Żyłka Robinson WAN DEN EYNDE 0,181 do 2,96kg – test

/ 2 komentarzy / 9 zdjęć


Drapieżnik uganiał się za drobnicą po trzcinach, a ja tuż obok nich szukałam grubszej ryby.
Testowałam - żyłka Robinson Van Den Eynde 0,181 o długości 150m. Wcześniej miałam nawiniętą żyłkę również o podobnej średnicy co, miałam nadzieję, że będzie stanowić dobre porównanie. Pierwsze jednak co zauważyłam, że testowanej żyłki na kołowrotku było mniej niż mojej poprzedniej. Któraś więc musiała mieć zakłamaną średnicę (a strzelam, że moja stara, której też miało być 150m – była bardzo tania ;) ). Robinsonka już w dotyku wydawała się delikatniejsza i bardziej rozciągliwa. Bałam się, że nie zda relacji, gdyż często łowię w miejscach trudnodostępnych z dużym prawdopodobieństwem zaczepu. Aby zminimalizować straty na koniec zestawu powędrował cieńszy przypon.

Po pierwszej próbie od razu odczułam różnicę. Spławik z o wiele mniejszym oporem wystrzelił do przodu. Dalsze rzuty były teraz dla mnie bardziej osiągalne. Do tego przy każdej rybce żyłka wraz z wędziskiem i odpowiednio ustawionym hamulcem dobrze amortyzowały szarpnięcia ryby.

Zdarzył się też wypadek - zaczepiłam o kołek pod wodą zrywając przypon – żyłka główna nie ucierpiała, podobnie węzeł był cały. Postanowiłam zbadać jak sprawdzi się w zestawie bez przyponu. Założyłam śruciny na główną żyłkę i do niej też dowiązałam haczyk. Tym zestawem łowiłam do końca dnia. Test trwał 10 godzin. Wyciągnęłam z wody sporo krąpi, płoci, wzdręg i jednego leszcza. Pod koniec wędkowania jednak koniec zestawu mógł się pochwalić już tylko opłakanym stanem. Po leszczu nie było jeszcze problemu. Dopiero po kilku krąpiach żyłka uległa znacznemu skręceniu (efekt z całodniowego wędkowania na zdjęciu).

Producent podaje, że żyłkę charakteryzuje brak pamięci. Okazało się, że po naprostowaniu końca zestawu skręcenie się wyprostowało. Mimo to na następnym wędkowaniu koniec zestawu zwieńczył cieńszy przypon.
Kolejny test miał miejsce 1 maja – nie, nie na szczupłych testowałam żyłkę ;), ale udało się sprawdzić jej wytrzymałość na większej rybie. Po kilku godzinach od zanęcenia moje łowisko zostało dokładnie "przeorane". Doczekałam się tego jednego jedynego brania. Walka trwała dłuższą chwilę. Ryba nie chciała pokazać się przy powierzchni-od razu wiedziałam, że to waleczny lin. Czterdziestak trafił wreszcie do podbieraka. Prosiaczek pięknie zachrumkał. Jest on zazwyczaj bardzo ostrożny. Jeszcze nie nadszedł czas na dobre żerowanie tej ryby (przynajmniej na tej wodzie), dlatego bardzo się cieszę, że skusił się na mój pęczak.

Pewne trudności występowały przy większym wietrze. Miałam spore trudności z zatopieniem żyłki, która w efekcie spływała tworząc duży balon. Przy czym moje poprzednie żyłki nie stwarzały takich problemów.
Producent podaje na opakowaniu, że jego żyłka ma krystaliczną formułę dzięki czemu jest niewidoczna w wodzie. Możliwe, że właśnie dzięki temu udało mi się upolować tego pięknego lina. Podaje też, że ma obniżoną rozciągliwość – nie jest do końca nierozciągliwa gdyż dobrze amortyzowała walkę dużej ryby, także przy zaczepie o kołek rozciągała się dość mocno. Mogę więc stwierdzić, że jest żyłką średnio rozciągliwą, co nie przeszkadzało w zacięciu ryby podczas połowów metodą odległościową.
Co do informacji o podwyższonej wytrzymałości na węźle – zgadzam się całkowicie. Sprawdziłam zawiązując na przypon żyłkę o tej samej średnicy lecz dużo tańszą. Okazało się, że właśnie ta tańsza podczas rozciągania puściła na węźle. Podczas łowienia węzły ani razu nie puściły pod oporem.

Na koniec jeszcze muszę dodać, że opakowanie żyłki jest bardzo estetyczne, do tego ergonomiczne - wygodnie i łatwo można się do żyłki dobrać. Sama żyłka zaś jest równomiernie nawinięta na szpulę.

Podsumowując wszelkie informacje podane przez producenta się zgadzają. Z czystym sumieniem mogę stwierdzić że żyłka jest wysokiej jakości i na pewno zaraz po teście nie zrzucę jej ze szpuli. Będę dalej testować i wszelkie dodatkowe uwagi postaram się tutaj udostępnić.

 


5
Oceń
(24 głosów)

 

Żyłka Robinson WAN DEN EYNDE 0,181 do 2,96kg – test - opinie i komentarze

użytkownik102837użytkownik102837
0
Bardzo ciekawy i interesujący test. Najważniejsze że ryby dopisały, za teks wystawie oczywiście zasłużone *****. Na marginesie po twoim teście może sam wypróbuje możliwości tego sprzętu nad wodą. Pozdrawiam Boczny Trok (2014-05-03 22:14)
użytkownik16322użytkownik16322
0
Wszystko co napisałaś o tej żyłce to święta prawda. Od jakiegoś czasu stosuję ją głównie do przyponów. Nigdy mnie nie zawiodła i jest tak jak w opisie producenta ,a więc bez bajerów. Polecam z czystym sumieniem. 5 + Julian (2014-05-04 21:33)

skomentuj ten artykuł