witam mam zamiar od nowego sezonu zacząć przygodę ze spiningiem na wiśle odcinek koło torunia i mam taką prośbę pomóżcie mi koledzy skompletować sprzęt co polecacie ogólnie potrzebuje kijka na szczupaka, sandacza i mniejszego suma jaką długość kija polecacie i ciężar wyrzutu do tego może jakiś kołowrotek i czy plecionka czy też może żyłka będzie lepsza fundusze powiedzmy że mam chodzi mi tylko wyłącznie o parametry sprzętu dziękuje i pozdrawiam
Witam Moim zdaniem najbardziej uniwersalny bedzie kijek w przedziale dł 2,7 do 3 metry o cw między 5do25 gr lub 10do35 o akcji zdecydowanie szczytowej ,kołowrotek serii 2500 lub 3000 i raczej z plecionką między 0,12 do 0,16 plecionka dletego że w wisle rwiemy mnóstwo przynęt a plecionka trochę zmniejsza nasze straty w przynętach ,mnie takie zestawienie sie sprawdza. pozdrawiam
zapomniałem dodać że w przypadku plecionek kijek może być o akcji średniotwardej bo w przypadku twadych czasami spadaja ryby ,ze względu na małą rozciągliwość plecionki
posiadam taki kijek a dokładniej mikado essential skim 270cm 5-25c.w. ale czy to nie będzie za mała gramatura jednak wisła to duża rzeka myśle nad kijkiem 10-40c.w. powinien już wystarczyć dodam że preferuje tylko przynęty gumowe
też tak uważam że kijem 25c.w. raczej szału nie bedzie bo ten kijek mi służy mi do spiningowania jeziorowego ale naprawde dziękuje za wasze rady pozdrawiam
Ze swojego doswiadczenia polecam na Wisłę pod większe przynety Diaflexa classic 3.00 10-50 g.Przyjemne w uzyciu narzedzie.Kaliber juz konkretny a pewna finezje zachowuje.Kij na Wisłę musi byc sztywny o akcji szczytowej ale w razie potrzeby ( jak np sumek siadzie ) ma pracowac głęboko,oczywiscie z brzegu długi na min.2,7 -3 m i w miare lekki.
A ja pozwolę sobie sie nie zgodzić z propozycjami Kolegów. Dlaczego? Bo sam łowię na Wiśle, i też w Toruniu oraz okolicach:) i uważam że kije 3m są nieporozumieniem. W szczególności gdy chodzi o sandacza gdyż ryba ta wymaga potężnego i bardzo szybkiego zacięcia a tego raczej się nie uzyska przy takiej długości wędki. No chyba że ma sie niesamowity refleks tzw. dynamit w ręku. Ja go posiadam mimo to łowię, co ważne całkiem skutecznie, kijkami nawet 2,13m bo nie potrzeba niewiadomo jak długich rzutów. Ryby z reguły stoją przy główkach w odległościach do góra 40m więc po ki grzyb walić po +100m? Bez sensu... Poza tym taki kij jest ciężki z bardzo długim dolnikiem i kiepsko się podbija przynętę, męczy też rękę. Co do CW faktycznie musi być co najmniej do 35g a jeszcze lepiej jak więcej. Optimum to patyk mogący posłać przynętę o całkowitej wadze 50g. Oczywiście nie będę radził, jak mniemam początkującemu na wielkiej rzece, kijów 7 stopowych ale znając doskonale realia toruńskiej Wisły i jej sandaczy absolutnym maksem pod gumy jest 2,7m, optimum 2,4-2,6m. Co do suma to zupełnie inna bajka. Raz że na tym odcinku ryb tych nie jest zbyt dużo, napisze że raczej mało, dwa aby dał radę z kijanką musiałby mieć CW minimum 100g. Więc nie da rady pogodzić tych dwóch gatunków. Teraz kwestia ceny bo mogę zaproponować coś za 2 stówy jak i 2 tysiące łącznie z hande-made"ami.
czyli kupując kij 10-50 c.w. nie będzie przesadą???
