Witam wszystkich użytkowników serwisu i nie tylko.
Jak wiadomo powszechnie my Polacy nie należymy do najbogatszych narodowości na świecie, dlatego wielu z nas sumiennie odkłada pieniążki by raz na jakiś czas kupić dobry sprzęt wędkarski. Jednak czy wydawanie stosunkowo wielkich sum na sprzęt ma uzasadniony sens?? Pewnie wielu z nas zadało sobie kiedyś takie pytanie. Część wędkarzy nawet nie dopuszcza myśli łowienia sprzętem z niskiej półki. Ci bogatsi po prostu idą do sklepu i zlecają sprzedawcy zapakowania świetnego, minimum 10-cio łożyskowego Shimano, Mitchell’a czy SPRO, ci z mniejszym portfelem kupią taki sprzęt bardzo rzadko ukrywając przy tym cenę przed żoną (mężem). Czy to ma sens??
Na pewno tak o ile chcemy łowić takim sprzęcikiem duże okazy czy też bardzo często jeździmy na rybki. Jak się jednak okazuje większość z nas nie jest częściej nad wodą niż raz w tygodniu, dlatego tak jak ja i większość z Was kupujemy kołowrotki tańsze.
I słusznie. Często czytając posty na forum spotykam się z opinią, że kręciołki poniżej 300 PLN nie nadają się do niczego. Jednak są produkowane masowo i tak samo często znikają z półek sklepowych, a kosztowne maszyny stoją i w zasadzie robią za ozdobę w sklepie. Tanie kołowrotki nie są do niczego! Postaram się udowodnić tę tezę na własnych doświadczeniach.
Jako wędkarz amator posiadam kilka zestawów z kręciołkami no i wiadomo, że bez też. Do spinningu używam kołowrotka Mistrall Siro Spin 20. Kołowrotek ten nie jest ani duży, ani nie wygląda na mega mocny, a daje radę już dwa sezony, a przed nami sezon trzeci. Kijek przy nim to 2,7m do 30g, a więc nie taki delikatny. Kołowrotek ma wartość około 90 zł, ma 5 łożysk kulowych + jedno oporowe (teoretycznie). Gdy go pierwszy raz wziąłem w dłoń wydawał mi się całkiem przyzwoity. Bardzo lekka praca, bez oporów czy dziwnych odgłosów. Tak jest do dziś. Po dwóch sezonach spinningowych nic się z nim nie dzieje, działa tak samo jak w pierwszy dzień nad wodą. Dzięki temu mistrall’owi wyholowałem sporo szczupaczków około 60 cm i większych, miałem wiele razy okazję usłyszeć dźwięk hamulca i muszę przyznać, że sprzęcik spisuje się super.
Przy odległościówce mam także mistrall’a. Tutaj sprzęt jeszcze tańszy bo to Spider XT 20 3+1 o wartości około 60 zł. Mam go przy wędce 3,3 m, cw 5-25 g. Dwa sezony przetrwał i wyhaczył sporo linków około 1 kg i oczywiście masę płoci, leszczy itp. Nic dziwnego z tym kołowrotkiem się nie stało, jak działał tak działa!
Od niedawna mam też Okumę Impact FD25 przy spinningu 2,4 m do 15g. Zestaw rewelacyjny nie tylko na okonie. Jesienią 2012 udało mi się wyciągnąć trzy spore szczupaczki. Przez to, że kijek delikatny była okazja wypróbować hamulec. Spisał się świetnie!
Jeśli chodzi o inne kołowrotki innych producentów to podejrzewam, że jakość ich jest podobna i całkiem możliwe, że trzymając w ręku np. Mistrall’a, czy Dragon’a trzymamy kołowrotek składany przez tego samego „Chińczyka”. Mój szwagier używa do spina SPRO (modelu nie pamiętam) za około 150 zł także dwa sezony. Szczupaki 80 cm nie były dla tego kręcioła czymś strasznym.
Znam (pewnie tak jak i Wy) wiele innych przypadków gdzie wcale niedrogie maszyny świetnie dają radę, a powiem szczerze, że nie znam przypadku rozsypania się kręciołka. Pewnie jeszcze czegoś takiego doświadczę, ale to nie znaczy, że kupię kołowrotek za 600 PLN. Oczywiście chciałbym taki posiadać, ale niestety… nie zarabiam 10 tys./miesiąc.
Podsumowując uważam, że wszystkie kołowrotki mają jakieś przeznaczenie i jeśli nie łowisz w Szwecji metrówki za metrówką to korbka za około 100 PLN moim zdaniem wystarczy.
P.S. Mój ojciec 20 lat temu wyciągnął szczupaczka 105 cm na kołowrotek made in ZSRR i działa do dziś przy mojej wędce podlodowej.
Dziękuję za uwagę i czekam na uwagi i Wasze zdanie na temat tańszych sprzętów wędkarskich.
Mam podobne zdanie jak Kolega mnich8888 . Sam jestem młodym wędkarzem i nie stać mnie na drogi sprzęt . Kołowrotki w cenie ok. 100zł wcale nie są do niczego! . Mam Jaxon"a Spin Sprintes Rd 300 za jakieś 100zł i działa bez zarzutów już pół sezonu i napewno jeszcze raz tyle wytrzyma. Połamania :d
Jak to mawiają "Biednego nie stać na tanie rzeczy" I według mnie jest święta prawda. Miałem kilka kołowrotków w przedziale cenowym 60-140 zł. Od bazarowych przez okumy do dragona i co? I wszystkie już dawno w śmieciach. Kupiłem jeden za 350 zł i złego słowa o nim powiedzieć nie mogę.
W tanich kołowrotkach hamulec przestaje działać już po kilku dniach, po kilku tygodniach hałasuje jak harley a kabłąk lata na wszystkie strony. Póżnej rolka przeciera sie od żyłki zacina sie szpula a na koniec urywamy korbkę albo ukręcamy nóżkę.
No ale jak ktoś wędkuje tylko w niedziele w wakacje i to z molo łowi małe płotki to spoko.
Powiem tak, że nie tylko jeżeli chodzi o sprzęt wędkarski jest przeświadczenie że tanie to do d...y. Są firmy z wyrobioną marką i firmy które pracują na tę markę ale są i firmy które produkują badziewie bo tak chcą.
Zgadzam się z Diablo. Też używałem na początku tanich kołowrotków.Niestety żywot ich krótki i pełen "zgrzytów" z takim sprzętem. Teraz kołowrotki kupuję o wiele rzadziej ale jak juz sie zdecyduję to szukam czegoś sprawdzonego w średniej cenie 350-400 zł. Powiem jedno różnica w użytkowaniu pomiędzy kołowrotkiem za 100 zł a mającym dobrą opinię ,markowym średniej klasy jest ogromna. Tylko kupując ten z średniej klasy nie należy się sugerować ceną ale opiniami użytkowników,naszymi potrzebami itd..
Jeśli zaś chodzi o tanie to wyrzuciłem jakiś miesiąc temu do kosza dwa takie które kosztowały poniżej 200 zł/szt obydwa ledwo przetrwały okres gwarancyjny,a gdyby były to moje jedyne kołowrotki w związku z czym używałbym ich znacznie częściej najprawdopodobniej nie przetrwaly by pięciu miesięcy.
Jak czytam takie artykuły to mi ręce opadają. Nie neguję tego, że ktoś kupuje tanie kołowrotki. Masz ochotę na taki ok mnie to nie interesuje. Rybę też złowisz ale wychwalanie tego sprzętu to jak dla mnie mała przesada. Gdybym miał porównać kręciołek do auta to jest taka sama różnica jak między Trabantem a Audi. Jeden i drugi pojedzie i dowiezie Cię na miejsce ale jest mała różnica prawda ?
Wszystko tez zalezy czy o sprzet sie dba i jak sie z nim obchodzimy, Nie jestem wielkim znawca, najlepszy kolowrotek jaki mialem to Red Arc. Ale tansze kolowrotki jak Spro Passion, Okuma Tactic czy Okuma Impact spisuja sie tez bez zarzutu.
Tani kołowrotek może być ale tylko do spławiczka, lżejszej gruntówki czy lekkiego spina. I pod warunkiem że nie będzie się spędzać po +150 dni w roku na rybach. Tylko wtedy ma to sens. Ale dla prawdziwego spinningisty, nie niedzielnego moczykija, musi być dobry młynek. Też jak Koledzy Krzysztof i Diabełek:) na początku kupowałem jakieś tanie gówna a że dość często spinningowałem, często też byłem zmuszony wymieniać młynki. Teraz mam sprawdzonego Reda i porządną Daiwę i od 4 sezonów nie wymieniałem kręcioła.
"Biednego nie powinno być stać na kupowanie gówien". No chyba że ma za dużo kasy:)
Niektórzy to mają prawdziwy talent do zajeżdżania kołowrotków nawet i tych droższych za 200-300zł. Ja sie dziwie co wy z tymi kołowrotkami robicie?! Odkręcacie obudowę i wsypujecie piach? bo inaczej nie umiem tego wyjaśnić. Lub kołowrotki są po prostu używane niezgodnie z przeznaczeniem. Czyli na ogół połów za dużych ryb lub używanie do ciężkich zestawów finezyjnych kołowrotków. Oczywiście nie twierdzę że tańsze kołowrotki są lepsze od droższych bo to wbrew logice. Wiadomo droższe są lepiej wykonane, z lepszych materiałów, bardziej precyzyjne itd. ale to dlatego że są droższe! to tak jak by porównywać nowego Opla z nowym Lamborghini. Według twierdzenia niektórych wynika że kołowrotki do 200zł to badziewia i nie warto kupować tego, ale za 201zł to już można kupić porządny super sprzęt. Ale najbardziej mie rozśmiesza gdy czytam ile to już ktoś nie wyrzucił kołowrotków po np. 150zł do kosza po paru miesiącach, a gwarancji to nie było? Czy to jakaś nowa moda na chwalenie się zepsutymi kołowrotkami? Osobiście wolałbym kupić dwa kołowrotki po 150 niż jeden za 300zł, oczywiście wszystko zależy od gatunku i rozmiarów na ogół poławianych ryb. Zgadzam się z autorem że tańszy kołowrotek poprawnie użytkowany może nam dobrze służyć i tani nie znaczy że złom.
Tani Mikado rozsypał się po oparciu wędki o ziemię (dosłownie, kabłąk odleciał). Tani Mitchell pracował dobrze przy ściąganiu zestawu spławikowego bo obrotówka jedynka to już za dużo. Drogie Shimano Technium będzie po tym sezonie na emeryturze ale dodam, że ma za sobą dwa sezony na Wiśle z przynętami 30 gram na plecionce. Okuma za 50 złotych-oddałem koledze, jeszcze mu posłużyła i jeździ jako awaryjny. Odkupiony na allegro Stradic FE4000 wykonany w Japonii chodzi jak masło, ale jest po serwisie (nieuczciwy sprzedawca) Miałem okumę vs (300-500pln) niestety lekki spin to za dużo. Uznali gwarancję i wymienili w zasadzie wszystkie bebechy.
Wniosek? Nie ma reguły- niestety. Łatwo by było gdybyśmy mieli pewność zostawiając w sklepie 400 pln, że mamy sprzęt na lata. Nie mamy bo firma nie ma w tym interesu. Nawet już w reklamach nie powołują się na jakość, teraz sprzedają "najnowsze rozwiązania", "nowoczesny styl wędkarstwa" czy "elegancję" czyli innymi słowy gówno w celofanie. Przynajmniej niektórzy.
Mimo wszystko jak będę wymieniał kołowrotek przy spinie to nie kupię plastiku za stówę. Nie na Wisłę. Zrobię staranniejsze rozeznanie, pomacam parę młynków i postaram się wybrać mądrze. Za to do feedera kupię kołowrotek tani, tylko duży i o małym przełożeniu bo na grunt będę łowił na tyle rzadko ( kilka razy w roku maks) że ani duży ciężar ani uciąg nie powinny mu zrobić krzywdy (poza tym- bądź co bądź stacjonarna metoda połowu)
Niektórzy to mają prawdziwy talent do zajeżdżania kołowrotków nawet i tych droższych za 200-300zł. Ja sie dziwie co wy z tymi kołowrotkami robicie?! Odkręcacie obudowę i wsypujecie piach? bo inaczej nie umiem tego wyjaśnić. Lub kołowrotki są po prostu używane niezgodnie z przeznaczeniem. Czyli na ogół połów za dużych ryb lub używanie do ciężkich zestawów finezyjnych kołowrotków. Oczywiście nie twierdzę że tańsze kołowrotki są lepsze od droższych bo to wbrew logice. Wiadomo droższe są lepiej wykonane, z lepszych materiałów, bardziej precyzyjne itd. ale to dlatego że są droższe! to tak jak by porównywać nowego Opla z nowym Lamborghini. Według twierdzenia niektórych wynika że kołowrotki do 200zł to badziewia i nie warto kupować tego, ale za 201zł to już można kupić porządny super sprzęt. Ale najbardziej mie rozśmiesza gdy czytam ile to już ktoś nie wyrzucił kołowrotków po np. 150zł do kosza po paru miesiącach, a gwarancji to nie było? Czy to jakaś nowa moda na chwalenie się zepsutymi kołowrotkami? Osobiście wolałbym kupić dwa kołowrotki po 150 niż jeden za 300zł, oczywiście wszystko zależy od gatunku i rozmiarów na ogół poławianych ryb. Zgadzam się z autorem że tańszy kołowrotek poprawnie użytkowany może nam dobrze służyć i tani nie znaczy że złom.
Niektórzy to mają prawdziwy talent do zajeżdżania kołowrotków nawet i tych droższych za 200-300zł. Ja sie dziwie co wy z tymi kołowrotkami robicie?! Odkręcacie obudowę i wsypujecie piach? bo inaczej nie umiem tego wyjaśnić. Lub kołowrotki są po prostu używane niezgodnie z przeznaczeniem. Czyli na ogół połów za dużych ryb lub używanie do ciężkich zestawów finezyjnych kołowrotków. Oczywiście nie twierdzę że tańsze kołowrotki są lepsze od droższych bo to wbrew logice. Wiadomo droższe są lepiej wykonane, z lepszych materiałów, bardziej precyzyjne itd. ale to dlatego że są droższe! to tak jak by porównywać nowego Opla z nowym Lamborghini. Według twierdzenia niektórych wynika że kołowrotki do 200zł to badziewia i nie warto kupować tego, ale za 201zł to już można kupić porządny super sprzęt. Ale najbardziej mie rozśmiesza gdy czytam ile to już ktoś nie wyrzucił kołowrotków po np. 150zł do kosza po paru miesiącach, a gwarancji to nie było? Czy to jakaś nowa moda na chwalenie się zepsutymi kołowrotkami? Osobiście wolałbym kupić dwa kołowrotki po 150 niż jeden za 300zł, oczywiście wszystko zależy od gatunku i rozmiarów na ogół poławianych ryb. Zgadzam się z autorem że tańszy kołowrotek poprawnie użytkowany może nam dobrze służyć i tani nie znaczy że złom.
Bez ładu, bez składu, bez sensu.
Sprobuj poskladac literki jeszcze raz. WTF co za bydlo.
Nie lowie juz metodami, gdzie stosowaloby sie kolowrotki o szpuli stalej. Ale troche smieszy mnie stwierdzenie, ze ktos kupil kolowrotek np za 100zl i uwaza ze jest OK bo lowi juz 2 sezony. Za moich czasow spinningowych, jak kupilem kolowrotek (uzywany - nawet nie wiem ile mial lat) to lowilem nim jeszcze ok 16 lat i sprzedalem na allegro za 300 zl. O takim kolowrotku moge powiedziec ze jest solidny i dobry. A zaznaczam ze przed muszkarstwem ostatnie 20 lat lowilem prawie wylacznie na spinning. Mialem jeden czy 2 tanie kolowrotki. Poszly na smietnik po kilku razach.
Tak jak kilku kolegów powyżej też sądzę, że nie stać mnie na kupowanie byle czego. W zasadzie przez ostatnie 20 lat łowiłem tylko na spinning. Jeszcze 10 lat temu na każdy sezon kupowałem nowy kręciołek w cenie 100 – 150 zł Do tej pory leżą w szufladzie u taty lub kończą żywot przy spławikówkach i gruntówkach. Pierwsze b. duże pieniądze na kołowrotek wydałem ponad 10 lat temu. Była to Tica Libra SA 3500 za bagatela 360 zł (jak do tej pory najdroższy zakup) Łowiłem tym kręciołkiem nieprzerwalnie 7 – 8 lat. Nie posiadałem w tym czasie żadnego innego pod spinning. Dyskomfort łowienia popsuła rączka, która dostała luzów i z czasem zaczęła się samoczynnie składać. Przyszedł czas na nowy kołowrotek. Dokonałem zakupy Daiwy Excelera 3000 z rynku USA za całe 260zł. Odpowiednik Excelera Plus (cena około 500 zł) na nasz rynek. Jeszcze tego samego roku nabyłem mniejszy model 2500 (cena około 420 zł)za jeszcze mniejszą kwotę bo 180 zł. Znajomy wracał z Kanady! Łowię sobie nimi 3 sezony w tym będzie to ich czwarty. Jestem z nich w pełni zadowolony i śmiem twierdzić, że pokręcę nimi jeszcze bardzo długo. Mimo to pod koniec 2012r zakupiłem za całe 240 zł Penna Slammera 260. Promocja za zachodnią granicą!!! Na naszym rynku odpowiedni od 340 zł do 560 zł Skąd takie rozbieżności nie wiem. Wszak od kilku lat Slammera składają Chinole.
Od tego roku mam zamiar zacząć łowić na feederki i na spławikówkę. Tak więc kompletuję troszkę sprzętu. Jednakże nie na hurra a powolutku. Pod spławiki kupiłem Daiwę Megaforce ale też tylko dla tego, że była w promocji. Wiadomo 130 zł to nie 180 zł
Jak widzisz kolego wcale nie trzeba wydawać kolosalnych pieniędzy aby stać się posiadaczem markowego i naprawdę dobrego sprzętu. Wystarczy troszkę poszukać . Przecież taki kultowy kręciołek jak Red jest teraz osiągalna za 300 zł i śmiem twierdzić, że będzie to w Twoim kolego przypadku kręciołek na kilkanaście lat łowienia, bo nie wydaje mi się abyś tymi swoimi łowił więcej jak jakieś 100 godzinek rocznie.
wydaje mi się jednak, że będę łowić zdecydowanie więcej niż 100h/rok. na jesień tamtego roku kupiłem łódź i silnik i suzuki vitare specjalnie na ryby. nastawiam się konkretnie na spinning, jeśli moje kręciołki nie przetrwają tego sezonu możliwe, że kupię coś lepszego, ale puki co jestem zadowolony z mistralla i mojej okumy i pozostanę przy swoim zdaniu.
matti073 zgadzam się z tobą, jakość ma znaczenie to napewno, ale musisz przyznać, że tanie kołowrotki też mają jakieś przeznaczenie - nie są "do niczego"
wydaje mi się jednak, że będę łowić zdecydowanie więcej niż 100h/rok. na jesień tamtego roku kupiłem łódź i silnik i suzuki vitare specjalnie na ryby. nastawiam się konkretnie na spinning, jeśli moje kręciołki nie przetrwają tego sezonu możliwe, że kupię coś lepszego, ale puki co jestem zadowolony z mistralla i mojej okumy i pozostanę przy swoim zdaniu.
Dzięki wszystkim za wyczerpujące odpowiedzi.
No to odezwij się pod koniec roku. Sam jestem ciekawy po jakim czasie zaczniesz rozglądać się za kołowrotkową vitarą ;)
Pozdrawiam i połamania.
Pamiętaj, że markowy sprzęt można kupić za rozsądną kasę.
