witajcie mam ważną jak dla mnie sprawę ponieważ mam oczko wodne 4x4m mam tam kilka karasi linków 3 okonie 2 małe amury kupione w sklepie wędkarskim. Moje pytanie polega na tym iż kilka karasi ma na grzbiecie jakieś białe plamy zauważyłem je dziś gdy rzuciłem im trochę pinki i wyszły sobie pod jeść nie wiem co to jest i pytam was. Jeśli to jakaś choroba to jak ją wyleczyć ?
mozna chyba zrobic taka kwarantanne jak w akwarium gdy rybki dostaja grzybka do jakiejs wanienki i taki specyfik ale jak to sie nazywalo wiem ze było fioletowe sory nie pomoge ale w necie jak posperasz napewno bedzie
oczko ma głebokości w najgłębszym miejscu około 1,50, dzięki za odpowiedzi mam nadzieje ze cos wymyśle zadzwonie do kumpla weterynarza może on mi cos na to skombinuje
mozna chyba zrobic taka kwarantanne jak w akwarium gdy rybki dostaja grzybka do jakiejs wanienki i taki specyfik ale jak to sie nazywalo wiem ze było fioletowe sory nie pomoge ale w necie jak posperasz napewno bedzie Nadmanganian potasu.
oczko ma głebokości w najgłębszym miejscu około 1,50, dzięki za odpowiedzi mam nadzieje ze cos wymyśle zadzwonie do kumpla weterynarza może on mi cos na to skombinuje
Niema co kombinować , i dzwonić gdziekolwiek bo innej rady niema . Kąpiel w FMC lub nadmanganianie tak jak kolega Jopek napisał.
Pleaśniawka. Ryby były w zbyt małym przemrożonym zbiorniku. Jak się znajda w odpowiednio dużym zbiorniku to z wzrostem temperatury im to powinno przejść,chyba że choroba jest zbyt zaawansowana to zdechną. Nie trzyma się ryb zimą w kałuży 4 na 4 m, i zapewno przy głębokości około 1 m.
Pleaśniawka. Ryby były w zbyt małym przemrożonym zbiorniku. Jak się znajda w odpowiednio dużym zbiorniku to z wzrostem temperatury im to powinno przejść,chyba że choroba jest zbyt zaawansowana to zdechną. Nie trzyma się ryb zimą w kałuży 4 na 4 m, i zapewno przy głębokości około 1 m.
Nie koniecznie bo czesto nadejście wiosny eleminuje ryby o slabszej odporności w postaci chorób, min pleśniawki, waremii i innch.
Tak oczywiście eliminuje słabe ,chore nie broniące się ryby w naturalnym zbiorniku. Jednak te rybki nie miały się gdzie schować przed zimnem ,nawet jak miały na to siłę 4 na 4 m i z metr głębokości nie daje nawet najsilniejszym możliwości.:) Wszystko przemarza do dna.
mam wszystko znalazłem i wiem jak wyleczyć chore ryby. tekst zanlazłem w googlach Mianem pleśniawki określa się białe lub szare naloty pleśni występujące na obumarłej materii organicznej (głównie na skórze). Chorobę tą powodują grzyby z rodzajów Saprolegnia i Achlya. Grzyby te są powszechne i występują w każdym zbiorniku nie czyniąc żadnej szkody rybom. Atakują tylko ryby które wcześniej uległy innym urazom np. po skaleczeniu lub po ataku pasożyta. Najczęściej rozrośnięty grzyb tworzy puszyste kłaczki (podobne do waty) w okolicach głowy, wokół ran, lub na krawędziach płetw. Na strzępkach pleśni mogą rosnąć glony. Gdy grzybnia mocno przerośnie ciało ryby wyrasta w innych miejscach (okolice oczu, nozdrzy i pyska). Jeśli nie rozrosła się za nadto można rybę uratować. Pleśniawka nie jest zaraźliwa. Leczenie: Chore miejsca należy wypędzlować środkiem dezynfekującym np. rozcieńczonym roztworem jodyny albo nadmanganianem potasu. Zabieg ten przeprowadza się po wyjęciu ryby z wody i ułożeniu na mokrej ściereczce. Gdy nasz pacjent zachowuje się podejrzanie powinniśmy wpuścić go z powrotem do wody. Ryb nie powinno się dotykać gołymi rękoma, gdyż spora różnica temperatur może spowodować u ryby poparzenia. Zwykle udaje się usunąć dużą część białych kłaczków. Po zabiegu zalecana jest krótkotrwała (maksymalnie 30 min) kąpiel w roztworze nadmanganianu potasu (1g/100l ). Jeśli pleśń nie zniknie, po kilku dniach należy zabieg powtórzyć. Potrzebne środki dostaniemy w aptece. Do profilaktycznej kąpieli można użyć Desin,TetraPond Medifin, Sera mycopur lub Sera omnisan. Środki te hamują rozwój pleśni i zapobiegają pojawieniu się jej w miejscach zranionych.
