pulsowanie w przedramieniu. Tomek stoi dwie główki dalej i chyba na mnie patrzy. Nie, zdawało mi się - dalej łowi :D . Ryba w tym czasie daje się na chwilę zatrzymać, a nawet zawrócić. A może mi się tylko wydawało, że ją zawróciłem, bo minęła mnie i popłynęła dalej, kolejny raz uruchamiając hamulec. Następny zwrot znowu w moją stronę (zwrotu w inną stronę z resztą być nie mogło). Tym razem jednak ryba prze pod przeciwny brzeg, oczywiście na rozgrzanym już nieźle hamulcu. Czuję, że ręka słabnie więc podpieram kij drugą powyżej kołowrotka i zaczynam chyba panować nad rybą. Kątem oka zerkam w stronę Tomka - stoi i patrzy w moją stronę... i chyba przesłał łowić :D Spokojnie odzyskuję metr po metrze. Gdy ryba jest już bliżej, robi jeszcze jeden zryw w stronę klatki. Idę więc za nią, bo zauważam tam dobre miejsce do podebrania. Rzut okiem w stronę Tomka i widzę, że w końcu wystartował i pędzi w moją stronę z pstrągowym co prawda, ale jednak podbierakiem :D
W końcu widzę rybę pod powierzchnią - jest po prostu przepiękna. Luzuję hamulec i samym kijem próbuję naprowadzić ją w moją stronę. Gdy jest metr ode mnie, nie próbuję nawet podebrać jej jedną ręką. Rzucam kij i chwytam zdobycz obiema rękami. Gdy wyłażę z wody z rybą, na główkę wpada Tomek. Mina, którą zrobił, gdy spojrzał na rybę... po prostu bezcenne :D Gumka tkwi w kąciku pyska i wychodzi bez najmniejszego problemu. Tomek przykłada miarkę, a ja dzwonię do Mojej Muzy i drę się do telefonu, że mam Życiówkę! Pierwsze gratulacje od Asi, zaraz potem Tomek rzuca liczbę określającą długość i też mi gratuluje. Cieszę, a właściwie obaj cieszymy się jak dzieci. Szybka sesja i odnoszę rybę do wody - odpływa błyskawicznie bez żadnej pomocy. Wystarczyło jej tylko, że poczuła wodę. Dopiero teraz przypominam sobie o kiju. Leży do połowy w wodzie - niestety ta zanurzona połowa to dolnik, razem ze stradiciem. Ale w tej chwili w ogóle się tym nie martwię. Wyciągam papierosa, Tomek fajkę i opalamy połów, wciąż go przeżywając.
Dalsze moje łowienie było już bardzo lajtowe, a poza tym nieco utrudnione, bo kołowrotek odczuł jednak tę nieplanowaną kąpiel i z godziny na godzinę pracował coraz ciężej. Miałem jeszcze dwa, czy trzy wyraźne pstryknięcia, ale żadnego nie zaciąłem.
To był wspaniały dzień. Takie dni zdarzają się rzadko, a taka radość jeszcze rzadziej i właśnie dla takich chwil warto poznawać nowe miejsca okupując to kilogramami przynęt, warto palić paliwo, warto marznąć, zarywać noce... warto żyć!

P.S. Sandacz miał 98 cm.

 


4.9
Oceń
(115 głosów)

 

Życiówka - opinie i komentarze

tryftatryfta
0
Niezły opis i super rybka,gratulacje bo dla takich chwil warto marznąć:))
(2011-12-19 09:38)
piotrcarppiotrcarp
0
Witam i gratulacje piekna rybka i fajnie ze dalej plywa w wodzie a nie na patelni
(2011-12-19 09:55)
jurcio6jurcio6
0
Gratuluję opisu, połowu, a przede wszystkim podejścia - dzięki temu być może ta rybka da jeszcze komuś tyle radości, co Tobie, a może nawet będziemy mieć okazję zmierzyć się z jej potomkami. Pozdrawiam.
(2011-12-19 10:00)
lulkoslulkos
0
Szczere gratulacje - rybki i podejścia do takiego okazu :)
(2011-12-19 10:06)
ZanderHunterZanderHunter
0
...właśnie dla takich chwil warto poznawać nowe miejsca okupując to kilogramami przynęt, warto palić paliwo, warto marznąć, zarywać noce... warto żyć!

