Witam wszystkich. Mam pytanie do fachowców. Gumowałem dziś na twisterka i poczułem na szczytówce podskubywanie. Przyciołem raz pudło, opad gumy na dno, podbicie i znów czuje skubnięcie zacinam i wisi sandacz 30cm. Zapięty był od góry za kark tak jak się żywca zapina. Pytanie brzmi przypadek czy sandacz próbował w jakis sposób uderzyć w przynęte.
Mogło być ich tam więcej i jeden skubał twister a drugi dostał po grzbiecie:)
Dokładnie,mnie się też już tak zdarzyło kilka razy...Małe sandacze do 1,5kg to zazwyczaj ryby które trzymają się w grupie,więc bywa że się tak je przycina.
A ja powiem tak. Sandacz czasami przytrzymuje pyskiem przynęte, dlatego często sie spotyka puste zacięcie. A czasami i nawet można go zaciąć za bok pyska lub dalej. Fakt za grzbiet to troche daleko od pyska, ale też możliwe że atakował i się uczył jak to maluch:P
Dodam do Waszych przypuszczeń jeszcze jedno: sandacze przyciskają (przyduszają) nasze przynęty ciałem do podłoża, oraz odganiają machnięciem ogona, dlatego zdarzają się podhaczenia w każdej jego okolicy.
Witam wszystkich. Mam pytanie do fachowców. Gumowałem dziś na twisterka i poczułem na szczytówce podskubywanie. Przyciołem raz pudło, opad gumy na dno, podbicie i znów czuje skubnięcie zacinam i wisi sandacz 30cm. Zapięty był od góry za kark tak jak się żywca zapina. Pytanie brzmi przypadek czy sandacz próbował w jakis sposób uderzyć w przynęte.
raczej przypadek
Mogło być ich tam więcej i jeden skubał twister a drugi dostał po grzbiecie:)
Mogło być ich tam więcej i jeden skubał twister a drugi dostał po grzbiecie:)
Dokładnie,mnie się też już tak zdarzyło kilka razy...Małe sandacze do 1,5kg to zazwyczaj ryby które trzymają się w grupie,więc bywa że się tak je przycina.
No faktycznie bardzo "diwnie"
A ja powiem tak. Sandacz czasami przytrzymuje pyskiem przynęte, dlatego często sie spotyka puste zacięcie. A czasami i nawet można go zaciąć za bok pyska lub dalej. Fakt za grzbiet to troche daleko od pyska, ale też możliwe że atakował i się uczył jak to maluch:P
Dodam do Waszych przypuszczeń jeszcze jedno: sandacze przyciskają (przyduszają) nasze przynęty ciałem do podłoża, oraz odganiają machnięciem ogona, dlatego zdarzają się podhaczenia w każdej jego okolicy.