Żyto to chyba jedna z najstarszych przynęt na łopaty. Zawsze mój dziadek gotował kilka kilo żyta nęcił jedno miejsce ,a później łowiliśmy piękne płocie i leszcze. Ja nadal używam do nęcenia wyłącznie żyta i kukurydzy (ale nie z puszki) i nadal łowię te okazałe rybki. Przemiał zostawiam łowcą okazałych uklei bo do tego się tylko mielona zanęta nadaję :) !
Żyto jest jak najbardziej używanym dodatkiem do zanęt jak i rozparzone stosuje do połowu na hak. Na rzece można dodać nawet więcej śruty do zanęty jak i rozparzonego żyta , natomiast na wodach stojących raczej nie przesadzać przy ciepłych wodach szybko kiśnie podobnie jak chleb, ziemniak czy bułka tarta w zanęcie.
mam pytanie ,bo mam do dyspozycji sporo żyta w domu i czy mogę je wykorzystać do celów wędkarskich? a jak tak to w jaki sposób? dzięki za odpowiedzi
Można spróbować ześrutować i następnie parzyć lub parzyć podobnie jak pszenicę. Wykorzystać do nęcenia.
Żyto to chyba jedna z najstarszych przynęt na łopaty.
Zawsze mój dziadek gotował kilka kilo żyta nęcił jedno miejsce ,a później łowiliśmy piękne płocie i leszcze.
Ja nadal używam do nęcenia wyłącznie żyta i kukurydzy (ale nie z puszki) i nadal łowię te okazałe rybki. Przemiał zostawiam łowcą okazałych uklei bo do tego się tylko mielona zanęta nadaję :) !
Żyto jest jak najbardziej używanym dodatkiem do zanęt jak i rozparzone stosuje do połowu na hak. Na rzece można dodać nawet więcej śruty do zanęty jak i rozparzonego żyta , natomiast na wodach stojących raczej nie przesadzać przy ciepłych wodach szybko kiśnie podobnie jak chleb, ziemniak czy bułka tarta w zanęcie.
tak jak pęczak czy pszenicę, można dodać olejków zapachowych.
Można nim (tj żytem), nęcić oraz na nie łowić. Efekty są różne.To dość zapomniana przynęta.