Panowie, ja kupiłem prawie 5 lat temu dwa kołowrotki Lineaeffe. Koszt to ok 90 zł/szt. aluminiowa szpula, druga w zapasie. Hamulec grał pięknie i ogólnie byłem w szoku, że taki sprzęt za takie pieniądze. Do dzisiejszego dnia obydwa funkcjonują bez zarzutu. jeden wyciąga leszcze i czasem karpiki (maks do 3 kg) a drugi sandacze i złego słowa nie moge powiedzieć. jeżeli poszukamy i z tej taniej półki wybierzemy ten jeden który jest na prawdę godny uwagi to myślę, że można trafić na niezły sprzęt.
a ja podzielam zdanie kolegi , w poprzednim sezonie na tani (badziewny )w opinii wielu kolegów pewnie kołowrotek który był w zestawie razem z karpiówką wyholowałem parę sandaczy od 2kg-3,5kg leszczy, płotek itp. i bardzo dobrze się sprawował dalej działa i jest ok, czasami trzeba troszkę czasu poświęcić i poszukać coś co może wchodzi na rynek , a wiadomo że jak producent chcę wejść dobrze na rynek to albo obniża cenę robiąc test ,i w wielu przypadkach stara się by pierwsze partie były dopracowane, po za tym dochodzi jeszcze dbałość o sprzęt prawda!!!
Był na forum poruszany temat podrabianego sprzętu z tego co pamiętam kręciołków shimano. I powiem tak, nawet wiodące firmy , znane marki aby obniżyć koszty produkcji korzystają z taniej siły roboczej "ChRL" Taki sprzęt nadal jest markowy ale co do jego jakości są zastrzeżenia. Wyższe modele tych firm będą trzymały parametry ale będą odpowiednio droższe. Druga sprawa to kontrola jakości. Jeżeli firma chce zadbać o swój wizerunek będzie porządnie kontrolować produkty i nie pozwoli na wyjście bubla z fabryki. Mniej znane firmy chcące liczyć się na rynku będą dbały o tę kontrole i także nie pozwolą na wypuszczenie bubla i tak jak ktoś już zauważył pierwsze egzemplaże będą dobrej jakości. Firmy chcące tylko zarobić będą produkowały buble bo zależy im tylko na sprzedaży nie na marce. Jeżeli chcemy mieć sprzęt naprawde dobrej jakości musimy poświęcić trochę mamony. Zdarzyć się może oczywiśćie że i mecedes się rozleci ale daewoo rozleci się napewno szybciej i mimo że do tego drugiego części są tańsze to koszty daewoo będą wyższe.
Ja w tamtym roku zakupiłem komplet wędek z kołowrotkami i innymi akcesoriami z Allegro. Wędki sprawują się naprawdę nieźle i tak samo jest z kołowrotkami. Są to niby 6 łożyskowe kołowrotki CPR30, ale "no name" czyli każdy powiedziałby że Chiński szajs. W ubiegłym roku na ryby jeździłem bardzo często, a kołowrotki są jak nowe choć nie raz ciągnąłem na siłę jakieś zatopione badyle. Na pewno jeszcze długo mi posłużą. Jeśli chodzi o taniznę, to zależy co się trafi.
Niektórzy to mają prawdziwy talent do zajeżdżania kołowrotków nawet i tych droższych za 200-300zł. Ja sie dziwie co wy z tymi kołowrotkami robicie?! Odkręcacie obudowę i wsypujecie piach? bo inaczej nie umiem tego wyjaśnić. Lub kołowrotki są po prostu używane niezgodnie z przeznaczeniem. Czyli na ogół połów za dużych ryb lub używanie do ciężkich zestawów finezyjnych kołowrotków. Oczywiście nie twierdzę że tańsze kołowrotki są lepsze od droższych bo to wbrew logice. Wiadomo droższe są lepiej wykonane, z lepszych materiałów, bardziej precyzyjne itd. ale to dlatego że są droższe! to tak jak by porównywać nowego Opla z nowym Lamborghini. Według twierdzenia niektórych wynika że kołowrotki do 200zł to badziewia i nie warto kupować tego, ale za 201zł to już można kupić porządny super sprzęt. Ale najbardziej mie rozśmiesza gdy czytam ile to już ktoś nie wyrzucił kołowrotków po np. 150zł do kosza po paru miesiącach, a gwarancji to nie było? Czy to jakaś nowa moda na chwalenie się zepsutymi kołowrotkami? Osobiście wolałbym kupić dwa kołowrotki po 150 niż jeden za 300zł, oczywiście wszystko zależy od gatunku i rozmiarów na ogół poławianych ryb. Zgadzam się z autorem że tańszy kołowrotek poprawnie użytkowany może nam dobrze służyć i tani nie znaczy że złom.
Bez ładu, bez składu, bez sensu.
Sprobuj poskladac literki jeszcze raz. WTF co za bydlo.
Przepraszam to się więcej nie powtórzy a ze swojej strony radzę używać klawisza "Alt". Jeśli nie zrozumiałeś mojego przekazu w tym tekście to współczuję i przepraszam za źle skonstruowaną wypowiedź.
już to pisalem na innych wątkach ale się powtórzę. mam 11 letnią córkę która zapaliła się do łowienia a ja na co dzień jeżdżę tzw TIRem więc zakupiłem dwie wędki teleskopowe 2,1m po 10 złotych sztuka. do takiego sprzętu nie założę kręciołka za 100 złotych więc w zaprzyjaźnionym sklepie kupiłem kołowrotki podlodowe po 18,50 zł jeden zestaw kosztował więc 28,50 + żyłka haczyk itp. całkowicie nie przeszkadzało to córce w holowaniu 1,5kg leszczy a ja na swoją wyciągnąłem nawet kilka szczupaków po 50-60 cm. większe na razie się nie trafiły a płotek wzdręg i innych rybek nawet nie wspominam. oczywiście pierwsze co zrobiłem to do kołowrotków dołożyłem smaru i jak na razie trzeci sezon chodzą i to nie najgorzej. oczywiście komfort jest jakby porównac malucha z mercedesem ale.... i maluch i mercedes jeżdżą do przodu i do tyłu i przemieszczają właścicieli i tak samo z wędkami kolowrotkami i innym sprzętem. poza tym są amatorzy maluchów i są amatorzy mercedesów a czasem zasobność portfela wyznaczy sprzęt do zakupu.
borsuk 6x9- zgadzam się z tobą to co napisze wiem posypia się zaraz gromy .A mianowicei sprzęt to wygoda połowu ale nie sprzęt łowi ryby tylko umiejętnosci a wiekszość pisze doradzajac drugiemu wedkarzowi : pytanie lub trośba o pomoc w zakupie sprzętu MAM 150 ZŁ i CO DORADZICIE W TEJ CENIE podpowiedz. dołuż kika złotych tzn. 100 lub 150 zł i kup taki albo taki zestaw przecież pytający określił kwotę jaką dysponuje ,to jedno są też tacy co piszą o sprzęcie ale nie mają szerszej wiedzy w tym temacie np: do wędki 4,20 cw120 jaką zyłkę a tu podpowiedź pada 0,30 lub 0,35 choć pytający nie określił do jakiej metody połoiwu będzie tej wędki używał, ja naprzykład mam tej długości kije pod spławik i żyłki 0,18 lub 0,22 używam przy tej długości kija to nie potrzeba sznurka do prania bielizny bo w POlsce nie ma aż takich okazałych potworów a karp 4-6 kg bez problemu jest do wycholowania co żadko się trafia taka szt, a większość 2,5-4 kg to nie ma problemu żadnego. Tu ma portalu są wędkarze z doświadczeniem doradzają dobrze ale jest grono co doradza ale sam nie wiele wie .
borsuk 6x9- zgadzam się z tobą to co napisze wiem posypia się zaraz gromy .A mianowicei sprzęt to wygoda połowu ale nie sprzęt łowi ryby tylko umiejętnosci a wiekszość pisze doradzajac drugiemu wedkarzowi : pytanie lub trośba o pomoc w zakupie sprzętu MAM 150 ZŁ i CO DORADZICIE W TEJ CENIE podpowiedz. dołuż kika złotych tzn. 100 lub 150 zł i kup taki albo taki zestaw przecież pytający określił kwotę jaką dysponuje ,to jedno są też tacy co piszą o sprzęcie ale nie mają szerszej wiedzy w tym temacie np: do wędki 4,20 cw120 jaką zyłkę a tu podpowiedź pada 0,30 lub 0,35 choć pytający nie określił do jakiej metody połoiwu będzie tej wędki używał, ja naprzykład mam tej długości kije pod spławik i żyłki 0,18 lub 0,22 używam przy tej długości kija to nie potrzeba sznurka do prania bielizny bo w POlsce nie ma aż takich okazałych potworów a karp 4-6 kg bez problemu jest do wycholowania co żadko się trafia taka szt, a większość 2,5-4 kg to nie ma problemu żadnego. Tu ma portalu są wędkarze z doświadczeniem doradzają dobrze ale jest grono co doradza ale sam nie wiele wie . Zgadzam sie z Tobą Dziadek z Borsukiem. Operują nazwami, parametrami. symbolami i jak to wszystko przeczytałem to nie wiem czy to przypadkiem nie jest giełda tego co, kto, kiedy, na co złowił. Nieraz bym się o cos zapytał ale jak mi zaczną opisywać, że kupił w Stanach, za ile, że łowił a Angli i na kamczatce a jakie rozmiary to tylko mozna oko przymruzyć i zakonczyc temat. Woże młodego 10 lat. Wujek dał mu sprzęt, wedki 180 wyrzutu, spławiki 10-20g, pokrowiec wiekszy od niego- ludzie ratunku. Teraz uczę go na pickerach i na delikatnym spławiku i dopiero zaczyna coś łowić a nie płakac nad sprzętem. Teraz ma kołowrotki za 30 zł wedki 20-40 gram wyrz. i to mu wystarczy . Do tego są te małe liche i tanie kołowrotki. Jak bedzie łowił juz ,,całą gębą,, to wtedy niech pomyśli o takim sprzecie jak piszecie. Ja jak kupuje przede wszystkim patrzę na wykonanie i cenę a nie na marke. Jeżeli koledzy mają kołowrotki ,,bardzo markowe,, i ciągle przychodzą a to po spręzynke a to po bolczyka a to po srubkę i jeszcze się głupio pytają , może masz kabłąk schimano , to na cholere mi takie schimano. Ja nigdy nie czyszczę kołowrotków tylko czasem dodam oleju wazelinowego, bo te smary oryginalne to po jakims czasie się ługuja, a jak nawali to wymieniam albo z dwóch robie jeden. Te co mam /nie wiem jakiej marki/ chodzą mi od kilku lat bez usterek i myśle, że jeszcze tyle pochodza i nie są za 350 czy 500zł tylko właśnie za + - 150 pln. Mam i te tanie i tez chodza ale ja nie spedzam 150 dni nad wodą jak tam ktoś pisał. To powiedzenie, ze jestem za biedny zeby kupowac tanie jest prawdą,sprawdziłem. Kupując należy również pamiętać, że urzadzenie jest tak dobre jak dobra jest jego najsłabsza część. Wystarczy jeden pierdołek z plastiku narażony na tarcie, obciążenie itp i klapa. Wszyscy dobierają wedkę stosownie do ryb, ktore mają zamiar łowic czyli wyrzut 20 czy 180 czy inne ale nie czytałem zeby ktoś radził dopasować kołowrotek do wyciaganej ryby a przeciez to też jest ważne bo maluch po kilku dziesiątakach pójdzie na złom i nawet marka mu nie pomoże. Nie kamienujcie mnie ale ja wcale nie musze znac katalogów wędek, kołowrotków,zyłek, na pamięć. I jeszcze jedno. Czy ryby wiedzą o tym, i na lepszą markę wolą dac się złowic a na lichą nie?
Chciałbym jeszcze jedno dodać do tych co pisali o różnicy pomiędzy Mercedesem a maluchem. Mój kolega trzy lata pod rząd jeździł Skoda Faworitą nad Bajkał a w tym roku co minął pojechał do Chin. Spróbujcie tego dokonac Audi może Mercem. Język znał słabo rosyjski. Próbujcie. Ja prędzej wyciągne 5kg karpia na kolowrotek za 30 zł.
borsuk 6x9- zgadzam się z tobą to co napisze wiem posypia się zaraz gromy .A mianowicei sprzęt to wygoda połowu ale nie sprzęt łowi ryby tylko umiejętnosci a wiekszość pisze doradzajac drugiemu wedkarzowi : pytanie lub trośba o pomoc w zakupie sprzętu MAM 150 ZŁ i CO DORADZICIE W TEJ CENIE podpowiedz. dołuż kika złotych tzn. 100 lub 150 zł i kup taki albo taki zestaw przecież pytający określił kwotę jaką dysponuje ,to jedno są też tacy co piszą o sprzęcie ale nie mają szerszej wiedzy w tym temacie np: do wędki 4,20 cw120 jaką zyłkę a tu podpowiedź pada 0,30 lub 0,35 choć pytający nie określił do jakiej metody połoiwu będzie tej wędki używał, ja naprzykład mam tej długości kije pod spławik i żyłki 0,18 lub 0,22 używam przy tej długości kija to nie potrzeba sznurka do prania bielizny bo w POlsce nie ma aż takich okazałych potworów a karp 4-6 kg bez problemu jest do wycholowania co żadko się trafia taka szt, a większość 2,5-4 kg to nie ma problemu żadnego. Tu ma portalu są wędkarze z doświadczeniem doradzają dobrze ale jest grono co doradza ale sam nie wiele wie . Zgadzam sie z Tobą Dziadek z Borsukiem. Operują nazwami, parametrami. symbolami i jak to wszystko przeczytałem to nie wiem czy to przypadkiem nie jest giełda tego co, kto, kiedy, na co złowił. Nieraz bym się o cos zapytał ale jak mi zaczną opisywać, że kupił w Stanach, za ile, że łowił a Angli i na kamczatce a jakie rozmiary to tylko mozna oko przymruzyć i zakonczyc temat. Woże młodego 10 lat. Wujek dał mu sprzęt, wedki 180 wyrzutu, spławiki 10-20g, pokrowiec wiekszy od niego- ludzie ratunku. Teraz uczę go na pickerach i na delikatnym spławiku i dopiero zaczyna coś łowić a nie płakac nad sprzętem. Teraz ma kołowrotki za 30 zł wedki 20-40 gram wyrz. i to mu wystarczy . Do tego są te małe liche i tanie kołowrotki. Jak bedzie łowił juz ,,całą gębą,, to wtedy niech pomyśli o takim sprzecie jak piszecie. Ja jak kupuje przede wszystkim patrzę na wykonanie i cenę a nie na marke. Jeżeli koledzy mają kołowrotki ,,bardzo markowe,, i ciągle przychodzą a to po spręzynke a to po bolczyka a to po srubkę i jeszcze się głupio pytają , może masz kabłąk schimano , to na cholere mi takie schimano. Ja nigdy nie czyszczę kołowrotków tylko czasem dodam oleju wazelinowego, bo te smary oryginalne to po jakims czasie się ługuja, a jak nawali to wymieniam albo z dwóch robie jeden. Te co mam /nie wiem jakiej marki/ chodzą mi od kilku lat bez usterek i myśle, że jeszcze tyle pochodza i nie są za 350 czy 500zł tylko właśnie za + - 150 pln. Mam i te tanie i tez chodza ale ja nie spedzam 150 dni nad wodą jak tam ktoś pisał. To powiedzenie, ze jestem za biedny zeby kupowac tanie jest prawdą,sprawdziłem. Kupując należy również pamiętać, że urzadzenie jest tak dobre jak dobra jest jego najsłabsza część. Wystarczy jeden pierdołek z plastiku narażony na tarcie, obciążenie itp i klapa. Wszyscy dobierają wedkę stosownie do ryb, ktore mają zamiar łowic czyli wyrzut 20 czy 180 czy inne ale nie czytałem zeby ktoś radził dopasować kołowrotek do wyciaganej ryby a przeciez to też jest ważne bo maluch po kilku dziesiątakach pójdzie na złom i nawet marka mu nie pomoże. Nie kamienujcie mnie ale ja wcale nie musze znac katalogów wędek, kołowrotków,zyłek, na pamięć. I jeszcze jedno. Czy ryby wiedzą o tym, i na lepszą markę wolą dac się złowic a na lichą nie?
Kolego nie wiem (i nie chcę wiedzieć) czemu się tak
napinasz, ale wiec jedno. Każdy łowi tym, czym uważa za stosowne. Jak dla mnie
to możesz sobie łowić na leszczynową witkę z końskim włosiem. Jeżeli będzie o
czym opowiadać to opiszesz swoje doświadczenia i każdy chętnie przeczyta i
napisze jakiś komentarz. Bo pamiętaj kolego, że fora są po to, aby wchodzić w
polemikę. Jeżeli został poruszony wątek to każdy ma prawo się w nim
wypowiedzieć. Oczywiście bez złośliwości i uszczypliwości.
Narzekasz na kolegów, że posługują się takimi a takimi
określeniami, przyczepiasz się, że ktoś się twoim zdaniem lansuje tudzież
chwali sprzętem.
Żalisz się, że poziom dyskusji jest za wysoki abyś mógł brać
w nim udział. A do tego wszystkiego zarzucasz części wędkarzy, że tak naprawdę
to mówią o czymś, o czym nie mają pojęcia.
W ten sposób właśnie przyczyniasz się do tego, że część
ludzi z wielkim doświadczeniem wędkarskim nie wypowiada się na tym forum, bo po
prostu mają dosyć takich stetryczałych jak Ty osób.
Jak sobie wyobrażasz ten wątek, gdyby wszyscy mieli takie
samo zdanie jak założyciel tego tematu?!
Więc trzeba by w ten sposób patzrc że każdy łowi na to na ile jego portfel jest w stanie wytrzymać. Natomiast jak sie katuje sporzet tak jak napisal kolega 150 -180 dni w roku , to niestety już trzeba wydać troche więcej kasy aby to łowienie nas taniej wyszlo.Czyli co tanie jest drogie. Też nie mam jekiegoś sprzętu super drogiego ale te może mniej jak srednią posiadam bo wiem że zainwestowalem i bedzie mi to jakiś czs slużylo, i sluży natomiast mam też wedki tansze z przed 15 i wiecej lat i kołowrotki też (okuma) nie mówiąc o kołowrotku ABU garcia który ma 27 lat i nadal kreci po malych remontach i mam też kreciołek z "Lidla" za 25 zl już 4 sezon i na spławiku mi nadal śmiga jak nowy, ale tylko do połowu żywca i na rzece nieraz pobawić sie na przepływankę, natomiast kiedy zarzucam na wiekszą rybke to na spławik używam robinsona 3 skladowego 390cm i moge sobie pozwolic tak do 5kg i wiecej wyjąc bez uszczerbku dla sprzętu. Więc każdy z nas łowi tyle ile może(w roku) i zależy co łowi bo to jego hobby i przyjemność. Każdy ma możliwość zaspokoić wlasne zamilowania ,potrzeby, bo to jest rekreacyjny sposób spędzenia czasu, i nie każdy traktuje to jako wyczyn.
