Witam.Cały sezon wędkowałem w krainie pstrąga i lipienia i nie miałem żadnej kontroli ani jednej nawet z daleka nie widziałem strażnika,jeśli ja tak mam to KŁUSOLE mają raj.O co chodzi?Był jakiś strajk strażników o którym nie wiem?MOŻE KTOŚ Z WAS ŁOWIŁ NA SANIE POWYŻEJ SANOKA I WIDZIAŁ KONTROLE?????????
Kontrole są głownie w weekedn bo w tygodzniu chyba nawes ssr pracuje. Chyba że SSR to ich praca. Jęśli tak to sorki. Ja przez 3 lata miałem raz kontrole , przez policje. I to w sob. Może tam po prostu nie ma SSR i dla tego nie miałś kontroli, może uznali że nie trzeba tam.
Żadna nowość ten brak kontroli i jakichkolwiek strażników nad wodą. Kiedyś jedynie nad Biebrzą, w tamtejszym parku narodowym miałem styczność ze strażą. Wody PZW- zero.
Kontrole są głownie w weekedn bo w tygodzniu chyba nawes ssr pracuje. Chyba że SSR to ich praca. Jęśli tak to sorki. Ja przez 3 lata miałem raz kontrole , przez policje. I to w sob. Może tam po prostu nie ma SSR i dla tego nie miałś kontroli, może uznali że nie trzeba tam.
Mnie
ostatni raz
skontrolowali jakies 15-17 lat temu... Tez w sobote ;) W kieleckim pewnie slabo ze srodkami na ochrone wod niestety...
Kontrole są; strażnicy - PSR pracują cały tydzień; w tygodniu też wspierają ich ochotnicy z SSR ale nie mogą być wszędzie naraz - zauważcie, że jest ich w sumie kilkunastu (PSR) jak mogą kontrolować wszystkie cieki i wszystkich wędkarzy ...? Zwyczajnie nie mogą! To samo dotyczy Policji, czy też innych służb; ci z kolei wykonują kontrole jakoby przy okazji - nie pracują przecież stale nad wodą. kadab spróbuj teraz (w okresie ochronnym dla pstrąga) pokazać się nad wodą - zobaczysz czy zaraz Cię ktoś nie sprawdzi... . U nas tj. w okolicach Nowego Targu - Dunajec jest skutecznie chroniony i sprawdzany; osobiście jestem, średnio dwa razy w roku, kontrolowany.
Troche mnie dziwi to co napisal kolega w sprawie Sanu powyzej Sanoka. Co prawda w tym roku na Sanie nie lowilem, ale za kazdym razem lowiac w okolicach Leska bylem kontrolowany. I nie pisze tu o OS"e ale o "normalnym" odcinku ponizej ujscia Hoczewki.
Czasami bylo tak ze straznicy stali na brzegu kilkanascie minut i obserwowali wode przez lornetke. Sam bylem tego swiatkiem wiele razy. I nie pakowali sie miedzy wedkarzy jesli nie widzieli powodow.
W kazdym badz razie klusownicy na pewno nie byli bezpieczni.
Natomiast na OS"ach (czy to Dunajec czy San czy Wisla) kontrolowany bylem zawsze a kontrole widywalem kilka razy dziennie.
Kontrole są głownie w weekedn bo w tygodzniu chyba nawes ssr pracuje. Chyba że SSR to ich praca. Jęśli tak to sorki. Ja przez 3 lata miałem raz kontrole , przez policje. I to w sob. Może tam po prostu nie ma SSR i dla tego nie miałś kontroli, może uznali że nie trzeba tam.
Mnie
ostatni raz
skontrolowali jakies 15-17 lat temu... Tez w sobote ;) W kieleckim pewnie slabo ze srodkami na ochrone wod niestety...