Tak oczywiście eliminuje słabe ,chore nie broniące się ryby w naturalnym zbiorniku. Jednak te rybki nie miały się gdzie schować przed zimnem ,nawet jak miały na to siłę 4 na 4 m i z metr głębokości nie daje nawet najsilniejszym możliwości.:) Wszystko przemarza do dna.
jak pisałem nie wszystkie ryby ją mają jest to kilka karasi
Tak oczywiście eliminuje słabe ,chore nie broniące się ryby w naturalnym zbiorniku. Jednak te rybki nie miały się gdzie schować przed zimnem ,nawet jak miały na to siłę 4 na 4 m i z metr głębokości nie daje nawet najsilniejszym możliwości.:) Wszystko przemarza do dna.
jak pisałem nie wszystkie ryby ją mają jest to kilka karasi
witajcie mam ważną jak dla mnie sprawę ponieważ mam oczko wodne 4x4m mam tam kilka karasi linków 3 okonie 2 małe amury kupione w sklepie wędkarskim. Moje pytanie polega na tym iż kilka karasi ma na grzbiecie jakieś białe plamy zauważyłem je dziś gdy rzuciłem im trochę pinki i wyszły sobie pod jeść nie wiem co to jest i pytam was. Jeśli to jakaś choroba to jak ją wyleczyć ?
Jak się cieplej zrobi to rybki będą zdrowe,widocznie mają oznaki pleśniawki,masz za małe oczko,1,5m głębokości to minimum,nie męcz ryb.
Pewnie jakiś grzyb.Radziłbym powiększyć i pogłębić oczkoI może zmienić wodę raz na jakiś czas :P
mozna chyba zrobic taka kwarantanne jak w akwarium gdy rybki dostaja grzybka do jakiejs wanienki i taki specyfik ale jak to sie nazywalo wiem ze było fioletowe sory nie pomoge ale w necie jak posperasz napewno bedzie
PLEŚNIAWKA.
Chore ryby natychmiast do innego zbiornika i kąpiele w roztworze FMC lub nadmanganianie potasu.
oczko ma głebokości w najgłębszym miejscu około 1,50, dzięki za odpowiedzi mam nadzieje ze cos wymyśle zadzwonie do kumpla weterynarza może on mi cos na to skombinuje
mozna chyba zrobic taka kwarantanne jak w akwarium gdy rybki dostaja grzybka do jakiejs wanienki i taki specyfik ale jak to sie nazywalo wiem ze było fioletowe sory nie pomoge ale w necie jak posperasz napewno bedzie
Nadmanganian potasu.
oczko ma głebokości w najgłębszym miejscu około 1,50, dzięki za odpowiedzi mam nadzieje ze cos wymyśle zadzwonie do kumpla weterynarza może on mi cos na to skombinuje
Niema co kombinować , i dzwonić gdziekolwiek bo innej rady niema .
Kąpiel w FMC lub nadmanganianie tak jak kolega Jopek napisał.
Pleaśniawka.
Ryby były w zbyt małym przemrożonym zbiorniku.
Jak się znajda w odpowiednio dużym zbiorniku to z wzrostem temperatury im to powinno przejść,chyba że choroba jest zbyt zaawansowana to zdechną.