Zgadzam się ze stwierdzeniem kolegi @Bernard51 jak wyżej "tanio to znaczy drogo" wiem to z własnego doświadczenia gdyż kołowrotki mniej więcej po 100 zł zajechałem łowiąc metodą spiningową w ciągu góra max 1,5 miesiąca średnio spędzam nad wodą powiedzmy około 100 dni w roku licząc po 6h a zdarzają się i maratony 12 godzinne tzw. orki spiningowej także wychodzi na to że lepiej zainwestować parę złociszy więcej...
borsuk 6x9- zgadzam się z tobą to co napisze wiem posypia się zaraz gromy .A mianowicei sprzęt to wygoda połowu ale nie sprzęt łowi ryby tylko umiejętnosci a wiekszość pisze doradzajac drugiemu wedkarzowi : pytanie lub trośba o pomoc w zakupie sprzętu MAM 150 ZŁ i CO DORADZICIE W TEJ CENIE podpowiedz. dołuż kika złotych tzn. 100 lub 150 zł i kup taki albo taki zestaw przecież pytający określił kwotę jaką dysponuje ,to jedno są też tacy co piszą o sprzęcie ale nie mają szerszej wiedzy w tym temacie np: do wędki 4,20 cw120 jaką zyłkę a tu podpowiedź pada 0,30 lub 0,35 choć pytający nie określił do jakiej metody połoiwu będzie tej wędki używał, ja naprzykład mam tej długości kije pod spławik i żyłki 0,18 lub 0,22 używam przy tej długości kija to nie potrzeba sznurka do prania bielizny bo w POlsce nie ma aż takich okazałych potworów a karp 4-6 kg bez problemu jest do wycholowania co żadko się trafia taka szt, a większość 2,5-4 kg to nie ma problemu żadnego. Tu ma portalu są wędkarze z doświadczeniem doradzają dobrze ale jest grono co doradza ale sam nie wiele wie . Zgadzam sie z Tobą Dziadek z Borsukiem. Operują nazwami, parametrami. symbolami i jak to wszystko przeczytałem to nie wiem czy to przypadkiem nie jest giełda tego co, kto, kiedy, na co złowił. Nieraz bym się o cos zapytał ale jak mi zaczną opisywać, że kupił w Stanach, za ile, że łowił a Angli i na kamczatce a jakie rozmiary to tylko mozna oko przymruzyć i zakonczyc temat. Woże młodego 10 lat. Wujek dał mu sprzęt, wedki 180 wyrzutu, spławiki 10-20g, pokrowiec wiekszy od niego- ludzie ratunku. Teraz uczę go na pickerach i na delikatnym spławiku i dopiero zaczyna coś łowić a nie płakac nad sprzętem. Teraz ma kołowrotki za 30 zł wedki 20-40 gram wyrz. i to mu wystarczy . Do tego są te małe liche i tanie kołowrotki. Jak bedzie łowił juz ,,całą gębą,, to wtedy niech pomyśli o takim sprzecie jak piszecie. Ja jak kupuje przede wszystkim patrzę na wykonanie i cenę a nie na marke. Jeżeli koledzy mają kołowrotki ,,bardzo markowe,, i ciągle przychodzą a to po spręzynke a to po bolczyka a to po srubkę i jeszcze się głupio pytają , może masz kabłąk schimano , to na cholere mi takie schimano. Ja nigdy nie czyszczę kołowrotków tylko czasem dodam oleju wazelinowego, bo te smary oryginalne to po jakims czasie się ługuja, a jak nawali to wymieniam albo z dwóch robie jeden. Te co mam /nie wiem jakiej marki/ chodzą mi od kilku lat bez usterek i myśle, że jeszcze tyle pochodza i nie są za 350 czy 500zł tylko właśnie za + - 150 pln. Mam i te tanie i tez chodza ale ja nie spedzam 150 dni nad wodą jak tam ktoś pisał. To powiedzenie, ze jestem za biedny zeby kupowac tanie jest prawdą,sprawdziłem. Kupując należy również pamiętać, że urzadzenie jest tak dobre jak dobra jest jego najsłabsza część. Wystarczy jeden pierdołek z plastiku narażony na tarcie, obciążenie itp i klapa. Wszyscy dobierają wedkę stosownie do ryb, ktore mają zamiar łowic czyli wyrzut 20 czy 180 czy inne ale nie czytałem zeby ktoś radził dopasować kołowrotek do wyciaganej ryby a przeciez to też jest ważne bo maluch po kilku dziesiątakach pójdzie na złom i nawet marka mu nie pomoże. Nie kamienujcie mnie ale ja wcale nie musze znac katalogów wędek, kołowrotków,zyłek, na pamięć. I jeszcze jedno. Czy ryby wiedzą o tym, i na lepszą markę wolą dac się złowic a na lichą nie?
Kolego nie wiem (i nie chcę wiedzieć) czemu się tak
napinasz, ale wiec jedno. Każdy łowi tym, czym uważa za stosowne. Jak dla mnie
to możesz sobie łowić na leszczynową witkę z końskim włosiem. Jeżeli będzie o
czym opowiadać to opiszesz swoje doświadczenia i każdy chętnie przeczyta i
napisze jakiś komentarz. Bo pamiętaj kolego, że fora są po to, aby wchodzić w
polemikę. Jeżeli został poruszony wątek to każdy ma prawo się w nim
wypowiedzieć. Oczywiście bez złośliwości i uszczypliwości.
Narzekasz na kolegów, że posługują się takimi a takimi
określeniami, przyczepiasz się, że ktoś się twoim zdaniem lansuje tudzież
chwali sprzętem.
Żalisz się, że poziom dyskusji jest za wysoki abyś mógł brać
w nim udział. A do tego wszystkiego zarzucasz części wędkarzy, że tak naprawdę
to mówią o czymś, o czym nie mają pojęcia.
W ten sposób właśnie przyczyniasz się do tego, że część
ludzi z wielkim doświadczeniem wędkarskim nie wypowiada się na tym forum, bo po
prostu mają dosyć takich stetryczałych jak Ty osób.
Jak sobie wyobrażasz ten wątek, gdyby wszyscy mieli takie
samo zdanie jak założyciel tego tematu?!
Więcej luzu. Kolego więcej luzu
Do Uvex. Chyba nie bardzo rozeznajesz się jaka jest róznica pomiędzy polemiką monologiem. Dowiedz się tego zanim stetryczejesz. W polemice mam prawo wypowiedzieć zdanie na ten temat a ty mnie za to krytykujesz więc chcesz mówić a reszta cie nie obchodzi a to jest monolog. Wiec może nie uczmy się do czego jest to forum. Ja przedstawiłem, że i te tanie kołowrotki tez się przydaja. A co może nie? Znam takich snobów co uważają, że jak ktoś nie ma kołowrotka albo wędki kupionej w stanach to juz nie wedkarz a szmaciarz. Jeżeli sie o to obruszyłeś to znaczy,że też taki jesteś. Przypomnę co, że to nie wedka ani kołowrotek łowi rybe tylko wedkarz. Najlepiej to połóz wędkę, napisz jaki to masz cudowny sprzet i idź spać a ryba sama wejdzie ci do siatki. To, że napisałem o operowaniu tylko nazwami, bo jak sie tak po kolei czyta to bardzo to głupio czyta i staje się az nudne. Nie odpisalbym ci w tym stylu ale jezeli piszesz, że jestem stetryczały bo mam inne zdanie to powinieneś zapytać co lekarz powie ci na ten temat. Ja sie nie napinam i nie krytykuje imiennie bo każdy w tekście ma coś co jak nie mnie to innemu sie spodoba, chyba, że chcesz sie na mnie wyżyc no to rób to a moze ci ulży.
borsuk 6x9- zgadzam się z tobą to co napisze wiem posypia się zaraz gromy .A mianowicei sprzęt to wygoda połowu ale nie sprzęt łowi ryby tylko umiejętnosci a wiekszość pisze doradzajac drugiemu wedkarzowi : pytanie lub trośba o pomoc w zakupie sprzętu MAM 150 ZŁ i CO DORADZICIE W TEJ CENIE podpowiedz. dołuż kika złotych tzn. 100 lub 150 zł i kup taki albo taki zestaw przecież pytający określił kwotę jaką dysponuje ,to jedno są też tacy co piszą o sprzęcie ale nie mają szerszej wiedzy w tym temacie np: do wędki 4,20 cw120 jaką zyłkę a tu podpowiedź pada 0,30 lub 0,35 choć pytający nie określił do jakiej metody połoiwu będzie tej wędki używał, ja naprzykład mam tej długości kije pod spławik i żyłki 0,18 lub 0,22 używam przy tej długości kija to nie potrzeba sznurka do prania bielizny bo w POlsce nie ma aż takich okazałych potworów a karp 4-6 kg bez problemu jest do wycholowania co żadko się trafia taka szt, a większość 2,5-4 kg to nie ma problemu żadnego. Tu ma portalu są wędkarze z doświadczeniem doradzają dobrze ale jest grono co doradza ale sam nie wiele wie . Zgadzam sie z Tobą Dziadek z Borsukiem. Operują nazwami, parametrami. symbolami i jak to wszystko przeczytałem to nie wiem czy to przypadkiem nie jest giełda tego co, kto, kiedy, na co złowił. Nieraz bym się o cos zapytał ale jak mi zaczną opisywać, że kupił w Stanach, za ile, że łowił a Angli i na kamczatce a jakie rozmiary to tylko mozna oko przymruzyć i zakonczyc temat. Woże młodego 10 lat. Wujek dał mu sprzęt, wedki 180 wyrzutu, spławiki 10-20g, pokrowiec wiekszy od niego- ludzie ratunku. Teraz uczę go na pickerach i na delikatnym spławiku i dopiero zaczyna coś łowić a nie płakac nad sprzętem. Teraz ma kołowrotki za 30 zł wedki 20-40 gram wyrz. i to mu wystarczy . Do tego są te małe liche i tanie kołowrotki. Jak bedzie łowił juz ,,całą gębą,, to wtedy niech pomyśli o takim sprzecie jak piszecie. Ja jak kupuje przede wszystkim patrzę na wykonanie i cenę a nie na marke. Jeżeli koledzy mają kołowrotki ,,bardzo markowe,, i ciągle przychodzą a to po spręzynke a to po bolczyka a to po srubkę i jeszcze się głupio pytają , może masz kabłąk schimano , to na cholere mi takie schimano. Ja nigdy nie czyszczę kołowrotków tylko czasem dodam oleju wazelinowego, bo te smary oryginalne to po jakims czasie się ługuja, a jak nawali to wymieniam albo z dwóch robie jeden. Te co mam /nie wiem jakiej marki/ chodzą mi od kilku lat bez usterek i myśle, że jeszcze tyle pochodza i nie są za 350 czy 500zł tylko właśnie za + - 150 pln. Mam i te tanie i tez chodza ale ja nie spedzam 150 dni nad wodą jak tam ktoś pisał. To powiedzenie, ze jestem za biedny zeby kupowac tanie jest prawdą,sprawdziłem. Kupując należy również pamiętać, że urzadzenie jest tak dobre jak dobra jest jego najsłabsza część. Wystarczy jeden pierdołek z plastiku narażony na tarcie, obciążenie itp i klapa. Wszyscy dobierają wedkę stosownie do ryb, ktore mają zamiar łowic czyli wyrzut 20 czy 180 czy inne ale nie czytałem zeby ktoś radził dopasować kołowrotek do wyciaganej ryby a przeciez to też jest ważne bo maluch po kilku dziesiątakach pójdzie na złom i nawet marka mu nie pomoże. Nie kamienujcie mnie ale ja wcale nie musze znac katalogów wędek, kołowrotków,zyłek, na pamięć. I jeszcze jedno. Czy ryby wiedzą o tym, i na lepszą markę wolą dac się złowic a na lichą nie?
Kolego nie wiem (i nie chcę wiedzieć) czemu się tak
napinasz, ale wiec jedno. Każdy łowi tym, czym uważa za stosowne. Jak dla mnie
to możesz sobie łowić na leszczynową witkę z końskim włosiem. Jeżeli będzie o
czym opowiadać to opiszesz swoje doświadczenia i każdy chętnie przeczyta i
napisze jakiś komentarz. Bo pamiętaj kolego, że fora są po to, aby wchodzić w
polemikę. Jeżeli został poruszony wątek to każdy ma prawo się w nim
wypowiedzieć. Oczywiście bez złośliwości i uszczypliwości.
Narzekasz na kolegów, że posługują się takimi a takimi
określeniami, przyczepiasz się, że ktoś się twoim zdaniem lansuje tudzież
chwali sprzętem.
Żalisz się, że poziom dyskusji jest za wysoki abyś mógł brać
w nim udział. A do tego wszystkiego zarzucasz części wędkarzy, że tak naprawdę
to mówią o czymś, o czym nie mają pojęcia.
W ten sposób właśnie przyczyniasz się do tego, że część
ludzi z wielkim doświadczeniem wędkarskim nie wypowiada się na tym forum, bo po
prostu mają dosyć takich stetryczałych jak Ty osób.
Jak sobie wyobrażasz ten wątek, gdyby wszyscy mieli takie
samo zdanie jak założyciel tego tematu?!
Więcej luzu. Kolego więcej luzu
Do Uvex. Chyba nie bardzo rozeznajesz się jaka jest róznica pomiędzy polemiką monologiem. Dowiedz się tego zanim stetryczejesz. W polemice mam prawo wypowiedzieć zdanie na ten temat a ty mnie za to krytykujesz więc chcesz mówić a reszta cie nie obchodzi a to jest monolog. Wiec może nie uczmy się do czego jest to forum. Ja przedstawiłem, że i te tanie kołowrotki tez się przydaja. A co może nie? Znam takich snobów co uważają, że jak ktoś nie ma kołowrotka albo wędki kupionej w stanach to juz nie wedkarz a szmaciarz. Jeżeli sie o to obruszyłeś to znaczy,że też taki jesteś. Przypomnę co, że to nie wedka ani kołowrotek łowi rybe tylko wedkarz. Najlepiej to połóz wędkę, napisz jaki to masz cudowny sprzet i idź spać a ryba sama wejdzie ci do siatki. To, że napisałem o operowaniu tylko nazwami, bo jak sie tak po kolei czyta to bardzo to głupio czyta i staje się az nudne. Nie odpisalbym ci w tym stylu ale jezeli piszesz, że jestem stetryczały bo mam inne zdanie to powinieneś zapytać co lekarz powie ci na ten temat. Ja sie nie napinam i nie krytykuje imiennie bo każdy w tekście ma coś co jak nie mnie to innemu sie spodoba, chyba, że chcesz sie na mnie wyżyc no to rób to a moze ci ulży.
@Iynx Rozumiem, że troszkę prawdy
ubodło cię do żywego. Ale wracając do naszej polemiki, wklejam troszkę wiadomości
zaczerpniętej z wikipedii, która jest przecież dostępna dla wszystkich.
Poczytaj, pomyśl, przeanalizuj. Zwróć też uwagę na swoje wypowiedzi w postach.
Pomyśl na ile dotyczą one tematu a na ile stanowią atak na kolegów po kiju.
Polemika (gr. pólemos – wojna, spór; także od
przymiotnika polemikós – wojowniczy, wrogi) – dyskusja
(słowna lub pisemna) na sporny dla jej stron temat, najczęściej na temat
związany z polityką, sportem, religią, socjologią, sztuką, literaturą itp.
Monolog – wypowiedź jednego podmiotu, będąca całością znaczeniową i
formalną, w przeciwieństwie do dialogu, składającego się z wypowiedzi
niesamodzielnych.
Post - anglicyzm (słup ogłoszeniowy, ogłaszać za pomocą plakatu,
przyklejać) ; komentarz, głos
w dyskusji
- wiadomość,
informacja
wysłana na grupę lub forum
dyskusyjne, napisana w określonym temacie wypowiedź.
Może to być pierwsza wiadomość w nowym wątku, wyznaczająca kierunek dyskusji,
bądź też będąca odpowiedzią na inny. Obok posta widoczna jest zawsze nazwa
użytkownika, który ją napisał, zazwyczaj także informacje o nim oraz data i
godzina napisania.
Forum
dyskusyjne to przeniesiona do
struktury stron WWW forma grup
dyskusyjnych, która służy do wymiany informacji i poglądów między
osobami o podobnych zainteresowaniach przy użyciu przeglądarki internetowej.
Fora
dyskusyjne są obecnie bardzo popularną formą grup dyskusyjnych w Internecie.
Prowadzą je praktycznie wszystkie portale, większość wortali, znaczna liczba ISP. Są one także powszechne na stronach
wielu instytucji, czasopism, przedsiębiorstw, uczelni itp. a także spotykane są
liczne fora zakładane zupełnie prywatnie.
oczywiście zgadzam się, że jeśli ktoś spędza 100 czy 180 dni w roku nad wodą i non stop kręci to potrzebuje duzo lepszego sprzetu niż ten kto jedzie raz w miesiącu połowić. chcąc wywiercić pięć otworków w ścianie i sporadycznie potrzebując wiertarki nie kupię makity za dwa tysie bo to przerost formy nad treścią tylko zadowolę się popularnym bosch"em z marketu za 150 złociszy. wiadomo że amatorka to inny poziom obciążenia niż zawodowstwo. a z drugiej strony znam wiele osób na które działa magia marki jakiejś tam i dodane w nazwie ultra, speed, mega czy extra z ksomiczną cyferką 2000 czy 5000.ja wychodzę z założenia jak świnka dosia jeśli coś jest równie dobre to po kiego przepłacać ???
borsuk 6x9- zgadzam się z tobą to co napisze wiem posypia się zaraz gromy .A mianowicei sprzęt to wygoda połowu ale nie sprzęt łowi ryby tylko umiejętnosci a wiekszość pisze doradzajac drugiemu wedkarzowi : pytanie lub trośba o pomoc w zakupie sprzętu MAM 150 ZŁ i CO DORADZICIE W TEJ CENIE podpowiedz. dołuż kika złotych tzn. 100 lub 150 zł i kup taki albo taki zestaw przecież pytający określił kwotę jaką dysponuje ,to jedno są też tacy co piszą o sprzęcie ale nie mają szerszej wiedzy w tym temacie np: do wędki 4,20 cw120 jaką zyłkę a tu podpowiedź pada 0,30 lub 0,35 choć pytający nie określił do jakiej metody połoiwu będzie tej wędki używał, ja naprzykład mam tej długości kije pod spławik i żyłki 0,18 lub 0,22 używam przy tej długości kija to nie potrzeba sznurka do prania bielizny bo w POlsce nie ma aż takich okazałych potworów a karp 4-6 kg bez problemu jest do wycholowania co żadko się trafia taka szt, a większość 2,5-4 kg to nie ma problemu żadnego. Tu ma portalu są wędkarze z doświadczeniem doradzają dobrze ale jest grono co doradza ale sam nie wiele wie . Zgadzam sie z Tobą Dziadek z Borsukiem. Operują nazwami, parametrami. symbolami i jak to wszystko przeczytałem to nie wiem czy to przypadkiem nie jest giełda tego co, kto, kiedy, na co złowił. Nieraz bym się o cos zapytał ale jak mi zaczną opisywać, że kupił w Stanach, za ile, że łowił a Angli i na kamczatce a jakie rozmiary to tylko mozna oko przymruzyć i zakonczyc temat. Woże młodego 10 lat. Wujek dał mu sprzęt, wedki 180 wyrzutu, spławiki 10-20g, pokrowiec wiekszy od niego- ludzie ratunku. Teraz uczę go na pickerach i na delikatnym spławiku i dopiero zaczyna coś łowić a nie płakac nad sprzętem. Teraz ma kołowrotki za 30 zł wedki 20-40 gram wyrz. i to mu wystarczy . Do tego są te małe liche i tanie kołowrotki. Jak bedzie łowił juz ,,całą gębą,, to wtedy niech pomyśli o takim sprzecie jak piszecie. Ja jak kupuje przede wszystkim patrzę na wykonanie i cenę a nie na marke. Jeżeli koledzy mają kołowrotki ,,bardzo markowe,, i ciągle przychodzą a to po spręzynke a to po bolczyka a to po srubkę i jeszcze się głupio pytają , może masz kabłąk schimano , to na cholere mi takie schimano. Ja nigdy nie czyszczę kołowrotków tylko czasem dodam oleju wazelinowego, bo te smary oryginalne to po jakims czasie się ługuja, a jak nawali to wymieniam albo z dwóch robie jeden. Te co mam /nie wiem jakiej marki/ chodzą mi od kilku lat bez usterek i myśle, że jeszcze tyle pochodza i nie są za 350 czy 500zł tylko właśnie za + - 150 pln. Mam i te tanie i tez chodza ale ja nie spedzam 150 dni nad wodą jak tam ktoś pisał. To powiedzenie, ze jestem za biedny zeby kupowac tanie jest prawdą,sprawdziłem. Kupując należy również pamiętać, że urzadzenie jest tak dobre jak dobra jest jego najsłabsza część. Wystarczy jeden pierdołek z plastiku narażony na tarcie, obciążenie itp i klapa. Wszyscy dobierają wedkę stosownie do ryb, ktore mają zamiar łowic czyli wyrzut 20 czy 180 czy inne ale nie czytałem zeby ktoś radził dopasować kołowrotek do wyciaganej ryby a przeciez to też jest ważne bo maluch po kilku dziesiątakach pójdzie na złom i nawet marka mu nie pomoże. Nie kamienujcie mnie ale ja wcale nie musze znac katalogów wędek, kołowrotków,zyłek, na pamięć. I jeszcze jedno. Czy ryby wiedzą o tym, i na lepszą markę wolą dac się złowic a na lichą nie?