U mnie też kłusownictwo ruszyło,bylem ciekawy przyczyny i się dowiedziałem. KONTROLA JUŻ BYŁA-tak mi powiedziano,czyli tej wodzie należy się jedna kontrola rocznie.Nawet kłusownicy są lepiej poinformowani jak ja. PZW:(
Zgadzam się z tym , że kłusownicy są bardziej na bieżąco , niż wędkarze i jak już była kontrola , to myślą , że tego dnia już nie przyjadą . Ale mogą się pomylić , My mamy odcinek górskiej Skrwy Prawej i prawie zawsze wracamy za dwie godziny , zbliżając się po cichutku i widzimy , że przybyło wędkujących , ale jak się okazało , tych co nie mieli karty wędkarskiej ani zezwolenia ------------- Także to oni Nas wciąż obserwują , ale czasami wpadają na gorącym uczynku .
u nas już wielu kłusoli narzece poległo, jednak należy wziąć pod uwagę ,ze np. w moim okręgu jest tylko 3 państwowych strażników... a SSR to ludzie pracujacy sołecznie i kontrolują kiedy mają czas, więc jak ktoś twierdzi,że jest mało kontroli SSR musi wstąpić w jej szeregi wtedy będzie więcej przedmiotowych kontroli:)
u nas już wielu kłusoli narzece poległo, jednak należy wziąć pod uwagę ,ze np. w moim okręgu jest tylko 3 państwowych strażników... a SSR to ludzie pracujacy sołecznie i kontrolują kiedy mają czas, więc jak ktoś twierdzi,że jest mało kontroli SSR musi wstąpić w jej szeregi wtedy będzie więcej przedmiotowych kontroli:)
Może czas by PZW powołał zawodową służbę? Mają kasę,mają wody i nie dbają o to,nie pilnują.Czy tylko dla mnie to nienormalne?
Znacie Chodelke na Lubelszczyźnie? Jak żyje nie widziałem tam kontroli i nie słyszałem by kogoś sprawdzali. od kilku lat to woda górska a nic sie nie zmieniło.
Znacie Chodelke na Lubelszczyźnie? Jak żyje nie widziałem tam kontroli i nie słyszałem by kogoś sprawdzali. od kilku lat to woda górska a nic sie nie zmieniło.
Nie tylko tam.Łowię na rzece o małej presji wędkarskiej i myślałem że na innych wodach są kontrole ale teraz z rozpoczęciem sezonu na szczupaka przybywają tu wędkarze wędrowcy.Patrząc na nich wiem że nigdzie nie ma kontroli,wczoraj ze swojego stanowiska widziałem cztery osoby z odległości 100-200 m.Wszystkie złamały regulamin.Był poszukiwanie żab na przynętę, inna osoba przywiozła ze sobą żywce.Niby nie jakieś radykalne odchyłki ale gdzie się tego nauczyli i dlaczego nie znają regulaminu?Gdyby któreś z nich dostało raz w życiu mandat to by nie darło ryja na 500 m że łapie żaby na szczupaka.Szczęście w nieszczęściu że u mnie w rzece tacy jak oni już dawno wykończyli szczupaka i go nie ma,więc nic nie złowili i mam nadzieję że nie wrócą.
jak wyzej napisalem w poprzednich sezonach mialem kilka kontrolia w tym od sanoka do choczewki miałem ze dwadziescia wejsc i nic.A JESLI CHODZI O OKRES OCHRONNY TO PSTRĄGOWE MIEJSCA OMIJAM SZEROKIM ŁUKIEM Z SZACUNKU DLA TEJ SZLACHETNEJ RYBKI,NIECH SIE WYTRZE I MA JAK NAJWIECEJ POTOMSTWA. Pozdro dla piszacych
Niektorzy bez kontroli to nawet nie potrafia sie poruszac.A z drugiej strony jak mieszkaja uczciwi obywatele to po kontrole. Mozna obserwowac z daleka wedkujacych i mozna rozpoznac tych nieuczciwych .
