Zapewne nie raz zdarzyło wam się zapomnieć wziąść metrówki na ryby. Potem okazuje się, że złowiliśmy jakąś rybe i nie wiemy ile ona ma cm wydaje się nam że wymiarowa bierzemy do siatki a tu przychodzi kontrol i okazuję się że ryba ma o 10cm za mało..... Jest na to bardzo łatwy sposób wystarczy rociągnąć metrówkę/linijke. Próbujemy zrobic z ręki tzw. Wachlarz próbujemy palce tak rozciągnąć jak by miał powstać wachlarz. Mi akórat wyszło 23cm. Drugim sposobem jest jak najdalsze polożenie palca wskazującego i małego od siebie robimy tez wachlarz tylko ,że z dwóch palców na zdjęciu to będzie widać. Oczywiscie nie jest to tak bardzo dokładne mierzenie ale przydaję się gdy zapomnimy metra.
Mateo tak na marginesie machnąć sie na oko o 10 cm to wędkarzowi moze się zdarzyć po 10-ciu browarach lub jak ryba ma z półtora metra, po za tym jak posiedzisz np .na lo0dzie i łapki zgrabieją to zobaczysz ile Ci zostanie z tych 23-ch cm
Zapewne nie raz zdarzyło wam się zapomnieć wziąść metrówki na ryby. Potem okazuje się, że złowiliśmy jakąś rybe i nie wiemy ile ona ma cm wydaje się nam że wymiarowa bierzemy do siatki a tu przychodzi kontrol i okazuję się że ryba ma o 10cm za mało..... Jest na to bardzo łatwy sposób wystarczy rociągnąć metrówkę/linijke. Próbujemy zrobic z ręki tzw. Wachlarz próbujemy palce tak rozciągnąć jak by miał powstać wachlarz. Mi akórat wyszło 23cm. Drugim sposobem jest jak najdalsze polożenie palca wskazującego i małego od siebie robimy tez wachlarz tylko ,że z dwóch palców na zdjęciu to będzie widać. Oczywiscie nie jest to tak bardzo dokładne mierzenie ale przydaję się gdy zapomnimy metra.
Ja nie mam problemu bo i tak wypuszczam zdecydowana większość złowionych ryb. A swoją drogą,jak przez brak miarki przegrałem zawody bo weszły mi wzdręgi około wymiaru,to teraz w samochodzie wożę parę linijek i w razie czego zawsze mam w zasięgu.
Ja nigdy nie łowiłem ryb miarką:) Jak już to używam jej do mierzenia:). Poza tym myślę, że łowienie ryb miarką może zostać zakwalifikowane jako kłusownictwo:) To tak w nawiązaniu do tytułu:)
Co do mierzenia natomiast to ja nie mierzę ryb w ogóle. Kiedyś chciałem zmierzyć suma i jak mierzyłem go od ogona do łba do wychodziło 137 cm a jak mierzyłem od łba do ogona to miarka wskazywała 52 cm. Dlatego już nie mierzę.
Zapewne nie raz zdarzyło wam się zapomnieć wziąść metrówki na ryby. Potem okazuje się, że złowiliśmy jakąś rybe i nie wiemy ile ona ma cm wydaje się nam że wymiarowa bierzemy do siatki a tu przychodzi kontrol i okazuję się że ryba ma o 10cm za mało..... Jest na to bardzo łatwy sposób wystarczy rociągnąć metrówkę/linijke. Próbujemy zrobic z ręki tzw. Wachlarz próbujemy palce tak rozciągnąć jak by miał powstać wachlarz. Mi akórat wyszło 23cm. Drugim sposobem jest jak najdalsze polożenie palca wskazującego i małego od siebie robimy tez wachlarz tylko ,że z dwóch palców na zdjęciu to będzie widać. Oczywiscie nie jest to tak bardzo dokładne mierzenie ale przydaję się gdy zapomnimy metra.
Pozdrawiam.