Kolego nie wiem (i nie chcę wiedzieć) czemu się tak
napinasz, ale wiec jedno. Każdy łowi tym, czym uważa za stosowne. Jak dla mnie
to możesz sobie łowić na leszczynową witkę z końskim włosiem. Jeżeli będzie o
czym opowiadać to opiszesz swoje doświadczenia i każdy chętnie przeczyta i
napisze jakiś komentarz. Bo pamiętaj kolego, że fora są po to, aby wchodzić w
polemikę. Jeżeli został poruszony wątek to każdy ma prawo się w nim
wypowiedzieć. Oczywiście bez złośliwości i uszczypliwości.
Narzekasz na kolegów, że posługują się takimi a takimi
określeniami, przyczepiasz się, że ktoś się twoim zdaniem lansuje tudzież
chwali sprzętem.
Żalisz się, że poziom dyskusji jest za wysoki abyś mógł brać
w nim udział. A do tego wszystkiego zarzucasz części wędkarzy, że tak naprawdę
to mówią o czymś, o czym nie mają pojęcia.
W ten sposób właśnie przyczyniasz się do tego, że część
ludzi z wielkim doświadczeniem wędkarskim nie wypowiada się na tym forum, bo po
prostu mają dosyć takich stetryczałych jak Ty osób.
Jak sobie wyobrażasz ten wątek, gdyby wszyscy mieli takie
samo zdanie jak założyciel tego tematu?!
Więcej luzu. Kolego więcej luzu
Do Uvex. Chyba nie bardzo rozeznajesz się jaka jest róznica pomiędzy polemiką monologiem. Dowiedz się tego zanim stetryczejesz. W polemice mam prawo wypowiedzieć zdanie na ten temat a ty mnie za to krytykujesz więc chcesz mówić a reszta cie nie obchodzi a to jest monolog. Wiec może nie uczmy się do czego jest to forum. Ja przedstawiłem, że i te tanie kołowrotki tez się przydaja. A co może nie? Znam takich snobów co uważają, że jak ktoś nie ma kołowrotka albo wędki kupionej w stanach to juz nie wedkarz a szmaciarz. Jeżeli sie o to obruszyłeś to znaczy,że też taki jesteś. Przypomnę co, że to nie wedka ani kołowrotek łowi rybe tylko wedkarz. Najlepiej to połóz wędkę, napisz jaki to masz cudowny sprzet i idź spać a ryba sama wejdzie ci do siatki. To, że napisałem o operowaniu tylko nazwami, bo jak sie tak po kolei czyta to bardzo to głupio czyta i staje się az nudne. Nie odpisalbym ci w tym stylu ale jezeli piszesz, że jestem stetryczały bo mam inne zdanie to powinieneś zapytać co lekarz powie ci na ten temat. Ja sie nie napinam i nie krytykuje imiennie bo każdy w tekście ma coś co jak nie mnie to innemu sie spodoba, chyba, że chcesz sie na mnie wyżyc no to rób to a moze ci ulży.
@Iynx Rozumiem, że troszkę prawdy
ubodło cię do żywego. Ale wracając do naszej polemiki, wklejam troszkę wiadomości
zaczerpniętej z wikipedii, która jest przecież dostępna dla wszystkich.
Poczytaj, pomyśl, przeanalizuj. Zwróć też uwagę na swoje wypowiedzi w postach.
Pomyśl na ile dotyczą one tematu a na ile stanowią atak na kolegów po kiju.
Polemika (gr. pólemos – wojna, spór; także od
przymiotnika polemikós – wojowniczy, wrogi) – dyskusja
(słowna lub pisemna) na sporny dla jej stron temat, najczęściej na temat
związany z polityką, sportem, religią, socjologią, sztuką, literaturą itp.
Monolog – wypowiedź jednego podmiotu, będąca całością znaczeniową i
formalną, w przeciwieństwie do dialogu, składającego się z wypowiedzi
niesamodzielnych.
Post - anglicyzm (słup ogłoszeniowy, ogłaszać za pomocą plakatu,
przyklejać) ; komentarz, głos
w dyskusji
- wiadomość,
informacja
wysłana na grupę lub forum
dyskusyjne, napisana w określonym temacie wypowiedź.
Może to być pierwsza wiadomość w nowym wątku, wyznaczająca kierunek dyskusji,
bądź też będąca odpowiedzią na inny. Obok posta widoczna jest zawsze nazwa
użytkownika, który ją napisał, zazwyczaj także informacje o nim oraz data i
godzina napisania.
Forum
dyskusyjne to przeniesiona do
struktury stron WWW forma grup
dyskusyjnych, która służy do wymiany informacji i poglądów między
osobami o podobnych zainteresowaniach przy użyciu przeglądarki internetowej.
Fora
dyskusyjne są obecnie bardzo popularną formą grup dyskusyjnych w Internecie.
Prowadzą je praktycznie wszystkie portale, większość wortali, znaczna liczba ISP. Są one także powszechne na stronach
wielu instytucji, czasopism, przedsiębiorstw, uczelni itp. a także spotykane są
liczne fora zakładane zupełnie prywatnie.
kołowrotki które mam niekosztowały więcej jak 100zl i do tej pory nigdy mnie nie zawiodły
do jeziora mam trzy kroki więc na rybach spędzam po pracy i obowiązkach domowych cały wolny czas od wiosny do późnej jesieni prawda jest taka że 90% wedkarzy ma sprzęt który jest tani i wszyscy na niego łowią bez większych komplikacji .Mi wystarczy żeby dobrze nawijał żyłke i był bezawaryjny ,ilośc łożysk z czego jest obudowa to jest bez znaczenia .
Jeśli ktoś uważa że bez drogiego sprzętu nie złowi okazu to go wyśmieje
oczywiście jest gatunek wedkarzy " kupa sprzętu zero talentu"którzy trzy godziny rozwijaja swój drogi sprzęt i po godzinie stwierdzają że w jeziorze niema ryb albo jest cos z ciśnieniem bo na swój mega sprzet brak brań
albo masz wiedze i troche szczęścia i znajdujesz gdzie biorą ładne rybki albo podniecasz sie jak na filmikach z youtube rybkami 10cm "naprawde piękna ryba " bardzo Ładny okaz"
Poprostu trzeba wiedzieć który kołowrotek wybać sam kupuje okumy tańsze modele ale w wędkarskim nie na bazarku ale z tych bazarowych jakiś golden albo no name jak sie ma wyczucie też da rade
CześćKażdy łowi jak lubi i czym lubi.Zawsze można powiedzieć, że kołowrotek kosztujący około 100 zł jest baaardzo drogi.Ale można też powiedzieć, że kołowrotek za 300 zł to straszny chłam bo znam takich, że za taką kasę nawet na niego nie spojrzą bo ich normalnie na to stać.Sam tytuł posta skłania do polemiki i dyskusji.Jak chcesz sprawdzić czy tani sprzęt jest do niczego? Ilością czasu użytkowania nad wodą? A dlaczego nie ilością i masą złowionych ryb powiedzmy powyżej trzy kilo ? Czy można porównać sprzęt za 50 zł przy spławikowej wędce na płotki do kołowrotka za 50 zł przy ciężkich gruntówkach? Oczywiście, że nie.Samo stwierdzenie, że mam sprzęt za 150 zł i służy mi pięć lat nic nie znaczy - pięć lat temu były inne standarty materiałowe i inny sposób wykonania. Weźcie pod uwagę sprzęt np AGD - wszyscy mechanicy jednym głosem mówią, że to co teraz robią może nie jest chłamem ale do dobrej jakości to dużo im brakuje. Dziś słyszałem, że któreś pralki są tak zrobione, że łożyska nikt nie zmieni - jest ono po prostu zalane plastikiem.
Jak chcesz sprawdzić czy tani sprzęt jest do niczego? JK
Zgadzam sie z Januszem .Każdy łowi na co go stać ...Bo to co każdy ma, a chciał by pewnie miec - to dwie bajki.
Z tanich kołowrotków moge śmiało polecić Robinsony .W stówce można kupić fajny kręncioł ,a co najważniejsze ma 5 lat gwarancj i wytrzyma więcej jak dwa sezony. Ja jeżdżę bardzo często na ryby,cały sezon -od zimy ,do zimy i mam różne kręcioły .Od lidlowskich - maja tez koledzy po dwa lata i o dziwo nie można złego słowa powiedzieć / do Shimano ,gdzie tez nie mogę złego słowa powiedzieć .Jedynie z kołowrotków tych tanich odradził bym jaxonowskie i kongerowskie ,choć i tu znajda sie zwolennicy.
Po drugie zalezy od użytkownika - wędkarza, jak dba.Bo widze czasami jak koledzy kładą wędki z kołowrotkami na piachu ,na betonie ,holują duże ryby bez odpowiednio ustawionego hamulca ,na siłe przy zaczepie - a na kołowrotku plecionka - szarpia że kołowrotek prawie z zaczepów wychodzi z wędki ..tak że jednemu jak dba posłuży i lidlowski ,a drugiemu nie bardzo.
Jednak nie podlega dyskusji ,że markowe ,drogie ,dobrej jakości kręcioły sa nieporównywalne do tanich. Tak jak z samochodami - jeden bedzie zachwycał sie przeciętnym Golfem ,drugi jaguarem .To i to jeżdżi - a komfort sobie sami dopowiedzcie gdzie lepszy.
Po pierwsze to trzeba jeszcze umieć obsługiwać kołowrotek ;-) Kołowrotek nie służy do holu ryby tylko do zwijania żyłki a rybę to wędką holujemy poprzez pompowanie.m Warto też co jakiś czas zrobić przegląd w tańszej maszynie. Niektórzy się dziwią że po kilku wypadach im się zepsuł! Ano zespół się jak go na piachu kładłeś albo przy holu średniej wielkości ryb 2-4 kg hamulec na maxa miałeś dokręcony. Oczywiście takie jest moje zdanie przy metodzie gruntowej i spławikowej spining to już inna sprawa.
UVEX I kto tu sie napina? Poczytaj wpisy i powiedz, czy ci co maja podobne wpisy to też już stetryczeli. Powiedz im to a nie czepiasz sie jednego. Encyklopedii mi nie cytuj tylko się sam jej naucz. Myślisz, że jak przeczytasz to już wszystko? Naucz się stosować w zyciu to co się nauczysz. Nie przerażaj się trudnosciami w nauce. Kapaniem to i woda skałę wydrąży. A tak prawde mówiąc to sie odczep ode mnie. Ja ciebie nie atakowałem.
Ja bym o kołowrotkach nie powiedział że są tanie czy drogie. Tu jest istotne czy są oszukane czy nie. Np Okumy są tanie i nie są oszukane bo producent bez ściemniania wyposażył je w nierdzewne łożyska, mocne przekładnie i twarde nieścierające się rolki kabłąka. Wertując katalog Mistralla można znaleźć też tanie i nie oszukane kołowrotki. U innych producentów też się co nieco znajdzie. Oszukane mimo że niby tanie to takie w które producent wcisnął rdzewne łożyska - a przecież kołowrotek ma styczność z wodą albo niklowane mosiężne rolki kabłąka, które plecionka przecina po którejś tam kolejnej wyprawie ze spinningiem (najczęściej 3-4). Do tych oszukanych mimo że sporo kosztują należy zaliczyć np Red Arc i pozostałe tańsze modele Spro (rdzewne łożyska). Większość Dragonów (jak Spro - rdzewne łożyska). Shimano - Catany, Nexave itp - miękkie mosiężne rolki kabłąka, słabe przekładnie posuwu szpuli. Wiele innych modeli różnych firm jest oszukanych. Handlowcom zależy na zysku a nie na zadowoleniu klienta. Obecnie pod przymusem ekonomicznym nawet najlepsze marki mają w swej ofercie rdzewną plastikową taniochę. Łożyska nierdzewne są kilkanaście razy droższe od rdzewnych więc jest możliwość zarobienia kasy na niewiedzy wędkarzy. Wykonanie rolki kabłąka z miękkiego mosiądzu też jest łatwiejsze niż z trudnościeralnych materiałów. Tak jak niektórzy z kolegów pisali, kołowrotkiem za 30 czy 60zł da się łowić ryby jednak nie każdą metodą. Największe wymagania pod względem wytrzymałości, jakości materiałów z których są wykonane kołowrotki, stawia metoda spinningowa, ciężka gruntówka, łowienie z plaży czy z kutra. Do spławikowego połowu, lekkiej gruntówki wystarczy kołowrotek za 30-60zł należy jednak pamiętać że ryby holujemy wędziskiem, nie szarpiemy na siłę przy zawadzie gdzie siły przenoszą się bezpośrednio na przekładnię kołowrotka. Nie kładziemy kołowrotka na ziemi, piasku. Takich zachowań najlepszy sprzęt nie zdzierży. Naprawiam kołowrotki i czasem się dziwię jak można było urwać korbkę, stopkę, wyłamać oś w przekładni posuwu szpuli. No ale nic co ludzkie nie jest mi obce i nie każdy ma ten dar w postaci kultury technicznej.
Kupując kołowrotek czytajmy jakie ma parametry, sprawdzajmy jak nawija linkę (w sklepie przed zakupem) a potem pytajmy ile....W moim wpisie "Anatomia spinningowego kołowrotka" opisałem co i jak powinno być w kołowrotku spinningowym by posłużył te 7-10 sezonów. Opisałem też Okumę Trawertine którą z racji ceny i parametrów polecam do spinningu.
CześćStrasznie dużo teorii w Twoim wpisie.Ile kosztuje dobre łożysko a ile te rdzewne?Gdzie pozwolą na próbę nawijania żyłki? Pytam jak sprawdzić czy tani kołowrotek jest do niczego a nie jak rozpoznać dobry kołowrotek.JK
UVEX I kto tu sie napina? Poczytaj wpisy i powiedz, czy ci co maja podobne wpisy to też już stetryczeli. Powiedz im to a nie czepiasz sie jednego. Encyklopedii mi nie cytuj tylko się sam jej naucz. Myślisz, że jak przeczytasz to już wszystko? Naucz się stosować w zyciu to co się nauczysz. Nie przerażaj się trudnosciami w nauce. Kapaniem to i woda skałę wydrąży. A tak prawde mówiąc to sie odczep ode mnie. Ja ciebie nie atakowałem.
Ok kolego już złażę z twojego poczucia godności.
Pozdrawiam i pamiętaj więcej luuuzu.
A wracając do tematu to tanie kołowrotki są tyle warte na ile ceni je osoba z nich korzystająca.
Tani kołowrotek + logo importera = drogi kołowrotek.
Kto z Was ma trochę czasu niech sobie zerknie na www.alibaba.com.
Bez większego problemu znajdziemy tak kołowrotki wyglądające
tak samo jak produkty naszych rodzimych importerów. Czy te kołowrotki tylko tak
samo wyglądają? Otóż nie rzadko zdarza się ze pochodzą z tej samej fabryki co „markowe
kołowrotki’.
Denerwuje mnie takie gadanie w sklepie wędkarskim, nie kupuj
tego chińskiego gówna. Co się okazuje sprzedawca oferuje mi kołowrotek
polskiego producenta. Co na pudełku oczywiście Made In China.
Ja osobiście kupiłem kołowrotek bez nazwy od chińskiego
producenta, zapłaciłem za niego 20 dolarów. Kołowrotek ma się świetnie. Każdy
weekend wypad nad wodę i spinning. W
tygodniu młodszy brat użytkuje ten sprzęt. Sprzęt działa i ma się świetnie.
Poza tym na to co piszą na forum trzeba brać poprawkę. Jest
tutaj spora garstka ludzi która dba o swój biznes.
Pracując w branży cctv do moich obowiązków należało
rejestrowanie się na forach i reklamowanie sprzętu, i tutaj jest to samo.
CześćStrasznie dużo teorii w Twoim wpisie.Ile kosztuje dobre łożysko a ile te rdzewne?Gdzie pozwolą na próbę nawijania żyłki? Pytam jak sprawdzić czy tani kołowrotek jest do niczego a nie jak rozpoznać dobry kołowrotek.JK Łożysko rdzewne to średnio kilka złotych w sklepie internetowym http://www.lozyska.net.pl/index.php?cPath=68_70 nierdzewne są o wiele droższe. Jak ktoś lubi szum łożysk przy spinningowaniu to tanie kolowrotki są super. Tylko szkoda na nie plecionkę nawijać bo w większości ich rolki tego eksperymentu nie wytrzymują. Ja sam mam 4 jaxony, dwa mitchele, mistrala i dragona. Wszystkie są "tanie" (czyt. rdzewne) i wszystkie chodzą ale przy spławiku, federze i pickerze oraz podlodówce. Mam też (wygrane na zawodach) shimano które mają nierdzewne łożyska ale miękkie rolki kabłąka i nawet żyłka je nacina (slade, catana, nexave) mają też te shimaniaki "patent" w postaci "kwadratoidalnych kół napędowych w mechanizmie posuwu szpuli i ten wynalazek jest przyczyną szybkiej awarii tych kołowrotków.Ja wchodzę do sklepu prawie kupuję kołowrotek ale proszę by mi sprzedawca nawinął żyłkę. Jeśli tego nie chce zrobić rezygnuję i mówię że idę do konkurencji - to zawsze działa (chyba że trafimy na sprzedawcę gbura to wtedy na takiego nic nie działa).
CześćNo to tylko pozostaje wskazać producenta tych łożysk ;-)Nie znam się może ale śmiem twierdzić, że na zbiorczym opakowaniu widnieje gdzieś tam napis Made in China.No wiesz masz tupet - sprzedawca ma nawinąć na kołowrotek swoją żyłkę. Ciekawe czy jak jest ok z nawijaniem płacisz za żyłkę? Jak dla mnie to wszystko teoria - tani jak i drogi sprzęt to pojęcie względne. Czy sprzęt jest do niczego to też pojęcie względne.Jak do tej pory nikt nie napisał jak sprawdzić czy tani kołowrotek jest do niczego. Wiem jedno - każdy sprzęt powinien być odpowiednio traktowany. Żaden kołowrotek ani żadna wędka nie lubi piachu, błota i przeciążania. JK
Nawiązując do mojego tematu, od niedawna posiadam shimano catane 3000 FSB. Kołowrotek za 125 zł a spisuje się świetnie. Wyholował już około 20 szczupaków. Jednak do woblerów jest za słaby, czuć przy kręceniu minimalne luzy, ale to wobler wiadomo, że stwarza potężny opór. Do rzucania na gumy idealny, nic lepszego nie potrzeba.
Nawiązując do mojego tematu, od niedawna posiadam shimano catane 3000 FSB. Kołowrotek za 125 zł a spisuje się świetnie. Wyholował już około 20 szczupaków. Jednak do woblerów jest za słaby, czuć przy kręceniu minimalne luzy, ale to wobler wiadomo, że stwarza potężny opór. Do rzucania na gumy idealny, nic lepszego nie potrzeba.
Czyli trzeba nosić dwa kołowrotki i zmieniać w zależności od używanej przynęty ?
mialem okuma safina 1 lozysko z przednim hamulcem. wyciaglem na niego okolo 50 sandaczy w tym jeden zerwany hol sztuki kolo 8 kg. szczupaka 90cm i pare innych mniejszych.
podkreslam, ze kolowrotek o wartosci ok 50 zł, a raczej mniej. mozna? otoz mozna.
zdumiewajaca praca przedniego hamulca. dla niezbyt wymagajacych wedkarzy moim zdaniem to fajny kolowrotek.
mimo wszystko w nastepnym sezonie planuje zakup czegos bardziej wyrafinowanego :D
Witam wszystkich użytkowników serwisu i nie tylko.
Jak wiadomo powszechnie my Polacy nie należymy do najbogatszych narodowości na świecie, dlatego wielu z nas sumiennie odkłada pieniążki by raz na jakiś czas kupić dobry sprzęt wędkarski. Jednak czy wydawanie stosunkowo wielkich sum na sprzęt ma uzasadniony sens?? Pewnie wielu z nas zadało sobie kiedyś takie pytanie. Część wędkarzy nawet nie dopuszcza myśli łowienia sprzętem z niskiej półki. Ci bogatsi po prostu idą do sklepu i zlecają sprzedawcy zapakowania świetnego, minimum 10-cio łożyskowego Shimano, Mitchell’a czy SPRO, ci z mniejszym portfelem kupią taki sprzęt bardzo rzadko ukrywając przy tym cenę przed żoną (mężem). Czy to ma sens??
Na pewno tak o ile chcemy łowić takim sprzęcikiem duże okazy czy też bardzo często jeździmy na rybki. Jak się jednak okazuje większość z nas nie jest częściej nad wodą niż raz w tygodniu, dlatego tak jak ja i większość z Was kupujemy kołowrotki tańsze.