Witam.Cały sezon wędkowałem w krainie pstrąga i lipienia i nie miałem żadnej kontroli ani jednej nawet z daleka nie widziałem strażnika,jeśli ja tak mam to KŁUSOLE mają raj.O co chodzi?Był jakiś strajk strażników o którym nie wiem?MOŻE KTOŚ Z WAS ŁOWIŁ NA SANIE POWYŻEJ SANOKA I WIDZIAŁ KONTROLE?????????
Kontrole są głownie w weekedn bo w tygodzniu chyba nawes ssr pracuje. Chyba że SSR to ich praca. Jęśli tak to sorki. Ja przez 3 lata miałem raz kontrole , przez policje. I to w sob. Może tam po prostu nie ma SSR i dla tego nie miałś kontroli, może uznali że nie trzeba tam.
Nie wiem o co chodzi bo poprzednie sezony miałem po kilka kontroli przez policje i straż.a moze strażników w moim okręgu ubywa.
Żadna nowość ten brak kontroli i jakichkolwiek strażników nad wodą. Kiedyś jedynie nad Biebrzą, w tamtejszym parku narodowym miałem styczność ze strażą. Wody PZW- zero.
Kontrole są głownie w weekedn bo w tygodzniu chyba nawes ssr pracuje. Chyba że SSR to ich praca. Jęśli tak to sorki. Ja przez 3 lata miałem raz kontrole , przez policje. I to w sob. Może tam po prostu nie ma SSR i dla tego nie miałś kontroli, może uznali że nie trzeba tam.
Mnie ostatni raz skontrolowali jakies 15-17 lat temu... Tez w sobote ;) W kieleckim pewnie slabo ze srodkami na ochrone wod niestety...
Kontrole są; strażnicy - PSR pracują cały tydzień; w tygodniu też wspierają ich ochotnicy z SSR ale nie mogą być wszędzie naraz - zauważcie, że jest ich w sumie kilkunastu (PSR) jak mogą kontrolować wszystkie cieki i wszystkich wędkarzy ...?
Zwyczajnie nie mogą! To samo dotyczy Policji, czy też innych służb; ci z kolei wykonują kontrole jakoby przy okazji - nie pracują przecież stale nad wodą.
kadab spróbuj teraz (w okresie ochronnym dla pstrąga) pokazać się nad wodą - zobaczysz czy zaraz Cię ktoś nie sprawdzi... .
U nas tj. w okolicach Nowego Targu - Dunajec jest skutecznie chroniony i sprawdzany; osobiście jestem, średnio dwa razy w roku, kontrolowany.
Pozdrawiam
Troche mnie dziwi to co napisal kolega w sprawie Sanu powyzej Sanoka.
Co prawda w tym roku na Sanie nie lowilem, ale za kazdym razem lowiac w okolicach Leska bylem kontrolowany. I nie pisze tu o OS"e ale o "normalnym" odcinku ponizej ujscia Hoczewki.
Czasami bylo tak ze straznicy stali na brzegu kilkanascie minut i obserwowali wode przez lornetke. Sam bylem tego swiatkiem wiele razy. I nie pakowali sie miedzy wedkarzy jesli nie widzieli powodow.
W kazdym badz razie klusownicy na pewno nie byli bezpieczni.
Natomiast na OS"ach (czy to Dunajec czy San czy Wisla) kontrolowany bylem zawsze a kontrole widywalem kilka razy dziennie.
Kontrole są głownie w weekedn bo w tygodzniu chyba nawes ssr pracuje. Chyba że SSR to ich praca. Jęśli tak to sorki. Ja przez 3 lata miałem raz kontrole , przez policje. I to w sob. Może tam po prostu nie ma SSR i dla tego nie miałś kontroli, może uznali że nie trzeba tam.
Mnie ostatni raz skontrolowali jakies 15-17 lat temu... Tez w sobote ;) W kieleckim pewnie slabo ze srodkami na ochrone wod niestety...
U mnie też kłusownictwo ruszyło,bylem ciekawy przyczyny i się dowiedziałem.
