Przede wszystkim długością . Do metody bolońskiej potrzebujemy długiego kija aby poprowadzić zestaw w rzece na znacznej odległości . Czuje jednak , że w pytaniu jest jakiś haczyk ?
Nie, nie ma haczyka, planuję zakup wędki spławikowej i po prostu nie wiedziałem pomimo tego, że łowię już ładne parę lat. Zauważyłem, że bolonki są dłuższe, ale widziałem też zwykłe wędki teleskopowe o długości np. 5 m i bolonki o długości 5 m. Stąd moje pytanie. Dziękuję za wyjaśnienia, choć dalej nie widzę w przypadku długości 5 m zasadniczej różnicy.
Nie, nie ma haczyka, planuję zakup wędki spławikowej i po prostu nie wiedziałem pomimo tego, że łowię już ładne parę lat. Zauważyłem, że bolonki są dłuższe, ale widziałem też zwykłe wędki teleskopowe o długości np. 5 m i bolonki o długości 5 m. Stąd moje pytanie. Dziękuję za wyjaśnienia, choć dalej nie widzę w przypadku długości 5 m zasadniczej różnicy.
Jeżeli nie masz zamiaru łowić stricte metoda bolońską to nie ma potrzeby kupować typowej bolonki . Wystarczy zwykły float albo inny teleskop , który pasuje Ci pod względem finansowym oraz parametrów . Jeżeli jednak będziesz łowił metodą bolońską , wtedy sprawa jest bardziej skomplikowana gdyż trzeba kupić dłuższy i lżejszy kij a to wiąże się z większą , albo raczej dużo większą ceną . Druga sprawa to waga kija , to bardzo ważny element gdyż metoda ta wymaga pełnej kontroli podczas spływu zestawu , co za tym idzie należy trzymać kij stale w rękach . Widziałem kiedyś dość ciekawe podpórki do tej metody ale to już inna bajka . Rada dla Ciebie jest taka , musisz zastanowić się czy drogi boloński kij jest Ci potrzebny .
Belonka musi być siłą rzeczy lżejsza i dłuższa od normalnego teleskopu na ogół mają do 30 cw. Ale nie o tym chciałem napisać. Mam kormorana 420 60cw i od paru lat łapię nim na przepływankę. Bo belonka to taka przepływanka tylko z bardziej wysublimowanym sprzętem,Najważniejszy jest spławik i obciążenie - zawsze dopasowane do uciągu ( nurtu ) wody.A tak nawiasem mówiac narobiło się trochę tego ,,specjalistycznego " sprzętu. Często produkowanego ( ja to tak nazywam ) pod frajera . 40- 30 lat temu nikomu się o takim nazewnictwie i sprzęcie się nie śniło a ludzie łapali na przepływankę, grunt nawet metodą angielską chociaż ja łapałem na tkzw przelociaka ( od spławika przelotowego ) i do głowy mi nawet nie przyszło że taki ze mnie ,,anglik " Nie dajmy się zwarjować sprzęt pomaga a łapie ryby nasze doswiadczenie + szare komórki.Połamania kija Julian
Tak Julian zgodzę się z Tobą ,że sprzętu się narobiło a wędkarstwo poszatkowało się ze względu na to czym łowisz a i polskie nazwy zostały bardzo szybko zastąpione obco brzmiącymi.Kiedyś człowiek szedł nad wodę z tym co udało mu się kupić lub samemu zrobić i łowił.Teraz łowić na rzece w okolicach brzegu łowisz na trotting ,dalej to już bolonka itd.Czasami zastanawiam sie czy to ma sens poza nabijaniem kabzy producentom.
Metoda bolońska polega na łowieniu na rzece spławikiem stałym na dużych odległościach.W zależności od odległości na jakiej się łowi stosuje się kije o różnej długości.Czym się różni od tradycyjnej wędki teleskopowej;tymże jest lżejsza ze względu na konstrukcję.Mocowanie kołowrotka jest wyżej niż w tradycyjnych,nie ma typowego dolnika.Wszystko po to by była lżejsza.Trzeba wiedzieć,że metodą bolońską łowi się trzymając wędkę w ręku.Dłuższy nieobudowany dolnik powoduje,że cała wędka ma inny środek ciężkości.Trzymając dłoń przy kołowrotku dolnik opiera się o całe przedramię tworząc jakby jego przedłużenie co znacznie ułatwia prowadzenie zestawu.Tradycyjną teleskopówką ze względu na budowę i większy ciężar trudniej operować.Nie powiem,że ręka bardziej się zmęczy przy tradycyjnej.
Proszę o wytłumaczenie mi czym się różni bolonka od zwykłej wędki teleskopowej spławikowej.