I słusznie. Często czytając posty na forum spotykam się z opinią, że kręciołki poniżej 300 PLN nie nadają się do niczego. Jednak są produkowane masowo i tak samo często znikają z półek sklepowych, a kosztowne maszyny stoją i w zasadzie robią za ozdobę w sklepie. Tanie kołowrotki nie są do niczego! Postaram się udowodnić tę tezę na własnych doświadczeniach.
Jako wędkarz amator posiadam kilka zestawów z kręciołkami no i wiadomo, że bez też. Do spinningu używam kołowrotka Mistrall Siro Spin 20. Kołowrotek ten nie jest ani duży, ani nie wygląda na mega mocny, a daje radę już dwa sezony, a przed nami sezon trzeci. Kijek przy nim to 2,7m do 30g, a więc nie taki delikatny. Kołowrotek ma wartość około 90 zł, ma 5 łożysk kulowych + jedno oporowe (teoretycznie). Gdy go pierwszy raz wziąłem w dłoń wydawał mi się całkiem przyzwoity. Bardzo lekka praca, bez oporów czy dziwnych odgłosów. Tak jest do dziś. Po dwóch sezonach spinningowych nic się z nim nie dzieje, działa tak samo jak w pierwszy dzień nad wodą. Dzięki temu mistrall’owi wyholowałem sporo szczupaczków około 60 cm i większych, miałem wiele razy okazję usłyszeć dźwięk hamulca i muszę przyznać, że sprzęcik spisuje się super.
Przy odległościówce mam także mistrall’a. Tutaj sprzęt jeszcze tańszy bo to Spider XT 20 3+1 o wartości około 60 zł. Mam go przy wędce 3,3 m, cw 5-25 g. Dwa sezony przetrwał i wyhaczył sporo linków około 1 kg i oczywiście masę płoci, leszczy itp. Nic dziwnego z tym kołowrotkiem się nie stało, jak działał tak działa!
Od niedawna mam też Okumę Impact FD25 przy spinningu 2,4 m do 15g. Zestaw rewelacyjny nie tylko na okonie. Jesienią 2012 udało mi się wyciągnąć trzy spore szczupaczki. Przez to, że kijek delikatny była okazja wypróbować hamulec. Spisał się świetnie!
Jeśli chodzi o inne kołowrotki innych producentów to podejrzewam, że jakość ich jest podobna i całkiem możliwe, że trzymając w ręku np. Mistrall’a, czy Dragon’a trzymamy kołowrotek składany przez tego samego „Chińczyka”. Mój szwagier używa do spina SPRO (modelu nie pamiętam) za około 150 zł także dwa sezony. Szczupaki 80 cm nie były dla tego kręcioła czymś strasznym.
Znam (pewnie tak jak i Wy) wiele innych przypadków gdzie wcale niedrogie maszyny świetnie dają radę, a powiem szczerze, że nie znam przypadku rozsypania się kręciołka. Pewnie jeszcze czegoś takiego doświadczę, ale to nie znaczy, że kupię kołowrotek za 600 PLN. Oczywiście chciałbym taki posiadać, ale niestety… nie zarabiam 10 tys./miesiąc.
Podsumowując uważam, że wszystkie kołowrotki mają jakieś przeznaczenie i jeśli nie łowisz w Szwecji metrówki za metrówką to korbka za około 100 PLN moim zdaniem wystarczy.
P.S. Mój ojciec 20 lat temu wyciągnął szczupaczka 105 cm na kołowrotek made in ZSRR i działa do dziś przy mojej wędce podlodowej.
Dziękuję za uwagę i czekam na uwagi i Wasze zdanie na temat tańszych sprzętów wędkarskich.
Mam podobne zdanie jak Kolega mnich8888 . Sam jestem młodym wędkarzem i nie stać mnie na drogi sprzęt . Kołowrotki w cenie ok. 100zł wcale nie są do niczego! . Mam Jaxon"a Spin Sprintes Rd 300 za jakieś 100zł i działa bez zarzutów już pół sezonu i napewno jeszcze raz tyle wytrzyma.
Połamania :d
Jak to mawiają "Biednego nie stać na tanie rzeczy" I według mnie jest święta prawda. Miałem kilka kołowrotków w przedziale cenowym 60-140 zł. Od bazarowych przez okumy do dragona i co? I wszystkie już dawno w śmieciach. Kupiłem jeden za 350 zł i złego słowa o nim powiedzieć nie mogę.
W tanich kołowrotkach hamulec przestaje działać już po kilku dniach, po kilku tygodniach hałasuje jak harley a kabłąk lata na wszystkie strony. Póżnej rolka przeciera sie od żyłki zacina sie szpula a na koniec urywamy korbkę albo ukręcamy nóżkę.
No ale jak ktoś wędkuje tylko w niedziele w wakacje i to z molo łowi małe płotki to spoko.
Jak zawsze są wyjątki.
Powiem tak, że nie tylko jeżeli chodzi o sprzęt wędkarski jest przeświadczenie że tanie to do d...y. Są firmy z wyrobioną marką i firmy które pracują na tę markę ale są i firmy które produkują badziewie bo tak chcą.
Jak człowiek zna się troszkę to i w tanim sprzęcie znajdzie coś dobrego. jak też wśród markowych wyrobów trafiają się buble.
Co do wędzisk wysoko węglowych. Są drogie i trzeba się z nimi jak z jajkiem obchodzić. Dlatego takich nie kupuję. Mi wystarczy kompozycik...
Zgadzam się z Diablo.
Też używałem na początku tanich kołowrotków.Niestety żywot ich krótki i pełen "zgrzytów" z takim sprzętem.
Teraz kołowrotki kupuję o wiele rzadziej ale jak juz sie zdecyduję to szukam czegoś sprawdzonego w średniej cenie 350-400 zł.
Powiem jedno różnica w użytkowaniu pomiędzy kołowrotkiem za 100 zł a mającym dobrą opinię ,markowym średniej klasy jest ogromna.
Tylko kupując ten z średniej klasy nie należy się sugerować ceną ale opiniami użytkowników,naszymi potrzebami itd..
Jeśli zaś chodzi o tanie to wyrzuciłem jakiś miesiąc temu do kosza dwa takie które kosztowały poniżej 200 zł/szt obydwa ledwo przetrwały okres gwarancyjny,a gdyby były to moje jedyne kołowrotki w związku z czym używałbym ich znacznie częściej najprawdopodobniej nie przetrwaly by pięciu miesięcy.
Jak czytam takie artykuły to mi ręce opadają. Nie neguję tego, że ktoś kupuje tanie kołowrotki. Masz ochotę na taki ok mnie to nie interesuje. Rybę też złowisz ale wychwalanie tego sprzętu to jak dla mnie mała przesada. Gdybym miał porównać kręciołek do auta to jest taka sama różnica jak między Trabantem a Audi. Jeden i drugi pojedzie i dowiezie Cię na miejsce ale jest mała różnica prawda ?
Wszystko tez zalezy czy o sprzet sie dba i jak sie z nim obchodzimy, Nie jestem wielkim znawca, najlepszy kolowrotek jaki mialem to Red Arc. Ale tansze kolowrotki jak Spro Passion, Okuma Tactic czy Okuma Impact spisuja sie tez bez zarzutu.
Powiem krótko tanie to jak trafisz.
Tanie to czasami jest tandeta ale nie zawsze.Na pewno nie trzeba przeciążać a posłuży dłużej.
Tani kołowrotek może być ale tylko do spławiczka, lżejszej gruntówki czy lekkiego spina. I pod warunkiem że nie będzie się spędzać po +150 dni w roku na rybach. Tylko wtedy ma to sens. Ale dla prawdziwego spinningisty, nie niedzielnego moczykija, musi być dobry młynek. Też jak Koledzy Krzysztof i Diabełek:) na początku kupowałem jakieś tanie gówna a że dość często spinningowałem, często też byłem zmuszony wymieniać młynki. Teraz mam sprawdzonego Reda i porządną Daiwę i od 4 sezonów nie wymieniałem kręcioła.
"Biednego nie powinno być stać na kupowanie gówien". No chyba że ma za dużo kasy:)
Niektórzy to mają prawdziwy talent do zajeżdżania kołowrotków nawet i tych droższych za 200-300zł. Ja sie dziwie co wy z tymi kołowrotkami robicie?! Odkręcacie obudowę i wsypujecie piach? bo inaczej nie umiem tego wyjaśnić. Lub kołowrotki są po prostu używane niezgodnie z przeznaczeniem. Czyli na ogół połów za dużych ryb lub używanie do ciężkich zestawów finezyjnych kołowrotków. Oczywiście nie twierdzę że tańsze kołowrotki są lepsze od droższych bo to wbrew logice. Wiadomo droższe są lepiej wykonane, z lepszych materiałów, bardziej precyzyjne itd. ale to dlatego że są droższe! to tak jak by porównywać nowego Opla z nowym Lamborghini. Według twierdzenia niektórych wynika że kołowrotki do 200zł to badziewia i nie warto kupować tego, ale za 201zł to już można kupić porządny super sprzęt. Ale najbardziej mie rozśmiesza gdy czytam ile to już ktoś nie wyrzucił kołowrotków po np. 150zł do kosza po paru miesiącach, a gwarancji to nie było? Czy to jakaś nowa moda na chwalenie się zepsutymi kołowrotkami? Osobiście wolałbym kupić dwa kołowrotki po 150 niż jeden za 300zł, oczywiście wszystko zależy od gatunku i rozmiarów na ogół poławianych ryb. Zgadzam się z autorem że tańszy kołowrotek poprawnie użytkowany może nam dobrze służyć i tani nie znaczy że złom.
Tani Mikado rozsypał się po oparciu wędki o ziemię (dosłownie, kabłąk odleciał).
Tani Mitchell pracował dobrze przy ściąganiu zestawu spławikowego bo obrotówka jedynka to już za dużo.
Drogie Shimano Technium będzie po tym sezonie na emeryturze ale dodam, że ma za sobą dwa sezony na Wiśle z przynętami 30 gram na plecionce.
Okuma za 50 złotych-oddałem koledze, jeszcze mu posłużyła i jeździ jako awaryjny.
Odkupiony na allegro Stradic FE4000 wykonany w Japonii chodzi jak masło, ale jest po serwisie (nieuczciwy sprzedawca)
Miałem okumę vs (300-500pln) niestety lekki spin to za dużo. Uznali gwarancję i wymienili w zasadzie wszystkie bebechy.
Wniosek? Nie ma reguły- niestety. Łatwo by było gdybyśmy mieli pewność zostawiając w sklepie 400 pln, że mamy sprzęt na lata. Nie mamy bo firma nie ma w tym interesu. Nawet już w reklamach nie powołują się na jakość, teraz sprzedają "najnowsze rozwiązania", "nowoczesny styl wędkarstwa" czy "elegancję" czyli innymi słowy gówno w celofanie. Przynajmniej niektórzy.
Mimo wszystko jak będę wymieniał kołowrotek przy spinie to nie kupię plastiku za stówę. Nie na Wisłę. Zrobię staranniejsze rozeznanie, pomacam parę młynków i postaram się wybrać mądrze.
Za to do feedera kupię kołowrotek tani, tylko duży i o małym przełożeniu bo na grunt będę łowił na tyle rzadko ( kilka razy w roku maks) że ani duży ciężar ani uciąg nie powinny mu zrobić krzywdy (poza tym- bądź co bądź stacjonarna metoda połowu)
Niektórzy to mają prawdziwy talent do zajeżdżania kołowrotków nawet i tych droższych za 200-300zł. Ja sie dziwie co wy z tymi kołowrotkami robicie?! Odkręcacie obudowę i wsypujecie piach? bo inaczej nie umiem tego wyjaśnić. Lub kołowrotki są po prostu używane niezgodnie z przeznaczeniem. Czyli na ogół połów za dużych ryb lub używanie do ciężkich zestawów finezyjnych kołowrotków. Oczywiście nie twierdzę że tańsze kołowrotki są lepsze od droższych bo to wbrew logice. Wiadomo droższe są lepiej wykonane, z lepszych materiałów, bardziej precyzyjne itd. ale to dlatego że są droższe! to tak jak by porównywać nowego Opla z nowym Lamborghini. Według twierdzenia niektórych wynika że kołowrotki do 200zł to badziewia i nie warto kupować tego, ale za 201zł to już można kupić porządny super sprzęt. Ale najbardziej mie rozśmiesza gdy czytam ile to już ktoś nie wyrzucił kołowrotków po np. 150zł do kosza po paru miesiącach, a gwarancji to nie było? Czy to jakaś nowa moda na chwalenie się zepsutymi kołowrotkami? Osobiście wolałbym kupić dwa kołowrotki po 150 niż jeden za 300zł, oczywiście wszystko zależy od gatunku i rozmiarów na ogół poławianych ryb. Zgadzam się z autorem że tańszy kołowrotek poprawnie użytkowany może nam dobrze służyć i tani nie znaczy że złom.
Bez ładu, bez składu, bez sensu.
Jak masz dużo kasy to kupuj tanio, bo mnie niestać na buble - tanio to słaby materiał i jakość montażu
Niektórzy to mają prawdziwy talent do zajeżdżania kołowrotków nawet i tych droższych za 200-300zł. Ja sie dziwie co wy z tymi kołowrotkami robicie?! Odkręcacie obudowę i wsypujecie piach? bo inaczej nie umiem tego wyjaśnić. Lub kołowrotki są po prostu używane niezgodnie z przeznaczeniem. Czyli na ogół połów za dużych ryb lub używanie do ciężkich zestawów finezyjnych kołowrotków. Oczywiście nie twierdzę że tańsze kołowrotki są lepsze od droższych bo to wbrew logice. Wiadomo droższe są lepiej wykonane, z lepszych materiałów, bardziej precyzyjne itd. ale to dlatego że są droższe! to tak jak by porównywać nowego Opla z nowym Lamborghini. Według twierdzenia niektórych wynika że kołowrotki do 200zł to badziewia i nie warto kupować tego, ale za 201zł to już można kupić porządny super sprzęt. Ale najbardziej mie rozśmiesza gdy czytam ile to już ktoś nie wyrzucił kołowrotków po np. 150zł do kosza po paru miesiącach, a gwarancji to nie było? Czy to jakaś nowa moda na chwalenie się zepsutymi kołowrotkami? Osobiście wolałbym kupić dwa kołowrotki po 150 niż jeden za 300zł, oczywiście wszystko zależy od gatunku i rozmiarów na ogół poławianych ryb. Zgadzam się z autorem że tańszy kołowrotek poprawnie użytkowany może nam dobrze służyć i tani nie znaczy że złom.
Bez ładu, bez składu, bez sensu.
Sprobuj poskladac literki jeszcze raz. WTF co za bydlo.
Nie lowie juz metodami, gdzie stosowaloby sie kolowrotki o szpuli stalej.
Ale troche smieszy mnie stwierdzenie, ze ktos kupil kolowrotek np za 100zl i uwaza ze jest OK bo lowi juz 2 sezony.
Za moich czasow spinningowych, jak kupilem kolowrotek (uzywany - nawet nie wiem ile mial lat) to lowilem nim jeszcze ok 16 lat i sprzedalem na allegro za 300 zl. O takim kolowrotku moge powiedziec ze jest solidny i dobry.
A zaznaczam ze przed muszkarstwem ostatnie 20 lat lowilem prawie wylacznie na spinning.
Mialem jeden czy 2 tanie kolowrotki. Poszly na smietnik po kilku razach.
Tak jak kilku kolegów powyżej też sądzę, że nie stać mnie na kupowanie byle czego. W zasadzie przez ostatnie 20 lat łowiłem tylko na spinning. Jeszcze 10 lat temu na każdy sezon kupowałem nowy kręciołek w cenie 100 – 150 zł Do tej pory leżą w szufladzie u taty lub kończą żywot przy spławikówkach i gruntówkach. Pierwsze b. duże pieniądze na kołowrotek wydałem ponad 10 lat temu. Była to Tica Libra SA 3500 za bagatela 360 zł (jak do tej pory najdroższy zakup) Łowiłem tym kręciołkiem nieprzerwalnie 7 – 8 lat. Nie posiadałem w tym czasie żadnego innego pod spinning. Dyskomfort łowienia popsuła rączka, która dostała luzów i z czasem zaczęła się samoczynnie składać. Przyszedł czas na nowy kołowrotek. Dokonałem zakupy Daiwy Excelera 3000 z rynku USA za całe 260zł. Odpowiednik Excelera Plus (cena około 500 zł) na nasz rynek. Jeszcze tego samego roku nabyłem mniejszy model 2500 (cena około 420 zł)za jeszcze mniejszą kwotę bo 180 zł. Znajomy wracał z Kanady! Łowię sobie nimi 3 sezony w tym będzie to ich czwarty. Jestem z nich w pełni zadowolony i śmiem twierdzić, że pokręcę nimi jeszcze bardzo długo. Mimo to pod koniec 2012r zakupiłem za całe 240 zł Penna Slammera 260. Promocja za zachodnią granicą!!! Na naszym rynku odpowiedni od 340 zł do 560 zł Skąd takie rozbieżności nie wiem. Wszak od kilku lat Slammera składają Chinole.
Od tego roku mam zamiar zacząć łowić na feederki i na spławikówkę. Tak więc kompletuję troszkę sprzętu. Jednakże nie na hurra a powolutku. Pod spławiki kupiłem Daiwę Megaforce ale też tylko dla tego, że była w promocji. Wiadomo 130 zł to nie 180 zł
Jak widzisz kolego wcale nie trzeba wydawać kolosalnych pieniędzy aby stać się posiadaczem markowego i naprawdę dobrego sprzętu. Wystarczy troszkę poszukać . Przecież taki kultowy kręciołek jak Red jest teraz osiągalna za 300 zł i śmiem twierdzić, że będzie to w Twoim kolego przypadku kręciołek na kilkanaście lat łowienia, bo nie wydaje mi się abyś tymi swoimi łowił więcej jak jakieś 100 godzinek rocznie.
wydaje mi się jednak, że będę łowić zdecydowanie więcej niż 100h/rok. na jesień tamtego roku kupiłem łódź i silnik i suzuki vitare specjalnie na ryby. nastawiam się konkretnie na spinning, jeśli moje kręciołki nie przetrwają tego sezonu możliwe, że kupię coś lepszego, ale puki co jestem zadowolony z mistralla i mojej okumy i pozostanę przy swoim zdaniu.
Dzięki wszystkim za wyczerpujące odpowiedzi.
matti073 zgadzam się z tobą, jakość ma znaczenie to napewno, ale musisz przyznać, że tanie kołowrotki też mają jakieś przeznaczenie - nie są "do niczego"
wydaje mi się jednak, że będę łowić zdecydowanie więcej niż 100h/rok. na jesień tamtego roku kupiłem łódź i silnik i suzuki vitare specjalnie na ryby. nastawiam się konkretnie na spinning, jeśli moje kręciołki nie przetrwają tego sezonu możliwe, że kupię coś lepszego, ale puki co jestem zadowolony z mistralla i mojej okumy i pozostanę przy swoim zdaniu.
Dzięki wszystkim za wyczerpujące odpowiedzi.
No to odezwij się pod koniec roku. Sam jestem ciekawy po jakim czasie zaczniesz rozglądać się za kołowrotkową vitarą ;)
Pozdrawiam i połamania.
Pamiętaj, że markowy sprzęt można kupić za rozsądną kasę.
http://www.angel-domaene.de/Angelrollen/Angelrollen-nach-Herstellern/Penn-Rollen---6_115_118.html?XTCsid=8a371bfb72a1bfa35bec0e35078ce097#page=2&products_sorter=0&products_sortdirection=ASC&perpage_selector=16&display_selector=0&minimumPrice=39&maximumPrice=194
Panowie, ja kupiłem prawie 5 lat temu dwa kołowrotki Lineaeffe.
