Szukam odpowiedzi na KONKRETNE pytanie . KTO ODPOWIADA za ustawianie znaków w koło zbiorników i wydaje pozwolenia na stawianie przyczep kempingowych (na stałe) tym samym utrudnianie dostępu do wody na zbiornikach ogólnodostępnych ?
Ale dostępu do wody PZW lub innej państwowej, zagrodzić nie ma nikt prawa.
Teoretycznie tak, ale praktycznie jest inaczej : i albo właściciele wód nie chcą reagowac na takie nadużycia, albo po prostu ten zakaz to tylko fikcja na papierze.
Niestety ale patrząc przez ostatnie lata co się dziej to tylko fikcja bo z prawem nie ma to nic wspólnego a dzierżawcy widocznie to na rękę :/ Jak kiedyś zapytałem w PZW to przypuszczam jak zwykle pada takie powiedzenie z ich strony "pan jako pierwszy coś takie coś zgłasza" i na tym sie kończy :/ Myślą czy może w końcu nie znaleźć jakiś sposób na tą prywatę ?
Tak samo prawdopodobnie będzie w przyszłym roku na zbiorniku wodnym Bukówka RZGW chce postawić szlabany na wszystkich możliwych dojazdach do zbiornika. Dodatkowo mają być poustawiane znaki drogowe zakazujące wjazdu. Wszystko to spowodowały góry śmieci i zachowanie turystów nad wodą i właściciel wody strzelił focha . Niedługo ma się odbyć zebranie samorządowców wraz z władzami RZGW . Wkrótce, czyli około wiosny 2013 roku będziemy wiedziec jakie zapadną końcowe uzgodnienia. Moim zdaniem ucierpią tylko wędkarze. Tak więc aby sobie połowic trzeba będzie cisnać z bucika.
Bo jak mówiłem tyle razy, że kontroluje się wędkarzy i to tylko wędkarze są wg niektórych odpowiedzialni za śmieci słyszałem ( znaczy czytałem ) że mi ciężko posprzątać zamiast ogólnej aprobaty, że skontrolować tych grillowiczów, plażowiczów i innej maści turystów nad wodą. Natomiast zainteresowanych informuję, że " O ile pamiętam to od sierpnia tego roku brak dostępu do wody ( te sławne 1,5m ) czyli grodzenie do samej wody jest wykroczeniem. W związku z tym Policja oraz Straż Miejska : Blokowanie dostępu do wód wedkarzom. Można zaradzić jak widać :-))) JK [2012-10-15 21:34]" A śmieci będą przy szlabanach ale na terenie Gminy a nie RZGW ;-) czyli nad wodą.JK
A co grilowicz albo turysta? Na grilowicza albo turystę niestety nikt nie ukręcił bata w postaci regulaminu z punktem dotyczącym czystego miejsca pobytu i wypoczynku. Turystę czy grillowicza trzeba dorwać na gorącym uczynku jak zaśmieca teren. A wędkarz jest w tej niekorzystnej sytuacji, że ma punkt regulaminu obligujący go do sprzatnięcia stanowiska, zresztą każdy to zna na wylot. A turysta czy grilowicz nie ma. U nich można zastosować tylko art.145 KW w momencie samego faktu zaśmiecania. No ale odbiegłem od tematu.......
CześćMaciek Policja za rzucony papierek w środku miasta gotowa ( i to robi ) wypisuje mandaty. Jakoś nie wierzę, że po telefonie SSR o zaśmiecaniu terenu nie zareagowali. Nie wierzę też żeby nie dało się złapać podpitego turysty jak rzuca papierek, pustą butelkę itpNie chcę tego pisać ale muszę - łatwiej jest dopaść wędkarza za takie wykroczenie.JK
Nie reagują, niestety większość łowisk jest oddalona od miast i miasteczek gdzie są akurat pracujące patrole, a interwencje tego typu nie są priorytetowymi. Już częściej robi to Straż Miejska czy Gminna, lub Straż Leśna.