Zależy jakie ryby chcesz łowić jak nastawiasz si na przykład na szczupaka to nie jest żadna przesada. Oczywiście dużo zależy też od rzeki ale jeśli jest nurt 2-3 m głębokości to można taki kij wykorzystać z powodzeniem.
nastawiam się na szczupaka i sandacza przynęty to gumy moje ulubione fishunter mikado no i jak wiadomo gdzie sandacz tam i sum z tym ostatnim bedzie problem ale myśle że kijem do 50c.w. będzie realne wiadomo że chodzi tu o średnie i małe sumy bo na grube sumiska to trzeba już nieco lepszego sprzętu choć widziałem filmik jak kolega wędkarz z torunia miał kij do 25c.w i wyciągnął suma 205cm i to z brzegu więc wszystko zależy od wędkarskiego szczęścia pozdrawiam
Myślę że na Wisłę taki kij będzie najbardziej wszechstronny choć ,nie oszukujmy sie - nie przesadnie finezyjny.Ja np jesli tylko znajdę łowisko ze spowolnionym mocno nurtem gdzie da sie lowic gumą z główka do 15 g to wole uzyć wklejanki do 20-25 g bo i hol fajny i wiecej emocji ale niestety na Wiśle takie miejsca namierzam raz na długi czas.Natomiast jeżeli trzeba uzyc nawet główki 35 g + guma albo dużej cięzkiej wahadłówki lub woblera to wklejka nie ma szans i tu do łask wraca kij który można opisac jako trociowy.Odniose się tu do własnych doswiadczeń i powiem na przykładzie przytaczanego przeze mnie diaflexa że mimo iz kij jest mocny to napewno nie toporny bo łowie czasem nim także o wiele lżejszą przyneta i dobrze ja wyczuwam.Co do długosci to jednak obstawałbym przy 3 m, mimo że sporo racji ma Kolega Tomas81 to jednak myslę że łowiąc z brzegu długi kij pozwala łatwiej omijac zaczepy a na Wiśle najwięcej jest ich przy brzegu.Łatwiej też kontrolować prowadzenie przynety z dużej odległości bo mozna podnieśc wysoko kij.To fakt że idealne kompromisy nie istnieja ale te parametry kija daja mozliwośc w miare komfortowego łowienia i holu w trudnych wielkorzecznych warunkach.
a jeśli chodzi o główki to w jakie gramatury się wyposażyć wcześniej spiningując na jeziorze wiadomo używałem max 16-18g wisła to już całkiem co innego chodzi mi dokładnie o miejsca miedzy główkowe "baseny" no i warkocz
W rejonie w którym mieszkam nie ma wielkich jezior.Występuja takie max kilkanascie hektarów a dominuja małe parohektarowe no i starorzecza.Rzadko tam uzywam główek cięższych niż 7-8 gram a najczesciej 3-5 g ale zaznaczam ze w moich jeziorkach nie poluje na sandacze bo ich populacje tu sa zbyt małe aby celowo ich szukac.W tych wodach głównie szczupaki.Natomiast co sie tyczy Wisły to w moim rejonie nie ma główek typowych.Tzn. są ale albo główki sa stare i porzerywane albo całkiem odcinają klatki od nurtu oddzielając je opaskami przez co staja sie one mało atrakcyjnymi,płytkimi stojacymi kałuzami gdzie trudno o rybe.Jestem więc zmuszony szukac ryb w strefie nurtu a wiec rynny,przykosy,opaski.Tu juz nurt bywa b. silny.Nie wszedzie łowienie ma sens.Ja zawsze szukam miejsc głębokich o spowolnionym choc troche nurcie.Tu szukam sandaczy.Zreszta takie miejsca jesienia zamieszkuja chyba wszystkie wielkorzeczne drapiezniki.Co sie tyczy gramatury głowek to kieruje sie prosta zasada że daje tyle aby przyneta puknela o dno.Czyli wszystko zalezy od głebokosci i siły nurtu.W klatce na 3 metrowej wodzie wystarczy 10 gram ale w głebokiej na 5 metrów rynnie z uciagiem to i 35 g moze byc mało...Moje najbardziej "komfortowe" miejsca mozna obsłuzyc gramatura w przedziale 15 - 25 g.Poprostu przyjemniej sie łowi.Czasem ryba wymaga do sprowokowania mocnego uderzenia i warto gume przeciazyc ale to sytuacje wyjatkowe.U mnie w pudełku na Wisłe sa głowki od 12 do 35 gram.To mi na ogół wystarcza ale bywaja miejsca gdzie pewnie i 60 g byłoby mało...:-)Omijam je szerokim łukiem bo łowienie ma byc przyjemnoscia a nie katorgą a poza tym nawet jak jest głęboko to nie wiem czy w takim nurcie utrzyma sie ryba.Reasumujac lepiej miec kilka gramatur do wyboru bo sa sytuacje ze potrzeba np. 20 g a 25 to zbyt szybki opad i rybki nie bedzie...
