Chciałbym "otworzyć" dyskusję czy naprawdę ma znaczenie fabryka w jakiej wyprodukowano nasz bezcenny sprzęt (ale znanych i renomowanych firm). Dlaczego? Ponieważ nie dokońca rozumiem maniakalnej pogoni za sprzętem "Made in Japan", którą zaobserwowałem podczas kupna i sprzedaży kołowrotka SHIMANO.
Otóż byłem szczęśliwym posiadaczem 15-letniego kołowrotka tej firmy "Japan", którego sprzedałem za tak wysoką cenę, że dokładając tylko "parę groszy" kupiłem nowy tej firmy, i to z wyższego przedziału cenowego, ale już z fabryki w Malaysia. Wszyscy na różnych forach piszą, że nie warto ryzykować, że azjatyckie wersje są gorzej spasowane, użyte materiały do ich produkcji są gorsze itd. Dowodów tych "rewelacji" nie znalazłem poza jednym - ceną (ale tu uważam że to chwyt marketingowy Firmy i snobistycznego podejścia niektórych klientów). Ponieważ to co zaobserwowałem - to, że w zamian za zacinający się już czasem kołowrotek japoński, czasem dziwnie pracujący z dziwnymi odgłosami i z minimalnym ale zawsze odczuwalnym uskokiem podczas zatrzymywania korbki (nie było wtedy takich jak dziś technologii) mam wersję azjatycką, super dopracowaną, z większą ilością łożysk, z idealnym systemem zatrzymywania korbki w każdym jej miejscu, itp. itd.
Czy wy też jak ja sądzicie, że taka firma jak SHIMANO (czy inne markowe) pozwoliłyby sobie na obniżenie jakości i wizerunku swej firmy?
Czy poprostu to rynek wymusił na Firmach szukania oszczędności, aby móc dać taka cenę, która uniemozliwi całkowitego wyparcia...
Może macie już wieksze pozytywne bądź negatywne doświadczenia z takimi wersjami sprzętowymi?
Oczywiście pozostawmy bez komentarzy sprzęt niższych półek, bo te oceny wypaczą opinię innym.
ja mam buty Nike wyprodukowane w korei i trzymaja sie juz 3 lata - moim zdaniem tam jest tania sila robocza i dlatego jest tam duzo firm i to z dobra renoma
No dobra odwiedzałem kiedyś fabrykę Canona w Chinach Japończycy wyposażali ją w najnowsze urządzenia montażowe.przeszkolili personel,wprowadzili restrykcje i rygory technologiczne oraz kontrolę jakości.I co? Na zachodzie rzadko kto kupuje aparaty z napisem Made in China mimo,że są trzy- czterokrotnie tańsze niż wyprodukowane w Japonii.Owszem są sprzedawane w sieciach typu Real czy Tesco ale już w sklepach w samym city ich nie uwidzisz,tak jest także z obiektywami Pentaxa produkowanymi w Wietname.Podobnie jest ze sprzętem wędkarskim.Popatrzcie sami oryginalny kij shimano kosztuje ok 1000 i więcej złoty,ten sam lecz wyprodukowany w Malesji 200 300 zł Czemu? Producent i dystrybutor ten sam a ceny rózne.Powodem wcale nie jest tania siła robocza kto bowiem oddawałby zysk Chodzi mianowicie o materiał użyty do produkcji wyrobu, jej kulturę i infrastrukturę .I to tyle Pozdrawiam wszystkich
Praktycznie wszyscy markowi producenci mają swoje fabryki w Chinach ub innych egzotycznych krajach, znalezienie sprzętu wyprodukowanego w Japonii, Niemczech czy Szwecji graniczy z cudem. Lepiej wiedzieć, ze kupuję sprzęt tam wyprodukowany i ewentualnie wymienić go częściej niż oszukiwać się , że wyprodukowano go w kraju macierzystym danej firmy i udawać ,że wszystko jest ok. Nawet markowy kołowrotek intensywnie eksploatowany wykaże ślady zużycia po kilku sezonach niewazne gdzi był wyprodukowany.