Nie trzyma się ryb zimą w kałuży 4 na 4 m, i zapewno przy głębokości około 1 m.
Pleaśniawka.
Ryby były w zbyt małym przemrożonym zbiorniku.
Jak się znajda w odpowiednio dużym zbiorniku to z wzrostem temperatury im to powinno przejść,chyba że choroba jest zbyt zaawansowana to zdechną.
Nie trzyma się ryb zimą w kałuży 4 na 4 m, i zapewno przy głębokości około 1 m.
Nie koniecznie bo czesto nadejście wiosny eleminuje ryby o slabszej odporności w postaci chorób, min pleśniawki, waremii i innch.
Tak oczywiście eliminuje słabe ,chore nie broniące się ryby w naturalnym zbiorniku.
Jednak te rybki nie miały się gdzie schować przed zimnem ,nawet jak miały na to siłę 4 na 4 m i z metr głębokości nie daje nawet najsilniejszym możliwości.:)
Wszystko przemarza do dna.
mam wszystko znalazłem i wiem jak wyleczyć chore ryby. tekst zanlazłem w googlach
Mianem pleśniawki określa się białe lub szare naloty pleśni występujące na obumarłej materii organicznej (głównie na skórze). Chorobę tą powodują grzyby z rodzajów Saprolegnia i Achlya. Grzyby te są powszechne i występują w każdym zbiorniku nie czyniąc żadnej szkody rybom. Atakują tylko ryby które wcześniej uległy innym urazom np. po skaleczeniu lub po ataku pasożyta. Najczęściej rozrośnięty grzyb tworzy puszyste kłaczki (podobne do waty) w okolicach głowy, wokół ran, lub na krawędziach płetw. Na strzępkach pleśni mogą rosnąć glony. Gdy grzybnia mocno przerośnie ciało ryby wyrasta w innych miejscach (okolice oczu, nozdrzy i pyska). Jeśli nie rozrosła się za nadto można rybę uratować. Pleśniawka nie jest zaraźliwa.
Leczenie: Chore miejsca należy wypędzlować środkiem dezynfekującym np. rozcieńczonym roztworem jodyny albo nadmanganianem potasu. Zabieg ten przeprowadza się po wyjęciu ryby z wody i ułożeniu na mokrej ściereczce. Gdy nasz pacjent zachowuje się podejrzanie powinniśmy wpuścić go z powrotem do wody. Ryb nie powinno się dotykać gołymi rękoma, gdyż spora różnica temperatur może spowodować u ryby poparzenia. Zwykle udaje się usunąć dużą część białych kłaczków. Po zabiegu zalecana jest krótkotrwała (maksymalnie 30 min) kąpiel w roztworze nadmanganianu potasu (1g/100l ). Jeśli pleśń nie zniknie, po kilku dniach należy zabieg powtórzyć. Potrzebne środki dostaniemy w aptece. Do profilaktycznej kąpieli można użyć Desin, TetraPond Medifin, Sera mycopur lub Sera omnisan. Środki te hamują rozwój pleśni i zapobiegają pojawieniu się jej w miejscach zranionych.
Tak oczywiście eliminuje słabe ,chore nie broniące się ryby w naturalnym zbiorniku.
Jednak te rybki nie miały się gdzie schować przed zimnem ,nawet jak miały na to siłę 4 na 4 m i z metr głębokości nie daje nawet najsilniejszym możliwości.:)
Wszystko przemarza do dna.
jak pisałem nie wszystkie ryby ją mają jest to kilka karasi
Tak oczywiście eliminuje słabe ,chore nie broniące się ryby w naturalnym zbiorniku.
Jednak te rybki nie miały się gdzie schować przed zimnem ,nawet jak miały na to siłę 4 na 4 m i z metr głębokości nie daje nawet najsilniejszym możliwości.:)
Wszystko przemarza do dna.
jak pisałem nie wszystkie ryby ją mają jest to kilka karasi
Tak jak z ludźmi ,na stu zachoruje dziesięciu.