na szczęście na odcinku toruńskim i okolicach jest mnóstwo główek i to naprawde sporych zawsze łowiłem na feedery spiningiem zaraziłem się od niedawna może jestem świerzym w tej dziedzinie bardzo dużo już na ten temat wiem i co rusz próbuje to na łowisku i powiem że z dużym efektem jestem zwolennikiem no kill bo uważam że prawdziwy fanatyk wędkarstwa nie chodzi po ryby tylko cieszy oko i umysł chwilą którą spędzi nad wodą wracając do tematu to jutro zapewne pójde do sklepu wędkarskiego i będe coś szukał konkretego kołowrotek mam więc pozostaje tylko kijek no i główki gumy zapewne to jak wszędzie tradycyjne kolorki
czyli kupując kij 10-50 c.w. nie będzie przesadą???
Zależy jakie ryby chcesz łowić jak nastawiasz si na przykład na szczupaka to nie jest żadna przesada. Oczywiście dużo zależy też od rzeki ale jeśli jest nurt 2-3 m głębokości to można taki kij wykorzystać z powodzeniem.
Odpowiadając na pytanie:
50-tka nie jest przesadą.
Za to Krzysiu muszę Cię trochę zaskoczyć bo na odcinku toruńskiem Wisełka ma do aż 17m głębokości, mierzone dwukrotnie dla pewności echem. W nurtach zagłówkowych średnio ponad 4m, dobre sandaczowe dziury 5-9m. Więc jest trochę tej wody:) Dlatego kij musi mieć mozliwość bezproblemowego posłania gumy+35g główka.
Może Tomku trochę nie dość dokładnie się wyraziłem ale chodziło mi o to by rzeka miała minimum 2-3 m głębokości w nurcie bo wiadomo na płytkiej małej rzece o małym uciągu spinningiem o cw 50 g nie ma bardzo co robić.:)
witam mam zamiar od nowego sezonu zacząć przygodę ze spiningiem na wiśle odcinek koło torunia i mam taką prośbę pomóżcie mi koledzy skompletować sprzęt co polecacie ogólnie potrzebuje kijka na szczupaka, sandacza i mniejszego suma jaką długość kija polecacie i ciężar wyrzutu do tego może jakiś kołowrotek i czy plecionka czy też może żyłka będzie lepsza fundusze powiedzmy że mam chodzi mi tylko wyłącznie o parametry sprzętu dziękuje i pozdrawiam
Witam Moim zdaniem najbardziej uniwersalny bedzie kijek w przedziale dł 2,7 do 3 metry o cw między 5do25 gr lub 10do35 o akcji zdecydowanie szczytowej ,kołowrotek serii 2500 lub 3000 i raczej z plecionką między 0,12 do 0,16 plecionka dletego że w wisle rwiemy mnóstwo przynęt a plecionka trochę zmniejsza nasze straty w przynętach ,mnie takie zestawienie sie sprawdza. pozdrawiam
zapomniałem dodać że w przypadku plecionek kijek może być o akcji średniotwardej bo w przypadku twadych czasami spadaja ryby ,ze względu na małą rozciągliwość plecionki
posiadam taki kijek a dokładniej mikado essential skim 270cm 5-25c.w. ale czy to nie będzie za mała gramatura jednak wisła to duża rzeka myśle nad kijkiem 10-40c.w. powinien już wystarczyć dodam że preferuje tylko przynęty gumowe
C.W 10-45
Sam używam 5-25 g i na Wiśle nie poszalejesz z większą przynętą .
też tak uważam że kijem 25c.w. raczej szału nie bedzie bo ten kijek mi służy mi do spiningowania jeziorowego ale naprawde dziękuje za wasze rady pozdrawiam
Obejrzyj Abu Vendetta, na Wisłę raczej wersja 3.05m. Posiadam taki kijek i doskonale się sprawdza przy sporym uciągu.
Ze swojego doswiadczenia polecam na Wisłę pod większe przynety Diaflexa classic 3.00 10-50 g.Przyjemne w uzyciu narzedzie.Kaliber juz konkretny a pewna finezje zachowuje.Kij na Wisłę musi byc sztywny o akcji szczytowej ale w razie potrzeby ( jak np sumek siadzie ) ma pracowac głęboko,oczywiscie z brzegu długi na min.2,7 -3 m i w miare lekki.