Bravo Grześ o to właśnie chodzi!!! a że rybka wróciła do wody po prostu brak słów dla Ciebie pozostawiam oczywiście*****.
(2011-12-19 10:49)
zdrapekzdrapek
0
Gratuluję takiej ryby. Myślę, że kołowrotkowi na rozgrzany do czerwoności hamulec schłodzenie było potrzebne :)
Dla taki chwil warto żyć, marznąć, chodzić niewyspanym i być nazywanym cichym wariatem :) *****
(2011-12-19 11:05)
TomekooTomekoo
0
Troszkę sobie przypomniałem jak to było z moim holem...dość podobnie się zachował Twój smok:)Mój mniejszy ale też psocić próbował:)))Zazdroszczę giganta!*****Pozdrawiam i życzę jeszcze większych do świąt Grzegorzu !:) (2011-12-19 11:06)
PokaPoka
0
Gratulacje ! Piekny okaz (2011-12-19 11:11)
JOPEK1971JOPEK1971
0
Gratuluję świetnej przygody i zdrowego rozsądku,pozdrawiam i życzę wesołych świąt. (2011-12-19 11:32)
Zibi60Zibi60
0
WIELKIE gratulacje Grzesiu ! Podczas czytania rozgrzałem się bardziej niż hamulec przy Twoim kołowrotku ! Dla takich wpisów jestem na tym portalu i po takich wpisach chce się żyć i łowić. Pozdrawiam i 5*
(2011-12-19 11:34)
mario1921mario1921
0
Nie będę orginalny :) Gratulacje i fajnie że są jeszcze tacy ludzie .. Pozdrawiam
(2011-12-19 12:36)
Pawelski13Pawelski13
0
Piękna sztuka:) i rośnie dalej:) (2011-12-19 14:51)
ChomikusChomikus
0
Piękna rybka, postawa godna prawdziwego łowcy , ciekawy opis
                       GRATULUJE *****
(2011-12-19 14:52)
zorrozorro
0

Przyjmij i moje gratulacje - sandacz piękny, wpis bardzo dobry, a widok odpływającej ryby - bezcenny...

(2011-12-19 15:16)
LuceKKLuceKK
0
Gratuluje :)
Piękny smoczuś :)
(2011-12-19 15:18)
marek-debickimarek-debicki
0
Gratulacje, gratulacje i jeszcze raz gratulacje pięknej ryby i opisu wędkarskiej przygody. Pozdrawiam i *****pozostawiam. (2011-12-19 16:03)
szogun1szogun1
0
Gratulacje i zycze jeszcze wiekszej rybki (2011-12-19 17:01)
camelotcamelot
0
***** super opowiadanie !  Piękna przygoda !    Pozdrawiam serdecznie ! (2011-12-19 17:35)
kabankaban
0
Ja ciągle będę szukał mojego "życiowego" klenia i pstrąga. Takie sandałki pozostaną dla mnie chyba tylko w sferze marzeń... . Gratki i pozdrowionka.
(2011-12-19 18:14)
MatrixxirtaMMatrixxirtaM
0
Jezusie !!! Przecudny sandacz. A jaki śliczny, ogromne gratulacje. A za to że wypuszczony to szacun :D . Brawo, brawo, brawo. oczywiście 5*
(2011-12-19 20:26)
czarnypumczarnypum
0
5 za całokształt

(2011-12-19 21:41)
bobus86bobus86
0
lo kurde ale kierda!!!!pogratulowac piatka ******          (2011-12-19 21:46)
DiabloDiablo
0
Cóż tu dużo gadać... Zawarłeś w tym wpisie całą esencję wędkarstwa. Gratuluję i życzę aby ta życiówka dała się Tobie jeszcze kiedyś złapać... Jak troszkę podrośnie maluszek :)
(2011-12-20 01:06)
spinkaspinka
0
Ja już gratulowałam ale i tu muszę! Piękny smok Grzesiu, brawo! Życzę Ci kolejnych życiówek i takich emocji jakie słyszałam przez telefon w Twoim głosie ;)
(2011-12-20 08:27)
użytkownik27896użytkownik27896
0
Świetny artykuł i świetna ryba, gratuluje rekordu i oczywiście zostawiam *****.
(2011-12-20 12:30)
robertoroberto
0
Gratulacje. *****
(2011-12-20 18:42)
rysioszrysiosz
0
No piękna zdobycz,warto było zmarznąć dla takiej rybki, Gratulacje.*****
(2011-12-21 02:08)
Thoma23Thoma23
0
Gdzie na Bugu takie sandaczyki siedzą?? Gratulacje pięknej rybki:) Swoją drogą parę sandaczy przeżyło jednak przyduchę:)
(2011-12-21 10:43)
pluszowypluszowy
0
To sandaczyk z Odry, ale masz rację - na Bugu podobno tez się uchowały :)
(2011-12-21 11:08)
użytkownik52779użytkownik52779
0
Gratuluję super przygody którą  fajnie opisałeś,i  jeszcze raz Gratulacje za złowienie takiego pięknego sandacza,nie sa mo wi ta bestia. *****
(2011-12-21 13:49)
użytkownik57137użytkownik57137
0
Gratuluje rekordu!!! W te mróźne dni, gdy prawie nikogo nie ma ryby biorą najlepiej :). (2011-12-21 15:03)
glapaglapa
0
piekna ryba, gratuluje połowu,szkoda ze do wisly mam 60 kilometrow,widze z opisów ze w Wiśle koledzy łowia ładne sumy i sandacze jeszce raz gratuluje i WESOLYCH ŚWIĄT RZYCZE! (2011-12-21 20:35)
darek972darek972
0
Gratuluje pięknej ryby.
(2011-12-21 21:37)
2780plox2780plox
0