KONTROLA JUŻ BYŁA-tak mi powiedziano,czyli tej wodzie należy się jedna kontrola rocznie.Nawet kłusownicy są lepiej poinformowani jak ja.
PZW:(
Zgadzam się z tym , że kłusownicy są bardziej na bieżąco , niż wędkarze i jak już była kontrola , to myślą , że tego dnia już nie przyjadą . Ale mogą się pomylić , My mamy odcinek górskiej Skrwy Prawej i prawie zawsze wracamy za dwie godziny , zbliżając się po cichutku i widzimy , że przybyło wędkujących , ale jak się okazało , tych co nie mieli karty wędkarskiej ani zezwolenia ------------- Także to oni Nas wciąż obserwują , ale czasami wpadają na gorącym uczynku .
u nas już wielu kłusoli narzece poległo, jednak należy wziąć pod uwagę ,ze np. w moim okręgu jest tylko 3 państwowych strażników... a SSR to ludzie pracujacy sołecznie i kontrolują kiedy mają czas, więc jak ktoś twierdzi,że jest mało kontroli SSR musi wstąpić w jej szeregi wtedy będzie więcej przedmiotowych kontroli:)
u nas już wielu kłusoli narzece poległo, jednak należy wziąć pod uwagę ,ze np. w moim okręgu jest tylko 3 państwowych strażników... a SSR to ludzie pracujacy sołecznie i kontrolują kiedy mają czas, więc jak ktoś twierdzi,że jest mało kontroli SSR musi wstąpić w jej szeregi wtedy będzie więcej przedmiotowych kontroli:)
Może czas by PZW powołał zawodową służbę? Mają kasę,mają wody i nie dbają o to,nie pilnują.Czy tylko dla mnie to nienormalne?
Znacie Chodelke na Lubelszczyźnie? Jak żyje nie widziałem tam kontroli i nie słyszałem by kogoś sprawdzali. od kilku lat to woda górska a nic sie nie zmieniło.
Znacie Chodelke na Lubelszczyźnie? Jak żyje nie widziałem tam kontroli i nie słyszałem by kogoś sprawdzali. od kilku lat to woda górska a nic sie nie zmieniło.
Nie tylko tam.Łowię na rzece o małej presji wędkarskiej i myślałem że na innych wodach są kontrole ale teraz z rozpoczęciem sezonu na szczupaka przybywają tu wędkarze wędrowcy.Patrząc na nich wiem że nigdzie nie ma kontroli,wczoraj ze swojego stanowiska widziałem cztery osoby z odległości 100-200 m.Wszystkie złamały regulamin.Był poszukiwanie żab na przynętę, inna osoba przywiozła ze sobą żywce.Niby nie jakieś radykalne odchyłki ale gdzie się tego nauczyli i dlaczego nie znają regulaminu?Gdyby któreś z nich dostało raz w życiu mandat to by nie darło ryja na 500 m że łapie żaby na szczupaka.Szczęście w nieszczęściu że u mnie w rzece tacy jak oni już dawno wykończyli szczupaka i go nie ma,więc nic nie złowili i mam nadzieję że nie wrócą.
Dlaczego nie dzwonisz po odpowiednie służby?? SSR, PSR?
jak wyzej napisalem w poprzednich sezonach mialem kilka kontrolia w tym od sanoka do choczewki miałem ze dwadziescia wejsc i nic.A JESLI CHODZI O OKRES OCHRONNY TO PSTRĄGOWE MIEJSCA OMIJAM SZEROKIM ŁUKIEM Z SZACUNKU DLA TEJ SZLACHETNEJ RYBKI,NIECH SIE WYTRZE I MA JAK NAJWIECEJ POTOMSTWA. Pozdro dla piszacych
Niektorzy bez kontroli to nawet nie potrafia sie poruszac.A z drugiej strony jak mieszkaja uczciwi obywatele to po kontrole. Mozna obserwowac z daleka wedkujacych i mozna rozpoznac tych nieuczciwych .