Przede wszystkim długością . Do metody bolońskiej potrzebujemy długiego kija aby poprowadzić zestaw w rzece na znacznej odległości . Czuje jednak , że w pytaniu jest jakiś haczyk ?
Bolonka to bat z przelotkami i uchwytem kołowrotka :)
Nie, nie ma haczyka, planuję zakup wędki spławikowej i po prostu nie wiedziałem pomimo tego, że łowię już ładne parę lat. Zauważyłem, że bolonki są dłuższe, ale widziałem też zwykłe wędki teleskopowe o długości np. 5 m i bolonki o długości 5 m. Stąd moje pytanie. Dziękuję za wyjaśnienia, choć dalej nie widzę w przypadku długości 5 m zasadniczej różnicy.
Bolonki mają dłuższe segmenty. Przy tej samej długości wędki, bolonki są dłuższe, węższe i lżejsze od zwykłych teleskopów.
Nie, nie ma haczyka, planuję zakup wędki spławikowej i po prostu nie wiedziałem pomimo tego, że łowię już ładne parę lat. Zauważyłem, że bolonki są dłuższe, ale widziałem też zwykłe wędki teleskopowe o długości np. 5 m i bolonki o długości 5 m. Stąd moje pytanie. Dziękuję za wyjaśnienia, choć dalej nie widzę w przypadku długości 5 m zasadniczej różnicy.
Jeżeli nie masz zamiaru łowić stricte metoda bolońską to nie ma potrzeby kupować typowej bolonki . Wystarczy zwykły float albo inny teleskop , który pasuje Ci pod względem finansowym oraz parametrów . Jeżeli jednak będziesz łowił metodą bolońską , wtedy sprawa jest bardziej skomplikowana gdyż trzeba kupić dłuższy i lżejszy kij a to wiąże się z większą , albo raczej dużo większą ceną . Druga sprawa to waga kija , to bardzo ważny element gdyż metoda ta wymaga pełnej kontroli podczas spływu zestawu , co za tym idzie należy trzymać kij stale w rękach . Widziałem kiedyś dość ciekawe podpórki do tej metody ale to już inna bajka . Rada dla Ciebie jest taka , musisz zastanowić się czy drogi boloński kij jest Ci potrzebny .
Dzięki.
Belonka musi być siłą rzeczy lżejsza i dłuższa od normalnego teleskopu na ogół mają do 30 cw. Ale nie o tym chciałem napisać. Mam kormorana 420 60cw i od paru lat łapię nim na przepływankę. Bo belonka to taka przepływanka tylko z bardziej wysublimowanym sprzętem,Najważniejszy jest spławik i obciążenie - zawsze dopasowane do uciągu ( nurtu ) wody.A tak nawiasem mówiac narobiło się trochę tego ,,specjalistycznego " sprzętu. Często produkowanego ( ja to tak nazywam ) pod frajera . 40- 30 lat temu nikomu się o takim nazewnictwie i sprzęcie się nie śniło a ludzie łapali na przepływankę, grunt nawet metodą angielską chociaż ja łapałem na tkzw przelociaka ( od spławika przelotowego ) i do głowy mi nawet nie przyszło że taki ze mnie ,,anglik " Nie dajmy się zwarjować sprzęt pomaga a łapie ryby nasze doswiadczenie + szare komórki.Połamania kija Julian
Tak Julian zgodzę się z Tobą ,że sprzętu się narobiło a wędkarstwo poszatkowało się ze względu na to czym łowisz a i polskie nazwy zostały bardzo szybko zastąpione obco brzmiącymi.Kiedyś człowiek szedł nad wodę z tym co udało mu się kupić lub samemu zrobić i łowił.Teraz łowić na rzece w okolicach brzegu łowisz na trotting ,dalej to już bolonka itd.Czasami zastanawiam sie czy to ma sens poza nabijaniem kabzy producentom.
Metoda bolońska polega na łowieniu na rzece spławikiem stałym na dużych odległościach.W zależności od odległości na jakiej się łowi stosuje się kije o różnej długości.Czym się różni od tradycyjnej wędki teleskopowej;tymże jest lżejsza ze względu na konstrukcję.Mocowanie kołowrotka jest wyżej niż w tradycyjnych,nie ma typowego dolnika.Wszystko po to by była lżejsza.Trzeba wiedzieć,że metodą bolońską łowi się trzymając wędkę w ręku.Dłuższy nieobudowany dolnik powoduje,że cała wędka ma inny środek ciężkości.Trzymając dłoń przy kołowrotku dolnik opiera się o całe przedramię tworząc jakby jego przedłużenie co znacznie ułatwia prowadzenie zestawu.Tradycyjną teleskopówką ze względu na budowę i większy ciężar trudniej operować.Nie powiem,że ręka bardziej się zmęczy przy tradycyjnej.