Wszedłem na bloga założyciela wątku i nie mogę się dowiedzieć z jakich okolic pochodzi. Podobne do opisanego przez kolegę @panoni zdarzenie ma miejsce nad zbiornikiem Poraj k/Częstochowy, którym zarządza RZGW Poznań. Otóż nasze "jedynie panujące" RZGW Poznań pozwoliło na takie czyny w majestacie prawa. Znalazł się jeden przebiegły wędkarz, napisał prośbę o wydzierżawienie kawałka terenu (przy wodzie) pod przyczepę kempingową, dostał błogosławieństwo !!! i inni poszli jego śladem. Doszło do tego, że w dwóch miejscach akwenu, po kilkaset metrów brzegu jest okupowane od kwietnia do października przez kolegów ze Śląska (w olbrzymiej większości). Jeśli do tego dodać zakaz wędkowania z betonowych umocnień brzegowych wprowadzony także przez "jedynie panujący" RZGW Poznań, to łatwo sobie wyobrazić dalszy scenariusz. Miejscowi są zbulwersowani (to najłagodniejsze określenie) i obawiam się, że może z tego wyjść potężny konflikt, bo napięcie sięga zenitu. Żeby było śmieszniej, to zgoda na dzierżawę tego kawałka terenu kosztuje kilka złotych rocznie, więc nie aspekt finansowy jest decydujący.
Jak widzę to jest problem krajowy a nie regionalny. U nas jest to samo. Grodzą do samej rzeki a nawet i w wodzie. Okreg gosp. wodnej Kraków robi z naszych rzek kanały sciekowe, niszczy środowisko. To jakaś paranoja. 300km stad zapada decyzja czy z rzeki zrobić rów sciekowy czy nie. Nawet w gazetach piszą, że Tanew to jedna z czystszych rzek w kraju a urzednik w Krakowie jednym ruchem dlugopisa może zrobić z niej rów i to jeszcze za pieniądze obywateli. Mówię wam, scyzoryk otwiera sie w kieszeni jak o tym myślę. Interwencje u burmistrza i starosty nie dają zadnego rezultatu. Rozkładają ręce, że oni nic nie mogą. Z tym grodzeniem to samo nikt nic nie może. Sam nie wiem co można by zrobić aby coś zadziałało. Czytam różne wypowiedzi, że byli u władz i im pomogli. Może to jest miejcowe i trafili na ludzkiego urzednika. Przepraszam za tą pisaninę ale jak patrzę na te wszystkie degradacje to ręce opadają i jeszcze sie ludziom wmawia, że to jest uatrakcyjnienie środowiska. Pozdrawiam wszystkich, którzy widzą takie tematy.
Kiedyś, może ze 2 lata temu nad jeziorem Drawsko rozmawialiśmy na ten temat z pewnym emerytowany prawnikiem, który był kiedyś sędziom, prokuratorem a ostatnio adwokatem powiedział mi: „Zawsze byli i będą ludzie, którzy stoją ponad prawem mają wpływy, układy i nam maluczkim trudno jest temu zapobiec”.
W mojej okolicy jest taki zbiornik, którym opiekuje się jedno z miejscowych kół wędkarskich. Nie wszystkie zachowania członków tego koła mi się podobały, ale jeden z pomysłów wcielonych w życie jest trafiony w dziesiątkę. Otóż panowie ci wprowadzili ZAKAZ BIWAKOWANIA na terenie zbiornika, przy czym zakaz ten obowiązuje tylko tych, którzy nie są wędkarzami z ważnym zezwoleniem i kartą wędkarską. I tak powinno być wszędzie, bo wtedy śmieci po biwakowiczach mogą pochodzić tylko od wędkujących. Oczywiście pozostanie jeszcze problem z jednodniowymi plażowiczami, ale to i tak pryszcz w porównaniu z tym, co pozostawiali po sobie np. właściciele przyczep.
Żyjemy w kraju bezprawia stwierdzam po fakcie jaki zauważyłem tu u nas PZW w Toruniu . Mamy piekne jezioro Grodno dawniej opiekowało sie koło policyjne teraz nie wiem . Jest tam ośrodek który zagrodził dostep do jeziora przy okazji zniszczył orginalną linie brzegową a były tam piekne stanowiska no coż pani włascicielka zagrodziła i nie ma juz dostepu i wszyscy widzą to i nic się nie robi . Nie długo będziemy łapać ryby tylko wirtualnie!!!!
