Żywiec czy przynęta sztuczna?

/ 30 komentarzy / 5 zdjęć


Witam wszystkich.

Na początku chciałbym prosić o wyrozumiałość w ocenianiu i komentarzach do Mojego wpisu , ponieważ jest to pierwszy wpis jaki zrobiłem do tej pory na portalu, ale też nie zamierzam na tym zaprzestać. A więc nawiązując do tematu chciałbym przedstawić własny punkt widzenia odnośnie polowania na drapieżniki ( szczupak, okoń, sandacz ), a tematem będzie „ przynęta i metoda”.
Przez długie lata Moją jedyną przynętą był oczywiście żywiec ( karaś, ukleja ) i nie mogę powiedzieć aby ten sposób polowania na drapieżnika był nieskuteczny, wręcz przeciwnie, efekty były całkiem niezłe. W roku ubiegłym udało mi się nawet ustanowić rekord życiowy właśnie na „żywca” ( szczupak 5,5 kg. ). Jednak bardziej chciałbym się skupić na przynętach sztucznych ( gumki, woblery itp…).

Przygodę ze spinningiem, bo tak to traktuję, rozpocząłem jakieś dwa lata temu i to przypadkowo. Uzbroiłem mojego pikera w kopyto ( zielone z czarnym grzbietem ), nie miałem jeszcze wtedy spinningu i już na pierwszym wypadzie były niezłe efekty. Oczywiście nie mając żadnej praktyki w tej sposobie łowienia wszystko co udało mi się złapać uważam za przypadek. Teraz po dwóch latach intensywnego spiningowania mogę powiedzieć że moje doświadczenie jest dość dobre ale ciągle udoskonalam i uczę się, korzystając głównie z opisów kolegów na portalu „wedkuje.pl”. Także trochę zainwestowałem w sprzęt ( dwa spinningi i kołowrotki do nich, żyłki, przynęty ). Muszę przyznać że niestety sprzęt nie jest tani bo za każdą wędkę zapłaciłem po 200 złotych ( są to delikatne wklejanki do 18g i do 25g wyrzutu ) do tego dochodzą kołowrotki no i cała reszta.

Celem tego wpisu jest przedstawienie o ile bardziej interesujące jest łowienie właśnie metodą spinningową , ale także nie chcę tutaj aby ktoś pomyślał że metoda na „żywca” jest nieskuteczna albo mniej efektywna. Sam jeszcze z niej korzystam i nie zamierzam z niej rezygnować całkiem. Ale z biegiem czasu coraz częściej jednak zamiast ‘żywcówki” na wypady nad wodę zabieram spinning ,a ostatnim czasem po prostu się z nim nie rozstaje. Pytanie dlaczego? Dlatego że wędrówka nad wodą, szukanie najciekawszego miejsca, obcowanie z otaczającą naturą a w końcowym etapie ostry, gwałtowny i niespodziewany atak drapieżnika daje takie wrażenia i podnosi poziom adrenaliny że czekam z utęsknieniem na kolejną wyprawę. Natomiast na „żywca” branie jest widoczne bardzo dobrze a jeszcze trzeba swoje odczekać aby drapieżnik uporał się z przynętą no i hol na toporny sprzęt ( bo takie raczej się używa ) także jest dużo mniej ciekawy.

Moim wpisem chciałbym zachęcić wszystkich którzy jeszcze nie mieli okazji spróbować swoich sił w tym sposobie łowienia, może akurat komuś przypadnie to do gustu. Sam namawiam moich kolegów do skorzystania z tej metody i muszę przyznać że dwóch z nich już jest zapalonymi spinningowcami. Co do porad odnośnie sprzętu, przynęt i samej techniki jest tu na tym portalu tylu „fachowców” i tyle ciekawych wpisów z poradami że bez problemu każdy znajdzie coś dla siebie.

Wstawiłem też kilka fotek z moimi ulubionymi i najbardziej pewnymi przynętami oraz fotki z okazami jakie mi się udało na nie złapać.

Pozdrawiam wszystkich.
Wiechu.

 


4.8
Oceń
(105 głosów)

 

Żywiec czy przynęta sztuczna? - opinie i komentarze

von_trzmielkevon_trzmielke
0

Twój przypadek "zauroczenia" spiningiem nie jest wyjątkiem. Od około 10 lat łowię tylko na spining. Cały sprzęt gruntowo - spławikowy rozdałem młodszym wędkarzom. Do tego sam wykonuję przynęty (woblery, cykady).