Koszt to ok 90 zł/szt. aluminiowa szpula, druga w zapasie. Hamulec grał pięknie i ogólnie byłem w szoku, że taki sprzęt za takie pieniądze. Do dzisiejszego dnia obydwa funkcjonują bez zarzutu. jeden wyciąga leszcze i czasem karpiki (maks do 3 kg) a drugi sandacze i złego słowa nie moge powiedzieć. jeżeli poszukamy i z tej taniej półki wybierzemy ten jeden który jest na prawdę godny uwagi to myślę, że można trafić na niezły sprzęt.
a ja podzielam zdanie kolegi , w poprzednim sezonie na tani (badziewny )w opinii wielu kolegów pewnie kołowrotek który był w zestawie razem z karpiówką wyholowałem parę sandaczy od 2kg-3,5kg leszczy, płotek itp. i bardzo dobrze się sprawował dalej działa i jest ok, czasami trzeba troszkę czasu poświęcić i poszukać coś co może wchodzi na rynek , a wiadomo że jak producent chcę wejść dobrze na rynek to albo obniża cenę robiąc test ,i w wielu przypadkach stara się by pierwsze partie były dopracowane, po za tym dochodzi jeszcze dbałość o sprzęt prawda!!!
Był na forum poruszany temat podrabianego sprzętu z tego co pamiętam kręciołków shimano.
I powiem tak, nawet wiodące firmy , znane marki aby obniżyć koszty produkcji korzystają z taniej siły roboczej "ChRL" Taki sprzęt nadal jest markowy ale co do jego jakości są zastrzeżenia. Wyższe modele tych firm będą trzymały parametry ale będą odpowiednio droższe.
Druga sprawa to kontrola jakości. Jeżeli firma chce zadbać o swój wizerunek będzie porządnie kontrolować produkty i nie pozwoli na wyjście bubla z fabryki.
Mniej znane firmy chcące liczyć się na rynku będą dbały o tę kontrole i także nie pozwolą na wypuszczenie bubla i tak jak ktoś już zauważył pierwsze egzemplaże będą dobrej jakości.
Firmy chcące tylko zarobić będą produkowały buble bo zależy im tylko na sprzedaży nie na marce.
Jeżeli chcemy mieć sprzęt naprawde dobrej jakości musimy poświęcić trochę mamony. Zdarzyć się może oczywiśćie że i mecedes się rozleci ale daewoo rozleci się napewno szybciej i mimo że do tego drugiego części są tańsze to koszty daewoo będą wyższe.
Gdyby tanie kolowrotki byly takie zle to np takie Spro nie podniosloby ceny Passiona na 2013 rok do 240 zl rozmiar 710.
Ja w tamtym roku zakupiłem komplet wędek z kołowrotkami i innymi akcesoriami z Allegro. Wędki sprawują się naprawdę nieźle i tak samo jest z kołowrotkami. Są to niby 6 łożyskowe kołowrotki CPR30, ale "no name" czyli każdy powiedziałby że Chiński szajs. W ubiegłym roku na ryby jeździłem bardzo często, a kołowrotki są jak nowe choć nie raz ciągnąłem na siłę jakieś zatopione badyle. Na pewno jeszcze długo mi posłużą. Jeśli chodzi o taniznę, to zależy co się trafi.
Niektórzy to mają prawdziwy talent do zajeżdżania kołowrotków nawet i tych droższych za 200-300zł. Ja sie dziwie co wy z tymi kołowrotkami robicie?! Odkręcacie obudowę i wsypujecie piach? bo inaczej nie umiem tego wyjaśnić. Lub kołowrotki są po prostu używane niezgodnie z przeznaczeniem. Czyli na ogół połów za dużych ryb lub używanie do ciężkich zestawów finezyjnych kołowrotków. Oczywiście nie twierdzę że tańsze kołowrotki są lepsze od droższych bo to wbrew logice. Wiadomo droższe są lepiej wykonane, z lepszych materiałów, bardziej precyzyjne itd. ale to dlatego że są droższe! to tak jak by porównywać nowego Opla z nowym Lamborghini. Według twierdzenia niektórych wynika że kołowrotki do 200zł to badziewia i nie warto kupować tego, ale za 201zł to już można kupić porządny super sprzęt. Ale najbardziej mie rozśmiesza gdy czytam ile to już ktoś nie wyrzucił kołowrotków po np. 150zł do kosza po paru miesiącach, a gwarancji to nie było? Czy to jakaś nowa moda na chwalenie się zepsutymi kołowrotkami? Osobiście wolałbym kupić dwa kołowrotki po 150 niż jeden za 300zł, oczywiście wszystko zależy od gatunku i rozmiarów na ogół poławianych ryb. Zgadzam się z autorem że tańszy kołowrotek poprawnie użytkowany może nam dobrze służyć i tani nie znaczy że złom.
Bez ładu, bez składu, bez sensu.
Sprobuj poskladac literki jeszcze raz. WTF co za bydlo.
Przepraszam to się więcej nie powtórzy a ze swojej strony radzę używać klawisza "Alt". Jeśli nie zrozumiałeś mojego przekazu w tym tekście to współczuję i przepraszam za źle skonstruowaną wypowiedź.
już to pisalem na innych wątkach ale się powtórzę. mam 11 letnią córkę która zapaliła się do łowienia a ja na co dzień jeżdżę tzw TIRem więc zakupiłem dwie wędki teleskopowe 2,1m po 10 złotych sztuka. do takiego sprzętu nie założę kręciołka za 100 złotych więc w zaprzyjaźnionym sklepie kupiłem kołowrotki podlodowe po 18,50 zł jeden zestaw kosztował więc 28,50 + żyłka haczyk itp. całkowicie nie przeszkadzało to córce w holowaniu 1,5kg leszczy a ja na swoją wyciągnąłem nawet kilka szczupaków po 50-60 cm. większe na razie się nie trafiły a płotek wzdręg i innych rybek nawet nie wspominam. oczywiście pierwsze co zrobiłem to do kołowrotków dołożyłem smaru i jak na razie trzeci sezon chodzą i to nie najgorzej. oczywiście komfort jest jakby porównac malucha z mercedesem ale.... i maluch i mercedes jeżdżą do przodu i do tyłu i przemieszczają właścicieli i tak samo z wędkami kolowrotkami i innym sprzętem. poza tym są amatorzy maluchów i są amatorzy mercedesów a czasem zasobność portfela wyznaczy sprzęt do zakupu.
borsuk 6x9- zgadzam się z tobą to co napisze wiem posypia się zaraz gromy .A mianowicei sprzęt to wygoda połowu ale nie sprzęt łowi ryby tylko umiejętnosci a wiekszość pisze doradzajac drugiemu wedkarzowi : pytanie lub trośba o pomoc w zakupie sprzętu MAM 150 ZŁ i CO DORADZICIE W TEJ CENIE podpowiedz. dołuż kika złotych tzn. 100 lub 150 zł i kup taki albo taki zestaw przecież pytający określił kwotę jaką dysponuje ,to jedno są też tacy co piszą o sprzęcie ale nie mają szerszej wiedzy w tym temacie np: do wędki 4,20 cw120 jaką zyłkę a tu podpowiedź pada 0,30 lub 0,35 choć pytający nie określił do jakiej metody połoiwu będzie tej wędki używał, ja naprzykład mam tej długości kije pod spławik i żyłki 0,18 lub 0,22 używam przy tej długości kija to nie potrzeba sznurka do prania bielizny bo w POlsce nie ma aż takich okazałych potworów a karp 4-6 kg bez problemu jest do wycholowania co żadko się trafia taka szt, a większość 2,5-4 kg to nie ma problemu żadnego. Tu ma portalu są wędkarze z doświadczeniem doradzają dobrze ale jest grono co doradza ale sam nie wiele wie .
borsuk 6x9- zgadzam się z tobą to co napisze wiem posypia się zaraz gromy .A mianowicei sprzęt to wygoda połowu ale nie sprzęt łowi ryby tylko umiejętnosci a wiekszość pisze doradzajac drugiemu wedkarzowi : pytanie lub trośba o pomoc w zakupie sprzętu MAM 150 ZŁ i CO DORADZICIE W TEJ CENIE podpowiedz. dołuż kika złotych tzn. 100 lub 150 zł i kup taki albo taki zestaw przecież pytający określił kwotę jaką dysponuje ,to jedno są też tacy co piszą o sprzęcie ale nie mają szerszej wiedzy w tym temacie np: do wędki 4,20 cw120 jaką zyłkę a tu podpowiedź pada 0,30 lub 0,35 choć pytający nie określił do jakiej metody połoiwu będzie tej wędki używał, ja naprzykład mam tej długości kije pod spławik i żyłki 0,18 lub 0,22 używam przy tej długości kija to nie potrzeba sznurka do prania bielizny bo w POlsce nie ma aż takich okazałych potworów a karp 4-6 kg bez problemu jest do wycholowania co żadko się trafia taka szt, a większość 2,5-4 kg to nie ma problemu żadnego. Tu ma portalu są wędkarze z doświadczeniem doradzają dobrze ale jest grono co doradza ale sam nie wiele wie .
Zgadzam sie z Tobą Dziadek z Borsukiem.
Operują nazwami, parametrami. symbolami i jak to wszystko przeczytałem to nie wiem czy to przypadkiem nie jest giełda tego co, kto, kiedy, na co złowił. Nieraz bym się o cos zapytał ale jak mi zaczną opisywać, że kupił w Stanach, za ile, że łowił a Angli i na kamczatce a jakie rozmiary to tylko mozna oko przymruzyć i zakonczyc temat.
Woże młodego 10 lat. Wujek dał mu sprzęt, wedki 180 wyrzutu, spławiki 10-20g, pokrowiec wiekszy od niego- ludzie ratunku. Teraz uczę go na pickerach i na delikatnym spławiku i dopiero zaczyna coś łowić a nie płakac nad sprzętem. Teraz ma kołowrotki za 30 zł wedki 20-40 gram wyrz. i to mu wystarczy . Do tego są te małe liche i tanie kołowrotki.
Jak bedzie łowił juz ,,całą gębą,, to wtedy niech pomyśli o takim sprzecie jak piszecie.
Ja jak kupuje przede wszystkim patrzę na wykonanie i cenę a nie na marke. Jeżeli koledzy mają kołowrotki ,,bardzo markowe,, i ciągle przychodzą a to po spręzynke a to po bolczyka a to po srubkę i jeszcze się głupio pytają , może masz kabłąk schimano , to na cholere mi takie schimano. Ja nigdy nie czyszczę kołowrotków tylko czasem dodam oleju wazelinowego, bo te smary oryginalne to po jakims czasie się ługuja, a jak nawali to wymieniam albo z dwóch robie jeden.
Te co mam /nie wiem jakiej marki/ chodzą mi od kilku lat bez usterek i myśle, że jeszcze tyle pochodza i nie są za 350 czy 500zł tylko właśnie za + - 150 pln.
Mam i te tanie i tez chodza ale ja nie spedzam 150 dni nad wodą jak tam ktoś pisał.
To powiedzenie, ze jestem za biedny zeby kupowac tanie jest prawdą,sprawdziłem.
Kupując należy również pamiętać, że urzadzenie jest tak dobre jak dobra jest jego najsłabsza część. Wystarczy jeden pierdołek z plastiku narażony na tarcie, obciążenie itp i klapa.
Wszyscy dobierają wedkę stosownie do ryb, ktore mają zamiar łowic czyli wyrzut 20 czy 180 czy inne ale nie czytałem zeby ktoś radził dopasować kołowrotek do wyciaganej ryby a przeciez to też jest ważne bo maluch po kilku dziesiątakach pójdzie na złom i nawet marka mu nie pomoże.
Nie kamienujcie mnie ale ja wcale nie musze znac katalogów wędek, kołowrotków,zyłek, na pamięć.
I jeszcze jedno. Czy ryby wiedzą o tym, i na lepszą markę wolą dac się złowic a na lichą nie?
Chciałbym jeszcze jedno dodać do tych co pisali o różnicy pomiędzy Mercedesem a maluchem.
Mój kolega trzy lata pod rząd jeździł Skoda Faworitą nad Bajkał a w tym roku co minął pojechał do Chin.
Spróbujcie tego dokonac Audi może Mercem. Język znał słabo rosyjski. Próbujcie. Ja prędzej wyciągne 5kg karpia na kolowrotek za 30 zł.
borsuk 6x9- zgadzam się z tobą to co napisze wiem posypia się zaraz gromy .A mianowicei sprzęt to wygoda połowu ale nie sprzęt łowi ryby tylko umiejętnosci a wiekszość pisze doradzajac drugiemu wedkarzowi : pytanie lub trośba o pomoc w zakupie sprzętu MAM 150 ZŁ i CO DORADZICIE W TEJ CENIE podpowiedz. dołuż kika złotych tzn. 100 lub 150 zł i kup taki albo taki zestaw przecież pytający określił kwotę jaką dysponuje ,to jedno są też tacy co piszą o sprzęcie ale nie mają szerszej wiedzy w tym temacie np: do wędki 4,20 cw120 jaką zyłkę a tu podpowiedź pada 0,30 lub 0,35 choć pytający nie określił do jakiej metody połoiwu będzie tej wędki używał, ja naprzykład mam tej długości kije pod spławik i żyłki 0,18 lub 0,22 używam przy tej długości kija to nie potrzeba sznurka do prania bielizny bo w POlsce nie ma aż takich okazałych potworów a karp 4-6 kg bez problemu jest do wycholowania co żadko się trafia taka szt, a większość 2,5-4 kg to nie ma problemu żadnego. Tu ma portalu są wędkarze z doświadczeniem doradzają dobrze ale jest grono co doradza ale sam nie wiele wie .
Zgadzam sie z Tobą Dziadek z Borsukiem.
Operują nazwami, parametrami. symbolami i jak to wszystko przeczytałem to nie wiem czy to przypadkiem nie jest giełda tego co, kto, kiedy, na co złowił. Nieraz bym się o cos zapytał ale jak mi zaczną opisywać, że kupił w Stanach, za ile, że łowił a Angli i na kamczatce a jakie rozmiary to tylko mozna oko przymruzyć i zakonczyc temat.
Woże młodego 10 lat. Wujek dał mu sprzęt, wedki 180 wyrzutu, spławiki 10-20g, pokrowiec wiekszy od niego- ludzie ratunku. Teraz uczę go na pickerach i na delikatnym spławiku i dopiero zaczyna coś łowić a nie płakac nad sprzętem. Teraz ma kołowrotki za 30 zł wedki 20-40 gram wyrz. i to mu wystarczy . Do tego są te małe liche i tanie kołowrotki.
Jak bedzie łowił juz ,,całą gębą,, to wtedy niech pomyśli o takim sprzecie jak piszecie.
Ja jak kupuje przede wszystkim patrzę na wykonanie i cenę a nie na marke. Jeżeli koledzy mają kołowrotki ,,bardzo markowe,, i ciągle przychodzą a to po spręzynke a to po bolczyka a to po srubkę i jeszcze się głupio pytają , może masz kabłąk schimano , to na cholere mi takie schimano. Ja nigdy nie czyszczę kołowrotków tylko czasem dodam oleju wazelinowego, bo te smary oryginalne to po jakims czasie się ługuja, a jak nawali to wymieniam albo z dwóch robie jeden.
Te co mam /nie wiem jakiej marki/ chodzą mi od kilku lat bez usterek i myśle, że jeszcze tyle pochodza i nie są za 350 czy 500zł tylko właśnie za + - 150 pln.
Mam i te tanie i tez chodza ale ja nie spedzam 150 dni nad wodą jak tam ktoś pisał.
To powiedzenie, ze jestem za biedny zeby kupowac tanie jest prawdą,sprawdziłem.
Kupując należy również pamiętać, że urzadzenie jest tak dobre jak dobra jest jego najsłabsza część. Wystarczy jeden pierdołek z plastiku narażony na tarcie, obciążenie itp i klapa.
Wszyscy dobierają wedkę stosownie do ryb, ktore mają zamiar łowic czyli wyrzut 20 czy 180 czy inne ale nie czytałem zeby ktoś radził dopasować kołowrotek do wyciaganej ryby a przeciez to też jest ważne bo maluch po kilku dziesiątakach pójdzie na złom i nawet marka mu nie pomoże.
Nie kamienujcie mnie ale ja wcale nie musze znac katalogów wędek, kołowrotków,zyłek, na pamięć.
I jeszcze jedno. Czy ryby wiedzą o tym, i na lepszą markę wolą dac się złowic a na lichą nie?
Kolego nie wiem (i nie chcę wiedzieć) czemu się tak napinasz, ale wiec jedno. Każdy łowi tym, czym uważa za stosowne. Jak dla mnie to możesz sobie łowić na leszczynową witkę z końskim włosiem. Jeżeli będzie o czym opowiadać to opiszesz swoje doświadczenia i każdy chętnie przeczyta i napisze jakiś komentarz. Bo pamiętaj kolego, że fora są po to, aby wchodzić w polemikę. Jeżeli został poruszony wątek to każdy ma prawo się w nim wypowiedzieć. Oczywiście bez złośliwości i uszczypliwości.
Narzekasz na kolegów, że posługują się takimi a takimi określeniami, przyczepiasz się, że ktoś się twoim zdaniem lansuje tudzież chwali sprzętem.
Żalisz się, że poziom dyskusji jest za wysoki abyś mógł brać w nim udział. A do tego wszystkiego zarzucasz części wędkarzy, że tak naprawdę to mówią o czymś, o czym nie mają pojęcia.
W ten sposób właśnie przyczyniasz się do tego, że część ludzi z wielkim doświadczeniem wędkarskim nie wypowiada się na tym forum, bo po prostu mają dosyć takich stetryczałych jak Ty osób.
Jak sobie wyobrażasz ten wątek, gdyby wszyscy mieli takie samo zdanie jak założyciel tego tematu?!
Więcej luzu. Kolego więcej luzu
Więc trzeba by w ten sposób patzrc że każdy łowi na to na ile jego portfel jest w stanie wytrzymać. Natomiast jak sie katuje sporzet tak jak napisal kolega 150 -180 dni w roku ,
to niestety już trzeba wydać troche więcej kasy aby to łowienie nas taniej wyszlo.Czyli co tanie jest drogie. Też nie mam jekiegoś sprzętu super drogiego ale te może mniej jak srednią posiadam bo wiem że zainwestowalem i bedzie mi to jakiś czs slużylo, i sluży natomiast mam też wedki tansze z przed 15 i wiecej lat i kołowrotki też (okuma) nie mówiąc o kołowrotku ABU garcia który ma 27 lat i nadal kreci po malych remontach i mam też kreciołek z "Lidla" za 25 zl już 4 sezon i na spławiku mi nadal śmiga jak nowy, ale tylko do połowu żywca i na rzece nieraz pobawić sie na przepływankę, natomiast kiedy zarzucam na wiekszą rybke to na spławik używam robinsona 3 skladowego 390cm i moge sobie pozwolic tak do 5kg i wiecej wyjąc bez uszczerbku dla sprzętu.
Więc każdy z nas łowi tyle ile może(w roku) i zależy co łowi bo to jego hobby i przyjemność.
Każdy ma możliwość zaspokoić wlasne zamilowania ,potrzeby, bo to jest rekreacyjny sposób spędzenia czasu, i nie każdy traktuje to jako wyczyn.
Zgadzam się ze stwierdzeniem kolegi @Bernard51 jak wyżej "tanio to znaczy drogo" wiem to z własnego doświadczenia gdyż kołowrotki mniej więcej po 100 zł zajechałem łowiąc metodą spiningową w ciągu góra max 1,5 miesiąca średnio spędzam nad wodą powiedzmy około 100 dni w roku licząc po 6h a zdarzają się i maratony 12 godzinne tzw. orki spiningowej także wychodzi na to że lepiej zainwestować parę złociszy więcej...
Pozdrawiam.
borsuk 6x9- zgadzam się z tobą to co napisze wiem posypia się zaraz gromy .A mianowicei sprzęt to wygoda połowu ale nie sprzęt łowi ryby tylko umiejętnosci a wiekszość pisze doradzajac drugiemu wedkarzowi : pytanie lub trośba o pomoc w zakupie sprzętu MAM 150 ZŁ i CO DORADZICIE W TEJ CENIE podpowiedz. dołuż kika złotych tzn. 100 lub 150 zł i kup taki albo taki zestaw przecież pytający określił kwotę jaką dysponuje ,to jedno są też tacy co piszą o sprzęcie ale nie mają szerszej wiedzy w tym temacie np: do wędki 4,20 cw120 jaką zyłkę a tu podpowiedź pada 0,30 lub 0,35 choć pytający nie określił do jakiej metody połoiwu będzie tej wędki używał, ja naprzykład mam tej długości kije pod spławik i żyłki 0,18 lub 0,22 używam przy tej długości kija to nie potrzeba sznurka do prania bielizny bo w POlsce nie ma aż takich okazałych potworów a karp 4-6 kg bez problemu jest do wycholowania co żadko się trafia taka szt, a większość 2,5-4 kg to nie ma problemu żadnego. Tu ma portalu są wędkarze z doświadczeniem doradzają dobrze ale jest grono co doradza ale sam nie wiele wie .