Dokładnie tania siła robocza... Ja kupiłem kołowrotek do spiningu made in Japan - bo myślałem że będzie lepszy. Kolega ma taki sam tylko wyprodukowany w Malezji. Nie ma żadnej różnicy, oprócz tego że mój był droższy. Dlatego potem już nie zwracałem uwagi na produkcje, kupiłem baitrunnery nie japończyki i też chodzą świetnie. Miejsce produkcji moim zdaniem nie ma żadnego znaczenia. To chyba tylko takie przekonanie wśród wielu Polaków że jak wyprodukowane w Japonii, czy Niemczech to musi być lepsze. A tak naprawdę wszystkie wielkie marki mają swoje fabryki w krajach gdzie produkcja jest tańsza. A technologia niezależnie od miejsca produkcji i tak chyba przecież jest ta sama. Pozdrawiam
Nie jestem fachowcem w sprawach handlu ale rzecz wydaje się dość oczywista.Gdyby np. Daiwa miała produkować i sprzedawać tylko najlepszy jakościowo i najdroższy sprzęt ze swojej oferty jej zyski spadły by pewnie około 60-75%.Dlatego produkuje w Chinach czy Malezji sprzęt dostępny dla szerszego grona wędkarzy.Nie oszukujmy się jest on napewno dużo gorszej jakości.Porównując wędki za 100zł do tych za 500 zł chyba tylko ślepy nie widzi i nie czuje różnicy na temat orginalnych Japońskich z Daiwy nie wypowiem się bo kosztują one po kilka tysięcy (minimum około2000zł) i nie mam doswiadczeń bo mnie na nie nie stać.Myślę jednak że gdybym miał na tyle kasy wymieniłbym sprzęt na taki z dożywotnia gwarancją kilka kołowrotków i spokój całe życie:),wolałbym jak ofertę naszych rodzimych producentów,dżiś miałem okazję zobaczyć ich ceny.Podam przykład agrafka z krętlikiem wielkośc jak do przyponu wolframowego 10kg-6zł za sztukę?!!Zatkało mnie,wyszedłem z tej strony tak szybko że niewiele więcej pamietam-jutro może tam zajrzę ale czy jest sens oglądać inne ceny?
Wszystko zależy od tego jak firma "matka" pilnuje swoich "dzieci". Ja działam w branży przemysłowej i wiem, że nadzór jest w przypadku produkowania czegoś w Chinach bardzo ważny.
W większej mierze to zależy, jak dbamy o te nasze kręciołki i na jaką metodę połowu je używamy.Nawet najlepszej firmy szanowanej się na rynku ,można zajechać w tri miga.
Witam wszystkich kolegów i kolezanki.
Chciałbym "otworzyć" dyskusję czy naprawdę ma znaczenie fabryka w jakiej wyprodukowano nasz bezcenny sprzęt (ale znanych i renomowanych firm). Dlaczego? Ponieważ nie dokońca rozumiem maniakalnej pogoni za sprzętem "Made in Japan", którą zaobserwowałem podczas kupna i sprzedaży kołowrotka SHIMANO.
Otóż byłem szczęśliwym posiadaczem 15-letniego kołowrotka tej firmy "Japan", którego sprzedałem za tak wysoką cenę, że dokładając tylko "parę groszy" kupiłem nowy tej firmy, i to z wyższego przedziału cenowego, ale już z fabryki w Malaysia. Wszyscy na różnych forach piszą, że nie warto ryzykować, że azjatyckie wersje są gorzej spasowane, użyte materiały do ich produkcji są gorsze itd. Dowodów tych "rewelacji" nie znalazłem poza jednym - ceną (ale tu uważam że to chwyt marketingowy Firmy i snobistycznego podejścia niektórych klientów). Ponieważ to co zaobserwowałem - to, że w zamian za zacinający się już czasem kołowrotek japoński, czasem dziwnie pracujący z dziwnymi odgłosami i z minimalnym ale zawsze odczuwalnym uskokiem podczas zatrzymywania korbki (nie było wtedy takich jak dziś technologii) mam wersję azjatycką, super dopracowaną, z większą ilością łożysk, z idealnym systemem zatrzymywania korbki w każdym jej miejscu, itp. itd.
Czy wy też jak ja sądzicie, że taka firma jak SHIMANO (czy inne markowe) pozwoliłyby sobie na obniżenie jakości i wizerunku swej firmy?
Czy poprostu to rynek wymusił na Firmach szukania oszczędności, aby móc dać taka cenę, która uniemozliwi całkowitego wyparcia...
Może macie już wieksze pozytywne bądź negatywne doświadczenia z takimi wersjami sprzętowymi?
Oczywiście pozostawmy bez komentarzy sprzęt niższych półek, bo te oceny wypaczą opinię innym.