Wpis na piątkę.

Pozdrawiam.

(2010-02-15 10:19)
włóczykijwłóczykij
0
Tak, ja też zacząłem ze spinningiem z tania wędką a w tym roku kupiłem sobie spinning i tylko czeka aż minie okres ochronny... Powodzenia nad wodą!
(2010-02-15 12:49)
RubinhoRubinho
0
Ja również zakupiłem spina i nie moge sie juz doczekac az zima sie skonczy i stan wód sie unormuje po roztopach:D W kwietniu trza uderzyc na klenia i jaśka:D:D Podwyzszona woda to wlasnie czas na nich:D Martwi mnie to, ze dluga zima moze spowodowac przesuniecie tarła w terminach na zbiornikach gdzie nie ma połączenia z rzekami i szczupak moze nie byc jesczez na poczatku maja aktywny. Co do zywca to nie uzywam go wcale prawie, czasem sie zdarzy oczywiscie, ale sporadycznie:0 Jesli chodzi o moment zaciecia to zacinam zaraz po braniu, gdyz eliminuje to male ryby ktore spadaja z haka nie kaleczac sie a jesli uderzy duzy szczuply to zazwyczaj jest zapiety:) Ale oczywisice wole spina:D
(2010-02-15 15:19)
ponikwodaponikwoda
0
Podzielam twoją opinie, ja też wole spining. Jest dużo ciekawszy od siedzenia pod krzakiem z żywcem. Ile radości przynosi chol szczupaka na delikatny zestaw. Jak miło jest słychać dziwięku hamulca kołowrotka? Nie wspomne o przebytych kilometrach wzdłóż brzegu. Samo zdrowie. Na starość jak nie będzie mi się chciało chodzić, może siądę z żywcem. Odnośnie przynęt też jestem zwolennikiem różnego rodzaju gum i woblerów. Spiningowanie jest droższe od siedzenia z żywcem ale za to fajniejsze. Pozdrawiam i życzę w nowym sezonie pobicia rekordu.  (2010-02-15 15:33)
tomasz123tomasz123
0
ja zaczynałem od spiningu ale obecnie lubie sobie posiedzieć przy żywcu z gruntu.Może pora powrócić do spiningu
(2010-02-15 17:19)
Przemek238Przemek238
0
Ja lubię obie metody. Żywiec jest dla leniwych i jak nie ma specjalnie jak chodzić wzdluż jeziora
(2010-02-15 18:12)
piotrek12piotrek12
0
Ja tez ostatnio zaraziłem sie spiningiem ale jeszcze bardziej interesujaca metodą na która czesciej łowie jest boczny trok,na cienka zyłkie i delikatny kij który bardzo efektownie przekazuje kazde skubniecie ryby. (2010-02-15 18:19)
Tomasz111Tomasz111
0
Też należę do zaszczepionych. Stało się to 11 lat temu, kiedy na zbiorniku sulejowskim kolega pokazał mi, jak się łowi sandacze w opadzie. Łowię wieloma metodami, ale spining, spining, i jeszcze raz spining. Dobry wpis. Pozdrawiam, zostawiam piąteczkę. (2010-02-15 20:11)
michal9009michal9009
0
Witam.      Ja najwięcej chodzę ze spiningiem ale oczywiście nie odmawiam wypraw z żywcami i też są niezłe efekty można wtedy odpocząć i się zrelaksować. Pozdrawiam. (2010-02-15 20:16)
użytkownik10857użytkownik10857
0
Pierwsze lody przełamane, przełamane pozytywnie. Jest ''coś'' w spinningu co wielu zatrzymuje na dłużej. Mnie też urzekły te piesze wędrówki i nieprzewidywalność ataku na przynętę. Pozdrawiam i życzę Ci dalszych sukcesów. Za artykuł : piąteczka.  (2010-02-15 20:20)
karoltsu1karoltsu1
0
To prawda ze spin jest dynamiczniejszy.Pozwala dostosować się do ryby,przechytrzyć jej zmysły postrzegania i odczuwania.Zmusza do weryfikacji postrzegania przyrody,interpretowania wody,rozumienia rządzących w niej praw i dostosowania metod połowu.
Te właśnie aspekty wędkarstwa są mobilizujące,nie zaś 'biżuteria' samego spinu-nota bene -wcale nie tania.
Życząc wiele radości z poznawania wody i obcowania z przyroda-pozdrawiam.     
(2010-02-15 20:53)
FanAtykFanAtyk
0
Widzę że kolega ma identyczne doświadczenie jak ja :) Moje pierwsze zetknięcie z drapieżnikami to był właśnie połów na żywca. Teraz, gdy zacząłem przygodę ze spinningiem (a było to - jak u kolegi - dwa lata temu) to już nie chce mi się sterczeć i gapić się na spławik czy podwieszoną bombkę (w przypadku łowienia z gruntu). Spinning wymaga by wędkarz odszukał rybę i zaprezentował jej odpowiednio atrakcyjną przynętę - nie zaś by ona natknęła się na wpół padniętą rybkę nadzianą na haczyk. Tutaj potrzeba umiejętności, cierpliwości, finezji podczas holu. Jak dla mnie frajda nieporównywalnie większa niż łowienie na żywca. Oczywiście nie przekreślam tej drugiej metody, zapewne jeszcze zdarzy mi się na nią łowić, jednak póki co trwa moja fascynacja spinningiem. Pozdrawiam i życzę połamania kija!
(2010-02-15 21:03)
użytkownik20727użytkownik20727
0