Zgadzam sie z Tobą Dziadek z Borsukiem.
Operują nazwami, parametrami. symbolami i jak to wszystko przeczytałem to nie wiem czy to przypadkiem nie jest giełda tego co, kto, kiedy, na co złowił. Nieraz bym się o cos zapytał ale jak mi zaczną opisywać, że kupił w Stanach, za ile, że łowił a Angli i na kamczatce a jakie rozmiary to tylko mozna oko przymruzyć i zakonczyc temat.
Woże młodego 10 lat. Wujek dał mu sprzęt, wedki 180 wyrzutu, spławiki 10-20g, pokrowiec wiekszy od niego- ludzie ratunku. Teraz uczę go na pickerach i na delikatnym spławiku i dopiero zaczyna coś łowić a nie płakac nad sprzętem. Teraz ma kołowrotki za 30 zł wedki 20-40 gram wyrz. i to mu wystarczy . Do tego są te małe liche i tanie kołowrotki.
Jak bedzie łowił juz ,,całą gębą,, to wtedy niech pomyśli o takim sprzecie jak piszecie.
Ja jak kupuje przede wszystkim patrzę na wykonanie i cenę a nie na marke. Jeżeli koledzy mają kołowrotki ,,bardzo markowe,, i ciągle przychodzą a to po spręzynke a to po bolczyka a to po srubkę i jeszcze się głupio pytają , może masz kabłąk schimano , to na cholere mi takie schimano. Ja nigdy nie czyszczę kołowrotków tylko czasem dodam oleju wazelinowego, bo te smary oryginalne to po jakims czasie się ługuja, a jak nawali to wymieniam albo z dwóch robie jeden.
Te co mam /nie wiem jakiej marki/ chodzą mi od kilku lat bez usterek i myśle, że jeszcze tyle pochodza i nie są za 350 czy 500zł tylko właśnie za + - 150 pln.
Mam i te tanie i tez chodza ale ja nie spedzam 150 dni nad wodą jak tam ktoś pisał.
To powiedzenie, ze jestem za biedny zeby kupowac tanie jest prawdą,sprawdziłem.
Kupując należy również pamiętać, że urzadzenie jest tak dobre jak dobra jest jego najsłabsza część. Wystarczy jeden pierdołek z plastiku narażony na tarcie, obciążenie itp i klapa.
Wszyscy dobierają wedkę stosownie do ryb, ktore mają zamiar łowic czyli wyrzut 20 czy 180 czy inne ale nie czytałem zeby ktoś radził dopasować kołowrotek do wyciaganej ryby a przeciez to też jest ważne bo maluch po kilku dziesiątakach pójdzie na złom i nawet marka mu nie pomoże.
Nie kamienujcie mnie ale ja wcale nie musze znac katalogów wędek, kołowrotków,zyłek, na pamięć.
I jeszcze jedno. Czy ryby wiedzą o tym, i na lepszą markę wolą dac się złowic a na lichą nie?
Kolego nie wiem (i nie chcę wiedzieć) czemu się tak napinasz, ale wiec jedno. Każdy łowi tym, czym uważa za stosowne. Jak dla mnie to możesz sobie łowić na leszczynową witkę z końskim włosiem. Jeżeli będzie o czym opowiadać to opiszesz swoje doświadczenia i każdy chętnie przeczyta i napisze jakiś komentarz. Bo pamiętaj kolego, że fora są po to, aby wchodzić w polemikę. Jeżeli został poruszony wątek to każdy ma prawo się w nim wypowiedzieć. Oczywiście bez złośliwości i uszczypliwości.
Narzekasz na kolegów, że posługują się takimi a takimi określeniami, przyczepiasz się, że ktoś się twoim zdaniem lansuje tudzież chwali sprzętem.
Żalisz się, że poziom dyskusji jest za wysoki abyś mógł brać w nim udział. A do tego wszystkiego zarzucasz części wędkarzy, że tak naprawdę to mówią o czymś, o czym nie mają pojęcia.
W ten sposób właśnie przyczyniasz się do tego, że część ludzi z wielkim doświadczeniem wędkarskim nie wypowiada się na tym forum, bo po prostu mają dosyć takich stetryczałych jak Ty osób.
Jak sobie wyobrażasz ten wątek, gdyby wszyscy mieli takie samo zdanie jak założyciel tego tematu?!
Więcej luzu. Kolego więcej luzu
Do Uvex.
Chyba nie bardzo rozeznajesz się jaka jest róznica pomiędzy polemiką monologiem. Dowiedz się tego zanim stetryczejesz.
W polemice mam prawo wypowiedzieć zdanie na ten temat a ty mnie za to krytykujesz więc chcesz mówić a reszta cie nie obchodzi a to jest monolog. Wiec może nie uczmy się do czego jest to forum.
Ja przedstawiłem, że i te tanie kołowrotki tez się przydaja. A co może nie?
Znam takich snobów co uważają, że jak ktoś nie ma kołowrotka albo wędki kupionej w stanach to juz nie wedkarz a szmaciarz. Jeżeli sie o to obruszyłeś to znaczy,że też taki jesteś.
Przypomnę co, że to nie wedka ani kołowrotek łowi rybe tylko wedkarz. Najlepiej to połóz wędkę, napisz jaki to masz cudowny sprzet i idź spać a ryba sama wejdzie ci do siatki.
To, że napisałem o operowaniu tylko nazwami, bo jak sie tak po kolei czyta to bardzo to głupio czyta i staje się az nudne.
Nie odpisalbym ci w tym stylu ale jezeli piszesz, że jestem stetryczały bo mam inne zdanie to powinieneś zapytać co lekarz powie ci na ten temat.
Ja sie nie napinam i nie krytykuje imiennie bo każdy w tekście ma coś co jak nie mnie to innemu sie spodoba, chyba, że chcesz sie na mnie wyżyc no to rób to a moze ci ulży.
borsuk 6x9- zgadzam się z tobą to co napisze wiem posypia się zaraz gromy .A mianowicei sprzęt to wygoda połowu ale nie sprzęt łowi ryby tylko umiejętnosci a wiekszość pisze doradzajac drugiemu wedkarzowi : pytanie lub trośba o pomoc w zakupie sprzętu MAM 150 ZŁ i CO DORADZICIE W TEJ CENIE podpowiedz. dołuż kika złotych tzn. 100 lub 150 zł i kup taki albo taki zestaw przecież pytający określił kwotę jaką dysponuje ,to jedno są też tacy co piszą o sprzęcie ale nie mają szerszej wiedzy w tym temacie np: do wędki 4,20 cw120 jaką zyłkę a tu podpowiedź pada 0,30 lub 0,35 choć pytający nie określił do jakiej metody połoiwu będzie tej wędki używał, ja naprzykład mam tej długości kije pod spławik i żyłki 0,18 lub 0,22 używam przy tej długości kija to nie potrzeba sznurka do prania bielizny bo w POlsce nie ma aż takich okazałych potworów a karp 4-6 kg bez problemu jest do wycholowania co żadko się trafia taka szt, a większość 2,5-4 kg to nie ma problemu żadnego. Tu ma portalu są wędkarze z doświadczeniem doradzają dobrze ale jest grono co doradza ale sam nie wiele wie .
Zgadzam sie z Tobą Dziadek z Borsukiem.
Operują nazwami, parametrami. symbolami i jak to wszystko przeczytałem to nie wiem czy to przypadkiem nie jest giełda tego co, kto, kiedy, na co złowił. Nieraz bym się o cos zapytał ale jak mi zaczną opisywać, że kupił w Stanach, za ile, że łowił a Angli i na kamczatce a jakie rozmiary to tylko mozna oko przymruzyć i zakonczyc temat.
Woże młodego 10 lat. Wujek dał mu sprzęt, wedki 180 wyrzutu, spławiki 10-20g, pokrowiec wiekszy od niego- ludzie ratunku. Teraz uczę go na pickerach i na delikatnym spławiku i dopiero zaczyna coś łowić a nie płakac nad sprzętem. Teraz ma kołowrotki za 30 zł wedki 20-40 gram wyrz. i to mu wystarczy . Do tego są te małe liche i tanie kołowrotki.
Jak bedzie łowił juz ,,całą gębą,, to wtedy niech pomyśli o takim sprzecie jak piszecie.
Ja jak kupuje przede wszystkim patrzę na wykonanie i cenę a nie na marke. Jeżeli koledzy mają kołowrotki ,,bardzo markowe,, i ciągle przychodzą a to po spręzynke a to po bolczyka a to po srubkę i jeszcze się głupio pytają , może masz kabłąk schimano , to na cholere mi takie schimano. Ja nigdy nie czyszczę kołowrotków tylko czasem dodam oleju wazelinowego, bo te smary oryginalne to po jakims czasie się ługuja, a jak nawali to wymieniam albo z dwóch robie jeden.
Te co mam /nie wiem jakiej marki/ chodzą mi od kilku lat bez usterek i myśle, że jeszcze tyle pochodza i nie są za 350 czy 500zł tylko właśnie za + - 150 pln.
Mam i te tanie i tez chodza ale ja nie spedzam 150 dni nad wodą jak tam ktoś pisał.
To powiedzenie, ze jestem za biedny zeby kupowac tanie jest prawdą,sprawdziłem.
Kupując należy również pamiętać, że urzadzenie jest tak dobre jak dobra jest jego najsłabsza część. Wystarczy jeden pierdołek z plastiku narażony na tarcie, obciążenie itp i klapa.
Wszyscy dobierają wedkę stosownie do ryb, ktore mają zamiar łowic czyli wyrzut 20 czy 180 czy inne ale nie czytałem zeby ktoś radził dopasować kołowrotek do wyciaganej ryby a przeciez to też jest ważne bo maluch po kilku dziesiątakach pójdzie na złom i nawet marka mu nie pomoże.
Nie kamienujcie mnie ale ja wcale nie musze znac katalogów wędek, kołowrotków,zyłek, na pamięć.
I jeszcze jedno. Czy ryby wiedzą o tym, i na lepszą markę wolą dac się złowic a na lichą nie?
Kolego nie wiem (i nie chcę wiedzieć) czemu się tak napinasz, ale wiec jedno. Każdy łowi tym, czym uważa za stosowne. Jak dla mnie to możesz sobie łowić na leszczynową witkę z końskim włosiem. Jeżeli będzie o czym opowiadać to opiszesz swoje doświadczenia i każdy chętnie przeczyta i napisze jakiś komentarz. Bo pamiętaj kolego, że fora są po to, aby wchodzić w polemikę. Jeżeli został poruszony wątek to każdy ma prawo się w nim wypowiedzieć. Oczywiście bez złośliwości i uszczypliwości.
Narzekasz na kolegów, że posługują się takimi a takimi określeniami, przyczepiasz się, że ktoś się twoim zdaniem lansuje tudzież chwali sprzętem.
Żalisz się, że poziom dyskusji jest za wysoki abyś mógł brać w nim udział. A do tego wszystkiego zarzucasz części wędkarzy, że tak naprawdę to mówią o czymś, o czym nie mają pojęcia.
W ten sposób właśnie przyczyniasz się do tego, że część ludzi z wielkim doświadczeniem wędkarskim nie wypowiada się na tym forum, bo po prostu mają dosyć takich stetryczałych jak Ty osób.
Jak sobie wyobrażasz ten wątek, gdyby wszyscy mieli takie samo zdanie jak założyciel tego tematu?!
Więcej luzu. Kolego więcej luzu
Do Uvex.
Chyba nie bardzo rozeznajesz się jaka jest róznica pomiędzy polemiką monologiem. Dowiedz się tego zanim stetryczejesz.
W polemice mam prawo wypowiedzieć zdanie na ten temat a ty mnie za to krytykujesz więc chcesz mówić a reszta cie nie obchodzi a to jest monolog. Wiec może nie uczmy się do czego jest to forum.
Ja przedstawiłem, że i te tanie kołowrotki tez się przydaja. A co może nie?
Znam takich snobów co uważają, że jak ktoś nie ma kołowrotka albo wędki kupionej w stanach to juz nie wedkarz a szmaciarz. Jeżeli sie o to obruszyłeś to znaczy,że też taki jesteś.
Przypomnę co, że to nie wedka ani kołowrotek łowi rybe tylko wedkarz. Najlepiej to połóz wędkę, napisz jaki to masz cudowny sprzet i idź spać a ryba sama wejdzie ci do siatki.
To, że napisałem o operowaniu tylko nazwami, bo jak sie tak po kolei czyta to bardzo to głupio czyta i staje się az nudne.
Nie odpisalbym ci w tym stylu ale jezeli piszesz, że jestem stetryczały bo mam inne zdanie to powinieneś zapytać co lekarz powie ci na ten temat.
Ja sie nie napinam i nie krytykuje imiennie bo każdy w tekście ma coś co jak nie mnie to innemu sie spodoba, chyba, że chcesz sie na mnie wyżyc no to rób to a moze ci ulży.
@Iynx Rozumiem, że troszkę prawdy ubodło cię do żywego. Ale wracając do naszej polemiki, wklejam troszkę wiadomości zaczerpniętej z wikipedii, która jest przecież dostępna dla wszystkich. Poczytaj, pomyśl, przeanalizuj. Zwróć też uwagę na swoje wypowiedzi w postach. Pomyśl na ile dotyczą one tematu a na ile stanowią atak na kolegów po kiju.
Polemika (gr. pólemos – wojna, spór; także od przymiotnika polemikós – wojowniczy, wrogi) – dyskusja (słowna lub pisemna) na sporny dla jej stron temat, najczęściej na temat związany z polityką, sportem, religią, socjologią, sztuką, literaturą itp.
Monolog – wypowiedź jednego podmiotu, będąca całością znaczeniową i formalną, w przeciwieństwie do dialogu, składającego się z wypowiedzi niesamodzielnych.
Monolog wyraża myśli i uczucia mówiącego.
Post - anglicyzm (słup ogłoszeniowy, ogłaszać za pomocą plakatu, przyklejać) ; komentarz, głos w dyskusji - wiadomość, informacja wysłana na grupę lub forum dyskusyjne, napisana w określonym temacie wypowiedź. Może to być pierwsza wiadomość w nowym wątku, wyznaczająca kierunek dyskusji, bądź też będąca odpowiedzią na inny. Obok posta widoczna jest zawsze nazwa użytkownika, który ją napisał, zazwyczaj także informacje o nim oraz data i godzina napisania.
Forum dyskusyjne to przeniesiona do struktury stron WWW forma grup dyskusyjnych, która służy do wymiany informacji i poglądów między osobami o podobnych zainteresowaniach przy użyciu przeglądarki internetowej.
Fora dyskusyjne są obecnie bardzo popularną formą grup dyskusyjnych w Internecie. Prowadzą je praktycznie wszystkie portale, większość wortali, znaczna liczba ISP. Są one także powszechne na stronach wielu instytucji, czasopism, przedsiębiorstw, uczelni itp. a także spotykane są liczne fora zakładane zupełnie prywatnie.
Tetryk to mężczyzna marudny, zgryźliwy; zrzęda.
Pozdrawiam. I życzę więcej luzu :)
oczywiście zgadzam się, że jeśli ktoś spędza 100 czy 180 dni w roku nad wodą i non stop kręci to potrzebuje duzo lepszego sprzetu niż ten kto jedzie raz w miesiącu połowić. chcąc wywiercić pięć otworków w ścianie i sporadycznie potrzebując wiertarki nie kupię makity za dwa tysie bo to przerost formy nad treścią tylko zadowolę się popularnym bosch"em z marketu za 150 złociszy. wiadomo że amatorka to inny poziom obciążenia niż zawodowstwo. a z drugiej strony znam wiele osób na które działa magia marki jakiejś tam i dodane w nazwie ultra, speed, mega czy extra z ksomiczną cyferką 2000 czy 5000.ja wychodzę z założenia jak świnka dosia jeśli coś jest równie dobre to po kiego przepłacać ???
borsuk 6x9- zgadzam się z tobą to co napisze wiem posypia się zaraz gromy .A mianowicei sprzęt to wygoda połowu ale nie sprzęt łowi ryby tylko umiejętnosci a wiekszość pisze doradzajac drugiemu wedkarzowi : pytanie lub trośba o pomoc w zakupie sprzętu MAM 150 ZŁ i CO DORADZICIE W TEJ CENIE podpowiedz. dołuż kika złotych tzn. 100 lub 150 zł i kup taki albo taki zestaw przecież pytający określił kwotę jaką dysponuje ,to jedno są też tacy co piszą o sprzęcie ale nie mają szerszej wiedzy w tym temacie np: do wędki 4,20 cw120 jaką zyłkę a tu podpowiedź pada 0,30 lub 0,35 choć pytający nie określił do jakiej metody połoiwu będzie tej wędki używał, ja naprzykład mam tej długości kije pod spławik i żyłki 0,18 lub 0,22 używam przy tej długości kija to nie potrzeba sznurka do prania bielizny bo w POlsce nie ma aż takich okazałych potworów a karp 4-6 kg bez problemu jest do wycholowania co żadko się trafia taka szt, a większość 2,5-4 kg to nie ma problemu żadnego. Tu ma portalu są wędkarze z doświadczeniem doradzają dobrze ale jest grono co doradza ale sam nie wiele wie .
Zgadzam sie z Tobą Dziadek z Borsukiem.
Operują nazwami, parametrami. symbolami i jak to wszystko przeczytałem to nie wiem czy to przypadkiem nie jest giełda tego co, kto, kiedy, na co złowił. Nieraz bym się o cos zapytał ale jak mi zaczną opisywać, że kupił w Stanach, za ile, że łowił a Angli i na kamczatce a jakie rozmiary to tylko mozna oko przymruzyć i zakonczyc temat.
Woże młodego 10 lat. Wujek dał mu sprzęt, wedki 180 wyrzutu, spławiki 10-20g, pokrowiec wiekszy od niego- ludzie ratunku. Teraz uczę go na pickerach i na delikatnym spławiku i dopiero zaczyna coś łowić a nie płakac nad sprzętem. Teraz ma kołowrotki za 30 zł wedki 20-40 gram wyrz. i to mu wystarczy . Do tego są te małe liche i tanie kołowrotki.
Jak bedzie łowił juz ,,całą gębą,, to wtedy niech pomyśli o takim sprzecie jak piszecie.
Ja jak kupuje przede wszystkim patrzę na wykonanie i cenę a nie na marke. Jeżeli koledzy mają kołowrotki ,,bardzo markowe,, i ciągle przychodzą a to po spręzynke a to po bolczyka a to po srubkę i jeszcze się głupio pytają , może masz kabłąk schimano , to na cholere mi takie schimano. Ja nigdy nie czyszczę kołowrotków tylko czasem dodam oleju wazelinowego, bo te smary oryginalne to po jakims czasie się ługuja, a jak nawali to wymieniam albo z dwóch robie jeden.
Te co mam /nie wiem jakiej marki/ chodzą mi od kilku lat bez usterek i myśle, że jeszcze tyle pochodza i nie są za 350 czy 500zł tylko właśnie za + - 150 pln.
Mam i te tanie i tez chodza ale ja nie spedzam 150 dni nad wodą jak tam ktoś pisał.
To powiedzenie, ze jestem za biedny zeby kupowac tanie jest prawdą,sprawdziłem.
Kupując należy również pamiętać, że urzadzenie jest tak dobre jak dobra jest jego najsłabsza część. Wystarczy jeden pierdołek z plastiku narażony na tarcie, obciążenie itp i klapa.
Wszyscy dobierają wedkę stosownie do ryb, ktore mają zamiar łowic czyli wyrzut 20 czy 180 czy inne ale nie czytałem zeby ktoś radził dopasować kołowrotek do wyciaganej ryby a przeciez to też jest ważne bo maluch po kilku dziesiątakach pójdzie na złom i nawet marka mu nie pomoże.