Szukam odpowiedzi na KONKRETNE pytanie . KTO ODPOWIADA za ustawianie znaków w koło zbiorników i wydaje pozwolenia na stawianie przyczep kempingowych (na stałe) tym samym utrudnianie dostępu do wody na zbiornikach ogólnodostępnych ?
Właściciel/dzierżawca terenu po uzgodnieniu z gminą, lub sama gmina. Ale dostępu do wody PZW lub innej państwowej, zagrodzić nie ma nikt prawa.
Ale dostępu do wody PZW lub innej państwowej, zagrodzić nie ma nikt prawa.
Teoretycznie tak, ale praktycznie jest inaczej : i albo właściciele wód nie chcą reagowac na takie nadużycia, albo po prostu ten zakaz to tylko fikcja na papierze.
Niestety ale patrząc przez ostatnie lata co się dziej to tylko fikcja bo z prawem nie ma to nic wspólnego a dzierżawcy widocznie to na rękę :/ Jak kiedyś zapytałem w PZW to przypuszczam jak zwykle pada takie powiedzenie z ich strony "pan jako pierwszy coś takie coś zgłasza" i na tym sie kończy :/ Myślą czy może w końcu nie znaleźć jakiś sposób na tą prywatę ?
Tak samo prawdopodobnie będzie w przyszłym roku na zbiorniku wodnym Bukówka RZGW chce postawić szlabany na wszystkich możliwych dojazdach do zbiornika. Dodatkowo mają być poustawiane znaki drogowe zakazujące wjazdu. Wszystko to spowodowały góry śmieci i zachowanie turystów nad wodą i właściciel wody strzelił focha . Niedługo ma się odbyć zebranie samorządowców wraz z władzami RZGW . Wkrótce, czyli około wiosny 2013 roku będziemy wiedziec jakie zapadną końcowe uzgodnienia. Moim zdaniem ucierpią tylko wędkarze. Tak więc aby sobie połowic trzeba będzie cisnać z bucika.
Bo jak mówiłem tyle razy, że kontroluje się wędkarzy i to tylko wędkarze są wg niektórych odpowiedzialni za śmieci słyszałem ( znaczy czytałem ) że mi ciężko posprzątać zamiast ogólnej aprobaty, że skontrolować tych grillowiczów, plażowiczów i innej maści turystów nad wodą.
Natomiast zainteresowanych informuję, że " O ile pamiętam to od sierpnia tego roku brak dostępu do wody ( te sławne 1,5m ) czyli grodzenie do samej wody jest wykroczeniem. W związku z tym Policja oraz Straż Miejska : Blokowanie dostępu do wód wedkarzom. Można zaradzić jak widać :-))) JK [2012-10-15 21:34]"
A śmieci będą przy szlabanach ale na terenie Gminy a nie RZGW ;-) czyli nad wodą.JK
A co grilowicz albo turysta? Na grilowicza albo turystę niestety nikt nie ukręcił bata w postaci regulaminu z punktem dotyczącym czystego miejsca pobytu i wypoczynku. Turystę czy grillowicza trzeba dorwać na gorącym uczynku jak zaśmieca teren. A wędkarz jest w tej niekorzystnej sytuacji, że ma punkt regulaminu obligujący go do sprzatnięcia stanowiska, zresztą każdy to zna na wylot. A turysta czy grilowicz nie ma. U nich można zastosować tylko art.145 KW w momencie samego faktu zaśmiecania. No ale odbiegłem od tematu.......
CześćMaciek Policja za rzucony papierek w środku miasta gotowa ( i to robi ) wypisuje mandaty. Jakoś nie wierzę, że po telefonie SSR o zaśmiecaniu terenu nie zareagowali. Nie wierzę też żeby nie dało się złapać podpitego turysty jak rzuca papierek, pustą butelkę itpNie chcę tego pisać ale muszę - łatwiej jest dopaść wędkarza za takie wykroczenie.JK
Nie reagują, niestety większość łowisk jest oddalona od miast i miasteczek gdzie są akurat pracujące patrole, a interwencje tego typu nie są priorytetowymi. Już częściej robi to Straż Miejska czy Gminna, lub Straż Leśna.