A ja pozwolę sobie sie nie zgodzić z propozycjami Kolegów. Dlaczego? Bo sam łowię na Wiśle, i też w Toruniu oraz okolicach:) i uważam że kije 3m są nieporozumieniem. W szczególności gdy chodzi o sandacza gdyż ryba ta wymaga potężnego i bardzo szybkiego zacięcia a tego raczej się nie uzyska przy takiej długości wędki. No chyba że ma sie niesamowity refleks tzw. dynamit w ręku. Ja go posiadam mimo to łowię, co ważne całkiem skutecznie, kijkami nawet 2,13m bo nie potrzeba niewiadomo jak długich rzutów. Ryby z reguły stoją przy główkach w odległościach do góra 40m więc po ki grzyb walić po +100m? Bez sensu... Poza tym taki kij jest ciężki z bardzo długim dolnikiem i kiepsko się podbija przynętę, męczy też rękę. Co do CW faktycznie musi być co najmniej do 35g a jeszcze lepiej jak więcej. Optimum to patyk mogący posłać przynętę o całkowitej wadze 50g. Oczywiście nie będę radził, jak mniemam początkującemu na wielkiej rzece, kijów 7 stopowych ale znając doskonale realia toruńskiej Wisły i jej sandaczy absolutnym maksem pod gumy jest 2,7m, optimum 2,4-2,6m. Co do suma to zupełnie inna bajka. Raz że na tym odcinku ryb tych nie jest zbyt dużo, napisze że raczej mało, dwa aby dał radę z kijanką musiałby mieć CW minimum 100g. Więc nie da rady pogodzić tych dwóch gatunków. Teraz kwestia ceny bo mogę zaproponować coś za 2 stówy jak i 2 tysiące łącznie z hande-made"ami.
czyli kupując kij 10-50 c.w. nie będzie przesadą???
czyli kupując kij 10-50 c.w. nie będzie przesadą???
Zależy jakie ryby chcesz łowić jak nastawiasz si na przykład na szczupaka to nie jest żadna przesada. Oczywiście dużo zależy też od rzeki ale jeśli jest nurt 2-3 m głębokości to można taki kij wykorzystać z powodzeniem.
nastawiam się na szczupaka i sandacza przynęty to gumy moje ulubione fishunter mikado no i jak wiadomo gdzie sandacz tam i sum z tym ostatnim bedzie problem ale myśle że kijem do 50c.w. będzie realne wiadomo że chodzi tu o średnie i małe sumy bo na grube sumiska to trzeba już nieco lepszego sprzętu choć widziałem filmik jak kolega wędkarz z torunia miał kij do 25c.w i wyciągnął suma 205cm i to z brzegu więc wszystko zależy od wędkarskiego szczęścia pozdrawiam
Myślę że na Wisłę taki kij będzie najbardziej wszechstronny choć ,nie oszukujmy sie - nie przesadnie finezyjny.Ja np jesli tylko znajdę łowisko ze spowolnionym mocno nurtem gdzie da sie lowic gumą z główka do 15 g to wole uzyć wklejanki do 20-25 g bo i hol fajny i wiecej emocji ale niestety na Wiśle takie miejsca namierzam raz na długi czas.Natomiast jeżeli trzeba uzyc nawet główki 35 g + guma albo dużej cięzkiej wahadłówki lub woblera to wklejka nie ma szans i tu do łask wraca kij który można opisac jako trociowy.Odniose się tu do własnych doswiadczeń i powiem na przykładzie przytaczanego przeze mnie diaflexa że mimo iz kij jest mocny to napewno nie toporny bo łowie czasem nim także o wiele lżejszą przyneta i dobrze ja wyczuwam.Co do długosci to jednak obstawałbym przy 3 m, mimo że sporo racji ma Kolega Tomas81 to jednak myslę że łowiąc z brzegu długi kij pozwala łatwiej omijac zaczepy a na Wiśle najwięcej jest ich przy brzegu.Łatwiej też kontrolować prowadzenie przynety z dużej odległości bo mozna podnieśc wysoko kij.To fakt że idealne kompromisy nie istnieja ale te parametry kija daja mozliwośc w miare komfortowego łowienia i holu w trudnych wielkorzecznych warunkach.