Nie kamienujcie mnie ale ja wcale nie musze znac katalogów wędek, kołowrotków,zyłek, na pamięć.
I jeszcze jedno. Czy ryby wiedzą o tym, i na lepszą markę wolą dac się złowic a na lichą nie?
Kolego nie wiem (i nie chcę wiedzieć) czemu się tak napinasz, ale wiec jedno. Każdy łowi tym, czym uważa za stosowne. Jak dla mnie to możesz sobie łowić na leszczynową witkę z końskim włosiem. Jeżeli będzie o czym opowiadać to opiszesz swoje doświadczenia i każdy chętnie przeczyta i napisze jakiś komentarz. Bo pamiętaj kolego, że fora są po to, aby wchodzić w polemikę. Jeżeli został poruszony wątek to każdy ma prawo się w nim wypowiedzieć. Oczywiście bez złośliwości i uszczypliwości.
Narzekasz na kolegów, że posługują się takimi a takimi określeniami, przyczepiasz się, że ktoś się twoim zdaniem lansuje tudzież chwali sprzętem.
Żalisz się, że poziom dyskusji jest za wysoki abyś mógł brać w nim udział. A do tego wszystkiego zarzucasz części wędkarzy, że tak naprawdę to mówią o czymś, o czym nie mają pojęcia.
W ten sposób właśnie przyczyniasz się do tego, że część ludzi z wielkim doświadczeniem wędkarskim nie wypowiada się na tym forum, bo po prostu mają dosyć takich stetryczałych jak Ty osób.
Jak sobie wyobrażasz ten wątek, gdyby wszyscy mieli takie samo zdanie jak założyciel tego tematu?!
Więcej luzu. Kolego więcej luzu
Do Uvex.
Chyba nie bardzo rozeznajesz się jaka jest róznica pomiędzy polemiką monologiem. Dowiedz się tego zanim stetryczejesz.
W polemice mam prawo wypowiedzieć zdanie na ten temat a ty mnie za to krytykujesz więc chcesz mówić a reszta cie nie obchodzi a to jest monolog. Wiec może nie uczmy się do czego jest to forum.
Ja przedstawiłem, że i te tanie kołowrotki tez się przydaja. A co może nie?
Znam takich snobów co uważają, że jak ktoś nie ma kołowrotka albo wędki kupionej w stanach to juz nie wedkarz a szmaciarz. Jeżeli sie o to obruszyłeś to znaczy,że też taki jesteś.
Przypomnę co, że to nie wedka ani kołowrotek łowi rybe tylko wedkarz. Najlepiej to połóz wędkę, napisz jaki to masz cudowny sprzet i idź spać a ryba sama wejdzie ci do siatki.
To, że napisałem o operowaniu tylko nazwami, bo jak sie tak po kolei czyta to bardzo to głupio czyta i staje się az nudne.
Nie odpisalbym ci w tym stylu ale jezeli piszesz, że jestem stetryczały bo mam inne zdanie to powinieneś zapytać co lekarz powie ci na ten temat.
Ja sie nie napinam i nie krytykuje imiennie bo każdy w tekście ma coś co jak nie mnie to innemu sie spodoba, chyba, że chcesz sie na mnie wyżyc no to rób to a moze ci ulży.
@Iynx Rozumiem, że troszkę prawdy ubodło cię do żywego. Ale wracając do naszej polemiki, wklejam troszkę wiadomości zaczerpniętej z wikipedii, która jest przecież dostępna dla wszystkich. Poczytaj, pomyśl, przeanalizuj. Zwróć też uwagę na swoje wypowiedzi w postach. Pomyśl na ile dotyczą one tematu a na ile stanowią atak na kolegów po kiju.
Polemika (gr. pólemos – wojna, spór; także od przymiotnika polemikós – wojowniczy, wrogi) – dyskusja (słowna lub pisemna) na sporny dla jej stron temat, najczęściej na temat związany z polityką, sportem, religią, socjologią, sztuką, literaturą itp.
Monolog – wypowiedź jednego podmiotu, będąca całością znaczeniową i formalną, w przeciwieństwie do dialogu, składającego się z wypowiedzi niesamodzielnych.
Monolog wyraża myśli i uczucia mówiącego.
Post - anglicyzm (słup ogłoszeniowy, ogłaszać za pomocą plakatu, przyklejać) ; komentarz, głos w dyskusji - wiadomość, informacja wysłana na grupę lub forum dyskusyjne, napisana w określonym temacie wypowiedź. Może to być pierwsza wiadomość w nowym wątku, wyznaczająca kierunek dyskusji, bądź też będąca odpowiedzią na inny. Obok posta widoczna jest zawsze nazwa użytkownika, który ją napisał, zazwyczaj także informacje o nim oraz data i godzina napisania.
Forum dyskusyjne to przeniesiona do struktury stron WWW forma grup dyskusyjnych, która służy do wymiany informacji i poglądów między osobami o podobnych zainteresowaniach przy użyciu przeglądarki internetowej.
Fora dyskusyjne są obecnie bardzo popularną formą grup dyskusyjnych w Internecie. Prowadzą je praktycznie wszystkie portale, większość wortali, znaczna liczba ISP. Są one także powszechne na stronach wielu instytucji, czasopism, przedsiębiorstw, uczelni itp. a także spotykane są liczne fora zakładane zupełnie prywatnie.
Tetryk to mężczyzna marudny, zgryźliwy; zrzęda.
Pozdrawiam. I życzę więcej luzu :)
Koledzy @lynx&@uvex bardzo proszę o wypowiadanie się w temacie czyli... "Czy tanie kołowrotki są do niczego?"...Pozdrawiam.
kołowrotki które mam niekosztowały więcej jak 100zl i do tej pory nigdy mnie nie zawiodły
do jeziora mam trzy kroki więc na rybach spędzam po pracy i obowiązkach domowych cały wolny czas od wiosny do późnej jesieni prawda jest taka że 90% wedkarzy ma sprzęt który jest tani i wszyscy na niego łowią bez większych komplikacji .Mi wystarczy żeby dobrze nawijał żyłke i był bezawaryjny ,ilośc łożysk z czego jest obudowa to jest bez znaczenia .
Jeśli ktoś uważa że bez drogiego sprzętu nie złowi okazu to go wyśmieje
oczywiście jest gatunek wedkarzy " kupa sprzętu zero talentu"którzy trzy godziny rozwijaja swój drogi sprzęt i po godzinie stwierdzają że w jeziorze niema ryb albo jest cos z ciśnieniem bo na swój mega sprzet brak brań
albo masz wiedze i troche szczęścia i znajdujesz gdzie biorą ładne rybki albo podniecasz sie jak na filmikach z youtube rybkami 10cm "naprawde piękna ryba " bardzo Ładny okaz"
Poprostu trzeba wiedzieć który kołowrotek wybać sam kupuje okumy tańsze modele ale w wędkarskim nie na bazarku ale z tych bazarowych jakiś golden albo no name jak sie ma wyczucie też da rade
CześćKażdy łowi jak lubi i czym lubi.Zawsze można powiedzieć, że kołowrotek kosztujący około 100 zł jest baaardzo drogi.Ale można też powiedzieć, że kołowrotek za 300 zł to straszny chłam bo znam takich, że za taką kasę nawet na niego nie spojrzą bo ich normalnie na to stać.Sam tytuł posta skłania do polemiki i dyskusji.Jak chcesz sprawdzić czy tani sprzęt jest do niczego? Ilością czasu użytkowania nad wodą? A dlaczego nie ilością i masą złowionych ryb powiedzmy powyżej trzy kilo ? Czy można porównać sprzęt za 50 zł przy spławikowej wędce na płotki do kołowrotka za 50 zł przy ciężkich gruntówkach? Oczywiście, że nie.Samo stwierdzenie, że mam sprzęt za 150 zł i służy mi pięć lat nic nie znaczy - pięć lat temu były inne standarty materiałowe i inny sposób wykonania. Weźcie pod uwagę sprzęt np AGD - wszyscy mechanicy jednym głosem mówią, że to co teraz robią może nie jest chłamem ale do dobrej jakości to dużo im brakuje. Dziś słyszałem, że któreś pralki są tak zrobione, że łożyska nikt nie zmieni - jest ono po prostu zalane plastikiem.
Jak chcesz sprawdzić czy tani sprzęt jest do niczego?
JK
Zgadzam sie z Januszem .Każdy łowi na co go stać ...Bo to co każdy ma, a chciał by pewnie miec - to dwie bajki.
Z tanich kołowrotków moge śmiało polecić Robinsony .W stówce można kupić fajny kręncioł ,a co najważniejsze ma 5 lat gwarancj i wytrzyma więcej jak dwa sezony.
Ja jeżdżę bardzo często na ryby,cały sezon -od zimy ,do zimy i mam różne kręcioły .Od lidlowskich - maja tez koledzy po dwa lata i o dziwo nie można złego słowa powiedzieć /
do Shimano ,gdzie tez nie mogę złego słowa powiedzieć .Jedynie z kołowrotków tych tanich odradził bym jaxonowskie i kongerowskie ,choć i tu znajda sie zwolennicy.
Po drugie zalezy od użytkownika - wędkarza, jak dba.Bo widze czasami jak koledzy kładą wędki z kołowrotkami na piachu ,na betonie ,holują duże ryby bez odpowiednio ustawionego hamulca ,na siłe przy zaczepie - a na kołowrotku plecionka - szarpia że kołowrotek prawie z zaczepów wychodzi z wędki ..tak że jednemu jak dba posłuży i lidlowski ,a drugiemu nie bardzo.
Jednak nie podlega dyskusji ,że markowe ,drogie ,dobrej jakości kręcioły sa nieporównywalne do tanich.
Tak jak z samochodami - jeden bedzie zachwycał sie przeciętnym Golfem ,drugi jaguarem .To i to jeżdżi - a komfort sobie sami dopowiedzcie gdzie lepszy.
Po pierwsze to trzeba jeszcze umieć obsługiwać kołowrotek ;-) Kołowrotek nie służy do holu ryby tylko do zwijania żyłki a rybę to wędką holujemy poprzez pompowanie.m Warto też co jakiś czas zrobić przegląd w tańszej maszynie. Niektórzy się dziwią że po kilku wypadach im się zepsuł! Ano zespół się jak go na piachu kładłeś albo przy holu średniej wielkości ryb 2-4 kg hamulec na maxa miałeś dokręcony. Oczywiście takie jest moje zdanie przy metodzie gruntowej i spławikowej spining to już inna sprawa.
UVEX
I kto tu sie napina?
Poczytaj wpisy i powiedz, czy ci co maja podobne wpisy to też już stetryczeli. Powiedz im to a nie czepiasz sie jednego.
Encyklopedii mi nie cytuj tylko się sam jej naucz. Myślisz, że jak przeczytasz to już wszystko? Naucz się stosować w zyciu to co się nauczysz. Nie przerażaj się trudnosciami w nauce. Kapaniem to i woda skałę wydrąży.
A tak prawde mówiąc to sie odczep ode mnie. Ja ciebie nie atakowałem.
Ja bym o kołowrotkach nie powiedział że są tanie czy drogie. Tu jest istotne czy są oszukane czy nie. Np Okumy są tanie i nie są oszukane bo producent bez ściemniania wyposażył je w nierdzewne łożyska, mocne przekładnie i twarde nieścierające się rolki kabłąka. Wertując katalog Mistralla można znaleźć też tanie i nie oszukane kołowrotki. U innych producentów też się co nieco znajdzie. Oszukane mimo że niby tanie to takie w które producent wcisnął rdzewne łożyska - a przecież kołowrotek ma styczność z wodą albo niklowane mosiężne rolki kabłąka, które plecionka przecina po którejś tam kolejnej wyprawie ze spinningiem (najczęściej 3-4). Do tych oszukanych mimo że sporo kosztują należy zaliczyć np Red Arc i pozostałe tańsze modele Spro (rdzewne łożyska). Większość Dragonów (jak Spro - rdzewne łożyska). Shimano - Catany, Nexave itp - miękkie mosiężne rolki kabłąka, słabe przekładnie posuwu szpuli. Wiele innych modeli różnych firm jest oszukanych. Handlowcom zależy na zysku a nie na zadowoleniu klienta. Obecnie pod przymusem ekonomicznym nawet najlepsze marki mają w swej ofercie rdzewną plastikową taniochę. Łożyska nierdzewne są kilkanaście razy droższe od rdzewnych więc jest możliwość zarobienia kasy na niewiedzy wędkarzy. Wykonanie rolki kabłąka z miękkiego mosiądzu też jest łatwiejsze niż z trudnościeralnych materiałów. Tak jak niektórzy z kolegów pisali, kołowrotkiem za 30 czy 60zł da się łowić ryby jednak nie każdą metodą. Największe wymagania pod względem wytrzymałości, jakości materiałów z których są wykonane kołowrotki, stawia metoda spinningowa, ciężka gruntówka, łowienie z plaży czy z kutra. Do spławikowego połowu, lekkiej gruntówki wystarczy kołowrotek za 30-60zł należy jednak pamiętać że ryby holujemy wędziskiem, nie szarpiemy na siłę przy zawadzie gdzie siły przenoszą się bezpośrednio na przekładnię kołowrotka. Nie kładziemy kołowrotka na ziemi, piasku. Takich zachowań najlepszy sprzęt nie zdzierży. Naprawiam kołowrotki i czasem się dziwię jak można było urwać korbkę, stopkę, wyłamać oś w przekładni posuwu szpuli. No ale nic co ludzkie nie jest mi obce i nie każdy ma ten dar w postaci kultury technicznej.
Kupując kołowrotek czytajmy jakie ma parametry, sprawdzajmy jak nawija linkę (w sklepie przed zakupem) a potem pytajmy ile....W moim wpisie "Anatomia spinningowego kołowrotka" opisałem co i jak powinno być w kołowrotku spinningowym by posłużył te 7-10 sezonów. Opisałem też Okumę Trawertine którą z racji ceny i parametrów polecam do spinningu.
CześćStrasznie dużo teorii w Twoim wpisie.Ile kosztuje dobre łożysko a ile te rdzewne?Gdzie pozwolą na próbę nawijania żyłki?
Pytam jak sprawdzić czy tani kołowrotek jest do niczego a nie jak rozpoznać dobry kołowrotek.JK
UVEX
I kto tu sie napina?
Poczytaj wpisy i powiedz, czy ci co maja podobne wpisy to też już stetryczeli. Powiedz im to a nie czepiasz sie jednego.
Encyklopedii mi nie cytuj tylko się sam jej naucz. Myślisz, że jak przeczytasz to już wszystko? Naucz się stosować w zyciu to co się nauczysz. Nie przerażaj się trudnosciami w nauce. Kapaniem to i woda skałę wydrąży.
A tak prawde mówiąc to sie odczep ode mnie. Ja ciebie nie atakowałem.
Ok kolego już złażę z twojego poczucia godności.
Pozdrawiam i pamiętaj więcej luuuzu.
A wracając do tematu to tanie kołowrotki są tyle warte na ile ceni je osoba z nich korzystająca.
Tanie kołowrotki to teraz zagadnienie rzeka.
Tani kołowrotek + logo importera = drogi kołowrotek.
Kto z Was ma trochę czasu niech sobie zerknie na www.alibaba.com.
Bez większego problemu znajdziemy tak kołowrotki wyglądające tak samo jak produkty naszych rodzimych importerów. Czy te kołowrotki tylko tak samo wyglądają? Otóż nie rzadko zdarza się ze pochodzą z tej samej fabryki co „markowe kołowrotki’.
Denerwuje mnie takie gadanie w sklepie wędkarskim, nie kupuj tego chińskiego gówna. Co się okazuje sprzedawca oferuje mi kołowrotek polskiego producenta. Co na pudełku oczywiście Made In China.
Ja osobiście kupiłem kołowrotek bez nazwy od chińskiego producenta, zapłaciłem za niego 20 dolarów. Kołowrotek ma się świetnie. Każdy weekend wypad nad wodę i spinning. W tygodniu młodszy brat użytkuje ten sprzęt. Sprzęt działa i ma się świetnie.
Poza tym na to co piszą na forum trzeba brać poprawkę. Jest tutaj spora garstka ludzi która dba o swój biznes.
Pracując w branży cctv do moich obowiązków należało rejestrowanie się na forach i reklamowanie sprzętu, i tutaj jest to samo.
CześćStrasznie dużo teorii w Twoim wpisie.Ile kosztuje dobre łożysko a ile te rdzewne?Gdzie pozwolą na próbę nawijania żyłki?
Pytam jak sprawdzić czy tani kołowrotek jest do niczego a nie jak rozpoznać dobry kołowrotek.JK
Łożysko rdzewne to średnio kilka złotych w sklepie internetowym http://www.lozyska.net.pl/index.php?cPath=68_70 nierdzewne są o wiele droższe. Jak ktoś lubi szum łożysk przy spinningowaniu to tanie kolowrotki są super. Tylko szkoda na nie plecionkę nawijać bo w większości ich rolki tego eksperymentu nie wytrzymują. Ja sam mam 4 jaxony, dwa mitchele, mistrala i dragona. Wszystkie są "tanie" (czyt. rdzewne) i wszystkie chodzą ale przy spławiku, federze i pickerze oraz podlodówce. Mam też (wygrane na zawodach) shimano które mają nierdzewne łożyska ale miękkie rolki kabłąka i nawet żyłka je nacina (slade, catana, nexave) mają też te shimaniaki "patent" w postaci "kwadratoidalnych kół napędowych w mechanizmie posuwu szpuli i ten wynalazek jest przyczyną szybkiej awarii tych kołowrotków.Ja wchodzę do sklepu prawie kupuję kołowrotek ale proszę by mi sprzedawca nawinął żyłkę. Jeśli tego nie chce zrobić rezygnuję i mówię że idę do konkurencji - to zawsze działa (chyba że trafimy na sprzedawcę gbura to wtedy na takiego nic nie działa).
CześćNo to tylko pozostaje wskazać producenta tych łożysk ;-)Nie znam się może ale śmiem twierdzić, że na zbiorczym opakowaniu widnieje gdzieś tam napis Made in China.No wiesz masz tupet - sprzedawca ma nawinąć na kołowrotek swoją żyłkę. Ciekawe czy jak jest ok z nawijaniem płacisz za żyłkę?
Jak dla mnie to wszystko teoria - tani jak i drogi sprzęt to pojęcie względne. Czy sprzęt jest do niczego to też pojęcie względne.Jak do tej pory nikt nie napisał jak sprawdzić czy tani kołowrotek jest do niczego.
Wiem jedno - każdy sprzęt powinien być odpowiednio traktowany. Żaden kołowrotek ani żadna wędka nie lubi piachu, błota i przeciążania. JK
Witam
Nawiązując do mojego tematu, od niedawna posiadam shimano catane 3000 FSB. Kołowrotek za 125 zł a spisuje się świetnie. Wyholował już około 20 szczupaków. Jednak do woblerów jest za słaby, czuć przy kręceniu minimalne luzy, ale to wobler wiadomo, że stwarza potężny opór. Do rzucania na gumy idealny, nic lepszego nie potrzeba.
Witam
Nawiązując do mojego tematu, od niedawna posiadam shimano catane 3000 FSB. Kołowrotek za 125 zł a spisuje się świetnie. Wyholował już około 20 szczupaków. Jednak do woblerów jest za słaby, czuć przy kręceniu minimalne luzy, ale to wobler wiadomo, że stwarza potężny opór. Do rzucania na gumy idealny, nic lepszego nie potrzeba.
Czyli trzeba nosić dwa kołowrotki i zmieniać w zależności od używanej przynęty ?
Czy po prostu ten kołowrotek jest do niczego ?
Proszę sobie wybrać właściwą dla siebie wersję.:)
nie.
mialem okuma safina 1 lozysko z przednim hamulcem. wyciaglem na niego okolo 50 sandaczy w tym jeden zerwany hol sztuki kolo 8 kg. szczupaka 90cm i pare innych mniejszych.
podkreslam, ze kolowrotek o wartosci ok 50 zł, a raczej mniej. mozna? otoz mozna.
zdumiewajaca praca przedniego hamulca. dla niezbyt wymagajacych wedkarzy moim zdaniem to fajny kolowrotek.
mimo wszystko w nastepnym sezonie planuje zakup czegos bardziej wyrafinowanego :D