Witam, czy zauważyliście też, że podczas brania, gdy wedka lezy oparta o podpórkę i gdy wędzisko weźmie sie do ręki to branie, że tak powiem ucicha, albo w ogóle przestało już brać ??
Czy nie sądzicie, że jest to takie pytanie, nad którym trzeba się zastanowić. Dajmy taką sytuację:
Łowimy sobie spokojnie, i gdy widzimy ze nasz splawik zaczyna sie zanurzać, albo zaczyna sie branie i weźmiemy wędke do ręki (żyłka musi być poluzowana, aby nie poruszyć spławikiem, czynnością wykonaną przez nas) to przestaje brać na jakiś czas. Jaki jest tego morał, gdy łowimy koniecznie musimy miec podpórke i w chwili podhaczenia musimy miec wędke uszykowaną na jeden ruch ręki, odrazu z podpóki. Pozdrawiam Arek. :D
Chyba takich idiotow jak "ty"... jesli jestes taki mądry to odpowiedz. Tak dla przypomnienia nie chodzi tu o ukucie, zawczesne, zawolne zaciecie tylko o samo podniesienie wedki bez zadnego poruszenia zylki we wodzie "inteligencie"
Ja mam taką sytuację czesto na rzece(feeder), jest delikatne branie , gdy tylko położe rękę na wędce branie ustaje i bardzo często nastepuje ponownie po jak rękę z wędki wiezme.
Ja mam taką sytuację czesto na rzece(feeder), jest delikatne branie , gdy tylko położe rękę na wędce branie ustaje i bardzo często nastepuje ponownie po jak rękę z wędki wiezme.
No wiecie ja nie lubie wedki 3mac w ręcę bo zawsze jak mam branie i jak jest takie natychmiastowe zenurzenie splawika to odrazu w mgnieniu oka zacinam i zawsze za szybko, a tak jak mam na podporce i jest branie to zawsze trafie i podetne fishe :D
też często mi się to zdarza, albo jak holuje coś na jednym kiju mam branie na drugim, jem, przysnę, gram w karty, ide w krzaki.. zawsze weźmie :P a jak jestem przy wędkach to nic..
Kiedyś powiedział mi znajomy taką myśl: " jak nie trzymasz kija w łapie, no to raczej g.... złapiesz" :P
Kiedyś,kiedyś...gdy łowiłem jeszcze na gruntówki też zauważyłem podobne zjawisko-brania na ogół następowały gdy sikałem pod jakimś krzaczkiem lub znudzony dłubałem w wędkarskich skrzynkach.Jak czatowałem z ręką na dolniku to cisza...Może żyłki przewodzą jakieś fluidy i rybiszony wiedzą że może ich za chwilę przyboleć paszczęka?....:) Coś w tym jest...
hahahaha z kąt ja to znam patrze na spławik nic sięgam po kanapkę to odjazd spławika łapie za wędkę nic dobra łowię dalej chwila nic po chwili tel dzwoni odbieram gadam i branie kończę rozmowę bo mam branie jak ją kończę to nie ma już to wtedy już krzyczę kur.. mać ale nic łowię dalej łowię z łódki zaczynam szczać to jest branie zacinam jedną ręką a druga trzymam chwila nie uwagi i o mokre gacie wtedy to już do hu.a pana i siadam i nic nie robię . szału idzie dostać.:)
Witam, czy zauważyliście też, że podczas brania, gdy wedka lezy oparta o podpórkę i gdy wędzisko weźmie sie do ręki to branie, że tak powiem ucicha, albo w ogóle przestało już brać ??
Czy nie sądzicie, że jest to takie pytanie, nad którym trzeba się zastanowić. Dajmy taką sytuację:
Łowimy sobie spokojnie, i gdy widzimy ze nasz splawik zaczyna sie zanurzać, albo zaczyna sie branie i weźmiemy wędke do ręki (żyłka musi być poluzowana, aby nie poruszyć spławikiem, czynnością wykonaną przez nas) to przestaje brać na jakiś czas. Jaki jest tego morał, gdy łowimy koniecznie musimy miec podpórke i w chwili podhaczenia musimy miec wędke uszykowaną na jeden ruch ręki, odrazu z podpóki. Pozdrawiam Arek. :D
inteligent...
mniej takich idiotow na forum prosze
ty nad tym musisz sie zastanowic a dla innych to jest jasne...
