Ja bym jej nie kupił ponieważ nie jestem przekonany do tego czy kołowrotek będzie dobrze chroniony. Mam podobną ale bez miejsca na kołowrotek i sobie chwale
Sądzę że bym jej nie kupił,ponieważ jest mało praktyczna mam kilka kij i jak miałbym kupić dla każdego z osobna pokrowiec czy to tubę to na raz bym się nie zabrał nie mówiąc o reszcie,ale jeżeli chodzisz tylko z jednym kijem to jest to zawsze jakaś ochrona,i jak kolega wspomniał miałbym wątpliwości co do ochrony kołowrotka niebezpiecznie odstaje od reszty,ale to twój wybór.pozdro.
Koledzy w tej tubie chcę przechowywac mój spinning a jak mi wiadomo to jeżeli łowię na spinning to innych wędek nie mogę miec zarzuconych i z jedną wędką będę mógł się szybciej przemieszczac wzdłuż brzegu a ochrona jakaś będzie
Niby tak tylko ze spinningiem łowiąc z brzegu nie będziesz siedział w miejscu tylko zmieniał miejsca w których będziesz łowił a przechodząc z miejsca na miejsce nie bedziesz chyba co chwilę składał wędziska ( tak to widzę ). No ale do samego jako takiego przechowywania wędziska to możesz sobie kupić.
Też się nad tą tubą zastanawiałem. Ale mi jest potrzebna do odległościówki lub bolonki. Problem w niej jest taki, że jest ona z przeznaczeniem do wędek odległościowych A te mają dłuższy dolnik. Mam i odległościówkę i bolonkę. Pomierzyłem odległość od dolnika do uchwytu kołowrotka i jest znaczna różnica (cała długość kołowrotka). Dlatego obawiam się że skoro jest on do odległościówki, kołowrotek do bolonki może nie pocelować w miejsce dla niego przeznaczone. Dla mnie była by to o tyle poręczna rzecz, że przemieszczam się rowerem (mam 3 km do rzeki, a latem to sama przyjemnośc) i nietrudno w trakcie jazdy o uszkodzenia przy długości transportowej wędki 135 cm z założonym zestawem. Na spina mam swój patent (mam na plecach w szmacianym pokrowcu od wędki, podczepiam 2 rzepy i montuje szelkę od starej torby) i nigdy nie wożę go uzbrojonego więc problemu nie mam (z kołowrotkiem się tak nie da bo już próbowałem). Targać pokrowiec 2 komorowy i jeszcze plecak ze szpargałami to samobójstwo i tu ta tuba jest idealna. Ale jak ktoś jeździ samochodem to takie cudo mija się z celem.
".... i z jedną wędką będę mógł się szybciej przemieszczac wzdłuż brzegu a ochrona jakaś będzie...." - Tego zdania dotyczy moja wypowiedź , żeby nie było nieporozumień
http://allegro.pl/tuba-na-wedke-z-kolowrotkiem-cormoran-149cm-i1475868774.html
Koledzy bedzie jakaś opinia z góry dzięki
wyglada dosyc solidnie na zdieciu ale jak do reki niewezmiesz to niebedziesz wiedzial jaka jest naprawde i czy ci odpowiada
nom chociaż za te pieniądze byłyby dwa normalne pokrowce 2-u komorowe i gdyby kupić tak do 3-4 wędek .
Ja bym jej nie kupił ponieważ nie jestem przekonany do tego czy kołowrotek będzie dobrze chroniony. Mam podobną ale bez miejsca na kołowrotek i sobie chwale
Sądzę że bym jej nie kupił,ponieważ jest mało praktyczna mam kilka kij i jak miałbym kupić dla każdego z osobna pokrowiec czy to tubę to na raz bym się nie zabrał nie mówiąc o reszcie,ale jeżeli chodzisz tylko z jednym kijem to jest to zawsze jakaś ochrona,i jak kolega wspomniał miałbym wątpliwości co do ochrony kołowrotka niebezpiecznie odstaje od reszty,ale to twój wybór.pozdro.
Koledzy w tej tubie chcę przechowywac mój spinning a jak mi wiadomo to jeżeli łowię na spinning to innych wędek nie mogę miec zarzuconych i z jedną wędką będę mógł się szybciej przemieszczac wzdłuż brzegu a ochrona jakaś będzie
A to już inna inszość :)
Niby tak tylko ze spinningiem łowiąc z brzegu nie będziesz siedział w miejscu tylko zmieniał miejsca w których będziesz łowił a przechodząc z miejsca na miejsce nie bedziesz chyba co chwilę składał wędziska ( tak to widzę ). No ale do samego jako takiego przechowywania wędziska to możesz sobie kupić.
Też się nad tą tubą zastanawiałem. Ale mi jest potrzebna do odległościówki lub bolonki. Problem w niej jest taki, że jest ona z przeznaczeniem do wędek odległościowych A te mają dłuższy dolnik. Mam i odległościówkę i bolonkę. Pomierzyłem odległość od dolnika do uchwytu kołowrotka i jest znaczna różnica (cała długość kołowrotka). Dlatego obawiam się że skoro jest on do odległościówki, kołowrotek do bolonki może nie pocelować w miejsce dla niego przeznaczone. Dla mnie była by to o tyle poręczna rzecz, że przemieszczam się rowerem (mam 3 km do rzeki, a latem to sama przyjemnośc) i nietrudno w trakcie jazdy o uszkodzenia przy długości transportowej wędki 135 cm z założonym zestawem. Na spina mam swój patent (mam na plecach w szmacianym pokrowcu od wędki, podczepiam 2 rzepy i montuje szelkę od starej torby) i nigdy nie wożę go uzbrojonego więc problemu nie mam (z kołowrotkiem się tak nie da bo już próbowałem). Targać pokrowiec 2 komorowy i jeszcze plecak ze szpargałami to samobójstwo i tu ta tuba jest idealna. Ale jak ktoś jeździ samochodem to takie cudo mija się z celem.
".... i z jedną wędką będę mógł się szybciej przemieszczac wzdłuż brzegu a ochrona jakaś będzie...." - Tego zdania dotyczy moja wypowiedź , żeby nie było nieporozumień