Ja na każdym kiju mam miarkę naniesiona markerem DOKŁADNIE i problem z głowy no i mniej do noszenia
Jest jeszcze łatwiejszy sposób: wkładać do siaty tylko te ryby które wydają się 2x dłuższe niż wymiar, wtedy szansa pomyłki jest niewielka.
Mierz palcami rybę, która ma około wymiaru. Powodzenia. Szczególnie przy sandaczach, szczupakach czy sumach, o węgorzu już nie wspominając ...
Mateo tak na marginesie machnąć sie na oko o 10 cm to wędkarzowi moze się zdarzyć po 10-ciu browarach lub jak ryba ma z półtora metra, po za tym jak posiedzisz np .na lo0dzie i łapki zgrabieją to zobaczysz ile Ci zostanie z tych 23-ch cm
Zapewne nie raz zdarzyło wam się zapomnieć wziąść metrówki na ryby. Potem okazuje się, że złowiliśmy jakąś rybe i nie wiemy ile ona ma cm wydaje się nam że wymiarowa bierzemy do siatki a tu przychodzi kontrol i okazuję się że ryba ma o 10cm za mało..... Jest na to bardzo łatwy sposób wystarczy rociągnąć metrówkę/linijke. Próbujemy zrobic z ręki tzw. Wachlarz próbujemy palce tak rozciągnąć jak by miał powstać wachlarz. Mi akórat wyszło 23cm. Drugim sposobem jest jak najdalsze polożenie palca wskazującego i małego od siebie robimy tez wachlarz tylko ,że z dwóch palców na zdjęciu to będzie widać. Oczywiscie nie jest to tak bardzo dokładne mierzenie ale przydaję się gdy zapomnimy metra.
Pozdrawiam.
Eureka! ;)
Ja to zawsze, ryby krokami mierzę.:)
Ja to zawsze, ryby krokami mierzę.:)
A ja mierzę wzrokiem.. patrzę i myślę - będzie dobra, czy może jeszcze nie?
;)
Ja to zawsze, ryby krokami mierzę.:)
A ja mierzę wzrokiem.. patrzę i myślę - będzie dobra, czy może jeszcze nie?
;)
Taaaaaaaaaaaa to nieco podobnie jak ja, tyle, że ja jestem krótkowidzem i u mnie każda ryba jest bardzo przerośnięta;) (oczywiście taki tam żarcik)
Ja nie mam problemu bo i tak wypuszczam zdecydowana większość złowionych ryb.
A swoją drogą,jak przez brak miarki przegrałem zawody bo weszły mi wzdręgi około wymiaru,to teraz w samochodzie wożę parę linijek i w razie czego zawsze mam w zasięgu.
Brak miarki do łowienia ryb ? Chyba raczej do mierzenia ryb. :)
Pisz list do Mikołaja on na pewno ma. :)
Ja to zawsze, ryby krokami mierzę.:)
A ja mierzę wzrokiem.. patrzę i myślę - będzie dobra, czy może jeszcze nie?
;)
Mam astygmatyzm więc próbuję widelcem czy już jest OK!
Ja nigdy nie łowiłem ryb miarką:) Jak już to używam jej do mierzenia:). Poza tym myślę, że łowienie ryb miarką może zostać zakwalifikowane jako kłusownictwo:) To tak w nawiązaniu do tytułu:)
Co do mierzenia natomiast to ja nie mierzę ryb w ogóle. Kiedyś chciałem zmierzyć suma i jak mierzyłem go od ogona do łba do wychodziło 137 cm a jak mierzyłem od łba do ogona to miarka wskazywała 52 cm. Dlatego już nie mierzę.
"...a tu przychodzi kontrol i okazuję się że ryba ma o 10cm za mało....."
Pewnie kontrol ma miarkę bez homologacji ;)
Porada roku :) Czekam na więcej ;P
przygniotła mnie skala problemu i zaproponowane rozwiązanie :)
My (z kumplem ) jak nie mamy "miarki do łowienia ryb" to .......pijemy z gwinta ;)
CZzesio ma rację. Brać przykład z rozwiązania zaproponowanego przez Kolegę.