Chyba takich idiotow jak "ty"... jesli jestes taki mądry to odpowiedz. Tak dla przypomnienia nie chodzi tu o ukucie, zawczesne, zawolne zaciecie tylko o samo podniesienie wedki bez zadnego poruszenia zylki we wodzie "inteligencie"
szkoda że nie ma tu przycisku "lubie to" :)
inteligent...
mniej takich idiotow na forum prosze
ty nad tym musisz sie zastanowic a dla innych to jest jasne...
Nie pierwszy raz się zdarza, że probujesz kogoś obrazić, lub też nie masz nic odnośnie tematu do powiedzenia, ostrzegam.
Ja mam taką sytuację czesto na rzece(feeder), jest delikatne branie , gdy tylko położe rękę na wędce branie ustaje i bardzo często nastepuje ponownie po jak rękę z wędki wiezme.
To się nazywa złośliwość ryb;-)
A najlepsze branie jest wtedy, gdy trzymamy rękę... ale na drugiej wędce;-)
Ja mam taką sytuację czesto na rzece(feeder), jest delikatne branie , gdy tylko położe rękę na wędce branie ustaje i bardzo często nastepuje ponownie po jak rękę z wędki wiezme.
hahah ja mam tak samo :D
A najlepsze branie jest wtedy, gdy trzymamy rękę... ale na drugiej wędce;-)
hahah dobra wiem o co chodzi :))
A najlepsze branie jest wtedy, gdy trzymamy rękę... ale na drugiej wędce;-)
hahah dobra wiem o co chodzi :))
Ale ja nie miałem na myśli nic nieprzyzwoitego!
jak wedke caly czas trzymasz w rece, mowie tu o delikatnym fedderku, to nawet nie musisz patrzec na jej szczytowce, bo czujesz branie :)
Ja to mam przeważnie brania jak odejdę od wędek,albo pije kawę lub jem kanapki.Cholernie często to mi się zdarza.
No wiecie ja nie lubie wedki 3mac w ręcę bo zawsze jak mam branie i jak jest takie natychmiastowe zenurzenie splawika to odrazu w mgnieniu oka zacinam i zawsze za szybko, a tak jak mam na podporce i jest branie to zawsze trafie i podetne fishe :D
też często mi się to zdarza, albo jak holuje coś na jednym kiju mam branie na drugim, jem, przysnę, gram w karty, ide w krzaki.. zawsze weźmie :P a jak jestem przy wędkach to nic..
Kiedyś powiedział mi znajomy taką myśl: " jak nie trzymasz kija w łapie, no to raczej g.... złapiesz" :P
Kiedyś,kiedyś...gdy łowiłem jeszcze na gruntówki też zauważyłem podobne zjawisko-brania na ogół następowały gdy sikałem pod jakimś krzaczkiem lub znudzony dłubałem w wędkarskich skrzynkach.Jak czatowałem z ręką na dolniku to cisza...Może żyłki przewodzą jakieś fluidy i rybiszony wiedzą że może ich za chwilę przyboleć paszczęka?....:) Coś w tym jest...
no i między innymi koledzy ja zawsze z ryb wracam głodny,bo akurat jak mam zamiar coś zjeść to akurat coś tam zaczyna skubać,
hahahaha z kąt ja to znam patrze na spławik nic sięgam po kanapkę to odjazd spławika łapie za wędkę nic dobra łowię dalej chwila nic po chwili tel dzwoni odbieram gadam i branie kończę rozmowę bo mam branie jak ją kończę to nie ma już to wtedy już krzyczę kur.. mać ale nic łowię dalej łowię z łódki zaczynam szczać to jest branie zacinam jedną ręką a druga trzymam chwila nie uwagi i o mokre gacie wtedy to już do hu.a pana i siadam i nic nie robię . szału idzie dostać.:)