CześćA to szkoda.JK
Wszedłem na bloga założyciela wątku i nie mogę się dowiedzieć z jakich okolic pochodzi. Podobne do opisanego przez kolegę @panoni zdarzenie ma miejsce nad zbiornikiem Poraj k/Częstochowy, którym zarządza RZGW Poznań. Otóż nasze "jedynie panujące" RZGW Poznań pozwoliło na takie czyny w majestacie prawa. Znalazł się jeden przebiegły wędkarz, napisał prośbę o wydzierżawienie kawałka terenu (przy wodzie) pod przyczepę kempingową, dostał błogosławieństwo !!! i inni poszli jego śladem. Doszło do tego, że w dwóch miejscach akwenu, po kilkaset metrów brzegu jest okupowane od kwietnia do października przez kolegów ze Śląska (w olbrzymiej większości). Jeśli do tego dodać zakaz wędkowania z betonowych umocnień brzegowych wprowadzony także przez "jedynie panujący" RZGW Poznań, to łatwo sobie wyobrazić dalszy scenariusz. Miejscowi są zbulwersowani (to najłagodniejsze określenie) i obawiam się, że może z tego wyjść potężny konflikt, bo napięcie sięga zenitu. Żeby było śmieszniej, to zgoda na dzierżawę tego kawałka terenu kosztuje kilka złotych rocznie, więc nie aspekt finansowy jest decydujący.
Jak widzę to jest problem krajowy a nie regionalny. U nas jest to samo. Grodzą do samej rzeki a nawet i w wodzie. Okreg gosp. wodnej Kraków robi z naszych rzek kanały sciekowe, niszczy środowisko. To jakaś paranoja. 300km stad zapada decyzja czy z rzeki zrobić rów sciekowy czy nie. Nawet w gazetach piszą, że Tanew to jedna z czystszych rzek w kraju a urzednik w Krakowie jednym ruchem dlugopisa może zrobić z niej rów i to jeszcze za pieniądze obywateli.
Mówię wam, scyzoryk otwiera sie w kieszeni jak o tym myślę. Interwencje u burmistrza i starosty nie dają zadnego rezultatu. Rozkładają ręce, że oni nic nie mogą. Z tym grodzeniem to samo nikt nic nie może. Sam nie wiem co można by zrobić aby coś zadziałało.
Czytam różne wypowiedzi, że byli u władz i im pomogli. Może to jest miejcowe i trafili na ludzkiego urzednika. Przepraszam za tą pisaninę ale jak patrzę na te wszystkie degradacje to ręce opadają i jeszcze sie ludziom wmawia, że to jest uatrakcyjnienie środowiska.
Pozdrawiam wszystkich, którzy widzą takie tematy.
Kiedyś, może ze 2 lata temu nad jeziorem Drawsko rozmawialiśmy na ten temat z pewnym emerytowany prawnikiem, który był kiedyś sędziom, prokuratorem a ostatnio adwokatem powiedział mi: „Zawsze byli i będą ludzie, którzy stoją ponad prawem mają wpływy, układy i nam maluczkim trudno jest temu zapobiec”.
W mojej okolicy jest taki zbiornik, którym opiekuje się jedno z miejscowych kół wędkarskich. Nie wszystkie zachowania członków tego koła mi się podobały, ale jeden z pomysłów wcielonych w życie jest trafiony w dziesiątkę. Otóż panowie ci wprowadzili ZAKAZ BIWAKOWANIA na terenie zbiornika, przy czym zakaz ten obowiązuje tylko tych, którzy nie są wędkarzami z ważnym zezwoleniem i kartą wędkarską. I tak powinno być wszędzie, bo wtedy śmieci po biwakowiczach mogą pochodzić tylko od wędkujących. Oczywiście pozostanie jeszcze problem z jednodniowymi plażowiczami, ale to i tak pryszcz w porównaniu z tym, co pozostawiali po sobie np. właściciele przyczep.
Żyjemy w kraju bezprawia stwierdzam po fakcie jaki zauważyłem tu u nas PZW w Toruniu . Mamy piekne jezioro Grodno dawniej opiekowało sie koło policyjne teraz nie wiem . Jest tam ośrodek który zagrodził dostep do jeziora przy okazji zniszczył orginalną linie brzegową a były tam piekne stanowiska no coż pani włascicielka zagrodziła i nie ma juz dostepu i wszyscy widzą to i nic się nie robi . Nie długo będziemy łapać ryby tylko wirtualnie!!!!