Reklama
  • gaudi xxxx2011-02-18 10:35:55

    Jeśli przeżyliście coś fajnego,śmiesznego,podczas spinnigowania to napiszcie-szkoda już wałkować i czytać te same tematy-jaka żyłka,jaki kołowrotek-czasem warto powspominać stare przygody,szczególnie że jeszcze pogoda nas za oknem nie rozpieszcza a w gumiakach aż się gotuje do wyjśćia nad wodę...pozdrawiam-grzesiek

  • pstrag222 2011-02-18 11:20:53

    w ubiegłym roku wybrałem sie nad zalew w mojej miejscowości trochę pospiningowac. był już wieczor ale było bardzo upalnie i parno. po godzinie byłem znudzony a na dodatek nie wzoiłem nic do picia. stwierdziłem ze jeszcze pare minut i spadam do domu. łowiłem na płyciznie popperam a nage porzucie przy trzcinach poper zatoną mysle co jest przyciołem ale czuje tyko opor zero walki po szybkim holu wyciaga ........................................................................................ zimna puszke z piwem pewnie odpłyneła kapiacym sie  tu wczesnie . a byłem taki spragniony

  • gaudi xxxx 2011-02-18 15:52:03

    Dzięki za odzew,panie Pstrąg 222-opiszę 2 sytuacje które przeżyłem nad królową polskich rzek,naszą najwspanialszą Wisłą.Niedaleko Szczucina jest starorzecze połączone z Wisłą,tak zwany ,,stary port,,-każdy wędkarz z moich okolic wie o jakie miejsce chodzi.Spininguję w tym miejscu myśląc o szczupaku,rzucam z przeciwległego brzegu który jest dosyć wysoki-w pewnym momencie,na środku starorzecza widzę wielki kocioł i gejzer mułu wydobywający się z dna tego zastoiska-jestem w szoku,próbuję zgadnąć co to za ryba robi taki zamęt-odruchowo rzucam w to miejsce perłowym twisterem relaxa na 10  gramowej główce gamakatsu-twister opada do dna,i momentalnie czuję potężne szarpnięcie-prawie wyrwało mi kij z ręki-probuję zaciąć,,,RYBA,,odpływa starorzeczem do ujścia do Wisły jakies 20metrów,trzask i żyłka pęka...Szok...siadam na wysokim brzegu,wyciagam termos,piję herbatę,ręce się trzepią na maxa,co to  kur...a..była za ryba się zastanawiam???-pomyślałem że sum-dopiłem herbatę,patrzę na starorzecze,a tutaj od strony Wisły ,coś dużego płynie w moim kierunku,i to wzdłuż ,,mojego,,brzegu...patrzę a tuż pod powierzchnią płynie prawdziwy ,,killer,, wiślańskich drzew-nasz ukochany pan bóbr(prawie urwało mi nogę jak kiedyś wpadłem w jego dołkowo-norową ,,pracę,,)-a w okolicach grzbietu jak lampka na choince ,świeci mu mój  perłowy twister głeboko wbity w jego ciało...po prostu jaja i szok za razem!!!Mam nadzieję że twister mu nie zaszkodził i dalej robi mimo wszystko swoje......Drugą ciekawą sytuację miałem,polując na klenie niedaleko Kępy Lubawskiej-rzut obrotówką numer 1,strzał,wir,nie ma przynęty...co jest?Myślę ..o kurde ,ale klenisko!!!!Wiążę meppsa cometa w niebieskie kropki- wykonuję z 10 rzutów,powtórka,strzał,nie ma blaszki...SZOK!!!Zakładam w końcu wolfram kochanego Spinwala,jako przynęta mały predatorek mannsa,rzucam kilka razy w to miejsce gdzie mi porzednio  brało...i nagle strzał-zacinam w tempo,mija chwila,i na brzegu ląduje szczupak około 1,8kg, a w pysku ma wszystkie moje 3 przynęty...oczywiście za jego głupotę lub twardy charakter...ha ha ha- szczupak wrócił do Wisły...-pozdrawiam-Grzegorz

  • Ekologik82 2011-02-18 19:35:43

    Łowiłem koło elektrowni Siersza na Przemszy, spędziłem tam kilka ładnych godzinek zero brań i straty typu zerwane twistery sztuk około 5. No cóż trzeba to wliczyć w tą zabawę. Postanowiłem powoli wracać w stronę autka ostatni rzut, wędka na łączeniu wypięła się część ze szczytówką wpadła do wody, dzięki bogu miałem gumę na żyłce i udało mi się ją wciągnąć z powrotem. Zawał blisko bo tą wędkę miałem dopiero od 2 dni. Schylam się żeby ją wyciągnąć z wody a tam piękny wobler pstrągowy wbity w zarośla, odłowiłem go z wędką. Wracając do auta udało mi się jeszcze znaleźć 1 sztukę :) Więc mogę śmiało powiedzieć że tego dnia złapałem 2 piękne choć nie wymiarowe rybki :D

    ps. A o to te woblerki

  • Reklama
  • landrynagt 2011-02-18 23:42:43

    Ja w ubiegłym roku jesienią wybrałem sie na spina łowiłem wtedy oknie niestety nie za wielkie wiec Postanowilem zmienic zestaw i zalozyc cos na szczupaka... Kilka rzutów obrotówka i nic pozniej kopytka tez nic:( znudzony juz tym machaniem zalozylem wahadłowke jedn rzut nic kolejny nic... Juz mam sie zbierać a tu cos walnelo zacinam mowie siedzi i holuje juz mam wyciągać i luz poszła:( łowie dalej ściągam zero brania blacha juz nad woda jakies 30 cm a tu bum!! Szczupak wyskakuje z wody i uderza... Trafił i bez zacięcia podnoszę go:) na samym brzegu puścił i plusk do wody:) ladna sztuka byla i jeszcze 2 raz tak zrobil:) cos pięknego:) chyba byl bardzo zdesperowany:)

  • landrynagt 2011-02-18 23:42:58

    Ja w ubiegłym roku jesienią wybrałem sie na spina łowiłem wtedy oknie niestety nie za wielkie wiec Postanowilem zmienic zestaw i zalozyc cos na szczupaka... Kilka rzutów obrotówka i nic pozniej kopytka tez nic:( znudzony juz tym machaniem zalozylem wahadłowke jedn rzut nic kolejny nic... Juz mam sie zbierać a tu cos walnelo zacinam mowie siedzi i holuje juz mam wyciągać i luz poszła:( łowie dalej ściągam zero brania blacha juz nad woda jakies 30 cm a tu bum!! Szczupak wyskakuje z wody i uderza... Trafił i bez zacięcia podnoszę go:) na samym brzegu puścił i plusk do wody:) ladna sztuka byla i jeszcze 2 raz tak zrobil:) cos pięknego:) chyba byl bardzo zdesperowany:)



Reklama
Reklama