Łowię i na żywca (szczególnie sumy) i na spinning (zawsze mam kija w samochodzie). Mówicie Koledzy o spinningu gumami, woblerami i innymi przynętami, które narzucili Wam producenci tych przynęt.

A łowicie na trupka, fileta, rosówkę, ślimaka spinningiem? Wiem, iż regulamin nie uważa takich przynęt za przynęty spinningowe (raczej jest to "ruchoma gruntówka"), ale ja używam typowego kija spinningowego, podobnie prowadzę jak przynęty sztuczne, podobnie poluję na rybę, więc osobiście na własny użytek uważam tą metodę za spinningową.

(2010-02-16 06:52)
staszek873staszek873
0

Artykuł na "piąteczkę",życzę wytrwałości w spiningowaniu a sukcesy przyjdą z czasem,jeśli zdarzy Ci się wędkować z łodzi to zachęcam do krótkiego spinna i "kogucika" a sandacze będą Twoje....pozdrawiam

(2010-02-20 13:33)
lin75lin75
0
WIĘKSZOŚĆ KOLEGÓW WIDZĘ ŻE WOLI SPINING NIŻ ŻYWCA!JA OSOBIŚCIE BAWIŁEM SIĘ SPININGIEM PARE LAT TEMU ALE NIEMIAŁEM ZBYT DUŻYCH EFEKTÓW!WIĘC POSTANOWŁEM WEDKOWAĆ NA ŻYWCA I MIAŁEM I MAM DOBRE EFEKTY!!!!POZDRO!!!







(2010-02-20 21:58)
swistak888swistak888
0
Witaj kolego gratuluje podejścia. Co do spinningu to całkowicie się z tobą zgodzę że można się nim zauroczyć. Polecam tak jak kolega robienia własnych przynęt. To dopiero frajda jak przechytrzysz drapieżnika na coś co sam zrobiłeś. Żywca zostawmy osobom starszym którzy już nie mają na tyle zdrowia żeby latać i obrzucać miejsce po miejscu;) Sam niedawno zaraziłem się muszkarstwem i nie powiem ta technika też daje niesamowitą frajdę:D:D:D gorąco polecam zawsze to coś innego;) Życzę Ci z aby ten nadchodzący sezon był tym najlepszym;) Jeśli chciał byś się czegoś dowiedzieć to pisz na prv:P
Pozdrawiam,
Jarek
(2010-02-28 22:12)
renata29renata29
0
witam ale bardzo fajnie wyszedł tobie pierwszy wpis;))) jak na pierwszy raz to super.....czyli 1 chrzest bojowy juz przeszedłes heheh ale fajny koment podobało mi się pozdrawiam i takiej duzeeeeeeeeeeeeeeeeeeeej napewno wiekszej od tej 5,5 tak 10kg!!!! ryby zycze:)))0 (2010-03-03 09:10)
użytkownik31907użytkownik31907
0

ja polawiam praktycznie tylko drapizniki. lubie spining ale tez lubie posiedziec przy zywcu ( taki w puszce tez moze byc:P)  te dwie metody sa u mnie na rowni. jednak zaobserwowalem pewna rzecz na zbiorniku w mojej miejscowosci szczupaki lepiej reaguja na przynety sztuczne w maju i poczatku czerwca potem nastepuje zmiana doze sztuki odchodza polawine sa tylko pistolety w lipcu i sierpniu jest czas okonia i to dozego. ale tylko z rana. szczupak powraca jesienia ale wtedy lepsz jest zywiec