a jeśli chodzi o główki to w jakie gramatury się wyposażyć wcześniej spiningując na jeziorze wiadomo używałem max 16-18g wisła to już całkiem co innego chodzi mi dokładnie o miejsca miedzy główkowe "baseny" no i warkocz
W rejonie w którym mieszkam nie ma wielkich jezior.Występuja takie max kilkanascie hektarów a dominuja małe parohektarowe no i starorzecza.Rzadko tam uzywam główek cięższych niż 7-8 gram a najczesciej 3-5 g ale zaznaczam ze w moich jeziorkach nie poluje na sandacze bo ich populacje tu sa zbyt małe aby celowo ich szukac.W tych wodach głównie szczupaki.Natomiast co sie tyczy Wisły to w moim rejonie nie ma główek typowych.Tzn. są ale albo główki sa stare i porzerywane albo całkiem odcinają klatki od nurtu oddzielając je opaskami przez co staja sie one mało atrakcyjnymi,płytkimi stojacymi kałuzami gdzie trudno o rybe.Jestem więc zmuszony szukac ryb w strefie nurtu a wiec rynny,przykosy,opaski.Tu juz nurt bywa b. silny.Nie wszedzie łowienie ma sens.Ja zawsze szukam miejsc głębokich o spowolnionym choc troche nurcie.Tu szukam sandaczy.Zreszta takie miejsca jesienia zamieszkuja chyba wszystkie wielkorzeczne drapiezniki.Co sie tyczy gramatury głowek to kieruje sie prosta zasada że daje tyle aby przyneta puknela o dno.Czyli wszystko zalezy od głebokosci i siły nurtu.W klatce na 3 metrowej wodzie wystarczy 10 gram ale w głebokiej na 5 metrów rynnie z uciagiem to i 35 g moze byc mało...Moje najbardziej "komfortowe" miejsca mozna obsłuzyc gramatura w przedziale 15 - 25 g.Poprostu przyjemniej sie łowi.Czasem ryba wymaga do sprowokowania mocnego uderzenia i warto gume przeciazyc ale to sytuacje wyjatkowe.U mnie w pudełku na Wisłe sa głowki od 12 do 35 gram.To mi na ogół wystarcza ale bywaja miejsca gdzie pewnie i 60 g byłoby mało...:-)Omijam je szerokim łukiem bo łowienie ma byc przyjemnoscia a nie katorgą a poza tym nawet jak jest głęboko to nie wiem czy w takim nurcie utrzyma sie ryba.Reasumujac lepiej miec kilka gramatur do wyboru bo sa sytuacje ze potrzeba np. 20 g a 25 to zbyt szybki opad i rybki nie bedzie...
na szczęście na odcinku toruńskim i okolicach jest mnóstwo główek i to naprawde sporych zawsze łowiłem na feedery spiningiem zaraziłem się od niedawna może jestem świerzym w tej dziedzinie bardzo dużo już na ten temat wiem i co rusz próbuje to na łowisku i powiem że z dużym efektem jestem zwolennikiem no kill bo uważam że prawdziwy fanatyk wędkarstwa nie chodzi po ryby tylko cieszy oko i umysł chwilą którą spędzi nad wodą wracając do tematu to jutro zapewne pójde do sklepu wędkarskiego i będe coś szukał konkretego kołowrotek mam więc pozostaje tylko kijek no i główki gumy zapewne to jak wszędzie tradycyjne kolorki
czyli kupując kij 10-50 c.w. nie będzie przesadą???
Zależy jakie ryby chcesz łowić jak nastawiasz si na przykład na szczupaka to nie jest żadna przesada. Oczywiście dużo zależy też od rzeki ale jeśli jest nurt 2-3 m głębokości to można taki kij wykorzystać z powodzeniem.
Odpowiadając na pytanie:
50-tka nie jest przesadą.
Za to Krzysiu muszę Cię trochę zaskoczyć bo na odcinku toruńskiem Wisełka ma do aż 17m głębokości, mierzone dwukrotnie dla pewności echem. W nurtach zagłówkowych średnio ponad 4m, dobre sandaczowe dziury 5-9m. Więc jest trochę tej wody:) Dlatego kij musi mieć mozliwość bezproblemowego posłania gumy+35g główka.
Może Tomku trochę nie dość dokładnie się wyraziłem ale chodziło mi o to by rzeka miała minimum 2-3 m głębokości w nurcie bo wiadomo na płytkiej małej rzece o małym uciągu spinningiem o cw 50 g nie ma bardzo co robić.:)