Kilkanaście lat temu były problemy z przynętami spinningowymi i robiono blachy z łyżek, ze zderzaków chromowanych od malucha, ale teraz jest tego w bród i nie opłaca się ich robić. Jak podliczysz koszt łyżki z nierdzewki, kółek łącznikowych, kotwiczki i robocizny to wyjdzie drożej jak kupić gotową blachę.
tak do się potrzebna ci będzie łyżka gwóść młotek kotwiczka bierzesz łyżkę gwóść i młotek wbijasz w dwa końce łyżki gwóść wyciągasz go zakładasz kotwiczke z jednej strony wiginasz troszeczke łyżkę i jest a jak byś nie wiedział to tu masz film : http://www.spryciarze.pl/zobacz/jak-zrobic-wahadlowke-z-lyzeczki-1
Z jednej łyżki masz dwie wahadłówki.Trzonek to jedna,a część do nabrania jedzonka(kurczę nie wiem jak to nazwać) druga.Wiertarka,kółeczka łącznikowe i kotwice.Początkiem lat osiemdziesiątych robiłem takie i miałem efekty,ale zdecydowanie lepsze były te z trzonka.Kiedyś były dostępne sztućce aluminiowe (niektórzy pamiętają urok barów mlecznych),i takie były rewelacyjne na płytkie i mocno zarośnięte zbiorniki.Do tej pory mam taka jedną na pamiątkę dawnych i pięknych czasów.
Z jednej łyżki masz dwie wahadłówki.Trzonek to jedna,a część do nabrania jedzonka(kurczę nie wiem jak to nazwać) druga.Wiertarka,kółeczka łącznikowe i kotwice.Początkiem lat osiemdziesiątych robiłem takie i miałem efekty,ale zdecydowanie lepsze były te z trzonka.Kiedyś były dostępne sztućce aluminiowe (niektórzy pamiętają urok barów mlecznych),i takie były rewelacyjne na płytkie i mocno zarośnięte zbiorniki.Do tej pory mam taka jedną na pamiątkę dawnych i pięknych czasów.
Zastanawia mnie pojecie-stara-bo jeżeli ktoś ma na myśli żonę to po co dał się uwikłać w tak niepożądany związek.Cóż,może miałem szczęście i wybrałem lepiej,a może Ona potrafi zrozumieć pewne rzeczy.Łyżki są super(cokolwiek ma to oznaczać).
Dziękuję!zrobię sobie taką blaszkę i będę się przechwalał najpierw swojej mamie jeżeli pozwoli mi zniszczyć a jak nie to sobie kupię łyżkę i kolegą później swoim dzieciom a później wnukom i może prawnukom jeśli dożyje.Bo ja tą blaszkę zrobię głównie dla satysfakcji i może czasami wypróbuje ją na rybkach.
Kilkanaście lat temu były problemy z przynętami spinningowymi i robiono blachy z łyżek, ze zderzaków chromowanych od malucha, ale teraz jest tego w bród i nie opłaca się ich robić. Jak podliczysz koszt łyżki z nierdzewki, kółek łącznikowych, kotwiczki i robocizny to wyjdzie drożej jak kupić gotową blachę.
Ja bym jednak spróbował,może będą bardziej łowne? Coś czuję, że parę łyżek poświęcę.
Witam! W tym poście chciałbym się spytać czy można z łyżki zrobić blaszkę, a jak tak to co będzie do tego potrzebne.
Z góry dziękuję
Kilkanaście lat temu były problemy z przynętami spinningowymi i robiono blachy z łyżek, ze zderzaków chromowanych od malucha, ale teraz jest tego w bród i nie opłaca się ich robić. Jak podliczysz koszt łyżki z nierdzewki, kółek łącznikowych, kotwiczki i robocizny to wyjdzie drożej jak kupić gotową blachę.
tak do się potrzebna ci będzie łyżka gwóść młotek kotwiczka bierzesz łyżkę gwóść i młotek wbijasz w dwa końce łyżki gwóść wyciągasz go zakładasz kotwiczke z jednej strony wiginasz troszeczke łyżkę i jest a jak byś nie wiedział to tu masz film : http://www.spryciarze.pl/zobacz/jak-zrobic-wahadlowke-z-lyzeczki-1
Z jednej łyżki masz dwie wahadłówki.Trzonek to jedna,a część do nabrania jedzonka(kurczę nie wiem jak to nazwać) druga.Wiertarka,kółeczka łącznikowe i kotwice.Początkiem lat osiemdziesiątych robiłem takie i miałem efekty,ale zdecydowanie lepsze były te z trzonka.Kiedyś były dostępne sztućce aluminiowe (niektórzy pamiętają urok barów mlecznych),i takie były rewelacyjne na płytkie i mocno zarośnięte zbiorniki.Do tej pory mam taka jedną na pamiątkę dawnych i pięknych czasów.
Z jednej łyżki masz dwie wahadłówki.Trzonek to jedna,a część do nabrania jedzonka(kurczę nie wiem jak to nazwać) druga.Wiertarka,kółeczka łącznikowe i kotwice.Początkiem lat osiemdziesiątych robiłem takie i miałem efekty,ale zdecydowanie lepsze były te z trzonka.Kiedyś były dostępne sztućce aluminiowe (niektórzy pamiętają urok barów mlecznych),i takie były rewelacyjne na płytkie i mocno zarośnięte zbiorniki.Do tej pory mam taka jedną na pamiątkę dawnych i pięknych czasów.
a potem "stara"leb Ci urwie... :))
Zastanawia mnie pojecie-stara-bo jeżeli ktoś ma na myśli żonę to po co dał się uwikłać w tak niepożądany związek.Cóż,może miałem szczęście i wybrałem lepiej,a może Ona potrafi zrozumieć pewne rzeczy.Łyżki są super(cokolwiek ma to oznaczać).
Dziękuję!zrobię sobie taką blaszkę i będę się przechwalał najpierw swojej mamie jeżeli pozwoli mi zniszczyć a jak nie to sobie kupię łyżkę i kolegą później swoim dzieciom a później wnukom i może prawnukom jeśli dożyje.Bo ja tą blaszkę zrobię głównie dla satysfakcji i może czasami wypróbuje ją na rybkach.
Kilkanaście lat temu były problemy z przynętami spinningowymi i robiono blachy z łyżek, ze zderzaków chromowanych od malucha, ale teraz jest tego w bród i nie opłaca się ich robić. Jak podliczysz koszt łyżki z nierdzewki, kółek łącznikowych, kotwiczki i robocizny to wyjdzie drożej jak kupić gotową blachę.
Ja bym jednak spróbował,może będą bardziej łowne? Coś czuję, że parę łyżek poświęcę.
a ja mam takich kilka "podlodowek" na pamiatke po ojcu... kiedys na to okonie braly jak glupie...