Jak zwykle super!   I ryba i opis.

A u mnie w tym sezonie "0" sandałków.

Woda mała jak nigdy i wyniosły się.

Pozdrawiam

 

(2011-12-22 14:15)
SzynuSzynu
0
Gratulacje!:-). Piękna ryba i opowiadanie. Pozdrawiam i 5za całokształt (2011-12-22 20:56)
kumak1970kumak1970
0
gratulacje i jeszcze raz gratulacje za to że okaz dalej pływa !!!!!!!!!!!!!! (2011-12-26 08:26)
elikseliks
0
Gdybyś miał Ryobi Zaubera (ew. Team Daiwę 3000) nie musiał byś się martwić że masz kołowrotek w wodzie :) (2011-12-26 20:13)
saider999saider999
0
Bravo Grzesiek piekna ryba, wraca do wody, swój chłop. Szacunek!!!
(2011-12-26 22:04)
JOPEK1971JOPEK1971
0
Przygoda jest najważniejsza,Ty właśnie przeżyłeś to o czym każdy marzy,dla mnie jesteś mistrzem bo uszanowałeś to co przysporzyło Tobie wiele emocji,zdrowia życzę. (2011-12-27 14:16)
pluszowypluszowy
0
"Gdybyś miał Ryobi Zaubera (ew. Team Daiwę 3000) nie musiał byś się martwić że masz kołowrotek w wodzie :)"

Mam Zaubera, ale do sandaczowania zdecydowanie bardziej wolę Stradica. Z resztą wystarczyło go rozkręcić i pozbawić piasku i profilaktycznie przesmarować, by znów chodził jak przysłowiowe "masełko" :)
(2011-12-27 19:23)
JOPEK1971JOPEK1971
0
Plusozwy,ja nie dzierżę szumu w  "stradicu"mojego kumpla,ja mam twin powera,polecam.;-) Stradic mnie rozprasza. (2011-12-27 20:59)
pluszowypluszowy
0
No widzisz, to w pewnym sensie mamy podobnie :)
Między innymi dlatego, że rozpraszała mnie hałaśliwa rolka w Zauberze, zastąpiłem go Stradiciem. Mój model nie szumi, no ale to stara, jeszcze japońska wersja - nie to co dzisiejsze ...
(2011-12-28 10:29)
hub23hub23
0
Gratuluje ryby i fajny opis!
(2011-12-28 13:04)
Lecho_magicLecho_magic
0
No , no Kolego .....szczere gratulacje. Jest się czym pochwalić i dalszego powodzenia.
(2011-12-28 14:05)
użytkownik65689użytkownik65689
0
...aż dech zapiera. Nie wiem co napisać, po prostu daję pionę***** i życzę następnej życiówki;-) (2012-01-23 00:11)
użytkownik102837użytkownik102837
0
super artykuł a jeszcze lepsza ryba oczywiście 5 (2012-04-30 21:22)
pinex77pinex77
0
98cm mętnego to fajna sprawka. moje graty. (2012-08-23 20:50)
majapmajap
0
Przepiękna rybka,za opis *****,gratuluję rekordu ,myślę,że będą następne...Pozdrawiam. (2012-12-06 08:39)
majapmajap
0
Gratulacje,piękna sztuka stawiam ***** ,pozdrawiam życząc jeszcze wielu większych !!! (2012-12-29 08:18)
sztafisztafi
0
Fajny artykul. Fajnie sie czyta. Gratuluje tak rekordowej ryby jak i podejscia do swojej zdobyczy. Gratulacje raz jeszcze i oczywiscie piateczka 5***** Pozdrawiam ! (2014-04-15 13:53)

skomentuj ten artykuł