(2010-03-05 20:30)
DARO2165DARO2165
0
kolego ja preferuję na żywca mam lepsze efekty jak  na twisterka bądż inną gumkę.okolice wisły w dęblinie
(2010-03-10 14:44)
mario841mario841
0
Bardzo fajne mamy hobby...SPINNING TO JEST!!!DAJĘ 5:)
Pozdrawiam MARIO841
(2010-03-22 13:20)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Co jak co spining jest bardzo dobrą metodą do aktywnego spędzenia czasu nad wodą. Ale są takie dni że i żywczyk ma swoje zalety. Na przykład wtedy jak jesteśmy bardzo zmęczeni i nad wodę udaliśmy się wypocząć (odetchnąć). Zarzucamy żywczyka i czekamy, kszesełeczko , może piwko i czekamy, a odgłosy samej natury nas relaksują. Aż nagle branie wyrywa nas z letargu, skok adrenalinki. Czasami dla rozruszania się w taki dzień, jak rybka nie żeruje spinig w rękę i smyranie. Tak obie techniki mają swoje uroki i tak naprawdę liczy się ten kontakt z przyrodą i spokój ducha RELAKSSssss...
(2010-04-22 21:42)
rycharski222rycharski222
0

Uwielbiam metodę spinningową jest naprawdę skuteczna na drapieżniki, i w dodatku te kilometry obłowionej rzeki...żywiec od czasu do czasu nie zaszkodzi,również bardzo skuteczna metoda...

Moje początki to splawik,lecz nie przypadł mi do gustu...Spinninguję już 10lat i jestem zadowolony że "zachorowałem" na tą chorobę...

pozdrawiam

(2010-05-04 14:23)
pawel75pawel75
0
Świetny tekst ! Zachęcam gorąco do dalszego pisania !! Pozdrawiam i 5 !
(2010-08-04 21:16)
justfilied233justfilied233
0
tekst ekstra super opisuje spinning i emocje z nim związane ale łowienia na żywca nie pochwalam i nigdy nie będę za to wielki minus, ale że o tym artykuł nie jest to daję piąteczkę.
(2010-09-13 21:00)
baloonstylebaloonstyle
0
Tekst swietny. Niestety ja pozostaje zprzy żywcu :))Pozdrawiam (2010-09-17 09:57)
pawelbubekpawelbubek
0
Mam problem z połowem na kopyto. Łowność jest superrr, ale ilość wyciągniętych ryb w porównaniu do brań jest mała. Czy ktoś wie jak ulepszyć kopyto? Może jakieś kotwiczki czy cos??? Proszę pisać pawelbubek@o2.pl
(2010-09-27 19:27)
z@melaz@mela
0
Zalezy jakiej wielkości kopyto i głowka jigowa
 czasem stosuje sie  dozbrojkę  czyli na wolfrapie od oczka - zaczepu przywiązujesz wolfram na ktorego  koncu kotwiczkę.
Jeden hak kotwicy wbijasz w okolice odbytu rippera i w haki wystają dzieki czemu  mniej rybek spada podczas holu .
(2010-10-28 10:39)
z@melaz@mela
0
Odpowiem na tytułowe pytanie .

Co lepiej naśladuje rybę o niej  samej ??  ...... :)


 Jeśli ktoś idzie po  rybę , po mięso  to żywiec
natomiast jeśli ceni sobie przygodę wędkarską  , satysfakcje z   wędkowania   czerpie przyjemność z obcowania z naturą   to tylko i wyłącznie sztuczna przynęta i metoda spinningowa.
(2010-12-08 23:12)
użytkownik26041użytkownik26041
0
łowiłem na wiele metod , ale w tej chwili głównie spininguje i nie ma bardziej ciekawej metody połowu ryb wpis super piatal ***** (2010-12-13 09:23)
3arnyP3arnyP
0
Tylko Spining ,Żywiec po 60 na emeryturze....
(2011-01-27 17:11)

skomentuj ten artykuł