Pozdrawiam
ja mam buty Nike wyprodukowane w korei i trzymaja sie juz 3 lata - moim zdaniem tam jest tania sila robocza i dlatego jest tam duzo firm i to z dobra renoma
No dobra odwiedzałem kiedyś fabrykę Canona w Chinach Japończycy wyposażali ją w najnowsze urządzenia montażowe.przeszkolili personel,wprowadzili restrykcje i rygory technologiczne oraz kontrolę jakości.I co? Na zachodzie rzadko kto kupuje aparaty z napisem Made in China mimo,że są trzy- czterokrotnie tańsze niż wyprodukowane w Japonii.Owszem są sprzedawane w sieciach typu Real czy Tesco ale już w sklepach w samym city ich nie uwidzisz,tak jest także z obiektywami Pentaxa produkowanymi w Wietname.Podobnie jest ze sprzętem wędkarskim.Popatrzcie sami oryginalny kij shimano kosztuje ok 1000 i więcej złoty,ten sam lecz wyprodukowany w Malesji 200 300 zł Czemu? Producent i dystrybutor ten sam a ceny rózne.Powodem wcale nie jest tania siła robocza kto bowiem oddawałby zysk Chodzi mianowicie o materiał użyty do produkcji wyrobu, jej kulturę i infrastrukturę .I to tyle Pozdrawiam wszystkich
Praktycznie wszyscy markowi producenci mają swoje fabryki w Chinach ub innych egzotycznych krajach, znalezienie sprzętu wyprodukowanego w Japonii, Niemczech czy Szwecji graniczy z cudem. Lepiej wiedzieć, ze kupuję sprzęt tam wyprodukowany i ewentualnie wymienić go częściej niż oszukiwać się , że wyprodukowano go w kraju macierzystym danej firmy i udawać ,że wszystko jest ok. Nawet markowy kołowrotek intensywnie eksploatowany wykaże ślady zużycia po kilku sezonach niewazne gdzi był wyprodukowany.
Essoxx.Nie można nie przyznać Ci racjii.Tylko oby tak było jak piszesz.Pozdrawiam
Dokładnie tania siła robocza...
Ja kupiłem kołowrotek do spiningu made in Japan - bo myślałem że będzie lepszy.
Kolega ma taki sam tylko wyprodukowany w Malezji. Nie ma żadnej różnicy, oprócz tego że mój był droższy. Dlatego potem już nie zwracałem uwagi na produkcje, kupiłem baitrunnery nie japończyki i też chodzą świetnie.
Miejsce produkcji moim zdaniem nie ma żadnego znaczenia. To chyba tylko takie przekonanie wśród wielu Polaków że jak wyprodukowane w Japonii, czy Niemczech to musi być lepsze.
A tak naprawdę wszystkie wielkie marki mają swoje fabryki w krajach gdzie produkcja jest tańsza. A technologia niezależnie od miejsca produkcji i tak chyba przecież jest ta sama.
Pozdrawiam
Nie jestem fachowcem w sprawach handlu ale rzecz wydaje się dość oczywista.Gdyby np. Daiwa miała produkować i sprzedawać tylko najlepszy jakościowo i najdroższy sprzęt ze swojej oferty jej zyski spadły by pewnie około 60-75%.Dlatego produkuje w Chinach czy Malezji sprzęt dostępny dla szerszego grona wędkarzy.Nie oszukujmy się jest on napewno dużo gorszej jakości.Porównując wędki za 100zł do tych za 500 zł chyba tylko ślepy nie widzi i nie czuje różnicy na temat orginalnych Japońskich z Daiwy nie wypowiem się bo kosztują one po kilka tysięcy (minimum około2000zł) i nie mam doswiadczeń bo mnie na nie nie stać.Myślę jednak że gdybym miał na tyle kasy wymieniłbym sprzęt na taki z dożywotnia gwarancją kilka kołowrotków i spokój całe życie:),wolałbym jak ofertę naszych rodzimych producentów,dżiś miałem okazję zobaczyć ich ceny.Podam przykład agrafka z krętlikiem wielkośc jak do przyponu wolframowego 10kg-6zł za sztukę?!!Zatkało mnie,wyszedłem z tej strony tak szybko że niewiele więcej pamietam-jutro może tam zajrzę ale czy jest sens oglądać inne ceny?
Wszystko zależy od tego jak firma "matka" pilnuje swoich "dzieci". Ja działam w branży przemysłowej i wiem, że nadzór jest w przypadku produkowania czegoś w Chinach bardzo ważny.
W większej mierze to zależy, jak dbamy o te nasze kręciołki i na jaką metodę połowu je używamy.Nawet najlepszej firmy szanowanej się na rynku ,można zajechać w tri miga.