Wczoraj bolenie spłoszyły mi wszystkie rybki. Szukałem dość długo okonia, aż natrafiłem na kilka boleni. Były na wyciągnięcie ręki. Podawałem im gumę, obrotówkę i woblerka. Prowadziłem różnie, raz szybciej, raz wolniej. Żadnej reakcji z ich strony. Może ktoś poleci mi jakieś rozwiązanie?
Wczoraj bolenie spłoszyły mi wszystkie rybki. Szukałem dość długo okonia, aż natrafiłem na kilka boleni. Były na wyciągnięcie ręki. Podawałem im gumę, obrotówkę i woblerka. Prowadziłem różnie, raz szybciej, raz wolniej. Żadnej reakcji z ich strony. Może ktoś poleci mi jakieś rozwiązanie?
Pierwsza i najważniejsza zasada: Widzisz bolenia to boleń widzi Ciebie. Wtedy ciężko go złowić. A jak już miałeś go na wyciągnięcie ręki to na pewno Cie widział.
To ja amator boleniowy wiem że nie zawsze łowimy przy powierzchni, czasami trzeba użyć czegoś co schodzi głębiej więc niech kolega kolegi w błąd nie wprowadza. Dajmy się wypowiedzieć osobą które regularnie łowią bolenie.Choć nie wiem czy po raz kolejny jest sens wałkowania tematu pt. Bolenie na spining ;-)
To ja amator boleniowy wiem że nie zawsze łowimy przy powierzchni, czasami trzeba użyć czegoś co schodzi głębiej więc niech kolega kolegi w błąd nie wprowadza. Dajmy się wypowiedzieć osobą które regularnie łowią bolenie.Choć nie wiem czy po raz kolejny jest sens wałkowania tematu pt. Bolenie na spining ;-)
Bolen szczegolnie duzy czesto zeruje przy dnie. I nawet nie wiemy o jego obecnosci. Grunt to umiec rozpoznac miejsce jego potencjalnej stolowki. A co do Widzisz bolenia to bolen widzi ciebie w pelni sie zgodze.
dzis jade na bolenia chce wiedziec czy prowadzic przynęte wolno czy szybko przy dnie czy przy powierzchni
Na bolenia to szybko i przy powierzchni.
http://forum.wedkuje.pl/pokaz.php?pokaz=szukajforum&fraza=bole%F1naspining
Chyba lepiej poszukać niż "śmietnik" robić na forum.
Wczoraj bolenie spłoszyły mi wszystkie rybki. Szukałem dość długo okonia, aż natrafiłem na kilka boleni. Były na wyciągnięcie ręki. Podawałem im gumę, obrotówkę i woblerka. Prowadziłem różnie, raz szybciej, raz wolniej. Żadnej reakcji z ich strony. Może ktoś poleci mi jakieś rozwiązanie?
Mi 2 lata zajeło opracowanie techniki prowadzenia przynęt a ty chcesz juz tak z marszu na Bolka ?
Wczoraj bolenie spłoszyły mi wszystkie rybki. Szukałem dość długo okonia, aż natrafiłem na kilka boleni. Były na wyciągnięcie ręki. Podawałem im gumę, obrotówkę i woblerka. Prowadziłem różnie, raz szybciej, raz wolniej. Żadnej reakcji z ich strony. Może ktoś poleci mi jakieś rozwiązanie?
Pierwsza i najważniejsza zasada: Widzisz bolenia to boleń widzi Ciebie. Wtedy ciężko go złowić. A jak już miałeś go na wyciągnięcie ręki to na pewno Cie widział.
Na bolenia to szybko i przy powierzchni.
To ja amator boleniowy wiem że nie zawsze łowimy przy powierzchni, czasami trzeba użyć czegoś co schodzi głębiej więc niech kolega kolegi w błąd nie wprowadza. Dajmy się wypowiedzieć osobą które regularnie łowią bolenie.Choć nie wiem czy po raz kolejny jest sens wałkowania tematu pt. Bolenie na spining ;-)
Na bolenia to szybko i przy powierzchni.
To ja amator boleniowy wiem że nie zawsze łowimy przy powierzchni, czasami trzeba użyć czegoś co schodzi głębiej więc niech kolega kolegi w błąd nie wprowadza. Dajmy się wypowiedzieć osobą które regularnie łowią bolenie.Choć nie wiem czy po raz kolejny jest sens wałkowania tematu pt. Bolenie na spining ;-)
Bolen szczegolnie duzy czesto zeruje przy dnie. I nawet nie wiemy o jego obecnosci. Grunt to umiec rozpoznac miejsce jego potencjalnej stolowki. A co do Widzisz bolenia to bolen widzi ciebie w pelni sie zgodze.
Na Bolenia niema reguły jak na każdą rybę jak jest głodny a przyneta jest przed nosem to wezmie a jak nie to nie.